Porsche 718 Boxster GTS: największy problem to nie 4 cylindry

Stracił dwa cylindry, ale pozostał jednym z najlepszych produktów z Zuffenhausen ostatnich lat. Porsche 718 Boxster GTS staje w szranki z najszybszymi, ale po kilku dniach mogę stwierdzić, że więcej nie zawsze znaczy lepiej.

2,5-litrowy silnik oznacza większą akcyzę i znacznie, znacznie wyższą cenę

2,5-litrowy silnik oznacza większą akcyzę i znacznie, znacznie wyższą cenę (fot. Mateusz Lubczański)

Ten artykuł ma 2 strony:

Porsche 718 Boxster GTS — test, opinia

Kiedy w redakcji WP Motoryzacji rozmowy schodzą na samochody sportowe, schemat dyskusji jest mniej więcej taki sam. Najpierw przeliczamy ile nowych Mazd MX-5 można kupić za rzuconą ot tak kwotę. Później sięgamy do cenników Forda Mustanga, wskazując, że lepiej dorzucić tyle a tyle i wyjechać z salonu porządnym V8. Dyskusję kończy argument ostateczny. Brzmi on: "a Cayman S to…". Rozmowy cichną. Co poniektórzy patrzą w dal rozmarzonym wzrokiem. Wspominamy żółty egzemplarz z manualną przekładnią, który był kiedyś udostępniany do testów.

Do dziś twierdzę, że to najlepiej prowadzący się samochód, jakim przyszło mi jeździć. Unikalne połączenie sześciocylindrowego, wolnossącego silnika, manualnej przekładni z ciężko pracującym sprzęgłem i rewelacyjnego wspomagania wywindowało moje oczekiwania względem auta sportowego na bardzo wysoki poziom. Poważnie zastanawiałbym się pomiędzy sześciocylindrowym Caymanem, a 911, nawet w wydaniu S. Porsche najwyraźniej to zauważyło, opracowało nowy, czterocylindrowy silnik dla bazowego modelu i tym samym pokazało bliźniakom Cayman/Boxster, gdzie ich miejsce w gamie.

Na krętych drogach daleko za miastem GTS rozwija skrzydła

Teraz nazywają się 718, mają sprężarki ze zmienną geometrią (podobnie jest w 911 Turbo) i – przynajmniej w teorii – mają za zadanie stanowić początek przygody z marką. Chciałbym napisać, że przygodę dla młodych, wszak wsiadanie do tak nisko położonego auta stanowi nie lada wyzwanie – ale kwota 242 734 zł (za bazowego Boxstera) stanowi raczej ciężki do przełknięcia wydatek. Gdy wskakujemy na najwyższy poziom o nazwie GTS, przyjdzie nam zapłacić 384 100 zł.

Tak, to grubo ponad 100 tys. zł różnicy, ale wynika to z wkroczenia na wyższy poziom akcyzy. Bazowy Boxster ma bowiem silnik o pojemności 2 litrów, a wersja GTS wyposażona jest w 2,5-litrowego boksera generującego już nie 300, a 365 KM. Dodajmy do tego obniżone i adaptacyjne zawieszenie, przeprojektowany dolot czy mechaniczną blokadę tylnego dyferencjału, a okaże się, że auto dalej jest w stanie zagrozić 911. Ma przecież 4,1 sekundy do setki!

Boxster GTS nie zdradza swoich możliwości. Trudno przecież wnioskować o całkiem dzikiej naturze auta po niewielkiej dokładce przedniego zderzaka, czarnym wypełnieniu reflektorów czy równie mrocznej barwie bocznych wlotów powietrza. 20-calowe felgi idealnie komponują się z mocno zarysowanymi błotnikami. Zza kierownicy, patrząc przez szybę, trudno dostrzec różnice pomiędzy 911 a Boxsterem czy Caymanem.

