ST-Line - Radość, rytm i pompujący bas. Utwór inspirowany przyjemnością z prowadzenia

Druga odsłona naszego muzycznego projektu "Nowe Brzmienie Fiesty" skręca w stronę ciepłych, klubowych, house'owych brzmień. To rytmy, od których głowa sama się kiwa, a nogi bezwiednie zaczynają rwać się do tańca. Odpowiedzialny za ten stan rzeczy jest warszawski duet producencki PIONA oraz Fiesta w wersji ST-Line.

Hasło, jakie towarzyszy premierze nowego Forda w jego bardziej zadziornej odsłonie, brzmi: "dlaczego chcesz się wtopić w tłum, skoro możesz się z niego wyróżnić". Czerwona Fiesta ST, z agresywnie wyglądającymi nakładkami na progi i wydatnym zderzakiem, którego dolna krawędź znajduje się dużo bliżej asfaltu, nawet gdy stoi zaparkowana przy krawężniku, zwraca na siebie uwagę.

W dynamicznym tempie pokonująca ulice miasta, w rytm utworu "Ford ST Coppola", dobywającego się z głośników systemu B&O Play, napisanego przez duet producentów znanych szerszej publiczności pod pseudonimem PIONA, z pewnością nie wtapia się we wspomniany tłum. Wygląda po prostu jak milion dolarów albo dwa.

Fiestę wyróżniają nie tylko estetyczne atrybuty, ale też to, jak się ją prowadzi. Wersja ST-Line to jednak nie pełnokrwisty, wściekły hothatch, a jedynie "usportowiona", wystylizowana odmiana "cywilnego" modelu. Co nie znaczy, że nie jest warta uwagi. A wbudowany w nią system audio, opracowany przez polskiego inżyniera, jest tylko jednym z argumentów przemawiających za nowym Fordem.

Czym jest B&O PLAY?

Firma dostarcza samowystarczalne produkty do odtwarzania muzyki, oferujące prostą, intuicyjną obsługę, łatwo integrujące się z codziennym życiem użytkownika, oraz dostarczające najwyższej jakości doznania akustyczne.

Drugi człon nazwy, czyli słowo PLAY oznaczać ma ciekawość świata, dobrą energię i chęć bycia pozytywnie zaskakiwanym. Według filozofii firmy to właśnie Play-zabawa, np. ideami, poprzedza każdy prawdziwy postęp. Zabawa jest też wytchnieniem, nagrodą po ciężkiej pracy.

B&O (BEO) PLAY to więc mariaż tych wartości z jakością i luksusowym wymiarem audiofilskiej, kultowej marki Bang & Olufsen.

Po prostu. Bang & Olufsen + PLAY = B&O PLAY

Nie złapiesz jej!

Samochód widoczny na filmie i zdjęciach ma, co prawda, 25 koni mechanicznych mniej, niż prezentowana w ramach tego projektu pięciodrzwiowa Fiesta Titanium. Czyli 100, w porównaniu do 125 koni, które drzemały pod maską niebieskiego samochodu z teledysku Szatta. Ale to tylko wypadek konfiguracyjny - Fiestę ST-Line można zamówić również z silnikiem 140-konnym.

W wnętrzu wyróżniają ją czerwone akcenty, grubsza kierownica, okrągła gałka zmiany biegów i lepiej wyprofilowane fotele

Konie te pochodzą za to z tego samego, świetnego, trzycylindrowego silnika EcoBoost o pojemności 1 litra i zadziornym gangu. Zupełnie wystarczającego do sprawnego poruszania się po mieście (10,5 sekundy do 100 km/h, przy spalaniu rzędu 5,4 l/100 km, to naprawdę dobry wynik). Mocniejsza wersja do "setki" rozpędza się w 9 sekund. Pali przy tym niewiele więcej (0,4 l.)

"Titanium" – utwór inspirowany widokami przez szybę samochodu…

Z nieukrywaną dumą prezentujemy pierwszą odsłonę wyjątkowego projektu muzyczno-samochodowego, realizowanego we współpracy redakcji WP Autokult z…

To samochód dla młodych ciałem, szczególnie, gdy weźmie się pod uwagę twardsze zawieszenie i 17-calowe felgi z oponami o niskim profilu. Oraz dla młodych duchem, nie bojących się odrobiny dekoracji pod postacią sportowo kojarzących się akcentów, takich jak czerwone wstawki we wnętrzu czy grill w kształcie plastra miodu.

Trzeba przyznać, że ST-Line prezentuje się znakomicie

Fiesta ST-Line jest dla ludzi, którzy każdy zakręt na drodze do pracy traktują jak radosne wyzwanie — bo choć spoiler zdobiący tylną klapę pewnie nie wpływa jakoś gwałtownie na poprawę stabilności tego samochodu przy wysokich prędkościach, to zmiany dotyczące zawieszenia i kół sprawiają, że jest on królem rond i ramp wjazdowych na mosty i wiadukty.

