Debiutuje europejska Toyota Camry. Już niebawem wróci do Polski

Toyota Camry nie trafia w rynkową niszę, ale będzie konkurentem popularnego Volkswagena Passata. Autem przeznaczonym głównie dla menedżerów firm, które zamówią kilkadziesiąt Yarisów lub Aurisów. Wierzę jednak, że Camry znajdzie też spore grono nabywców prywatnych.

Tak wygląda nowa Toyota Camry. W takiej formie trafi do Polski.

Tak wygląda nowa Toyota Camry. W takiej formie trafi do Polski. (fot. mat. prasowe)

Dlaczego tak uważam? Ponieważ Toyota Camry w latach 80. była postrzegana jako szczyt luksusu, marzenie wielu Polaków. Do dziś – tak wynika z badań – jest to jeden z najbardziej rozpoznawalnych modeli segmentu D. Pomimo 14-letniej nieobecności w Europie.

Dlaczego zniknęła w 2004 roku? To dość ciekawa historia, bo w pewnym sensie jest analogią do powrotu. Wówczas każdy model tej klasy był już wyposażony w nowoczesny silnik Diesla – najbardziej pasujący do dużego sedana. Ekonomiczny i dynamiczny. Problem w tym, że architektura Camry nie pozwalała na instalację jakiegokolwiek silnika z rodziny D-4D Toyoty i zamiast tworzyć nowy motor, postanowiono, że miejsce Camry zajmie druga generacja Avensisa.

Toyota Camry (2019)

Teraz historia się odwraca, wraz z losem diesli, które są coraz częściej wycofywane przez producentów, a rosnące wymagania odnośnie norm emisji spalin powodują, że stają się coraz bardziej skomplikowane. Nadchodzi ich zmierzch i nadchodzi czas hybryd, a model Avensis nie ma takiego napędu – w przeciwieństwie do pozostałych w gamie. Nie warto było tworzyć Avensisa od nowa lub przystosowywać do napędu hybrydowego na siłę, jak czyni to Ford z Mondeo, gdy za Oceanem czekała gotowa już Camry. W 2019 roku ten wciąż ceniony japończyk całkowicie zastąpi swoją produkowaną w Wielkiej Brytanii siostrę.

Widziałem Camry z bliska, choć nie byłem w Paryżu

Toyota Camry (2019)

W Paryżu mamy swoją ekipę dziennikarzy, którzy na bieżąco relacjonują to, co się dzieje na jednych z największych salonów samochodowych w Europie. Tymczasem ja, już kilka tygodni temu miałem okazję przyjrzeć się Camry z bliska, na zamkniętym pokazie w Polsce, gdzie oglądałem samochód w takiej specyfikacji, w jakiej trafi w maju 2019 r. na nasz rynek.

Sylwetka Camry jest dynamiczna i muskularna, a śmiałość stylistów Toyoty zaczyna przypominać tych z Lexusa. Auto ma nisko poprowadzoną linię szyb bocznych, a tył zakończono – patrząc z boku – przetłoczeniem w kształcie charakterystycznej litery L na zderzaku. Jakby faktycznie styliści Lexusa pomagali przy projekcie i zostawili tam swój autograf.

Toyota Camry (2019)

Zobacz również: Premiera nowej Toyoty Auris. Japończycy w końcu pokazali konkurenta Golfa i Astry

Nadwozie Camry ma 4885 mm długości, jego szerokość to 1840 mm, a wysokość jest równa 1455 mm. Rozstaw osi to 2825 mm, a bagażnik mieści 524 l. Problemem tego ostatniego obszaru mogą być głęboko wnikające do wnętrza zawiasy, ale myślę, że to bardziej problem dla testujących, niż klientów.

Camry jest o 56 mm dłuższa niż średnia segmentu D, ma też o 6,8 mm większy rozstaw osi od przeciętnego, a polski importer nie ukrywa, że za największego konkurenta uznaje Passata. Toyota jest od niego dłuższa o 18 mm, a rozstaw osi jest większy o 34 mm. Dodam jeszcze, że Camry, tak jak inne toyoty, powstała na platformie TNGA.

Toyota Camry (2019)

Równie wyrafinowane stylistycznie jest wnętrze, które mocno odbiega od tego, co oferują konserwatywni konkurencji. Nie ma tu ani krzty prostoty czy też zachowawczych, poziomych linii, które stały się już standardem nie tylko w tej klasie. To, co się dzieje na desce rozdzielczej, ma zaakcentować, że projektanci chcieli stworzyć coś wyjątkowego.

