Elektryczny samochód miejski to coś nietypowego dla BMW

Elektryczny samochód miejski to coś nietypowego dla BMW

BMW i3: wszystko, czym Tesla chciałaby być, ale nigdy nie będzie

Fajny. Tak bardzo nienawidzę tego słowa. Jest tak nadużywane, że jego sens został wyprany i stracił na wartości. Muszę jednak spróbować odczarować fajność na potrzeby i3, tak jak BMW odczarowało samochody elektryczne tym właśnie modelem. Najfajniejszym modelem, jaki bawarska marka ma w gamie.

Ten artykuł ma 2 strony:

BMW i3 94 Ah (2018) - test, recenzja, opinia

Tak, napisałem to w pełni świadomy tego, że nie tak dawno temu dałem arcydobremu M2 notę 10/10. Pamiętam też, że serię 5 poprzedniej generacji, w wersji M550d nazwałem samochodem kompletnym i też dałem jej, absolutnie bez wahania, dychę. BMW ma gamę pełną bardzo dobrych maszyn. To jednak i3 jest najfajniejsze.

BMW i3

O co chodzi z tą fajnością? Dlaczego to ona najlepiej opisuje i3? BMW zbudowało samochód, który nic nie udaje. Miał być oszczędny i nowoczesny, i robi te dwie rzeczy w perfekcyjny sposób, nie wykraczając za daleko w rewiry narzucającej się spektakularności, tak dobrze znanej BMW i kochanej przez wszystkich. W i3 nie ma pretensjonalności, za którą uwielbiamy bawarską markę. Pewność siebie, która tłusto kapie ze wszystkich samochodów BMW od lat, tutaj została zamieniona bez straty na inne czynniki, które przyciągają do tego samochodu jak magnes neodymowy.

Najpierw i3 kupiło mnie swoim wyglądem. Od zewnątrz ma proporcje tramwaju, ale to nic. One jakimś cudem tutaj grają. Linia szyb w kształcie — no właśnie, trudno powiedzieć czego — dobrze kontrastuje z jasną karoserią osadzoną na dużych acz wąskich kołach. I3 trochę zadziornie zerka małymi światłami z diodowymi paskami do jazdy dziennej. To wszystko jest tak dziwaczne, że aż dobre.

BMW i3
BMW i3
BMW i3

Najmocniejszą stroną designu i3 jest jednak wnętrze. Jest niemal bezkonkurencyjne. Uważam, że jedynymi wnętrzami, które stają z i3 w szranki swoim pomysłem na zrobienie czegoś naprawdę nowoczesnego, są różne odmiany i-cockpitu Peugeota. Innym markom wydaje się, że jak się wstawi wielki ekran, to już pozwala odhaczyć na projektowej checkliście punkt “nowoczesny”, a przy okazji załatwia jeszcze hasło “dla młodych (takich z longboardem i iPadem)”. Granice absurdu przekroczyła tu Tesla, która, zdaje się, kupiła 100 kontenerów telewizorów i nie patrząc na to, czy pasuje, czy nie, po prostu wkleiła je w konsolę środkową. Nie będę się znęcał nad innymi. Po prostu patrzcie, jak nowoczesne wnętrze zaprojektowało BMW (i Peugeot). I uczcie się.

Całość daje poczucie naturalności, której tak bardzo łakniemy, sądząc po organicznych wnętrzach domów królujących na Instagramie. Kierowcy nie okala tutaj bryła deski rozdzielczej. Przelewa się ona falą drewna, łącząc się z kompozytowym nadwoziem. W tym osadzone są ekrany, które nie są przerośnięte — a było miejsce na to, żeby były. BMW wolało jednak zostawić trochę przestrzeni dla ludzi i nie zaśmiecać otoczenia, dając trochę odetchnąć od technologii. Paradoksalnie — bo w końcu to nowoczesne auto.

BMW i3 - wnętrze

BMW zahamowało się kilka razy projektując i3. Nie tylko powstrzymało się przed zrobieniem z konsoli środkowej telebimu. Nie zagalopowało się też z nadużyciem skóry wewnątrz. Materiały są przyjemne w dotyku i sprawiają wrażenie wysokiej jakości. Znów — tu BMW poszło w kierunku, który powinna obrać też Tesla, ale już dawno nabrała bardziej amerykańskiego pędu.

Zobacz również: BMW X6 M50d - start z launch control

Prawdziwa magia dzieje się tu jednak dopiero po naciśnięciu przycisku startera. No dobrze, właściwie to po jego naciśnięciu nie dzieje się wiele. I3 przechodzi w tryb gotowości do jazdy. Po zdjęciu nogi z pedału hamulca, miejskie BMW zaczyna się powoli toczyć. W ciszy, jedynie z ledwo słyszalnym elektrycznym szmerem. Potem przychodzi do głowy głupia myśl, żeby zobaczyć, jak szybko to jeździ. Dociska się prawy pedał do podłogi i nagle przyspieszenie naciąga na twarz uśmiech.

