Najsłynniejsze klasyki, eleganckie stroje i celebryci. Rajd Varsopolis wskrzesza przedwojenne tradycje polskiej motoryzacji

Pierwsza edycja nowego rajdu turystycznego po Warszawie, choć odbyła się w chłodnej, deszczowej aurze, rozpaliła nasze nadzieje na przywrócenie stolicy regularnego kontaktu z motoryzacją w najelegantszym wydaniu.

Klasyki zawitały na ulicach Warszawy.

Klasyki zawitały na ulicach Warszawy.

Rajd Varsopolis upamiętnia wyścig ulicami Warszawy, który miał miejsce osiemdziesiąt lat temu.

Na rok 1938 przypada szczególnie dynamiczny rozwój zainteresowania motoryzacją w Rzeczpospolitej: podnoszący się z kryzysu połowy lat 30. kraj jest zdeterminowany, by żyć coraz lepiej i rozwijać swój przemysł, także samochodowy. Wiceminister komunikacji Julian Piasecki dąży do tego, by rozpoczęła się produkcja polskich samochodów, a na warszawskich ulicach pojawia się coraz więcej pojazdów zmechanizowanych.

Rajd Varsopolis przywrócił w centrum Warszawy magię przedwojennego blichtru (fot. Varsopolis)

Motoryzacja wraca do Łazienek Królewskich

Elita narodu wykorzystuje swoje sportowe roadstery do uprawiania turystyki lub sportu. W pamięci zapewne dalej ma niesamowite Grand Prix Lwowa, którego cztery edycje w latach 1930–1933 były największym wydarzeniem motorsportowym w tej części Europy. Niestety, wybuch II wojny światowej zahamowuje dalsze aktywności tego typu. Choć pod koniec lat 40. warszawskie ulice widzą jeszcze pojedyncze inicjatywy kontynuujące przedwojenne tradycje, to nie udaje im się niestety zachować regularności.

Mimo niesprzyjającej pogody na starcie Varsopolis pojawiła się bogata stawka najbardziej ekskluzywnych pojazdów zabytkowych (fot. Mateusz Żuchowski)
W stawce pojawiły się luksusowy Cadillac 62 Sedanette i Rolls-Royce Corniche (fot. Mateusz Żuchowski)

Tą ma przywrócić zapoczątkowany w minioną niedzielę na rajdzie Varsopolis. Choć to dopiero pierwsza edycja imprezy (zeszłoroczne spotkanie w skromniejszej formie uznawane jest umownie za edycję zerową), organizatorzy postarali się o bardzo wysoki poziom tak uczestniczących załóg, jak i okoliczności, w jakich się spotkali. Niedzielny poranek zaczął się od parady wybranych uczestników rajdu drogami Łazienek Królewskich, które widziały samochody w takim szyku po raz pierwszy w swojej powojennej historii.

W stawce Varsopolis w tym roku dominowały głównie Mercedesy (fot. Mateusz Żuchowski)

Następnie wszystkie, blisko sześćdziesiąt zgromadzonych załóg było gotowych do startu we właściwym rajdzie, który był połączony z konkursem elegancji. Wielu uczestników podeszło do sprawy profesjonalnie, mimo uciążliwego deszczu prezentując przed czteroosobowym jury nie tylko swoje samochody, ale i starannie przygotowaną załogę w strojach z epoki.

Zobacz również: Red Bull Ring z bliska. Arena z dużymi przewyższeniami i szybkimi łukami

Jak na niedzielny rajd turystyczny, z którym spora część ze startujących załóg miała styczność po raz pierwszy, poziom trudności był wysoki i wymagał od uczestników nie tylko zręczności w nawigowaniu, ale i dobrej znajomości Warszawy. Niemniej, dla doświadczonych zawodników, których w stawce także nie brakowało, zadania te nie stanowiły problemów.

Łazienki Królewskie nadały Varsopolis niepodrabialną atmosferę (fot. Mateusz Żuchowski)

Rajd Varsopolis zapamiętamy przede wszystkim z ekskluzywnej oprawy Łazienek Królewskich, które nawet pomimo momentami bardzo niesprzyjającej pogody pozwoliły temu wydarzeniu zbudować już własny charakter, do którego będziemy chcieli wracać (kolejna edycja w przyszłym roku jest już potwierdzona).

Składanka największych hitów motoryzacji

Bardzo cieszy też fakt, że warszawiacy mieli tego dnia szansę nie tylko w Łazienkach, ale i na ulicach całego miasta zobaczyć fantastyczną, eklektyczną składankę największych hitów motoryzacji z ostatniego wieku. Na starcie pojawiła się silna stawka evergreenów, których nie brakuje na żadnej imprezie tego typu w Polsce: mercedesy W113 pagoda i 170 we wszelkich konfiguracjach, jaguar e-type i XK120/140.