Toyota Camry (2019)

Kierowca i pasażer z przodu siedzą nisko i mają duży zakres regulacji zarówno fotela, jak i kierownicy. Widoczność jest dobra we wszystkich kierunkach, a ergonomia nie pozostawia wiele do życzenia. Nachylenie kierownicy przypomina to z aut sportowych – jest niemal pionowo ustawiona względem kierowcy.

Nie można narzekać ani na materiały – przeszycia na skórzanej tapicerce – ani na jakość wykonania. Ładnie wyglądają panele wykończeniowe, a większość materiałów w zasięgu ręki jest miękka. Ogólnie siedząc w Camry poczułem się jak w aucie premium.

Toyota Camry (2019)

Wiele uwagi poświęcono komfortowi pasażerów na tylnej kanapie, gdzie wcale nie musi być zawsze pusto, gdy auto już trafi do odbiorcy. Jest mnóstwo miejsca na nogi i głowę, a pod ręką – w podłokietniku – znajduje się panel sterowania klimatyzacją czy nagłośnieniem. W tej klasie Camry jest jedynym modelem, w którym można regulować nachylenie oparcia kanapy elektrycznie i przyznam, że sama kanapa jest wygodna. Mógłbym tam podróżować.

W aucie debiutuje nowy system multimedialny MM17 ze zmienionym, szybszym procesorem i nową nawigacją, który pracuje znacznie sprawniej niż w pozostałych, starszych modelach. Ekran dotykowy ma przekątną 7 lub 8 cali – w zależności od wersji. Na tablicy rozdzielczej, między zegarami umieszczono 7-calowy ekran TFT. Uzupełnia go dostępny w najwyższej wersji wyposażenia 10,6-calowy kolorowy head-up display, z którego obraz wyświetlany jest bezpośrednio na szybę. Można przenieść na niego dane albo z wyświetlacza umieszczonego za kierownicą, albo z ekranu multimediów. Co więcej, informacje z ekranu konsoli centralnej mogą pojawić się także między zegarami.

Toyota Camry (2019)

Jeśli chodzi o szybkość działania i wygląd nowych multimediów, to nie miałem podczas prezentacji żadnych zastrzeżeń. Jednak może być rozczarowującym fakt, że Camry nie ma i nie będzie miało Apple CarPlay. Nagłośnienie premium JBL oczywiście można podłączyć do smartfona przez kabel lub bluetooth. Jeśli chodzi o jakość dźwięku, oceniam go – choć przyznaję, że nie jestem w tym specem – na czwórkę w sześciostopniowej skali.

W słupkach A umieszczono dwa 25-milimetrowe, wysokotonowe przetworniki tubowe. Zostały one umiejscowione na wysokości głów kierowcy i pasażerów, by kierować dźwięk bezpośrednio w ich stronę, zapewniając jego jak największą czystość. System wyposażono również w dwa 80-milimetrowe głośniki średniotonowe o szerokiej dyspersji, dwa 170-milimetrowe przetworniki niskotonowe oraz dwa głośniki pełnozakresowe o średnicy 150 milimetrów. Ponadto w bagażniku sedana umieszczono 250-milimetrowy głośnik niskotonowy, największy dotąd zainstalowany w samochodzie Toyoty.

Z systemem współpracuje umieszczony pod fotelem, najnowszy 8-kanałowy, 800-watowy wzmacniacz DSP o wysokiej sprawności, wyposażony w technologię Clari-Fi. Rozwiązanie to analizuje zapis dźwięku, rozpoznaje, co zostało w nim zniekształcone, a co usunięte w ramach kompresji, i bardzo trafnie przewiduje, w jaki sposób wzbogacić brzmienie, aby przywrócić mu oryginalny kształt. Układ ten dostarcza bogaty, nieskompresowany dźwięk z dowolnego nośnika.

To tyle jeśli chodzi o szczegóły techniczne instalacji, która gra co prawda ładnie, ale, jak to się mówi kolokwialnie, tylnej części ciała specjalnie nie urywa.

