Wybierz samochód roku i wygraj atrakcyjne nagrody
Widać, jak świat zmienił się przez ostatnie 20 lat

Widać, jak świat zmienił się przez ostatnie 20 lat (Fot. Tomek Mąkolski)

Minęło 20 lat i jest lepiej.
Nowoczesne systemy bezpieczeństwa ułatwiają życie

Przesiadka z nowoczesnego samochodu do takiego sprzed 20 lat może wywołać spory szok. Największy przychodzi jednak dopiero na drodze, gdy zdajesz sobie sprawę, że wielu systemów bezpieczeństwa dzisiaj uznawanych za powszechne wtedy nie było. Wiem, bo robię to praktycznie cały czas.

Kiedyś było… gorzej

Jednym z najmilszych dodatków mojej pracy jest dostęp do samochodów prasowych. Dzięki temu mogę być na bieżąco ze wszystkimi nowinkami, które pojawiają się w świecie motoryzacji. Odbierając każde kolejne auto, dokładnie sprawdzam nowoczesne rozwiązania z zakresu komfortu i bezpieczeństwa, bo to one mnie najbardziej fascynują. Potem oddaję taki samochód i wracam do swojego prywatnego samochodu, który debiutował na rynku ponad 20 lat temu.

Przez 20 lat auta urosły i stały się znacznie bezpieczniejsze.

Nad faktem, że moje auto nie ma kolorowego, dotykowego wyświetlacza z możliwością podpięcia telefonu przez Bluetooth czy nawigacją nie ubolewam specjalnie. Zdaję sobie sprawę, że gdybym bardzo chciał, mógłbym takie zainstalować. Podobnie sprawa ma się z czujnikami parkowania czy nawet kamerą cofania. Prawdziwym problemem są jednak systemy i rozwiązania z dziedziny bezpieczeństwa, których po latach nie ma jak dołożyć do wiekowego samochodu.

Nowe znaczy bezpieczniejsze

Na pokładzie mam ABS, ale ESP już nie. System stabilizujący samochód w razie poślizgu co prawda pojawił się w 1995, ale początkowo trafiał tylko do najdroższych aut. W Europie stał się obowiązkowym wyposażeniem stosunkowo niedawno, bo dopiero w 2011 roku. Ostatnie 20 lat to również coraz częściej występujący system kontroli trakcji. Ponadto od 2014 roku każdy nowy samochód musi mieć czujnik ciśnienia w oponach. Mój tego nie ma, więc co jakiś czas podjeżdżam pod kompresor, by samemu to sprawdzić.

Tyle z obowiązkowych, a co z wyposażeniem, które jeszcze nie jest wymagane? Tutaj producenci stworzyli wachlarz rozwiązań i systemów, które nie tylko ratują w podbramkowej sytuacji, ale w ogóle pozwalają ich uniknąć. Moim ulubionym jest asystent pasa ruchu. Jego zadaniem jest dbać o to, bym przez nieuwagę nie zjechał na jeden z pasów obok. W niektórych samochodach potrafi on nie tylko ostrzec kierującego, ale też przejąć kontrolę nad autem, by przywrócić poprawny tor jazdy.

Niejednokrotnie skórę uratował mi układ ostrzegający przed ryzykiem wystąpienia zderzenia. Używając kamer i laserów, potrafi ocenić odległość od poprzedzającego pojazdu. Jeśli stwierdzi, że zbliżam się za szybko, usłyszę irytujący dźwięk, a na desce rozdzielczej pojawi się i odpowiedni komunikatem. Z kolei gdy zignoruję alarm, auto samo rozpocznie hamowanie aby uniknąć kolizji lub zminimalizować jej skutki. Doskonałe rozwiązania w obecnych czasach, kiedy z każdego punktu dociera do nas mnóstwo informacji. Unia Europejska zadecydowała, że od 2022 roku będzie to element standardowy we wszystkich nowych samochodach.

Skoro już mowa o hamowaniu, to warto wspomnieć o dwóch systemach. Pierwszy wspomaga nagłe zatrzymanie się. Potrafi wykryć, gdy zbyt słabo naciskam pedał hamulca i jeśli uzna to za stosowne, „dociśnie” go, by zwiększyć efektywność działania. Drugi pomaga przy czymś wprost przeciwnym. Gdy samochód stoi na wzniesieniu, a ja chcę ruszyć, system przytrzyma hamulec, by ułatwić płynne rozpoczęcie jazdy. Koniec z majstrowaniem przy „ręcznym” i staczaniem się.

Kontrolki o niezapiętych pasach? Dzisiaj to norma. Kiedyś – niekoniecznie.

