Podaruj sobie trochę stylu: pierwsze spotkanie z Hyundaiem i30 Fastback

Pierwsze czterodrzwiowe coupé Hyundaia w segmencie wolumenowych kompaktów oferuje styl zarezerwowany do tej pory tylko dla wyższych sfer motoryzacji, ale pod tym wzbudzającym pożądanie strojem kryje się równie obiecująca treść: solidna dawka funkcjonalności oraz robiące wrażenie właściwości dynamiczne.

Mógłbym zacząć kolejny test Hyundaia od opowieści o drodze, jaką ten koreański producent pokonał w ostatnich latach, by z egzotycznej alternatywy stać się jednym z nowych liderów przemysłu samochodowego, na którym teraz może wzorować się włoska, francuska czy nawet niemiecka śmietanka. Hyundai zadomowił się już na dobre w czołówce także polskiego rynku.

Ambicje Koreańczyków sięgają jednak jeszcze dalej i na obecnej pozycji nie zamierzają poprzestawać. Po solidnym opanowaniu podstaw przechodzą do dalszej ofensywy z jeszcze większą pewnością siebie, wizjonerstwem i polotem. Pierwszym sygnałem wysłanym motoryzacyjnemu establishmentowi był Hyundai Ioniq, który – oferowany w różnych ekologicznych wersjach napędu – za jednym zamachem rzucił rękawicę zarówno ikonie hybryd, Toyocie Prius, jak i pierwszej gwieździe rynku samochodów elektrycznych, Nissanowi Leaf. Potem przyszedł czas odważnego, wprowadzającego nową wartość do swojego bardzo konkurencyjnego segmentu kompaktowego crossovera Kona oraz pierwszego rasowego hot-hatcha z Korei, model i30 N.

1.4 Turbo GDi - w taki silnik wyposażony był nasz Fastback

Już sama decyzja o budowie takich modeli – a co dopiero tak dobre ich wykonanie – jest dowodem na to, że Hyundai przeszedł z roli pretendenta do kreatora, który jest już gotów przyjąć pozycję lidera wyznaczającego nowe trendy i gusta klientów. Choć już ceniliśmy na łamach Autokultu odwagę Hyundaia za tworzenie takich modeli jak i30 N, to teraz stoi przed nami być może najbardziej przekonujący – a z pewnością najbardziej elegancki – dowód dojrzałości i wysokich kompetencji Hyundaia: model i30 w wydaniu czterodrzwiowego coupé.

Moda na dobry styl

Hyundai musiał mieć odwagę, aby o taki właśnie typ nadwozia uzupełnić gamę i30, lokując się obok tradycyjnego hatchbacka i kombi. Niemniej prezentowany model dołącza do rynku w idealnym momencie. Nadszedł w końcu czas, gdy także Polacy chcą się wyróżniać swoim wyglądem, mają coraz większą świadomość stylu oraz rosnące oczekiwania co do swojego "image'u".

To właśnie z takich pobudek wyrósł gatunek bardziej smukłych, robiących wyjątkowe wrażenie na drodze modeli określanych jako czterodrzwiowe coupé. O ile jednak najczęściej są to samochody z najwyższych sfer motoryzacji, na które mogą pozwolić sobie nieliczni, Hyundai pozwala cieszyć się z tego szlachetnego typu nadwozia bezprecedensowo szerokiemu gronu odbiorców. Nowa odmiana i30 Fastback jest bowiem dostępna już od 77 000 zł (lub nawet 72 000 zł, przy obecnym cenniku promocyjnym), czyli tylko 4 800 zł więcej od podobnie skonfigurowanego odpowiednika o formie klasycznego hatchbacka.

Charakterystyczny kształt tyłu

Jak na oferowany przez ten projekt nadwozia fantastyczny wygląd, to doskonała wartość. Wskażcie drugi samochód w takiej cenie, który kusiłby tak stylowym i wybijającym się projektem. Projektanci Hyundaia nie pozwolili sobie na żadne półśrodki: choć Fastback zachowuje rozpoznawalny, uniwersalny charakter kompaktowego i30, to całe nadwozie zaprojektowano właściwie od nowa. W porównaniu do hatchbacka jest ono o całe 11,5 cm dłuższe i 2,5 cm niższe. W obrębie tych wymiarów dopieszczono także proporcje i detale, nadając im bardziej sentymentalnego ducha gran turismo: wydłużono maskę, dodano sportowe atrybuty, a wdzięcznie opadającą sylwetkę zwieńczono zgrabnie zadartym spojlerem. Całość buduje przekonujący, zgrabnie zbalansowany efekt niewymuszonej elegancji i ożywiającego dynamizmu.

