Spokojnie to tylko Toyota GT86 z silnikiem z Ferrari obok Mercedesa 300 SLR

Spokojnie to tylko Toyota GT86 z silnikiem z Ferrari obok Mercedesa 300 SLR (fot. Patrycja Frankowska)

Goodwood Festival of Speed 2019. Eklektycznie znaczy dobrze

Nie ma żadnego innego miejsca na ziemi, gdzie na tej samej asfaltowej wstążce trasy wyścigu górskiego spotykają się najnowsze samochody Formuły 1, driftowozy, samochody rajdowe WRC, unikatowe Porsche 909 Bergspyder, Fiat S76 z 1911 roku z 28-litrowym silnikiem, ciężarowy Kamaz z Rajdu Dakar i wyścigowy motocykl Harley-Davidson bez hamulców.

To także jedyne wydarzenie, podczas którego w szatni i na rozmaitych parkingach spotykają się sławni motocykliści, byli kierowcy Formuły 1, cywilni wielbiciele woni niedopalonych węglowodorów, a także wielcy kolekcjonerzy zabytkowych aut. To trochę zabawne, ale Goodwood to zarazem impreza elitarna, organizowana przez człowieka z tytułem szlacheckim i pieczołowicie dopracowana pod względem estetycznym i zupełnie demokratyczna, pozwalająca zwykłym ludziom, którzy miesiącami oszczędzają, by kupić bilety, porozmawiać z żywymi bohaterami, dostać autograf, uścisnąć dłoń.

Kierowcy, o których czytaliśmy w książkach, okazują się być sympatycznymi, pełnymi radości życia ludźmi, którzy chętnie opowiadają o swoich przygodach. Nawet teamy Formuły 1 potrafią być mniej nadęte niż zwykle, a atrakcji nie brakuje dla wszelkich typów motoryzacyjnych maniaków.

Emerson Fittipaldi

Tegoroczna edycja, już dwudziesta szósta, zapowiadała się dobrze: 70-lecie Astona Martina, stulecie Bentleya, jubileusz Jackiego Stewarta, 125-lecie Mercedesa w sportach motorowych, uhonorowanie pięćdziesiątych urodzin nieszczęsnego Michaela Schumachera, liczne premiery superaut i masa bardziej banalnego sprzętu skoncentrowanego na relatywnie małej powierzchni.

Pogoda była przednia przez niemal cały weekend, co sprzyjało oparzeniom słonecznym i spowodowało typowe dla Festiwalu zjawisko: sucha nawierzchnia trasy podjazdu pod górę pokrywa się warstwą drobnego pyłu podrywanego stopami tysięcy widzów i staje się zdradziecko śliska. Ten fakt dla mnie był szczególnie ważny, ale o tym za chwilę.

Można bokiem

Premiery hiper- i superaut już dawno przestały mnie podniecać, ale bliskie spotkania z legendami motorsportu nadal poruszają. Mój dobry kolega Romain Dumas, tuż po pobiciu rekordu okrążenia Nordschleife elektrycznym Volkswagenem, tym samym autem pobił rekord czasu podjazdu w Goodwood (nieoficjalnie, ale mniejsza o szczegóły). Richard Attwood znów zasiadł za kierownicą Porsche 917, którym wygrał wyścig 24 godziny Le Mans, na trasie pojawiło się legendarne Porsche 909 Bergspyder, jak również auta DTM, masywne przedwojenne Bentleye i gęsta ciżba rozmaitych motocykli, w tym sławetny Y2K, napędzany silnikiem turbinowym.

Reaktywowana marka De Tomaso nie zachwyciła mnie bardzo wtórnym pod względem designu samochodem, stanowczo wolę Morgana Plus Six czy nowy elektryczny samochodzik Hondy. Podobają mi się Lexus RCF, tudzież potężny elektryczny Lotus, którego mogłem obejrzeć na tajnym pokazie.

Zobacz również: Tylko na Autokult.pl

Tym razem byłem członkiem zespołu BMW Classic i moim zadaniem było bezpieczne przejechanie trasy za kierownicą unikatowego BMW 328 z nadwoziem Superleggera mediolańskiej manufaktury karoseryjnej Touring, które w 1940 roku wygrało wyścig Mille Miglia. Gdzieś w tle słyszałem delikatny chichot historii, bo w końcu ja, Polak z Radomia, fan historii drugiej wojny światowej, miałem jechać wozem, który zwyciężył w zawodach, odbywających się w trakcie tej właśnie wojny. Cóż, to najlepszy dowód na tezę, że lepiej służy nam Europa zjednoczona aniżeli skłócona.

