41. Rajd Dakar w obiektywie fotografów Red Bulla. Pojazdy i ludzie w ekstremalnych warunkach

Rajd Dakar to imponujące wydarzenie, ogromna impreza, niesamowita rywalizacja w ekstremalnych warunkach. To także okazja do popatrzenia na wyczynowe samochody, motocykle i quady w ciekawych sytuacjach i egzotycznych sceneriach. No i wreszcie Dakar to masa emocji, które nierzadko zostają utrwalone na zdjęciach. Zapraszam do obejrzenia galerii moim zdaniem najładniejszych fotografii zrobionych dla Red Bulla, które pozwolą wam poczuć choć namiastkę 41. edycji tego klasyka.

Skupienie przed startem. Wszyscy uczestnicy Rajdu Dakar zdają sobie sprawę jak jest ważne. Dwa tygodnie rywalizacji i ponad 5000 km do pokonania w ekstremalnie trudnych warunkach. Jeden błąd może zniszczyć roczne przygotowania, zaprzepaścić setki tysięcy, a w przypadku fabrycznych ekip dziesiątki milionów euro.
fot. Marcelo Maragni/Red Bull Content Pool

Skupienie przed startem. Wszyscy uczestnicy Rajdu Dakar zdają sobie sprawę jak jest ważne. Dwa tygodnie rywalizacji i ponad 5000 km do pokonania w ekstremalnie trudnych warunkach. Jeden błąd może zniszczyć roczne przygotowania, zaprzepaścić setki tysięcy, a w przypadku fabrycznych ekip dziesiątki milionów euro.

Wyobrażenie wyglądu pustyni może być mylne. W Peru niekoniecznie są to żółte połacie piasku sięgającego po horyzont z każdej strony, wydma za wydmą. Tu Sebastien Loeb i Daniel Elena pokonują długą, ale wąską wydmę na etapie pomiędzy Arequipą a Tacną w Peru, która wygląda jakby ją ktoś położył jako sztuczną przeszkodę.
fot. Florent Gooden / DPPI / Red Bull Content Pool

Wyobrażenie wyglądu pustyni może być mylne. W Peru niekoniecznie są to żółte połacie piasku sięgającego po horyzont z każdej strony, wydma za wydmą. Tu Sebastien Loeb i Daniel Elena pokonują długą, ale wąską wydmę na etapie pomiędzy Arequipą a Tacną w Peru, która wygląda jakby ją ktoś położył jako sztuczną przeszkodę.

Pomimo iż Dakar jest rajdem terenowym, zawodnicy nierzadko zamykają "szafę". Prędkości rzędu 180 km/h to nic niezwykłego. Niektórzy narzekają na zbyt niską prędkość maksymalną. Nawet łagodniejsze przeszkody pokonują z niesamowitym impetem, ale zawsze trzeba mieć z tyłu głowy kalkulator. A raczej wagę, na którą kładzie się z jednej strony czas, z drugiej potencjalne ryzyko uszkodzenia samochodu.
fot. Marcelo Maragni/Red Bull Content Pool

Pomimo iż Dakar jest rajdem terenowym, zawodnicy nierzadko zamykają "szafę". Prędkości rzędu 180 km/h to nic niezwykłego. Niektórzy narzekają na zbyt niską prędkość maksymalną. Nawet łagodniejsze przeszkody pokonują z niesamowitym impetem, ale zawsze trzeba mieć z tyłu głowy kalkulator. A raczej wagę, na którą kładzie się z jednej strony czas, z drugiej potencjalne ryzyko uszkodzenia samochodu.

Dawniej Dakar był trudnym rajdem terenowym, miejscami wręcz przeprawowym. Dziś bardziej przypomina rajdy płaskie. Dlatego nie dziwi fakt, że tacy zawodnicy jak Sebastien Loeb czy Mikko Hirvonen od razu radzą sobie w nim dobrze. A napęd na cztery koła w większości sytuacji się nie przydaje.
fot. Flavien Duhamel/Red Bull Content Pool

Dawniej Dakar był trudnym rajdem terenowym, miejscami wręcz przeprawowym. Dziś bardziej przypomina rajdy płaskie. Dlatego nie dziwi fakt, że tacy zawodnicy jak Sebastien Loeb czy Mikko Hirvonen od razu radzą sobie w nim dobrze. A napęd na cztery koła w większości sytuacji się nie przydaje.

Niektórzy kierowcy boją się awarii na drodze. Uczestnicy Dakaru są przygotowani na problemy na pustkowiu. Dookoła nie ma niczego, a telefony komórkowe nie działają. Jedynie satelitarne, którymi można się połączyć z zespołem. Czasami można liczyć tylko na pomoc uprzejmego zawodnika lub załogi innego zespołu.
fot. Flavien Duhamel/Red Bull Content Pool

Niektórzy kierowcy boją się awarii na drodze. Uczestnicy Dakaru są przygotowani na problemy na pustkowiu. Dookoła nie ma niczego, a telefony komórkowe nie działają. Jedynie satelitarne, którymi można się połączyć z zespołem. Czasami można liczyć tylko na pomoc uprzejmego zawodnika lub załogi innego zespołu.

