Uśrednione, poprawne i nudne. Kiedyś reklamy aut robiły wrażenie, dziś nudzą na śmierć

Nawet 8 milionów złotych miesięcznie są w stanie zapłacić polscy importerzy za reklamy samochodów. Płacą klienci – w przeliczeniu na jedno auto nawet 3 tys. zł. Telewizyjne klipy są słabe, a w niektórych przypadkach nie mają żadnego sensu. Co się stało?

Zadanie na dziś: znajdź reklamowane auto

Zadanie na dziś: znajdź reklamowane auto (stopklatka z YouTube)

Liderzy polskiego rynku motoryzacyjnego nie spoczywają na laurach i inwestują zyski w reklamę. Japończycy wydali najwięcej w ciągu ostatniego miesiąca, lecz i Niemcy nie oszczędzają. Ponad 5 mln wydano w Volkswagenie, Skoda z kolei poświęciła 4 mln 80 tys. zł. To odpowiednio 1111 zł i 595 zł, które doliczone są do ceny samochodu stojącego w salonie. Liderem zestawienia jest jednak Fiat, który promując nowe Tipo, osiągnął poziom około 2900 zł kosztów reklamowych doliczonych do ceny pojazdu. A to przecież budżetowe auto.

Gdyby jeszcze reklamy w jakikolwiek sposób przyciągały! Zerknąłem z ciekawości na klip Toyoty, który ma promować model C-HR. Wydawałoby się, jedna z ważniejszych premier ostatnich lat, tak więc efekt powinien pozostać mi w głowie. Niestety. Kompaktowy SUV przejeżdża ulicą, obserwowany przez modeli i modelki, którzy lepiej odnalazłyby się w teledysku Bruno Marsa niż reklamie miejskiego auta. O samym samochodzie nie dowiedziałem się nic. Reklama wyemitowana została nie tylko w Polsce.

Reklama Toyoty C-HR. Dla ułatwienia zaznaczyłem auto.

Nie tylko Japończycy są winni. Klip Hyundaia Kona wygląda podobnie. By ukryć odważny projekt nadwozia, auto sfilmowano w nocy. Później dorzucono do tego przebitki młodych osób, które wykonują masę zwykłych czynności. Biegają nocą. Siedzą na płocie. Tańczą w pustej hali. Leżą na masce auta. Szybkie cięcie ze słowem „pożądasz”. Jeździłem Hyundaiem Kona w tym tygodniu i chyba go nie pożądam.

Volkswagen z kolei prowadzi kampanię o swojskim tytule "Ubezpieczenia bez wpadek na każdy wypadek”. Polot osób odpowiedzialnych za całe to dzieło pozwolił mi wyłączyć internetową przeglądarkę bez poczucia straty. Nie podnośmy nawet tematu reklamy drukowanej. Przewertowałem cały stos polskiej prasy motoryzacyjnej. Przyciągających oko reklam brak. A przecież nie zawsze tak było.

Jeszcze w 2008 roku Peugeota 208 reklamował zmiażdżony przez słonia Hindustan Ambassador. W klipie młody Hindus tak bardzo chciał mieć Peugeota (wiem, to dziwnie brzmi), że "wyklepał" swoje stare auto na kształt francuskiego mieszczucha. Wyobrażacie sobie, by dziś nowy model był promowany przez wyklepany samochód sprzed 50 lat? Albo, że Volkswagen pokaże Golfa 3, którym starsza kobieta przelatuję hopkę w małym miasteczku? Co ciekawsze, bez informacji o profesjonalnym kierowcy, bez zamkniętego toru, bez oderwanych od rzeczywistości informacji o spalaniu.

— Agencje reklamowe są często niewolnikami korporacji, dla których pracują - dowiedziałem się od Jakuba Müllera, redaktora i współwłaściciela portalu "Marketing przy Kawie". — Te lubią rzeczy uśrednione, poprawne, do tego poparte zaawansowanymi technikami analitycznymi i strategicznymi. Oczywiście analityka i strategia mogą prowadzić do powstania wspaniałych reklam, wymagają jednak kreatywności i odwagi. Zamiast tego często stają się substytutami kreatywnego myślenia - dodaje Jakuba Müller. Jak powinno to wyglądać?

Kiedy agencje reklamowe jeszcze nie były niewolnikami marek, nawet wspomniani wcześniej Japończycy potrafili zrobić klip który można było pokazać każdemu. Nawet znajomym bez prawa jazdy. Słynny "The Cog”, który wymagał 606 prób pokazał, że rzeczy w Hondzie (w tym wypadku Accord)… po prostu działają.

Zobacz również: Nowe Volvo XC90 T8 Excellence (2016) - test

Kilkanaście lat temu Mercedes chciał wypromować napęd 4×4, skupił się więc na małżeńskiej zdradzie. Bez ukrywania wątków, prosto i jasno wskazując zagrywki małżonków. Dzisiaj, najprawdopodobniej, wybuchłaby z tego gigantyczna afera z poprawnością polityczną w tle.

