18-calowe felgi to delikatna przesada.

18-calowe felgi to delikatna przesada. (fot. Mateusz Lubczański)

Nowy Ford Fiesta ST. Ma 3 cylindry, ale nie ma to najmniejszego znaczenia

To nie jest zwykły Ford Fiesta. To wspaniały samochód sportowy ukryty w skórze miejskiego auta. Dzięki niemu każdego dnia zadawałem sobie pytanie "gdzie jeszcze mógłbym pojechać?". Pamiętajcie - mówimy o pojeździe, który pod maską ma 3 cylindry i może pełnić rolę jedynych czterech kółek w rodzinie.

Ten artykuł ma 2 strony:

Ford Fiesta ST 1.5 EcoBoost — test,opinia

Wiem, że to odważne stwierdzenie, ale Ford Fiesta ST już po kilkunastu minutach jazdy trafił do pierwszej trójki aut, którymi chciałbym jeździć na co dzień. Zresztą, tak naprawdę na tej coraz dłuższej liście zajął miejsce swojego poprzednika, bowiem wcześniejsza generacja stała się – zresztą nie tylko dla mnie – wyznacznikiem pełnokrwistego hothatcha.

Ford Fiesta ST200 (2016) - racjonalny powód, by kupić nieracjonalnie szybkiego hot hatcha

Gdy tylko tęcze neonów nadają kolorytu smolistej czerni chłodnego asfaltu, na miejskich ulicach nie ma już miejsca dla grzecznych, miejskich…

To właśnie poprzednik pokazał, że nie liczy się zwykła moc, a kontakt z kierowcą i szeroka uniwersalność. Podwożąc dzieci do szkoły nie musisz być przecież pierwszy w jeździe od świateł do świateł. Ewentualną różnicę można było odrobić na zakrętach, gdzie Fiesta ST dostarczała rewelacyjnych wrażeń. Ekipa Ford Performance pokazała, że doskonale wie jak robić świetne samochody. Ale czas leciał, a na tle konkurencji Fiesta zostawała w tyle – pod względem multimediów, materiałów czy chociażby oświetlenia zewnętrznego.

Wygląda świeżo - i tak będzie jeszcze przez długi czas.

Przemyślana, ale nie obyło się bez wpadek

Teraz jednak Fiesta ST wraca na szczyt. Ma większy rozstaw kół, jest dostępna w wygodnej, pięciodrzwiowej wersji, ma charakterystyczny lakier Performance Blue i punktuje uniwersalnością w codziennej eksploatacji. Jedynym autem, którym może stanąć z nią w szranki jest Toyota Yaris GRMN, która a) kosztowała 1,5 wypasionej Fiesty b) powstała w zaledwie 400 egzemplarzach c) miała jeden przycisk w kabinie – ten od wyłączenia ESP.

Ford Fiesta ST na zdjęciach ma opcjonalne, 18-calowe felgi, które łatwo uszkodzić, podobnie zresztą jak boczek fotela kubełkowego szczelnie okalającego całe ciało. Zasiadając w kabinie da się zauważyć, że siedziska nie da opuścić się jakoś szczególnie nisko, ale może dzięki temu da się przeżyć kilkuset kilometrową trasę przejechaną "na raz". Ja spróbowałem i nie narzekałem.

Ergonomicznie i prosto. Nie każdemu przypadnie do gustu "przyklejony" ekran.

Zobacz również: Nowy Ford Focus RS (2016) - test

Wystrój wnętrza może nie poraża swoją oryginalnością, ale wszystko jest pod ręką. Kilku osobom niespecjalnie podobał się ekran multimediów, który dla nich wyglądał na przyklejony na siłę na środku kabiny. Na szczęście prezentuje system SYNC 3, który jest prosty i nie chce – w przeciwieństwie do poprzednika – doprowadzić nas na skraj załamania nerwowego. Fiesta ST pozostaje jednym z tych samochodów, do którego nie trzeba się przyzwyczajać. To, co raczej dziwne, nie jest regułą w segmencie B.