Sytuacja z poprzedniego zdjęcia na zbliżeniu. Bernhard ten Brinke i Xavier Panseri walczą z pękniętym wahaczem i uszkodzoną półosią. Druga załoga zespołu Toyota Gazoo Racing Giniel de Villiers i Dirk van Zitzewitz zatrzymała się, aby pomóc kolegom. Na pustyni zostaje otwarty mały "warsztat", wszystko odbywa się w skrajnie prymitywnych warunkach z tykającym zegarkiem, który odmierza stratę na etapie. Coś, z czym zwykły mechanik walczyłby w swoim serwisie kilka godzin, zawodnicy są w stanie naprawić z użyciem podręcznych narzędzi w kilkadziesiąt minut.
fot. Flavien Duhamel/Red Bull Content Pool

Sytuacja z poprzedniego zdjęcia na zbliżeniu. Bernhard ten Brinke i Xavier Panseri walczą z pękniętym wahaczem i uszkodzoną półosią. Druga załoga zespołu Toyota Gazoo Racing Giniel de Villiers i Dirk van Zitzewitz zatrzymała się, aby pomóc kolegom. Na pustyni zostaje otwarty mały "warsztat", wszystko odbywa się w skrajnie prymitywnych warunkach z tykającym zegarkiem, który odmierza stratę na etapie. Coś, z czym zwykły mechanik walczyłby w swoim serwisie kilka godzin, zawodnicy są w stanie naprawić z użyciem podręcznych narzędzi w kilkadziesiąt minut.

Zobacz również: Jakimi autami w terenie jeździ TOPR? I co to znaczy być ratownikiem górskim?

Francisco Chaleco Lopez w swoim UTV marki Can-Am. To typ pojazdu, który stał się już normalnym widokiem na trasie Dakaru. "Niewiadomoco" jest połączeniem quada i samochodu.
fot. Marcelo Maragni/Red Bull Content Pool

Francisco Chaleco Lopez w swoim UTV marki Can-Am. To typ pojazdu, który stał się już normalnym widokiem na trasie Dakaru. "Niewiadomoco" jest połączeniem quada i samochodu.

To nie spotkanie towarzyskie. Nawet załogi ze ścisłej czołówki mogą się zgubić i nie potrafić odnaleźć trasy. Cyril Despres i Jean-Paul Cottret dyskutują z Sebastienem Loebem i Danielem Eleną na ten temat. Po układzie samochodów można wnioskować, że jechali w przeciwnym kierunku, co dla zawodników jest jasnym sygnałem - ktoś tu błądzi.
fot. Florent Gooden / DPPI / Red Bull Content Pool

To nie spotkanie towarzyskie. Nawet załogi ze ścisłej czołówki mogą się zgubić i nie potrafić odnaleźć trasy. Cyril Despres i Jean-Paul Cottret dyskutują z Sebastienem Loebem i Danielem Eleną na ten temat. Po układzie samochodów można wnioskować, że jechali w przeciwnym kierunku, co dla zawodników jest jasnym sygnałem - ktoś tu błądzi.

Nieuniknione, niebezpieczne spotkania aut z motocyklami. Samochody są znacznie bezpieczniejsze, a motocykliści bardzo zagrożeni na trasie Dakaru. Dlatego organizatorzy często wytyczają inne trasy odcinków specjalnych dla różnych kategorii pojazdów.
fot. Flavien Duhamel/Red Bull Content Pool

Nieuniknione, niebezpieczne spotkania aut z motocyklami. Samochody są znacznie bezpieczniejsze, a motocykliści bardzo zagrożeni na trasie Dakaru. Dlatego organizatorzy często wytyczają inne trasy odcinków specjalnych dla różnych kategorii pojazdów.

Dramat Carlosa Sainza. Zawodnicy ze ścisłej czołówki pomimo długości trasy i czasu trwania rajdu liczą na zwycięstwo i dla nich drugie miejsce to porażka - cokolwiek by mówili na konferencjach i w wywiadach. Dla mniejszych zespołów samo osiągnięcie mety jest cenniejsze niż dla faworyta drugie miejsce. Najgorsze co może się wydarzyć to awaria lub wypadek w pierwszej części rajdu, ponieważ dalsza jazda traci sens, ale trzeba ją kontynuować ze względu na sponsorów i zespół.
fot. Florent Gooden / DPPI / Red Bull Content Pool

Dramat Carlosa Sainza. Zawodnicy ze ścisłej czołówki pomimo długości trasy i czasu trwania rajdu liczą na zwycięstwo i dla nich drugie miejsce to porażka - cokolwiek by mówili na konferencjach i w wywiadach. Dla mniejszych zespołów samo osiągnięcie mety jest cenniejsze niż dla faworyta drugie miejsce. Najgorsze co może się wydarzyć to awaria lub wypadek w pierwszej części rajdu, ponieważ dalsza jazda traci sens, ale trzeba ją kontynuować ze względu na sponsorów i zespół.