Autor i BMW 328 z nadwoziem Superleggera

Samochód ma przepiękną formę, zbliżoną do kształtów opływowych Alf Romeo karosowanych przez Touringa, a jego dwulitrowy, sześciocylindrowy silnik potrafił na zmodyfikowanej w 1940 roku trasie wyścigu rozwijać prędkość 220 km/h. Wtedy wóz prowadził baron Huschke von Hanstein, niezwykle barwna postać, po wojnie długoletni szef działu kontaktów z prasą marki Porsche. Moim kolegą z zespołu BMW tym razem ponownie był Leopold von Bayern, Książę Bawarii, znajdujący się w doskonałej formie 76-letni słynny kierowca wyścigowy. Notabene opowiedział mi o swoich polowaniach w Polsce przed laty, po których została mu znajomość garści słów w naszym języku.

Goodwood Festival of Speed 2019

Kabina jest ciasna, zwłaszcza dla kogoś o moich gabarytach, a opuszczenie jej z gracją i bez wstydu jest po prostu niemożliwe. Silnik brzmi zaskakująco soczyście i pięknie ciągnie na dwóch pierwszych biegach. W Goodwood nie można potrenować przed jazdą nieznanym autem, więc za każdym razem jest to rodzaj loterii. Do startu dojeżdżam bez przeszkód, nieco zaskakuje tendencja auta do nieliniowej nadsterowności. Start udaje się i przejeżdżam trasę maksymalnie płynnie, wewnętrznie zżymając się, że jadę tak wolno (później okazało się, że zupełnie ślamazarny ten przejazd nie był).

Docieram do górnego padoku szczęśliwy, że tuż po poważnych wypadkach Lancii Delty S4 oraz auta z wyścigów EuroNASCAR uniknąłem kłopotów na coraz bardziej nierównej trasie. Zaparkowawszy wśród przedwojennych wyścigowych aut Bentleya po raz kolejny cieszę się tym, co nazywam efektem Alicji w Krainie Czarów: w Goodwood spotykają się epoki i ludzie, którzy w normalnych warunkach nigdy nie trafiliby na siebie. Za kierownicą opływowego BMW 328 czuję się coraz swobodniej, przechodzi mi nawet przez myśl idea, by spróbować namówić odpowiednie osoby, by pozwoliły mi pojechać tym autem w Mille Miglia… Cóż, spróbować zawsze warto!

Goodwood Festival of Speed

Na Festiwal do Goodwood przyjechałem dwudziesty piąty raz (na 26 zorganizowanych dotychczas), jeżdżę tutaj jako kierowca już dziesiąty rok. Tym razem w polskich barwach wystąpił także przesympatyczny drifter Piotr Więcek, który poruszał się po trasie znacznie żwawiej ode mnie. Oby w następnych latach pojawiło się nas jeszcze więcej — ja wrócę tu za rok, nie mam co do tego żadnych wątpliwości.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy

Pokaż wszystkie komentarze

Także w kategorii Relacje:

WTCC 2012 Hungaroring - Chevrolet umacnia się na pozycji lidera [relacja autokult.pl] IV runda OPP WST - Lap Race na lotnisku Ułęż [galeria] Hostessy z targów samochodowych w Genewie (2015) [galeria zdjęć] Nowości VW na targach we Frankfurcie GT-R50 by Italdesign: twórcy opowiadają nam o kulisach powstania Nissana za blisko milion euro XV Rallye Monte-Carlo Historique - początek podróży w Warszawie [fotorelacja autokult.pl] Frankfurt 2019: elektryczne samochody Opla Abarth 500 R3T tuż przed Barbórką [galeria] Komfort nie do podrobienia. Mazda 6 z dużym silnikiem na autostradzie Tucson do zadań specjalnych - pomogliśmy w starcie zespołowi Hyundai WRC Premiera systemu COYOTE – czy wygra z Yanosikiem? [relacja autokult.pl] W cztery oczy z Burkardem Bovensiepenem, 81-letnim założycielem Alpina GmbH