Zobacz również: Kierowcy pilnują się przy oponach zimowych, ale o letnich już zapominają. To częsty i poważny błąd

Czym się różni moda od stylu? Rozmawiamy z ekspertem

To pierwszy, z krótkiego, trzyodcinkowego cyklu minidokumentów, jakie zrealizowaliśmy we współpracy z marką Hyundai, z okazji premiery chyba…

Ma do zaoferowania więcej niż wygląd

Co ciekawe, tak ambitne podejście do stylu nie odbiło się negatywnie na praktyczności Fastbacka. Wręcz przeciwnie – jego większe wymiary uczyniły go jeszcze bardziej funkcjonalnym od i30 w wydaniu hatchback. Nowa wersja nadwozia dysponuje bagażnikiem o pojemności aż 450 litrów, co jest wartością zauważalnie większą od 395 litrów obiecywanych przez hatchbacka.

Co więcej, pod podłogą znajduje się tutaj godna wszechstronnych SUV-ów dodatkowa skrytka z przegrodami na mniejsze przedmioty. Jako że klapa bagażnika otwiera się z całym oknem, dostęp do wszystkich przedmiotów jest tu równie łatwy jak w pozostałych wariantach i30. Nawet jeśli w porównaniu do nich w Fastbacku linia dachu opada zauważalnie bardziej frywolnie, to zabieg ten nie odbił się specjalnie dotkliwie na ilości miejsca na głowy osób siedzących z tyłu. To dalej zadziwiająco przestronna jak na samochód tej wielkości kabina, która zachowuje świetną widoczność we wszystkie strony.

Zaprojektowany przez Foster & Partners Metropolitan i najnowsze dzieło stylistów Hyundai

Pod innymi względami wnętrze Fastbacka jest identyczne jak w pozostałych pochodnych i30. Nie ma wątpliwości, że to produkt jednego z czołowych producentów samochodów na świecie: przez elegancki, ponadczasowy projekt o doprowadzonej do perfekcji ergonomii przebija się wysoka jakość materiałów, solidne wykonanie i nowoczesne wyposażenie.

Na pokładzie można znaleźć wszystkie elementy, których wymaga się od nowego samochodu z czołówki tej klasy: światła LED, system wyboru trybu jazdy, dwustrefową klimatyzację, podgrzewane fotele i kierownicę, ośmiocalowy, dotykowy ekran centralny i kolejny kolorowy wyświetlacz pomiędzy zegarami, a także szeroki wachlarz systemów wspomagających w prowadzeniu, które pozwalają zapobiegać kolizjom i niebezpiecznym sytuacjom na drodze. Nazwa "Premium" dla topowej wersji wyposażenia jest tu w pełni uzasadniona.

Eleganckie i świetnie wykonane wnętrze

I30 jest na czasie ze wszystkimi przydatnymi gadżetami, które podnoszą komfort codziennej eksploatacji auta. Dla tych, którzy nie mogą się oderwać od swoich telefonów komórkowych (czyli… hmm, chyba wszystkich w dzisiejszych czasach, prawda?) konstruktorzy przewidzieli schowek z funkcją bezprzewodowego ładowania, funkcję Bluetooth ze sterowaniem głosowym oraz synchronizację z wykorzystaniem bardzo efektownych rozwiązań Apple CarPlay i Android Auto (oczywiście, dostępność tych systemów może różnić się w zależności od rynku), które przenoszą menu i poszczególne aplikacje urządzenia wprost na centralny wyświetlacz.

Prawdziwe coupé poznaje się po prowadzeniu

Fastback nie zawodzi także pod tym względem. Wysoka jakość tej konstrukcji przejawia się także przez właściwości jego podzespołów mechanicznych. Co prawda jego gamę napędową tworzą w tej chwili tylko trzy warianty, ale obejmują one akurat zakres parametrów, który wyczerpuje prawie wszystkie potrzeby kierowców samochodów tego typu. To w końcu nowoczesne, turbodoładowane jednostki benzynowe o wysokiej wydajności (litrowa o mocy 120 KM oraz 1.4 140 KM), które łączą zadowalającą ekonomikę z ujmującą kulturą pracy – pod względem wyciszenia i eliminacji wibracji trudno osiągnąć lepszy poziom.

Czy stoi czy jedzie robi dynamiczne wrażenie...

