Sprawdź samochód online przed zakupem. Nowe narzędzie już dostępne.

Znajomi nie zauważą, że to nowa Mazda 6. W środku od razu poczujesz różnicę

Gdy na targach w Genewie pierwszy raz zobaczyłem odświeżoną Mazdę 6, byłem przekonany, że ktoś pomylił auta. Japończycy zapobiegawczo podeszli do modernizacji nadwozia skupiając się na wnętrzu i technologii. Za kierownicą różnicę czuć od razu.

Mazda 6 po liftingu nie zmieniła się wiele z wyglądu. Ma teraz inny grill i zderzak.

Mazda 6 po liftingu nie zmieniła się wiele z wyglądu. Ma teraz inny grill i zderzak. (Fot. Michał Zieliński)

Z czym kojarzy się Mazda? Zawziętym fanom motoryzacji z przystępnym cenowo roadsterem MX-5. Dla większości osób będzie to jednak flagowiec japońskiego producenta. I choć w Polsce jest to trzeci najpopularniejszy model marki (na pierwszym miejscu jest 3, zaraz za nim CX-3), Mazda 6 dzielnie walczy o klienta z Volkswagenem Passatem, Oplem Insignią czy Peugeotem 508. Po liftingu stała się jeszcze lepsza, więc konkurencja powinna mieć się na baczności.

Zachowawczy lifting

Przyznacie, że zmian z zewnątrz nie widać na pierwszy rzut oka. Nic w tym dziwnego. "Szóstka" obecnej generacji jest jednym z najlepiej wyglądających aut w swojej klasie. Od jej premiery w 2012 roku linie nie zdążyły się zestarzeć i ciągle przyciągają wzrok, szczególnie gdy występują w olśniewającym, trójwarstwowym kolorze Soul Red.

Dla niecierpliwych śpieszę donieść, że najważniejszą różnicą jest zmieniony grill. Podobnie jak w nowej CX-5 jest teraz nieco wycofany i zauważalnie ciemniejszy. Zarówno w wersji sedan, jak i kombi zmieniły się zderzaki, do oferty trafiły też nowe felgi w rozmiarach 17 i 19 cali. Dlatego nie spodziewajcie się, że sąsiad zauważy zmianę auta na poliftowy model. Chyba że zdecydujecie się go przewieźć.

Linie Mazdy 6 mają już 6 lat, ale ciągle się nie znudziły.

Wnętrze Mazdy 6 moim zdaniem było największym problemem tego auta. Zdradzało, że model ma już 6 lat na karku i zwyczajnie brakowało tam rozwiązań, do których przyzwyczaiła nas konkurencja. W tej kwestii nie wszystko zostało poprawione tak, jak bym sobie życzył, ale postęp jest duży. Od materiałów, przez projekt deski rozdzielczej, po zastosowaną technologię, wszystko zostało przemyślane na nowo.

Gdziekolwiek się nie dotknie, palce trafiają na przyjemne w dotyku materiały – od miękkich plastików, przez skórę, aluminium, aż po japońskie drewno sen. Fotele są wygodne (w końcu są też wentylowane), a samo wnętrze doskonale wyciszone. Mazda mówi, że tym modelem aspiruje do klasy premium i choć na wejściówkę do klubu jeszcze za wcześnie, zdecydowanie jest to dobry kierunek.

Więcej technologii

W droższych wersjach na przedniej szybie pojawia się wyświetlacz przezierny, a za kierownicą 7-calowy ekran zastępujący prędkościomierz. Wygląda schludnie i jest czytelny, ale w tej klasie chciałbym móc zrezygnować w ogóle z zegarów. Podoba mi się, że przy liczbach pojawia się zielona kreska pokazująca obowiązujące ograniczenie. Ta informacja jest też wykorzystywana w ograniczniku prędkości. Wystarczy nacisnąć przycisk, a samochód sam będzie pilnował, byśmy nie dostali mandatu. Zmienia się ograniczenie? Znowu wystarczy nacisnąć przycisk. "Szóstka" to pierwsze auto, w którym faktycznie z tego korzystałem.

Zobacz również: WP kontra auto: Wymagający test Volvo XC40 Recharge T5 Plug-in Hybrid

Nowy projekt deski rozdzielczej Mazdy 6 nawiązuje do konceptu Mazda Vision Coupe.

Druga z technologicznych nowości to nowy ekran multimediów. Ma teraz 8 cali, lecz ciągle nie jest dotykowy. Po systemie nawiguje się tylko pokrętłem. O ile interfejs Mazdy 6 jest pod to zaprojektowany, tak wspierane od teraz CarPlay i Android Auto najwygodniej obsługuje się dotykiem. Ważna informacja dla posiadaczy starszych mazd z systemem MZD Connect - od jesieni 2018 roku będzie można dodać wsparcie dla smartfonowych interfejsów. Usługa taka ma kosztować nie więcej niż 1100 zł.