Tematem często bagatelizowanym przez kierowców jest oświetlenie. Dowodzą temu regularnie przeprowadzane akcje policji mające na celu sprawdzenie odpowiedniego ustawienia świateł. Nowoczesne samochody potrafią to zrobić same. Ponadto, jeśli są wyposażone w automatyczne światła drogowe, będą w stanie automatycznie je włączyć, jeśli warunki będą sprzyjające i wyłączyć, gdy z naprzeciwka będzie nadjeżdżał inny samochód. Dzięki temu zawsze mam świetnie oświetloną jezdnię i nie muszę się martwić o przełączenie tego samemu.

Ostatnim rozwiązaniem, za którym tęsknię, gdy wsiadam do swojego auta, jest system rozpoznawania znaków drogowych. W nowych samochodach zawsze wiem, jakie obowiązuje ograniczenie na danej drodze oraz czy można wyprzedzać. Stosowną informację mam przed oczami. Jadąc moim wozem, muszę samemu tego pilnować.

Nie wyręczać, a asystować

Yaris to świetny przykład tego, jak poprawiły się auta przez ostatnie 20 lat

Powyższe zestawienie może sprawiać wrażenie, jakbym za kierownicą nie interesował się niczym dokoła. Zapewniam, że tak nie jest. Świetnie sobie radzę bez tych systemów, ale z nimi jest zawsze spokojniej. Nie nadużywam ich, ale korzystam, gdy sytuacja tego wymaga. W końcu każdy z nas popełnia błędy. Każdemu z nas zdarza się na chwilę zdekoncentrować, zagapić się, coś przeoczyć. Nowoczesne auta to "rozumieją" i po prostu pomagają.

Jestem przekonany, że nawet najbardziej doświadczony kierowca doceni je, udając się w długą trasę lub zmęczonym wracając z pracy przez zakorkowane miasto. Właśnie dlatego cieszy mnie, że czasy, gdy te rozwiązania były dostępne tylko w topowych limuzynach, szybko minęły. Dzisiaj każdy z tych systemów można mieć w niedrogim aucie miejskim, jak chociażby Toyota Yaris. Więc choć uwielbiam jeździć moim wysłużonym autem zaprojektowanym w końcówce lat 90., na co dzień chętnie wsiadam w coś nowszego. W takim jest nie tylko wygodniej, ale i bezpieczniej.

Partnerem treści jest Toyota

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Felietony:

Cudów nie ma. Kubica jest na końcu stawki, ale gdzie ma być? Czego prawo kierowcy nie zabrania, na to pozwala. To powoduje chore sytuacje SUV-y zakończyły nudę w motoryzację. Rozumiem dlaczego ludzie tak je lubią Komisjo, zjedz snickersa. Przesadziliście twierdząc, że reklamy BMW namawiały do niebezpiecznej jazdy (opinia) Ręce na kierownicy, oczy na smartfonie. Kierowcy wykorzystują technologię i lukę w prawie Prawdziwe bzdury na temat motoryzacji. Określenia, które budzą spory Nowy Ford Shelby Mustang GT500 na tle poprzedników. Czuję, że Carroll Shelby byłby dumny To najgłupszy test samochodu, jaki przeprowadzisz. Wynik z góry jest przesądzony 20 lat belka skrętna czekała na ten zaszczyt. Teraz prowadzi nowego Forda Focusa Targi samochodowe nie zginą, ale muszą się zmienić. Koniec z wielkimi motor show Na elektrycznej hulajnodze pojedziesz 25 km/h, ale prawnie jesteś pieszym. Logiczne Apple CarPlay jest jak szwajcarski scyzoryk. Daj mu dwa tygodnie Poseł chce, żebyśmy przechodzili na czerwonym świetle. Ministerstwo nie jest przekonane Nadaje się? Względem Mazdy CX-3 mam mieszane uczucia Agresja za kierownicą. Mieszanina ignorancji i głupoty, która jest w każdym z nas Protest policji nie poprawi bezpieczeństwa na drodze. Usunięcie znaków może Mercedes i Audi przekonały mnie, że auta w przyszłości będą wyglądały tak jak obecne 38 milionów ekspertów od wypadków i stosunków międzynarodowych. Nie dajcie sobą sterować Polscy kowboje postanowili pohasać na Słowacji. Jeden z nich powinien świecić przykładem Systemy autonomiczne to nie fanaberia. To odpowiedź na społeczeństwo, które nie potrafi się skupić Patrz w ekrany, bo lusterka to przeżytek. Wizja z konceptów wjeżdża na drogi Niezwykły zbieg okoliczności - czyli o tym, jak w paradzie Porsche pojechałem Lexusem Ogłoszenie o sprzedaży bez ceny brzmi jak absurd. Wielu jednak tak wystawia auta Porozmawiajmy o tym, co Mercedes pokazał na premierze EQC. A raczej czego zabrakło

Popularne w tym tygodniu:

Polskie realia - nie jadąc lewym pasem jesteś frajerem. Na autostradach to norma Ograniczniki prędkości w Volvo. Próbowałem zrozumieć oburzenie i nie udało się Pouczenie za 98 km/h na "pięćdziesiątce"? Mój kolega dostał 400 zł i 8 punktów