Toyota Hybrid System II — napęd hybrydowy czwartej generacji

Większe moje zainteresowanie budził nowy napęd hybrydowy, w którym całkowicie zmieniono przekładnię eCVT, dzięki czemu auto pojedzie nawet z prędkością 125 km/h na samej energii elektrycznej. Co prawda tylko przez chwilę, ale jednak.

W skład systemu wchodzi 2,5-litrowy, czterocylindrowy silnik benzynowy z nowej serii Dynamic Force Engine oraz silnik elektryczny. Łącznie generują one moc 218 KM i mają rozpędzać auto do 100 km/h w 8,3 s. Średnie spalanie, jakie deklaruje producent, to 4,2–4,3 l/100 km, a emisja CO2 to 99–101 g/km wg NEDC.

Toyota Camry (2019)

Jednostka spalinowa została przygotowana tak, by zapewnić najwyższą w klasie wydajność cieplną (41 proc.). Uzyskano to m.in. dzięki wysokiemu stopniowi sprężania (14 przy pracy w układzie hybrydowym) oraz technologii szybkiego spalania. Długi skok tłoka, zwiększony do około 41 st. kąt między zaworami ssącymi i wydechowymi, kanały dolotowe o zmniejszonych oporach i gniazda zaworowe z powłoką napylaną laserowo umożliwiają zasysanie do cylindra dużej ilości powietrza oraz jego silne zawirowanie, a wtrysk bezpośredni zapewnia prawidłowe wymieszanie paliwa z powietrzem.

Silnik elektryczny jest o 10 proc. mniejszy i o 20 proc. lżejszy niż dotychczas, dzięki czemu możliwe było umieszczenie go nad przekładnią napędową. Generuje moc 120 KM i moment obrotowy 202 Nm. Planetarną przekładnię redukcyjną zastąpiono przekładnią walcową, charakteryzującą się o 20 proc. mniejszymi stratami. Nowy niklowo-wodorkowy akumulator Hyper-Prime o napięciu nominalnym 244,8 V i pojemności 6,5 Ah zawiera 204 ogniwa.

Toyota Camry (2019)

O tym, jak jeździ nowa Toyota Camry, możecie przeczytać w jednym z artykułów Mateusza Żuchowskiego, który jako jedyny dziennikarz z Polski miał okazję przetestować egzemplarz przedprodukcyjny, jeszcze w maskowaniu, już kilka miesięcy temu.

Mateusz Żuchowski

"W układzie kierowniczym próżno szukać jakichkolwiek śladów życia, a bardziej żwawe manewry obnażają ograniczenia konstrukcji z napędem na przednią oś.

Pierwsze dobre symptomy zdradza jednak zawieszenie, które pewnie składa tak długi samochód w zakręty. Gdy wybrać najostrzejszy z trzech dostępnych trybów jazdy, układ kierowniczy i całe podwozie mają już w sobie więcej bezpośredniości i precyzji niż ktokolwiek spodziewałby się po dużym sedanie Toyoty, który sercem pozostaje w USA.

W zakrętach Camry się nie gubi, a zupełnie dobrze odnajduje się na autostradzie. Nie jest to fakt oczywisty jeśli weźmiemy pod uwagę, że moc 218 KM jest tu przekazywana przez bezstopniowy automat. Rozwiązanie to w wykonaniu Toyoty stawało się w ostatnich latach coraz lepsze, ale dalej rabowało silnik z elastyczności przy wyższych prędkościach. W Camry wciśnięcie pedału gazu przy prędkości 120 km/h nie kończy się już jednak bezowocnym wyciem silnika, a konsekwentnym zwiększeniem prędkości."

Nowa Toyota Camry: Passatowi szykuje się rywal, jakiego dawno nie miał

Camry wraca na polski rynek – a dokładniej wróci w drugim kwartale przyszłego roku. Już teraz jeździłem jednak prawie ukończonym modelem w…

Dla kogo jest Camry?

Według handlowców z autoryzowanych salonów Toyotę Camry kupowali kiedyś ludzie dojrzali, o ugruntowanej pozycji zawodowej — zwykle uznani lekarze specjaliści, architekci oraz prawnicy. Nabywcy Camry kierowali się znakomitą opinią, jaką cieszyło się auto w USA. I nie zawiedli się.