Zobacz również: Ford Focus ST 2.0 TDCI - test

W kabinie wylądowało nieco więcej alcantary, lecz sam projekt deski jest jeszcze sprzed ery nowej Panamery i Cayenne. Podobnie jest z systemem multimediów, któremu oprócz nadgryzienia małym zębem czasu nieźle spełnia swoją funkcję. Obsługuje Apple CarPlay, ma własną aplikację na telefon i nie jest do końca przetłumaczony na język polski. Obok szczegółów połączenia mamy więc "SET MAP". Niedopatrzenie, ale przy aucie za około 400 tys. zł kłujące w oczy.

Przekręć kluczyk z lewej strony, a czterocylindrowy boxer zaatakuje cię kanonadą dźwięków i drganiami przenoszonymi na całe nadwozie. To świetny poranny kopniak, ale jeśli uruchamiacie auto po raz kolejny, po ciężkim dniu, jest to po prostu męczące. Opcjonalnie można zdecydować się na aktywny wydech, dzięki któremu 2,5-litrowy bokser będzie mógł zagrozić sąsiadowi wyższymi, choć nie mniej pociągającymi tonami. Nawet dodatkowe zawory nie ukryją jednak wymuszonej gardłowości czterech cylindrów.

Już nie 5 jak w 911, a jedynie 3 tuby zegarów

Po żadnym pozorem jednak ucięcie dwóch cylindrów nie miało przełożenia na osiągi. Z manualną skrzynią biegów Boxster GTS przyspiesza do setki w 4,6 s. Z automatem PDK i pakietem Sport Chrono to już tylko wspomniane wcześniej 4,1 s. Różnica – nie tylko na papierze – jest więc znacząca. 420 Nm dostępnych jest od 1900 obr./min, w praktyce przekładnia PDK lubi utrzymywać silnik na poziomie 1500 obr./min przy próbie spokojnej jazdy w terenie zabudowanym. Na szczęście PDK na tyle szybko analizuje sytuację, że ewentualna redukcja wykonywana jest dokładnie wtedy, kiedy tego potrzeba. Dodatkowo na kierownicy znajduje się przycisk Sport Response. Producent nie mówi o 20 sekundach dodatkowych niutonometrów po jego wciśnięciu, lecz o lepszej reakcji jednostki napędowej. Da się to zauważyć. Spalanie w trasie da się utrzymać nieco poniżej 10 litrów na 100 km. Górna granica przy agresywnej jeździe jest bardzo elastyczna i może przekroczyć nawet 20 l/100 km.

Choć w Porsche przyszedł czas na elektromechaniczne wspomaganie, specjaliści z Zuffenhausen dalej wiedzą, jak przygotować układ kierowniczy do doskonałego przekazywania informacji. Kierownica pozwala na 2,5 obrotu, ale wydawanie precyzyjnych komend przychodzi niemal intuicyjnie. Zawieszenie, doskonale akcentujące każdą studzienkę, z powodzeniem wykorzystuje niemal idealny rozkład mas. Elektronika pozwala na delikatny uślizg tylnej osi – na tyle głęboki, by poczuć się mistrzem kierownicy, na tyle płytki, by nie zrobić sobie krzywdy. "Zawieszeniowo" to dalej jeden z najciekawszych pojazdów dla zmysłów.

718 z charakterystycznymi światłami wygląda od tyłu znacznie lepiej niż poprzednik

GTS ma być najszybszą "cywilną" odmianą (nadchodzące GT4 pozwoli na zrezygnowanie np. z klimatyzacji). Wymusiło to charakter wersji GTS, nieco szarpiącej przy machaniu pomiędzy 1. i 2. biegiem, napiętej cały czas, atakującej przy mocniejszym wciśnięciu gazu, wulgarnej przy odpalaniu. Boxster GTS daje nieziemską satysfakcję przy zaangażowanej jeździe, mocniejszych hamowaniach, przytrzymaniem obrotów tuż przed wskoczeniem wskazówki na czerwone pole. Jeśli jednak oczekujecie przyjemnych, równie angażujących, lecz mniej skupionych na mechanicznych doznaniach przejażdżek, bez problemu skupiłbym się na słabszych odmianach Boxstera. Wziąłbym pod uwagę nawet 300-konną "bazę".