BMW i3

Trudno się zorientować kiedy rozpędzasz się do 80 km/h i szybciej. I3 jest piorunująco szybkie. W obecnych czasach to jednak nie sztuka — w dobie rozdmuchanych turbosprężarkami małolitrażowych silników każde auto jest w miarę żwawe. BMW i3 różni od wszystkich downsizingowych narwańców to, że przy miejskich prędkościach, pedał przyspieszenia katapultuje 170 końmi ten wóz naprzód z dowolnego pułapu prędkościomierza. Jedziesz 60 km/h i nagle chcesz gwałtownie wyrwać naprzód? Nie ma sprawy. I3 spełnia wszelkie życzenia wyrażane prawą stopą. Oczywiście granicą jest prędkość maksymalna, która wynosi 150 km/h.

BMW i3 jest w stanie utrzeć w mieście nosa niejednemu sportowcowi z przerośniętymi felgami, wydechem i ego. I zrobi to w pełnej ciszy. Doceni to każdy, kto mieszka w mieście przy ruchliwej ulicy.

BMW i3

Realny zasięg BMW i3 bez spalinowego range extendera to około 210 km. To wystarczy by komfortowo poruszać się po mieście i przedmieściach bez trzymania ciągle z tyłu głowy myśli, że zaraz trzeba zjeżdżać na czasochłonne ładowanie. 210 km to już ta wartość, która daje normalnie żyć z samochodem elektrycznym. Co ciekawe, BMW oprócz zasięgu dla dwóch cykli standaryzowanych, podaje na swojej stronie wartość zmierzoną w praktyce. Wynosi ona 10 km mniej, niż wynika z mojego testu.

Wartością dodaną, którą otrzymujemy wraz z dobrodziejstwem napędu elektrycznego, jest doskonałe prowadzenie. Możecie się zastanawiać jak to możliwe, skoro samochód został postawiony na przerośniętych kołach od taczki, a jego nadwozie ma proporcje autobusu piętrowego. W praktyce połączenie lekkiej karoserii z kompozytu z nisko osadzonymi akumulatorami i zespołem napędowym sprawiają, że i3 zachowuje się trochę jak żeglarski kieliszek. Jest wysokie, ale niewywracalne. Trzyma się bardzo dobrze i daje się poprowadzić ze sprawnością stosowną do oferowanych przyspieszeń.

BMW i3

Cena tego niezwykłego pojazdu to w Polsce 165 tys. zł. Jasne, i3 nie jest tanie, ale dostajemy w nim coś ekstra, co jest warte różnicy w cenie względem innych, tańszych "gniazdkowozów". Ekologiczne BMW daje mnóstwo radości z codziennego użytkowania, jest szybkie, dobrze wygląda, ma rozsądny zasięg i świetnie zaprojektowane wnętrze, które w życie kierowcy wnosi dodatkową wartość estetyczną. To wszystko sprawia, że i3 jest fajnym samochodem. Nie wyglądasz w nim na dupka z domieszką pozera, tylko na kogoś, kto świadomie wybrał nowoczesne auto.

Ogólna ocena9z 10

Plusy:

  • Bardzo dobry design
  • Przytulne wnętrze, nieprzeładowane techniką
  • Przyjemne materiały
  • Dobre osiągi
  • Dobre właściwości jezdne
  • Wystarczający zasięg

Minusy:

  • Uciążliwe otwieranie tylnych drzwi
  • Nieduży bagażnik

BMW i3 94 Ah (2018) - galeria zdjęć

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Nowy Ford Focus ST (2015) - pierwsza jazda [test] BMW F30 335d xDrive M Sport - test Volkswagen Passat po liftingu. Niemcy stawiają na komfort i technologię Porsche 718 Boxster, Alpine A110S, Toyota Supra - pojedynek trzech podejść (cz. 1.) Volkswagen CC 2.0 TSI DSG R-Line - test BMW M235i Coupé - test Popularne mieszczuchy. Volkswagen Polo i Toyota Yaris walczą o serce zwykłego Kowalskiego Kontrowersyjny japończyk – Subaru Impreza STI [test autokult.pl] Test: Dacia Duster na LPG - najtańszy SUV nie tylko w zakupie, ale i utrzymaniu Test Audi A8 55 TFSI: oaza spokoju na czterech kołach Toyota Avensis 2,0 D-4D Premium Motorsport - kombi podszyte "sportem" [test autokult.pl] Test Range Rovera Velara D275: diesel może być na czasie

Popularne w tym tygodniu:

Test: Przejechałem się Alfą Romeo 33 z silnikiem boxer i zapomniałem, jak się nazywam Pierwsza jazda: Škoda Fabia 4. generacji – ma ogromną szansę powtórzyć sukces poprzednika Test: Hyundai Tucson 1.6 T-GDI Hybrid - jego pozycja jest niezagrożona Test: Suzuki Across PHEV – lifting twarzy za 30 tys. zł Test: Škoda Octavia Combi RS iV - ekologiczno-sportowy kompromis nie do końca się sprawdził Pierwsza jazda: Opel Mokka e – już ładniej, ale teraz to bym chciał coś większego Test: Hyundai Santa Fe 1.6 T-GDI HEV 2WD - świetny wóz ze słabym punktem za 10 tys. zł Test: Volkswagen Tiguan 2.0 TDI DSG – odmłodzony bestseller tak, ale nie z dieslem Test: Volvo XC60 B4 AWD - w poszukiwaniu spokoju Dacia Sandero TCe - stworzona pod LPG Test: Kia Sorento Hybrid - premium bez ceny premium Audi RS 7 - samo się o to prosiło