American Cars Mania 2019. Nasza relacja z największego w Polsce zlotu amerykańskiej motoryzacji

American Cars Mania już od kilku lat może poszczycić się mianem największego zlotu wszystkiego, co związane z amerykańską kulturą motoryzacyjną. Na tegoroczną edycję wybraliśmy się więc osobiście, by przekonać się, na co mogli liczyć uczestnicy i widzowie.

American Cars Mania 2019 (fot. Mateusz Żuchowski)

American Cars Mania 2019 (fot. Mateusz Żuchowski)

Zlot American Cars Mania w tym roku był organizowany już po raz siódmy. Z racji dużego powiększania się imprezy z każdą kolejną edycją, tym razem została ona zorganizowana na wielkim terenie lotniska wojskowego w Oleśnicy. Widok aut i namiotów ustawionych w alejkach na trawie z dobiegającym w głośników dźwiękiem grających na żywo zespołów przywołał mi od razu wspomnienie o dużych muzycznych festiwalach. Bo American Cars Mania to tak naprawdę taki właśnie festiwal. Nie tylko amerykańskiej motoryzacji, ale całego amerykańskiego sposobu życia.

American Cars Mania 2019 (fot. Mateusz Żuchowski)

Uczestnikom imprezy na Dolny Śląsk udało się przenieść różne kawałki amerykańskiego świata. Byli amerykańscy stróże prawa w policyjnych Fordach Crown Victoriach. Byli też ridersi na wielkich Harleyach i customach. Inni świetnie się bawili wcielając w rolę rednecków kąpiących się na pace pickupa przerobionego na basen. Byli miłośnicy militarów, Elvisa Presleya, dzieci-kwiatów, a nawet Tesli. Elektryczne auta Elona Muska w końcu także są produktami stuprocentowo amerykańskimi. Składane są w fabryce w Kalifornii.

American Cars Mania 2019 (fot. Mateusz Żuchowski)

Dzięki takim ludziom na zlocie tym udało się stworzyć świetny, autentyczny klimat amerykańskiej kultury, pokazującej jej bardzo różne oblicza. Widzowie jednak przyjechali zobaczyć solidną porcję amerykańskich maszyn i pod tym względem także nie mogli poczuć się zawiedzeni. Na zlocie pojawiło się wszystko od wczesnych muscle i pony carów, przez ciekawe okazy ery malaise po najnowsze hity pokroju topowych odmian Challengerów i Mustangów. Spośród kilkuset przybyłych aut szczególne słowa uznania należą się dla właściciela niesamowitego Dodge'a Coroneta wypełnionego podzespołami Vipera SRT-10.

American Cars Mania 2019 (fot. Mateusz Żuchowski)

Te wszystkie maszyny można było zobaczyć nie tylko stojące na trawie, ale i w pełnej akcji podczas wyścigów na ¼ mili i pokazów driftu. Niemniej gdy przyjechałem na teren zlotu Mustangiem Bullittem, wzbudził on duże zainteresowanie tak zwiedzających, jak i innych zlotowiczów, szczególnie członków estońskiego klubu właścicieli tego modelu. Na tym właśnie polega wartość takich zlotów: zawiera się tu nowe znajomości, poznaje nowe fakty, a przede wszystkim – świetnie się bawi. Dla wszystkich fanów amerykańskiej motoryzacji zlot American Cars Mania to pozycja obowiązkowa.

Zobacz również: Ford Mustang GT 5.0 V8 - dźwięk silnika i wydechu

Podziel się:

Przeczytaj także:

Ten artykuł ma 1 komentarz

Pokaż wszystkie komentarze

Także w kategorii Relacje:

5 prostych rozwiązań, które uwielbiamy w samochodach 50. Rajd Barbórka (2012) w obiektywie [relacja autokult.pl] Nie sprzedajemy samochodów. Sprzedajemy marzenia! Premiera systemu COYOTE – czy wygra z Yanosikiem? [relacja autokult.pl] Nieduże pieniądze i jesteś kierowcą wyścigowym. Przez chwilę byłem jednym z nich Przez tydzień byłem karawaningowcem. Popełniłem chyba wszystkie błędy Dostawczy "elektryk" ma sens, nawet jeśli nie ma dopłat. Tu nie chodzi tylko o ekologię Premiera Harley-Davidson Street 750 i urodziny Jacka Danielsa Pokaz Volvo V60 plug-in hybrid - relacja Akademia Jazdy Toyota i Winter Test 2013 [relacja autokult.pl] Dodge Charger ’73 Jack’s Custom [cz. 4] – finał konkursu [relacja autokult.pl] Kontrolowanie ruchu dronami to nowy hit policji. Rozmawiamy z pomysłodawcą rozwiązania

Popularne w tym tygodniu:

"Nie wiedzieliśmy, co się stanie". Oliver Webb opowiada o biciu rekordu prędkości w SSC Tuatara