Fiesta ST może być całkiem nieźle wyposażonym autem – producent pozwala na dobranie m.in. podgrzewanej przedniej szyby, podgrzewanej kierownicy, podłokietnika, dachu panoramicznego, bezkluczykowego dostępu do auta, w pełni ledowych reflektorów i audio B&O — to marka Bang&Olufsen, ale nie spodziewajcie się takiej muzycznej ekstazy jak w Fordzie Edge.

Niedopatrzeniem w takim razie wydaje się montaż zaledwie 2 portów USB (i to tylko z przodu, przy drążku i w podłokietniku) czy brak nawiewów na tylną kanapę. Tam z kolei miejsca jest wystarczająco na krótką podróż (dla osób mających 180 cm wzrostu), a bagażnik mierzący 292 jest raczej rynkową średnią – Seat Ibiza zabierze aż 355 l.

Z tyłu raczej bez szału.

Kontrowersyjny układ napędowy

Przejdźmy jednak do rzeczy – jak auto mające 3 cylindry (i to jeszcze odłączające jeden z nich), z belką skrętną i czasem sprintu dłuższym niż 6 sekund może znaleźć się na mojej liście faworytów obok sześciocylindrowego Porsche Caymana S w manualu? To całkiem proste – zapewniając rewelacyjną dynamikę i przyczepność, która pozwala przejechać ostry zakręt z gazem w podłodze niczym w najbardziej ekstremalnym samochodzie sportowym.

W teorii to nie miało prawa się udać – trzy cylindry sprawiły, że po premierze Fiesty w internecie pojawiło się sporo niezbyt miłych komentarzy. Tymczasem bycie internetowym krzykaczem to jedno, a zrobienie dynamicznego silnika – drugie. Jednostka EcoBoost ma 1.5 litra, zmienne fazy rozrządu i generuje 200 koni mechanicznych oraz 290 niutonometrów. Pojawiają się w pełnym gronie już od 1600 obr./min, lecz Fiesta ST najlepiej spisuje się w średnim zakresie obrotów, gdzie reakcja na pedał gazu jest ostra, natychmiastowa.

Ford Fiesta ST - silnik

Dźwięk silnika jest chrapliwy i agresywny, zwłaszcza gdy w wydechu otworzy się zawór wspomagający wrażenia słuchowe, sprawdzający się w trybach sportowych. Na trasie jednostka może zrezygnować z pracy jednego z cylindrów (pod stałym obciążeniem, np. na autostradzie) i choć następuje to natychmiastowo, wydaje mi się, że skutkuje nieco wyższym dźwiękiem. Na postoju – co również zauważyło kilka osób – EcoBoost nie wprawia całego auta w wibracje. Spalanie odbiega od katalogowego, ale jest do zaakceptowania — 8 l w trasie, 9,1 l w mieście.

Pewne prowadzenie to zbyt łagodne określenie

Mamy więc ostry i szybko reagujący silnik. Dodajmy do tego króciutki skok dźwigni zmiany biegów, zaczepne działanie pedału sprzęgła i wyjedźmy na drogi. Uderza bezpośredniość układu kierowniczego, który według specjalistów z Forda ma najkrótsze przełożenie wynoszące 12:1, czyli różni się o 14 proc. w stosunku do wychwalanego poprzednika.

Ford Fiesta ST

Jest też podwozie – odelżone i wykorzystujące dwururowe amortyzatory, które dostrojono tak, by "wiedziały" z jak głęboką dziurą mają do czynienia. W pakiecie oferowana jest jeszcze szpera Quaife (za 4100 zł) i polecam ją każdemu. Działa bez zająknięcia, natychmiast przyklejając Fiestę do podłoża. Różnica na korzyść Forda w stosunku do np. układu VAQ stosowanego w Leonach Cupra jest zauważalna.

Wystarczy wcisnąć gaz i niemal telepatycznie wydawać Fieście komendy. Konstrukcja jest sztywna i nawet pomimo "inteligentnych" amortyzatorów wjechanie w studzienkę daje w kość. Na szczęście ST uwielbia szybko zmieniać kierunek jazdy. No i najważniejsze – odklejenie przodu jest praktycznie niemożliwe. Prędzej podetniemy tylną oś powodując malowniczą nadsterowność.

