To jeszcze A4 czy już A6?

To jeszcze A4 czy już A6? (fot. Mateusz Lubczański)

Techniczne poprawki w gamie Audi A4. Większy nacisk na oszczędność i diesle

Audi A4 dalej wygląda nieźle, ale minęły już 4 lata od jego premiery. To oznacza, że przyszedł czas na lifting, czy jak opisują to sami inżynierowie niemieckiej marki, "techniczne poprawki". To chyba nawet lepsze określenie – kosmetycznych zmian jest sporo, ale ogólny przepis pozostał taki sam.

Zgodnie z tradycją nowe Audi A4 (zarówno sedan, jak i Avant) są dłuższe i szersze, lecz pozostały przy tym samym rozstawie osi. Każdy zewnętrzny panel jest zupełnie nowy, co oznacza większy grill (do czego Audi już nas przyzwyczaiło) czy kilka znaczących przetłoczeń nad błotnikami, co ma nawiązywać do kultowego już Audi Quattro. Do tego auta nawiązują też wloty w pasie przednim, tuż pod maską.

A4 doczekało się również charakterystycznych "rzęs" w światłach do jazdy dziennej. Z daleka auto bardzo nawiązuje do większych modeli, takich jak A6 i A8, które już wkroczyły w kolejną erę designu. Największą zasługę mają tu nie tyle linie, ile właśnie oświetlenie – w standardzie producent oferuje oświetlenie LED (ale za "rzęsy" już musicie dopłacić).

Audi A4

Oczywiście modyfikacje są szerokie, bowiem szeroka jest sama gama. Modele z serii S mają dodatkowe srebrne wypustki na grillu, jak i fałszywe końcówki wydechu po prawej stronie – teraz to diesel, co oznacza, że w tym miejscu znajduje się zbiornik na płyn adblue. Z kolei w podniesionym Allroadzie plastikowe poszerzenia błotników mogą być wykonane z bardzo odblaskowego plastiku. No cóż, nie każdemu przypadną one do gustu, ale "tradycyjne", matowe wykończenie również będzie dostępne.

Tak jak Audi A4 nawiązuje do topowych modeli z zewnątrz, odpowiednie modyfikacje musiały zostać poczynione wewnątrz. Model tej klasy nie otrzymał jeszcze trzech indywidualnych ekranów, które znane są z A6 i A8. Zamiast tego panel klimatyzacji pozostał niezmieniony, a wyświetlacz multimediów został – tak, zgadliście – powiększony.

Audi A4 po liftingu - wnętrze

Oferuje on rozwiązania – np. menu – z flagowego modelu i prezentuje obraz doskonałej jakości. Szkoda, że wygląda jak przyklejony na siłę, ale nie jest to jedyny przypadek na rynku. Pojawiły się złącza USB-C. Zrezygnowano z pokrętła Audi MMI, które starało się nawiązać walkę z chociażby układem BMW iDrive. Zamiast tego wszystkim steruje się na tablecie. Co ważne, Audi planuje opcję odblokowania jego ukrytych możliwości – jeśli np. na miesiąc potrzebujesz wykupić pełny pakiet nawigacji czy radio DAB+, wystarczy zmienić jedną opcję w aplikacji Audi sparowanej z autem. Oczywiście, nie za darmo.

Audi zaoferuje A4 zarówno z silnikami Diesla, jak i jednostkami benzynowymi. W pełni elektryczna wersja nie pojawi się w tej generacji. Zaczynamy od wycelowanego we floty czterocylindrowego, dwulitrowego "ropniaka" o mocy 136 KM z manualną skrzynią biegów. Kolejne stopnie mocy to 163 i 190 KM. Ta oferta przewiduje już tylko "automaty". Później pojawia się trzylitrowy diesel V6 o mocy 231 KM, który generuje 500 Nm i w przeciwieństwie do wymienionych wcześniej silników używa tradycyjnego systemu 4×4 quattro, a nie dołączanego, mniej wyczynowego quattro ultra.

Jednostki benzynowe również mają tylko dwa litry i generują od 150 do 245 KM. Teraz zaczyna się bardziej skomplikowana sprawa: wszystkie silniki benzynowe i diesle do 163 KM wykorzystują układ hybrydowy oparty na systemie 12V (czyli mocno ograniczającym oszczędzanie). Pozwala on na wyłączenie silnika na 10 s podczas spokojnej jazdy autostradą, zjazdu ze wzniesienia oraz jazdy w korku. Wystarczy podjechać do poprzedzającego auta, a już przy ok. 20 km/h jednostka się wyłącza, by wznowić pracę, gdy pojazd przed maską ruszy – wszystko zaobserwuje kamera.