Czym dalej w przeszłość, tym lepsze kreatywne kawałki. Szczególnie papierowe inwencje robią wrażenie. Pamiętając o nieciekawej sytuacji reklamowej przed 1990 w Polsce, można pokusić się o spojrzenie za granicę. Citroen mówił, że ich 2CV wyprzedzi Ferrari Mondial (jeśli tylko włoskie auto będzie jechać około stu kilometrów na godzinę). Daihatsu bez skrupułów wskazywało, że ich dostawczy HiJet zabiera więcej kobiet na pokład niż Lamborghini.

Tak się robiło reklamy!

Zresztą, Volvo po włożeniu turbiny do rodzinnego 740 porównywało go do Countacha z przyczepką. Jeszcze kilkanaście lat temu Szwedzi potrafili nawet odwołać się do męskiego przyrodzenia.

Dla policyjnej suszarki wyglądają one tak samo

Dzisiaj? No cóż, Volvo mówi o zostawieniu świata za sobą. Jeśli tak dalej ma wyglądać wciąganie w światek motoryzacji, chyba lepiej rzeczywiście przed nim umknąć.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Aktualności:

Mercedes-Maybach Klasy A? To nie przyszłość, to science fiction Sprawdzili tysiące przypadkowych aut. Stan techniczny nie jest najlepszy Dilerzy aut zacierają ręce. Ponad jedna dziesiąta wyjedzie za granicę Ulepszyć wnętrze Mercedesa-AMG? Polacy to potrafią Pierwszy szkic nowego Volkswagena Touarega. Będzie miał geny Porsche Rzuć wszystko, co robisz, Stratos powraca! Pod maską 550 KM, ale nie będzie lancią Klasyczne auta są modne, więc Włosi przywrócą im blask. W ofercie alfy, lancie i fiaty Plany Morawieckiego mają się nijak do rzeczywistości. Rynek notuje rekord importu używanych aut 800 KM, 800 Nm, 800 Kg. McLaren Senna jest szybszy niż P1 GTR Kto pojedzie po mleko? Poznaliśmy datę premiery 25. sezonu "Top Gear" Najważniejsze zmiany pod maską. Oto odświeżona Skoda Fabia Peugeot 205 GTI zbyt oklepany? Wyróżnij się, kupując jego opancerzoną wersją Zakaz prowadzenia samochodu za jazdę po pijanemu rowerem. RPO staje po stronie kierowcy Najmniej kłopotliwe samochody według Warranty Direct. Częstotliwość usterek i koszty napraw Używasz telefonu na postoju? We Francji dostaniesz za to mandat Taksówkarze nie mogą się mylić. Hybrydy są jak stare mercedesy Kolejne auto w naszym garażu marzeń. Ford rozszerzy ofertę o Rangera Raptora Mercedes opatentował nowe nazwy. Na liście GLB 40 i Turbo 48 Nowe Porsche 911 GT3 RS. Znajomi i tak nie zauważą różnicy Nowa Kia Ceed już wkrótce. Atrakcyjny wygląd i dwie wersje nadwoziowe Ford Ka+ w nowej odsłonie. Lifting rok po premierze Wiemy, kiedy Ford pokaże nowego Focusa. Premiery nie będzie w Genewie Czy mniejsze firmy samochodowe są skazane na chińskie wsparcie? Aston Martin szuka partnera 15-letnia gwarancja na samochód? Tak, ale na supersamochód

Popularne w tym tygodniu:

Wygląda jak bombowiec i brzmi jak wściekła burza. Nowy samochód Żandarmerii Wojskowej Mercedes warty milion dolarów znaleziony w garażu. Ostatnio jeździł w 1956 roku Prawdopodobnie najszybsza astra w historii. Belg jechał nią prawie 700 km/h! Tak wygląda tył samochodu, w który wjechał tir. Toyota została wystawiona w salonie sprzedaży Volkswagen właśnie zamówił baterie za 40 miliardów euro. A to dopiero początek Święta przyjdą w tym roku wcześniej. W czerwcu mamy zobaczyć dwie nowe Alfy Romeo Autonomiczny SUV Ubera widział kobietę, którą zabił. Zdecydował się ją zignorować Producent traktorów zabrał się za militaria. Nowy wóz bojowy nazywa się Gerlach 65 złotych za OC na miesiąc. Nie tylko komisy mogą korzystać z taniego ubezpieczenia SUV-y mogą trafić na czarną listę. Oskarżenia są poważne Warto było czekać pół wieku. Ford Shelby GT500 Super Snake trafi do sprzedaży Premierę Audi Q8 poprzedzi premiera serii filmów. Już w maju pierwsza część