Mazda poprawiła również pracę aktywnego tempomatu. Teraz działa także w zakresie prędkości 0–30 km/h i dostał funkcję Stop and Go. Testując samochód zwróciłem jednak większą uwagę na system utrzymywania pasa ruchu. Uwielbiam tę funkcję, ale w Maździe 6 ją wyłączyłem, ponieważ działa bardzo agresywnie. Ponadto odniosłem wrażenie, jakby zamiast faktycznie utrzymywać samochód między pasami, interweniowała dopiero, gdy dojechało się do linii.

Zachęca do sportowej jazdy

Na hiszpańskich drogach miałem możliwość wypróbować dwie konfiguracje odświeżonej Mazdy 6. Kombi z dieslem o pojemności 2,2 litra i mocy 184 KM z sześciostopniowym automatem i napędem na cztery koła poszło na pierwszy ogień, lecz wątpię, by taki zestaw bardzo interesował polskich klientów. Praktyczniejszą (choć jest krótsza od sedana i ma mniejszy rozstaw osi) odmianę wybiera 41,5 proc. osób, zaś na silnik wysokoprężny decyduje się tylko 5 proc. odbiorców.

Klienci zwracają uwagę, że Mazda 6 Sport Kombi nie ma elektrycznie podnoszonej klapy bagażnika. Jesienią 2018 roku taka opcja ma się pojawić w cenniku.

Jestem nawet w stanie zrozumieć dlaczego tak się dzieje. Choć motor jest mocny, to jest charakterystyka zachęca do spokojnej jazdy szczególnie w połączeniu z płynnie działającym automatem. Na autostradzie piękne kombi czuło się jak ryba w wodzie. Dorzućmy do tego świetny zestaw audio od Bose i dostajemy świetne auto do długich podróży. Tymczasem precyzyjny układ kierowniczy i doskonale zestrojone zawieszenie wprost zachęcają do angażującej, dynamicznej jazdy.

Dlatego chętnie przesiadłem się do sedana z dwulitrowym motorem benzynowym o mocy 165 KM i manualną przekładnią. Wolnossący (!) silnik ochoczo wkręca się na obroty, a skrzynia biegów jest fantastyczna. Odpowiedni skok lewarka sprawia wrażenie, jakby jechało się sportowym autem, a nie rodzinnym sedanem. Pewne rozczarowanie może nastąpić po spojrzeniu na prędkościomierz – spodziewałem się, że samochód będzie szybszy. Dla amatorów prędkości Mazda przygotowała większą jednostkę o pojemności 2,5 litra i mocy 194 KM. Co ciekawe, dowiedziałem się, że 30 proc. polskich klientów wybiera właśnie tę wersję.

Nowa Mazda 6 już trafiła do salonów, a cena startuje od 98 900 zł zarówno za kombi, jak i sedana. W standardzie Japończycy dają więcej niż konkurencja: nie trzeba dopłacać za nawigację, wspomniany wyświetlacz head-up, system utrzymywania pasa ruchu czy adaptacyjny tempomat. Dla najbardziej wymagających przygotowano nową wersję wyposażenia SkyDream. Dostępna jest tylko z najmocniejszymi silnikami i koszt takiego auta to przynajmniej 160 900 zł.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Mazda 2 na rok 2020, czyli jak unijne przepisy zabijają małe auta Škoda Kodiaq RS: kompletny, ale... dlaczego to RS? Audi A6 55 TFSI – czy nowoczesna technika jest tyle warta? Porsche 911 Carrera 4S (2016) - test, opinia, cena, spalanie Peugeot 208 GTi [test autokult.pl] Aston Martin V8 Vantage N430 - test Fiat Doblò Work-Up Maxi 2,0 MultiJet [test autokult.pl] Opel Insignia 2,0 BiTurbo 4x4 Cosmo - w drodze na szczyt [test autokult.pl] Test Toyoty Corolli GR Sport: na prawdziwego hothatcha jeszcze poczekamy Mazda 2 świetnie wygląda. To nie koniec jej zalet SsangYong Korando wjeżdża do salonów. Koreańczycy nie mają się czego wstydzić Gdy emocje już opadną: czy Alfa Romeo Giulia zachowuje swój urok z silnikiem diesla?

Popularne w tym tygodniu:

Test: To BMW serii 7 z 1997 roku miało 259 km na liczniku. Do słynnego egzemplarza dołożyłem kolejne 3 km Ostatni test: Seat Leon III FR Black - wciąż jest w formie, choć przechodzi do historii Škoda Scala - test długodystansowy: zaglądam do bagażnika Pierwsza jazda: Audi A3 czwartej generacji - warto było dłużej czekać Test: Ford Puma ST-Line X - przemiana, która wyszła lepiej, niż mogłoby się wydawać BMW 220d Gran Coupe. Czy BMW wie, co robi? Test: Peugeot 508 HYbrid - podnosi poprzeczkę, ale popularności nie zdobędzie Test: Hyundai Ioniq Hybrid udowadnia, że klasyczna hybryda ma swoje walory Mitsubishi Outlander PHEV - Robo-dinozaur Nissan Juke - ile zostało w nim "dżukowatości"? Test: Hyundai Kona Hybrid – hybryda dla osób, które nie chcą się wyróżniać Test: VW T-Cross Style 1.5 TSI 150 KM - nowy silnik eliminuje większość bolączek, ale generuje inny problem