Imponujące ciężarówki na niektórych partiach trasy są szybsze od samochodów terenowych. Warto wiedzieć, że są dwa rodzaje uczestników w tej kategorii. Ciężarówki serwisowe biorą udział w rajdzie, ale dla nich wynik jest bez znaczenia. Natomiast ekipy takie jak Kamaz to pełnoprawni zawodnicy i w tym akurat przypadku także faworyci.
fot. Florent Gooden / DPPI / Red Bull Content Pool

Imponujące ciężarówki na niektórych partiach trasy są szybsze od samochodów terenowych. Warto wiedzieć, że są dwa rodzaje uczestników w tej kategorii. Ciężarówki serwisowe biorą udział w rajdzie, ale dla nich wynik jest bez znaczenia. Natomiast ekipy takie jak Kamaz to pełnoprawni zawodnicy i w tym akurat przypadku także faworyci.

Imponujący skok zawieszenia tylnonapędowych buggy to ich największy atut. Jest większy niż w samochodach 4x4. Na wydmach czasami brakuje im tego napędu, ale dzięki elastycznemu zawieszeniu nierzadko te dwa koła mają lepszą przyczepność niż cztery z mniejszym skokiem.
fot. Marcelo Maragni/Red Bull Content Pool

Imponujący skok zawieszenia tylnonapędowych buggy to ich największy atut. Jest większy niż w samochodach 4x4. Na wydmach czasami brakuje im tego napędu, ale dzięki elastycznemu zawieszeniu nierzadko te dwa koła mają lepszą przyczepność niż cztery z mniejszym skokiem.

A propos skoku zawieszenia... tak wyglądają w ciężarówce amortyzatory.
fot. Marcelo Maragni/Red Bull Content Pool

A propos skoku zawieszenia... tak wyglądają w ciężarówce amortyzatory.

Dzień przerwy, dzień spokoju, dzień regeneracji. Dla ludzi i sprzętu, ale nie dla mechaników, którzy muszą doprowadzić auta i inne pojazdy do stanu niemal nowości. Wszystkie najważniejsze podzespoły będą wymienione na nowe w ekipach fabrycznych lub na lepsze w mniejszych zespołach.
fot. Flavien Duhamel/Red Bull Content Pool

Dzień przerwy, dzień spokoju, dzień regeneracji. Dla ludzi i sprzętu, ale nie dla mechaników, którzy muszą doprowadzić auta i inne pojazdy do stanu niemal nowości. Wszystkie najważniejsze podzespoły będą wymienione na nowe w ekipach fabrycznych lub na lepsze w mniejszych zespołach.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Ten artykuł ma 1 komentarz

Pokaż wszystkie komentarze

Także w kategorii Galerie zdjęć:

Tak się bawią Amerykanie! Zobaczcie relację z wystawy samochodów w USA Toyota Auris odsłania wnętrze. Rewolucji nie ma, ale jest dobrze Wersja miejska i niegrzeczna. Carlex prezentuje zestawy dla Mercedesa Klasy X Piękna replika Porsche 356A Speedster. Kosztowała więcej niż nowe 911 Które auto miało w Genewie największy spojler? Zwycięzcą został chińczyk! Jaguar dla perkusisty Iron Maiden. Restomod ze smakiem na bazie pięknego XJ6 Polestar 1. Volvo pokazuje nową markę w Genewie Toyota Supra powraca. Na razie jako wyścigówka Bentayga Hybrid otwiera nową kartę w dziejach firmy. To najoszczędniejszy Bentley w historii. Odmłodzony Mercedes-AMG C 43 4MATIC. Więcej mocy, więcej frajdy Škoda Fabia Combi po liftingu. Właśnie przestała być prostym samochodem Wyrafinowane Touring Superleggera Sciadipersia. Pod tą nazwą kryje się znany model Alpine A110 Pure i Legende. Dwie wersje dla różnych klientów Znalazłem najfajniejszy samochód świata. Pochodzi z 1939 roku i ma przezroczyste nadwozie 9 wilków w owczej skórze. Wybraliście ulubione "sleepery" Klasyczny traktor w eleganckim wydaniu. Amerykanie poprawiają Anglików Co można było obejrzeć na Chicago Auto Show? Relacja zdjęciowa czytelnika Cannes, Nicea i Monako obfitują w wyjątkowe auta. Galeria od czytelnika Tata H5X Concept - idealny samochód na randkę i na ryby Zapomnij o nartach. Nissan 370Zki dostarczy więcej frajdy na stoku Jaguar składa odważne obietnice. Elektryczny I-Pace naładuje się do 80% w mniej niż 45 minut BMW chwali się testami serii 8 na torze. Samochód brzmi obłędnie Nissan Xmotion: drapieżny na zewnątrz, kojący wewnątrz Infiniti znów porywa stylistyką i pokazuje nowy kierunek. Tworzy kolejne dzieło sztuki