Zobacz również: Audi e-tron Sportback w LA

Wyłączanie silnika – dzięki świetnemu wyciszeniu – można zaobserwować tylko poprzez pojawienie się ikonki na desce rozdzielczej. Mając 245-konny silnik pod maską na trasie mieszanej prowadzącej przez górzyste tereny Włoch udało mi się uzyskać spalanie na poziomie 7,5 l/100 km.

Audi A4 po liftingu

Ale Audi S4 – z dieslem generującym aż 700 Nm – wykorzystuje już instalację elektryczną 48V. Dzięki temu nie tylko potrafi jechać z wyłączonym silnikiem przez 40 s, ale i po mocniejszym wciśnięciu gazu wykorzystuje elektrycznie napędzany kompresor, by zapewnić dopływ powietrza zanim turbosprężarki się rozkręcą. Wyniki są zachęcające – sprint do setki zajmuje 4,8 s.

Nie ma co ukrywać, że wykorzystanie takich wynalazków wyłączających silnik ma za zadanie zmniejszyć emisję gazów cieplarnianych. Dlatego też to nie przypadek, że pod maską "eSki" po raz pierwszy wylądował diesel, który ma zmniejszyć ogólną emisję wszystkich modeli, a co za tym idzie, pozwoli uniknąć wysokich kar, które Unia Europejska narzuci producentom.

Audi A4 po liftingu

Jeśli jednak odsuniemy na bok ekonomiczne rozważania, można dojść do wniosku, że już przed liftingiem Audi A4 było pojazdem kompletnym i kompetentnym. Po modernizacji zachowało swoje charakterystyczne elementy – fenomenalnie wykończone wnętrze, wysoki komfort jazdy na który składa się chociażby wyciszenie czy izolujący od rzeczywistości układ kierowniczy, który nie każdemu przypadnie do gustu. Niezależnie jednak od ilości modyfikacji, ogólny przepis na A4 nie uległ zmianie. A to oznacza, że dalej będzie się doskonale sprzedawać.

Obserwuj nas na Instagramie:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Test: BMW M850i Cabrio - sztos absolutny Test: BMW M8 Gran Coupe to najlepsze M w historii. Na złość fanom Volkswagen Polo FL 1,2 BlueMotion Highline - test Tesla Model 3 przekonała mnie, że istnieje miłość od pierwszego jeżdżenia Miesiąc z BMW i3s: podsumowanie testu długodystansowego BMW X4 xDrive 30d - test Test: BMW X5 M Competition - SUV z 625-konnym silnikiem. Komu to potrzebne? Ford Fiesta ST200 - czy można jeszcze ją ulepszyć? Volvo S60 T6 Polestar R-Design - szaleniec z Północy [test autokult.pl] Skoda Fabia vRS - rodzinny drapieżnik [test autokult.pl] Sprawdzamy system launch control w Skodzie Superb Laurin & Klement 280 KM Test Peugeota 208 GT-line: trzeba się w nim zakochać, bo w pojedynku "na punkty" zostaje w tyle

Popularne w tym tygodniu:

Test: Przejechałem się Alfą Romeo 33 z silnikiem boxer i zapomniałem, jak się nazywam Pierwsza jazda: Škoda Fabia 4. generacji – ma ogromną szansę powtórzyć sukces poprzednika Test: Škoda Octavia Combi RS iV - ekologiczno-sportowy kompromis nie do końca się sprawdził Test: Suzuki Across PHEV – lifting twarzy za 30 tys. zł Pierwsza jazda: Opel Mokka e – już ładniej, ale teraz to bym chciał coś większego Test: Hyundai Santa Fe 1.6 T-GDI HEV 2WD - świetny wóz ze słabym punktem za 10 tys. zł Dacia Sandero TCe - stworzona pod LPG Kia Sorento Hybrid - premium bez ceny premium Audi RS 7 - samo się o to prosiło Test: Volkswagen Touareg R eHybrid – najmocniejszy, ale całkowicie pozbawiony charakteru Test: Renault Megane E-Tech Plug-in Hybrid - to nie mogło się udać Test: Smart EQ Fortwo – założenia były doskonałe, wykonanie i efekt już nieco gorsze