Wśród uczestników Varsopolis pojawił się znany ze swojej słabości do Mustangów aktor Janusz Chabior (fot. Varsopolis)
Swoje zamiłowanie do motoryzacji klasycznej na Varsopolis zdradzili także między innymi Maciej Dolega i Antek Królikowski

Na niemieckiej i brytyjskiej motoryzacji jednak się nie skończyło. Ich dominację regularnie przerywały świetne przykłady z historii Szwecji (volvo P1800 S, rewelacyjna replika rajdowego saaba 95, który w wersji kombi zajął czwarte miejsce w Rajdzie Monte Carlo), Włoch (fiat 124 abarth, alfa romeo giulia TI), USA (chevrolet 210 wagon w genialnym stanie, cadillac 62 sedanette – pierwszy samochód z kultowymi płetwami kończącymi tylne błotniki), w końcu polskiej: na starcie pojawił się także dobrze znany w środowisku miłośników motoryzacji klasycznej egzemplarz Polskiego Fiata 125p w rajdowej specyfikacji i kolorze Bahama Yellow, a za startem tymczasem czaiła się biała warszawa garbuska z 1957 roku, której obecność akurat tego dnia była wręcz nieodzowna.

Polski Fiat zawsze spotyka się z ciepłym przyjęciem publiczności (fot. Mateusz Żuchowski)

Widok ciągu takich samochodów zawsze stanowi wielką przyjemność nawet dla osób tylko pobieżnie interesujących się motoryzacją, ale Varsopolis miało wiele do zaoferowania także tym bardziej zaawansowanym fanom motoryzacji, którzy potrafili w tej stawce rozpoznać bezcenne samochody należące do europejskiej, jeśli nawet nie światowej czołówki motoryzacji klasycznej. Ze względu na specyfikę polskiej sceny zabytków były to naturalnie głównie mercedesy: dobrze znany z wielu zlotów, a jeden z zaledwie trzech zachowanych model 200 Roadster Sport z roku 1936, 300 S Cabriolet A z roku 1953 czy też wysokoprężny 170 DS. Na Varsopolis każdy znajdzie coś dla siebie, więc już teraz wypatrujcie informacji o kolejnych edycjach!

Mimo że to dopiero pierwsza edycja, organizatorom Varsopolis już udało się zbudować klimat imprezy (fot. Mateusz Żuchowski)
Cadillac 62 Sedanette już wraca do domu. Miejmy nadzieję, że powróci tu za rok! (fot. Mateusz Żuchowski)
Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Relacje:

On, Ona, Hyundai Kona - jego recenzja Przez tydzień byłem karawaningowcem. Popełniłem chyba wszystkie błędy Jeździłem wszystkimi GTI Volkswagena. Teraz wiem, skąd się bierze ich fenomen Zrozumieć fenomen Jimny. Jeździmy pierwszą generacją kultowej terenówki Suzuki pod równikiem Rozważania na temat przyszłości na pokładzie nowego Mercedesa Klasy A Kolekcjonowanie motocykli docenione przez świat milionerów. Lepsze historie, towarzystwo i niższe ceny Mój pierwszy raz na Moto GP – ogłuchłem, oślepłem i oszalałem. Prawdziwi herosi jeżdżą w Klasie Królewskiej Roadtrip po Europie? Czemu nie. Tylko jakim autem? VW T-Roc - dynamiczny pod każdym względem III Zlot Mitsubishi, czyli jak stać się fanem marki w weekend Wielka księga zachwytów - kolejny konkurs elegancji Villa d'Este za nami Z Sergio Marchionne prywatnie o przyszłości Ferrari Kowabunga - surferzy, hipisi i kultowe auto, które ich zmotoryzowało... California Dreamin' - VW California udowadnia, że wszystkie inne kampery są trochę bez sensu Byłem w Zuffenhausen i widziałem rewolucję. Porsche szykuje się na Mission E z hollywoodzkim rozmachem Jak przetrwać swój pierwszy dzień na torze? Przewodnik Nocne rozmowy... w Porsche - Mateusz Grzesiak gościem Kuby Jankowskiego! Carlex Design od środka - poznajemy polskich ekspertów od wnętrz "Chcieliśmy opowiedzieć historię gran turismo" – o Stingerze z jego twórcą, projektantem Kii Gregorym Guillaume Czym się różni moda od stylu? Rozmawiamy z ekspertem Wyścig do chmur zaczyna się znacznie wcześniej. Obejrzeliśmy Volkswagena I.D. R z bliska Najostrzejszy Hyundai na torze wyścigowym. Strzela płomieniami i wchodzi bokiem w zakręty Przyszłość zaczyna się dziś – przynajmniej dla Škody. Futurystyczne oblicze polskiego lidera na Poznań Motor Show BOHATER PUSTYNI - od startów w Dakarze do modelu T-Roc

Popularne w tym tygodniu:

Mercedes-Benz Safety Experience już działa. Przekonałem się, że każdy wyniesie z tych szkoleń coś dla siebie Varsopolis 2019: polski konkurs elegancji z prawdziwego zdarzenia 24h Le Mans 2019 - relacja na żywo Wyniki 24h Le Mans 2019: to nie był spektakl jednego aktora Mustang Bullit. Jest świetnie, ale nie tak dobrze, jak napisał Mariusz Zmysłowski 15 lat temu bezpieczeństwo oznaczało coś zupełnie innego. Sprawdziłem to na autodromie Škody Optymalizacja kosztów w firmie jest jak… dieta. Nie oznacza tylko oszczędności Odkrywamy tajemnice nowego Forda Puma wraz z jego twórcą