Peugeot 2008 Crossway: solidny kompan na wycieczkę. Gdyby tylko miał więcej polotu

Przed Peugeotem 2008 stoi nie lada wyzwanie. Gdy debiutował był jednym z pierwszych małych crossoverów. Teraz jednak konkurentów się namnożyło i mały Francuz musi udowodnić, że potrafi łączyć praktyczność z charakterem.

W 2016 roku Peugeot 2008 dostał nową twarz.

W 2016 roku Peugeot 2008 dostał nową twarz. (Fot. Michał Zieliński)

Ten artykuł ma 2 strony:

Peugeot 2008 1,2 Pure Tech (2018) - test

Od jakiegoś czasu w motoryzacji króluje jeden temat. Zresztą wszyscy to widzicie. Czytam komentarze pod wiadomościami o zapowiedziach kolejnych miejskich crossoverów i zawsze pojawia się ten sam wątek. Za każdym razem ktoś zauważa, że tego jest za dużo. Ja się pod tym nie podpisuję obiema rękami, bo same SUV-y lubię. Mam inne zastrzeżenie. Otóż motoryzacja zatraciła coś z szaleństwa.

Najbardziej to widać właśnie w autach segmentu B, do którego należy 2008. Nawet nie trzeba daleko szukać, bo wystarczy wspomnieć samochody z lwem na masce. Pamiętacie 1007, czyli małego vana z jedną parą przesuwanych drzwi? Pamiętacie kabrio 206 i 207? Pamiętacie odmiany kombi tych modeli? Dzisiaj próżno szukać ich bezpośrednich następców. W pewnym sensie lukę po nich ma wypełniać właśnie 2008.

To nie jest krzywe zdjęcie. Górna linia okien w Peugeocie 2008 nie jest prosta.

Może to daleko idące założenia, ale jestem gotów je obronić. Podobnie jak CC, mały crossover jest kierowany do osób czerpiących z życia. Cytując słowa ze strony Peugeota, "otwiera drzwi do świata prawdziwie intensywnych doznań". Aż dziw bierze, że zdjęcia promocyjne nie były wykonane na plaży przy wykorzystaniu ani jednej deskorolki. Gdyby wrażeń było mało, testowana wersja Crossway miała symbole kompasu i współrzędne geograficzne na drzwiach. Co z tego, że wskazują na salon Peugeota, który już został zamknięty. Sprawiają wrażenie, jakby autem jeździł Indiana Jones.

Jednocześnie 2008 jest bardziej praktyczny niż zwykły 208. Ma wyższy prześwit, żeby wjeżdżać na bezdroża (mam tu na myśli krawężniki w mieście), a miejsca z przodu jest pod dostatkiem. Gorzej jest z tyłu, gdzie wyżsi pasażerowie muszą przygotować się na ból kolan przy dłuższej podróży. Bagażnik nie należy do najmniejszych – ma 350 litrów i świetne jest, że ma niski próg załadunku. Siatki i wnęki pozwalają rozsądnie wykorzystać przestrzeń.

Kiedyś to wnętrze szokowało.

Zasiądź za kierownicą, a 2008 udowodni, że projektanci Peugeota ciągle wiedzą, jak zaskakiwać. Mała kierownica i umieszczone nad nią zegary to znak rozpoznawczy tych francuskich aut. Jest to rozwiązanie, do którego zdecydowanie trzeba się przyzwyczaić, ale spokojnie – łatwo je polubić. Szczególnie, że pozycja kierowcy jest bardzo dobra, a widoczność wręcz wzorowa. Całości dopełniają świetne fotele. Są wygodne, nie męczą przy długiej podróży i dobrze trzymają na zakrętach.

Zobacz również: Mateusz kontra Mateusz: mierzymy Volvo XC90 z Land Roverem Discovery

To, gdzie inżynierowie stonowali to na pewno sposób, w jaki obsługuje się 2008. Wiele nowych peugeotów i citroenów opiera się o ekran dotykowy. Tam kontrolujemy nie tylko radio i nawigacją, ale także np. klimatyzację. Efekt? Żeby zmienić siłę nawiewu trzeba przekopać się przez kilka opcji. Tutaj tego nie ma. Peugeot postawił na tradycyjny panel i za to mu chwała. Podoba mi się też, że wyświetlacz zamontowano wysoko, więc łatwo się go obsługuje w trakcie jazdy. Nie podoba mi się za to, że kiepsko wykrywa dotyk. Tradycyjne zegary są czytelne, a jeśli ktoś naprawdę szuka fanaberii to może włączyć świecące ramki dookoła nich.

Testowy egzemplarz był wyposażony w trzycylindrową jednostkę benzynową o pojemności 1,2 litra. Generowane przez nią 110 KM trafiają na przednie koła (standard w tej klasie) za pośrednictwem 6-stopniowego automatu. Muszę przyznać, że jest to przyjemne połączenie. Skrzynia działa płynnie, a silnik jest dynamiczny i pracuje kulturalnie. Nie jest jednak mistrzem oszczędności. W mieście na przejechanie 100 km potrzebuje ponad 9 litrów.