Nie zawsze macie przecież ochotę jechać agresywnie, a Boxster GTS niemal wymusza takie zachowanie. Finalnie obcięcie dwóch cylindrów nie stało się powodem, dla którego rodzinę 718 uważałbym za gorszą, choć co poniektórzy fani marki mówili o obcięciu tego i owego osobom odpowiedzialnym za tę decyzję. Alternatywą na tej półce cenowej jest BMW M2 czy Jaguar F-Type z silnikiem V6, a rozmowę zawierającą "ile Mazd MX-5 można za to kupić" i "2 Mustangi z V8" uważam za ponownie otwartą.

Ogólna ocena9z 10

Plusy:

  • Głośne, rasowe brzmienie
  • Niemal telepatyczna komunikacja z kierowcą
  • Jakość wykonania na wysokim poziomie
  • Wbrew pozorom całkiem pojemna przestrzeń bagażowa

Minusy:

  • Głośne, rasowe brzmienie
  • Multimedia już nie tak świeże jak oczekiwałoby się od Porsche
  • Nieco obniżone zawieszenie sprawia, że przednia dokładka jest już zagrożona

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Ford Edge Vignale 2,0 TDCI 210 KM AT - czy warto być premium? Golf GTI Clubsport 2017 – godny następca pierwszego GTI Nowa Honda CR-V: jak poprzedniczka, ale pod każdym względem lepsza Dzień w Monako, wieczór na alpejskich przełęczach: nasza podróż BMW M760Li V12 na Lazurowe Wybrzeże Dwa żywioły: Mini Countryman JCW w porównaniu z Volvo XC40 T5 Nowa Toyota Camry: Passatowi szykuje się rywal, jakiego dawno nie miał Jaguar I-Pace to prawdziwy kot. Przekona każdego, a mnie oczarował Piękniś okazuje się twardzielem: Range Rover Velar w teście na polskich drogach Volkswagen T-Cross wprowadza nowy standard do segmentu. Jest przestronny i funkcjonalny Citroën C4 Cactus: teraz będzie konkurował z pragmatyczną Skodą Mikrohybryda w Kii Sportage po liftingu. Daje skosztować elektryfikacji Mercedes Sprinter 314 CDI: przedni napęd mu nie zaszkodził Nowy Ford Focus Mk 4: pożeracz zakrętów z jeszcze lepszą techniką Range Rover Sport SVR bierze wszystko: test ekstremalnego SUV-a Citroën Jumper jako Adria Matrix Axess: typowy test nietypowego pojazdu Peugeot nie zrobi terenówki z 3008. To nie powód, by go skreślać Nissan Leaf udowadnia, że elektrykiem można jeździć na co dzień. Pod jednym warunkiem Test Adrii Matrix Axess: gdyby mieszkania projektowano jak kampery, nie zależałoby mi na metrażu Popularne mieszczuchy. Volkswagen Polo i Toyota Yaris walczą o serce zwykłego Kowalskiego Nie jesteś skazany na SUV-a. Nowy Citroën Berlingo to świetne auto dla rodziny Pierwsza jazda nową Kią Ceed na polskich drogach: wygrać z Niemcami w ich grę Smart EQ Forfour sprawił, że wybaczam mu wszystkie wady. No, prawie wszystkie Ekstremalna Toyota Yaris GRMN na torze. Model limitowany w naszych rękach Samochód nowej generacji czy gadżet? Tesla Model X na polskich drogach

Popularne w tym tygodniu:

Wyższy poziom caravaningu. Volkswagen Grand California przekonał mnie do wypoczynku w trasie Jeździłem nową Toyotą Suprą. Spełnia wszystkie oczekiwania, ale prawdziwy potencjał odkryją tunerzy Mercedes-Benz V250d 4MATIC: jak sprawdza się napęd na cztery koła w busie? Pierwsza jazda Mercedesem EQC: komfort na prąd Ford Ranger Raptor: praktyczna zabawka z Australii Wiem jak jeździ nowy Opel Corsa. Pod tym względem jest fantastyczny Tesla Model 3 przekonała mnie, że istnieje miłość od pierwszego jeżdżenia Mazda CX-3 1.8 Skyactiv-D: świetnie dopasowana do potrzeb Citroën Berlingo XL 1.5 BlueHDi: gdy dużo to wciąż za mało