Obecnie Toyota nie ukrywa, że kieruje ten model głównie do pracowników wyższego szczebla dużych firm jako część lub uzupełnienie pakietu aut flotowych. Nie zdziwię się jednak, gdy ci niegdyś lekarze, architekci i prawnicy, obecnie odpoczywający na emeryturze, którzy kiedyś kupili Camry, a po kilku latach eksploatacji sprzedali lub nawet wciąż nimi jeżdżą, wrócą do salonów Toyoty po nowy model.

Nie zdziwię się, gdy klienci prywatni dwa razy się zastanowią, kiedy przyjdzie czas na zmianę samochodu, czy rzeczywiście nowe diesle z tymi wszystkimi filtrami i systemem SCR są aż tak ekonomiczne. Teraz będą mieli alternatywę w postaci hybrydy marki, która bez cienia wątpliwości w tym temacie jest obecnie najlepsza.

Jako ciekawostkę dodam, że Polska jest dla Toyoty najważniejszym i potencjalnie największym rynkiem w Europie na Camry. W styczniu rozpocznie się produkcja samochodów w specyfikacji europejskiej. Przez ten czas będzie jeszcze w sprzedaży Avensis. Potem pożegnamy ten model prawdopodobnie na zawsze.

Cenę Camry w Polsce ustalono na 139 900 zł w wersji podstawowej Comfort i na 20 tys. zł więcej dla wersji topowej Executive. To oczywiście znacznie więcej niż podstawowy Passat, ale uwzględniając moc 218 KM, za sedana Volkswagena trzeba zapłacić minimum 127 990 zł w wersji 2.0 TSI 220 KM, choć w dość bogatej specyfikacji Comfortline. Niebawem przyjrzymy się dokładnie wyposażeniu i porównamy bliżej oba modele.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Relacje:

BMW iFE.18 to ważna premiera nie tylko dla fanów Formuły E. Od niego zależy przyszłość BMW i Gratka dla miłośników Porsche. Para wyjątkowych 911 prezentowana w Warszawie Dopiero na 70. urodzinach samochodu sportowego zrozumiałem w czym tkwi fenomen Porsche Rodzinny weekend na zakręcie: VW Polo GTI w Ojcowskim Parku Narodowym Ile jest w nim dawnego DNA i czy nadal może być uważany za wzór – jak zmienił się nowy Volkswagen Polo Volkswagen Grand California. Pierwszy kamper tej marki dający całkowitą niezależność McLaren 600LT: w cztery oczy z limitowanym superautem wagi piórkowej Superauta szturmują Pomorze: relacja z Cars & Coffee Gdynia W cztery oczy z Burkardem Bovensiepenem, 81-letnim założycielem Alpina GmbH GT-R50 by Italdesign: twórcy opowiadają nam o kulisach powstania Nissana za blisko milion euro Żeglarstwo to nie szampan i truskawki. Volvo Gdynia Sailing Days odkrywa piękno regat Mój pierwszy raz na Goodwood Festival of Speed: nic już nie będzie niesamowite Motorrad Days - odwiedzamy wielkie święto motocykli BMW Czy nowy Rolls-Royce Ghost ma DNA przedwojennych samochodów marki? Samochód Roborace pierwszą, działającą, autonomiczna wyścigówką świata! Niezwykły hołd "Srebrnej Wenus" dla wolnej Polski Polak, który wstawił porsche z Lego na ulice Warszawy. Tomek Mąkolski opowiada o swoim projekcie Muzyka w fabryce i optymalizacja totalna: tak powstaje Toyota Aygo po liftingu Hyundai KONA prezentuje: EMOCJA Hyundai KONA prezentuje: EMISJA On, Ona, Hyundai Kona - jego recenzja Stacja Klasyki - odwiedzamy pierwsze w Polsce miejsce stworzone dla aut klasycznych Mirosław Staniszewski: od pierwszego rajdu bez prawa jazdy do znanego w całej Europie warsztatu Najsłynniejsze klasyki, eleganckie stroje i celebryci. Rajd Varsopolis wskrzesza przedwojenne tradycje polskiej motoryzacji

Popularne w tym tygodniu:

Debiutuje europejska Toyota Camry. Już niebawem wróci do Polski Bridgestone Weather Control A005: druga na rynku letnia opona na zimę Mercedes-AMG 4-Door Coupé wjechał na polski rynek. Na start cztery mocne wersje W Paryżu Hyundai prezentuje trzy oblicza. Każde z nich powinno was zachwycić