Emocji zapowiadanych przez materiały promocyjne próżno szukać za kierownicą. Miejski crossover Peugeota prowadzi się poprawnie, ale nie angażuje. Zawieszenie dobrze sobie radzi z większością nierówności, choć jest twarde – dość nietypowo jak na Francuza. Producent nie oferuje napędu na cztery koła nawet w opcji, za to w wersji Crossway pomiędzy przednimi fotelami znalazło się pokrętło systemu Grip Control, który ma pozwalać na większe możliwości jazdy w terenie. Hej, przygodo!

Przez kałużę!

Czy 2008 jest więc na tyle szalony, bym przestał narzekać na nudę w segmencie B? Na początku chciałem powiedzieć, że nie, ale potem sobie przypomniałem, kiedy ten model debiutował. Na rynku małych crossoverów jest jednym z najstarszych graczy – jest z nami od 2013 roku. Niektórzy producenci jeszcze nie zdążyli pokazać pierwszego auta tego typu, a tymczasem Francuzi są już po pierwszym liftingu. Co niestety widać.

Kiedy konkurencja prześciga się, kto zaoferuje więcej kolorowych dodatków i innowacyjnych rozwiązań, 2008 jest dość stonowaną propozycją. Testowana odmiana Crossway to próba nadania mu charakteru, która mnie nie przekonała. Ponadto w tym segmencie bez problemu można znaleźć auto oferujące więcej przestrzeni z tyłu, więc lepiej będzie nadawać się na (promowane tutaj) wycieczki. Największą wadą małego SUV-a Peugeota jest jednak jego cena.

Cennik auta w tej konfiguracji otwiera kwota bliska 90 000 zł. Niezależnie czy szukasz praktycznego, stylowego czy miejskiego samochodu za takie pieniądze znajdziesz coś lepszego. Jednak żaden z nich nie będzie miał współrzędnych geograficznych na słupku B. Jeśli więc komuś bardzo na tym zależy to 2008 Crossway nie będzie złym wyborem, bo pomimo lat nie jest złym autem. Po prostu moim zdaniem łatwo znaleźć coś lepszego.

Ogólna ocena6z 10

Plusy:

  • świetny trzycylindrowy silnik
  • przyjemna skrzynia automatyczna
  • dobra pozycja za kierownicą
  • atrakcyjne dodatki w wersji Crossway
  • mimo lat ciągle atrakcyjny

Minusy:

  • cena
  • konkurencja oferuje więcej za mniej pieniędzy
  • jak na miejskiego crossovera zbyt mało szalony

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Ten artykuł ma 1 komentarz

Pokaż wszystkie komentarze

Także w kategorii Testy samochodów:

Test: Audi RS3 Limousine (2017) – sprostać oczekiwaniom sprzed lat Ford Fiesta Sport 1,6 Ti-VCT - jak Jekyll & Hyde [test autokult.pl] Czy to jest odpowiedź na ograniczenia samochodu elektrycznego? Pierwsza jazda Mercedesem GLC zasilanym wodorem Kalifornia wychodzi z mody: za kierownicą nowego Ferrari Portofino Mercedes-Benz Klasy X - pójść na łatwiznę z gotowcem? Nie tym razem Nowy Opel Corsa OPC - test, opinia, spalanie, cena Pierwsza jazda najnowszym Hyundaiem i30 N. Byliśmy w Korei i testowaliśmy przedprodukcyjny model Test Hyundaia Elantry 1.6 MPI: prosty, tani i oszczędny. Ideał kompaktu Toyota RAV4 Hybrid (2016) - test, opinia, spalanie, cena Renault Trafic: mała furgonetka do miasta. Tania, ekonomiczna i do tego mocna Audi R8 V10 (2013) [test autokult.pl] Suzuki Baleno 1.2 DualJet: budżetowy rywal Fiata Tipo?

Popularne w tym tygodniu:

Porsche Taycan Turbo S zmienił moje postrzeganie elektryków, aut sportowych i przyszłości motoryzacji Test BMW M5 Competition w warunkach drogowych. Auto imponuje wszechstronnością Test BMW M135i xDrive. Seria 1 straciła napęd na tył, ale to nie jest największym problemem Jeździłem toyotą 2000GT, AE86 i suprą mk IV. Teraz rozumiem korzenie GR supry Test Range Rovera Sport HST. Z nowym silnikiem wysuwa się na prowadzenie Volkswagen California 6.1: sprawdzam, co można robić z kamperem po sezonie Najmocniejsze Mini w historii. Clubman i Countryman JCW na torze, drodze i poza nią Nowe Renault Zoe to miejski elektryk, którym możesz wyjechać daleko za miasto Pasażerowie o elektrycznym BMW i3s. Ten samochód jest po prostu fajny Lexus UX kontra Mini Countryman i Range Rover Evoque: który hybrydowy crossover najlepszy do miasta? Volkswagen Golf GTI TCR: dawka szaleństwa na pożegnanie modelu