Drugi z wymienionych silników oprócz sześciobiegowej skrzyni ręcznej oferuje też opcję siedmiobiegowej skrzyni dwusprzęgłowej, która pozwala wprowadzić zarówno komfort jazdy, jak i wydajność na jeszcze wyższy poziom. Ta dopracowana skrzynia została mądrze zaprogramowana: kolejne biegi wbija niezauważalnie gładko i szybko w takich momentach, by silnik nie wchodził na zbyt wysokie obroty, wykorzystując wszystkie ze swoich 242 Nm momentu obrotowego, dostępnych już od 1500 obr./min. Jeżdżąc egzemplarzem właśnie o takiej konfiguracji 140-konnego silnika z automatem osiągaliśmy wyniki zużycia paliwa w przedziale pomiędzy 6,5 l/100 km podczas spokojniej jazdy pozamiejskiej, przez około 7,5 l/100 km jadąc autostradą z prędkością 140 km/h, po około 9 l/100 km podczas żwawej jazdy w mieście.

Zresztą Fastbackiem nie da się jeździć inaczej niż żwawo. Odkładając na bok kwestię samego układu napędowego, nowy wariant i30 wydobywa jeszcze więcej z potencjału dynamicznego podwozia tego modelu. Modyfikacje przy jego tworzeniu sięgnęły także zawieszenia: obniżono je o 5 mm oraz utwardzono. Osiągnięto przez to wywołujący uśmiech na twarzy kierowcy kompromis, który łączy kojącą izolację od zewnętrznego świata z zadziornym, sprężystym ustawieniem amortyzatorów. Taki roztropny, łączący najlepsze z dwóch światów balans zachowuje także układ kierowniczy. Z jednej strony pozostaje niewymagający i nie obarcza kierowcy żadnym wysiłkiem, z drugiej strony puszcza do niego oko szybkimi i bezpośrednimi reakcjami.

Modny samochód w modnym miejscu - warszawska Hala Koszyki

Zestrojenie podwozia daje efekty zauważalne zza kierownicy, powiększając jeszcze poczucie stabilności wobec już i tak godnego zaufania i30 w wersji hatchback. To czyni z Fastbacka doskonały wybór do sprawnego połykania dużych dystansów na autostradach. Jako całość zestaw ten potrafi dać nadspodziewanie sporo satysfakcji z jazdy i spełnia nadzieje rozpalone przez wygląd nadwozia. Mając jednak na pokładzie Alberta Biermanna, jedną z legend, która przez ostatnie dekady tworzyła sportowe limuzyny spod znaku M w BMW, taki efekt był w przypadku Hyundaia jak najbardziej do przewidzenia.

Takich osób, które pracowały dla najbardziej prestiżowych marek świata, a teraz tworzą jakość produktów Hyundaia, jest znacznie więcej. Najwyższa, światowa klasa takich projektów jak ten nie jest więc przypadkiem. Koreańczycy osiągnęli swój cel – i30 Fastback wprowadza do swojej klasy nową jakość.

To model, który oferuje klientom niewidziany nigdy wcześniej w klasie wolumenowych kompaktów poziom stylu, a nie oczekuje w zamian żadnych szczególnych poświęceń – zachowuje sensowną funkcjonalność i trzyma koszty w racjonalnych granicach, a wyjątkową formę wypełnia wprawiającą w dobry nastrój treścią sportowego wykończenia i prowadzenia. Dla tych, którzy szukają kompaktowego sedana, mamy dobrą wiadomość: teraz mogą pozwolić sobie na stylową alternatywę i wybrać czterodrzwiowe coupé.

Partnerem artykułu jest marka Hyundai

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Treści cykliczne:

W jakich samochodach odbywają się egzaminy na prawo jazdy kategorii B w Polsce? Porażki motoryzacyjne przyłapane na wideo 100 samochodów, które musisz poprowadzić przed śmiercią [cz. 2] Szeryfowie drogowi - kompilacja głupców blokujących ruch [cz. 1] W redakcji Autokult.pl: Temat tygodnia - tydzień z autami uterenowionymi, Audi S8 plus i Autodrom Škody Wybraliście najlepszy samochód segmentu E! Przedstawiamy zwycięzców [cz.6] Sportowy Samochód Roku 2013 według Czytelników Autokult.pl Zarządzanie pojazdami i mobilnymi pracownikami. Technologie zmieniają sposób, w jaki pracujemy Budowa nadwozi samochodowych - typy, historia i stosowane materiały Stare reklamy motoryzacyjne z polskiej telewizji Ford Fiesta Proto by Stec Motorsport - prawdziwy wilk w owczej skórze Filmowe supersamochody z Need for Speed

Popularne w tym tygodniu:

Świat z perspektywy długodystansowca. "Elektromobilność jest nieunikniona"