Ceny i konkurencja

Ceny Forda Fiesta ST startują od 88 850 zł za wersję ST2 w nadwoziu trzydrzwiowym. Dopłata do pięciodrzwiowego nadwozia wynosi 1 tys. zł. Jeśli zdecydujemy się wydać 101 200 zł, wejdziemy na poziom pakietu ST3. Dostajemy wówczas 18-calowe felgi, nawigację z systemem FordPass Connect (to aplikacja na telefon), automatyczną klimę, fotele Recaro częściowo skórzaną tapicerką, które dodatkowo są podgrzewane. Największym konkurentem jest Volkswagen Polo GTI za 84 490 zł, ale jestem zdania, że nie ma on nawet podejścia do Fiesty ST. Przynajmniej pod względem szeroko pojętej radości z jazdy.

Moja opinia o Fordzie Fiesta ST

Najlepszy hothatch na rynku. Każdy kilometr to czysta radość z jazdy. Kupować bez zastanowienia, ale tylko ze szperą!

Ogólna ocena10z 10

Plusy:

  • Prowadzenie
  • Przyspieszenie
  • Wygląd
  • Po prostu nie chce się z niej wysiadać

Minusy:

  • Tylna kanapa nie poraża przestrzenią
  • Dźwięk 3 cylindrów nie każdemu będzie pasował

Obserwuj nas na Instagramie:

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Audi Q8 50 TDI - rozprawka o komforcie jazdy Volkswagen Caddy TGI na gaz ziemny: sprawdzamy, czy CNG to dobry wybór Ford Edge po liftingu. Stracił nieco charakteru, ale dalej robi wrażenie Mazda CX-3: udowadnia, że miejskie crossovery ciągle mogą się wyróżniać Jeździłem w Polsce wodorowym Hyundaiem Nexo, którego nie da się tu tankować Kia Niro Plug-in Hybrid: nawet w zimie potrafi być bardzo oszczędna Pierwszy test Hondy HR-V Sport. Więcej w niej sportu niż na to wygląda Test Hyundaia i30 Fastbacka: kompakt też może być sexy Test 300-konnego hot SUV-a. Cupra Ateca przeciera szlaki dla nowej marki Mazda 2 świetnie wygląda. To nie koniec jej zalet Pierwsza jazda Volkswagenem T-Cross: gdy funkcjonalność jest na pierwszym miejscu Seat Leon Cupra R ST: 300-konne kombi z napędem na 4 koła Hyundai Santa Fe 2.0 CRDi: koreańczyk po amerykańsku z europejskim silnikiem Citroën C5 Aircross, czyli SUV klasy komfort. Zgadzam się Test Hyundaia Elantry 1.6 MPI: prosty, tani i oszczędny. Ideał kompaktu Lexus UX: dojrzały SUV w rozmiarze mini BMW X2 20d xDrive: wygląda fantastycznie, ale brakuje mu charakteru Hyundai i20 Active 1.0 T-GDi: niezrozumiała wersja porządnego auta Test DS7 Crossback PureTech 225: stylowa propozycja dla szukających wygody Dacia Dokker Van 1.5 dCi 90: sprawdzasz cenę i zapominasz o konkurencji Nowy Peugeot 508: auto, którym mogę jechać na koniec świata Toyota Corolla Hybrid. Wielka zmiana w japońskim kompakcie Nowa Mazda 3 zagląda do klasy premium nie tylko ceną Lexus RC 300h po faceliftingu: tylko koni żal…

Popularne w tym tygodniu:

Jedyny taki pick-up na świecie. Škoda Mountiaq to dzieło studentów, które pozostanie unikatem Nowa Toyota Supra z bliska. Jeden z najważniejszych powrotów ostatnich lat Peugeot 508 zadomawia się na rynku. Sprawdzam, co warto do niego zamówić Mitsubishi ASX po liftingu niedługo na drogach. Mocniejszy silnik, ogólny przepis bez zmian Mercedes GLC po liftingu ma więcej gadżetów, ale zachowuje to, za co docenili go klienci Kia Proceed 1.4 T-GDI: gran turismo za rozsądną cenę