Progresywnie narastające opory na kierownicy, sportowe nastawy zwieszenia o dobrze dobranej charakterystyce tłumienia i optymalnej geometrii oraz kinematyce, w całym zakresie pracy amortyzatora, a także idealny dobór twardości sprężyn — to wszystko składa się na emocjonujące chwile w Fieście ST.

Kto jeszcze pamięta czasy, gdy 15-calowe felgi w tym segmencie były ewenementem?

W dobrej zabawie podczas jazdy nie chodzi przecież o to, by jechać obiektywnie szybko, tylko o to, by odczuwać przyjemność z prowadzenia. Gdy ciało dobrze trzymane jest przez wyprofilowany, głęboki fotel, układ kierowniczy przejrzyście komunikuje co dzieje się z przednimi kołami przez obszytą skórą, mięsistą kierownicę, a magicznie zestrojone podwozie (jak oni to robią?), wywołuje uśmiech na twarzy kierowcy.

Podobnie jest z muzyką

Igor Fleiszer i Tomek Rawski czyli PIONA

A jakie uczucie wywołuje w nas muzyka? Potrafi hipnotyzować — jak powtarzalne motywy utworów Steve'a Reicha. Umie wzruszać, jak słynne "Adagio for Strings" Samuela Barbera, czy "On the Nature of Daylight" Maxa Richtera — obydwa podłożone już chyba pod każdy film jaki kiedykolwiek ukazał się w Hollywood. Czasem motywuje do działania — na niektórych tak działa heavy metal, a na innych jazz. No i przede wszystkim sprawia, że dobrze się czujemy.

"Rozwesela", to może źle dobrane, płytkie określenie, ale muzyka rozrywkowa, ta porywająca do tańca, taka, którą możemy nucić w drodze do pracy, do której możemy się "wyskakać" na parkiecie, pełni rolę wręcz terapeutyczną. Każdy, poza tymi cierpiącymi na kompletnie drewniane ucho, ma chyba jakiś ulubiony utwór, który sprawia, że życie staje się na chwilę odrobinę lepsze.

Podstawowy sprzęt w pracy producenta muzyki tanecznej - mixer

Dlatego właśnie radosne, śpiewne, elektryczne smyczki, basy, które są fizycznie odczuwalną wibracją i syntezator, panoramujący pomiędzy lewym a prawym głośnikiem, niczym przejeżdżające auto — dźwięki utworu przygotowanego przez PIONĘ - tak idealnie opisują Fiestę ST-Line. Dynamiczną, radosną i… bardzo czerwoną.

Żeby posłuchać tego utworu na sprzęcie, na który "był pisany", w odpowiednim kontekście, "tasowania się" w ruchu miasta, będziecie musieli kupić nową Fiestę ST-Line (z systemem Audio B&O Play, oczywiście), ruszyć nocą jego ulicami, odkręcić potencjometr "na cały regulator" i dać się porwać.

Możecie sobie na to pozwolić, szczególnie, że aktywne systemy bezpieczeństwa w nowej Fieście zmniejszają szanse na to, że zrobicie sobie krzywdę, gdy będziecie skupieni trochę bardziej na muzyce niż na prowadzeniu.

Artykuł powstał we współpracy z marką Ford

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Relacje:

"Titanium" – utwór inspirowany widokami przez szybę samochodu… "Fascynująca bestia": szef designu Ferrari opowiada nam o niesamowitym projekcie 812 Superfast Jaguar powalczy o młodszych klientów. Miejski crossover E-Pace debiutuje w Polsce Podróż do jaskini lwa: za kierownicą lamborghini w Maranello Japońska sztuka gościnności z nowym Lexusem LS500 Testy napędu Suzuki AllGrip: w praktyce nie jest tak jak myślicie Nowe Brzmienie Fiesty - wyjątkowe utwory inspirowane samochodem Pierwszy kontakt: nowy Bentley Continental GT słowami jego twórcy Stefana Sielaffa Trzy kroki, by Aston Martin znowu błyszczał. Andy Palmer zdradza nam plany na przyszłość Retro Motor Show 2017 - gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta Lexus Driving Emotions: różne oblicza luksusowej marki Toyoty Być jak Walter Röhrl - czyli czego uczą w szkołach jazdy Porsche? A może by tak rzucić to wszystko i wyruszyć… 5008? 308 wspomnień z tygodnia z dwoma wersjami Peugeot 308 Peugeot 308 GTi: alternatywna historia hot-hatcha Nowa Perspektywa – ile zakrętów potrzeba, by zakochać się w Peugeot 308 GTi? Po drugiej stronie lustra - odwiedzamy naszych południowych sąsiadów w Peugeot 308 GTi Zatrzymanie istoty ruchu – Japończycy z Mazdy odkrywają przed nami tajemnice projektowania perfekcyjnych nadwozi Astronauta, koń i obsesja inżynierów – Japończycy z Mazdy uczą, jak skonstruować samochód idealny Wspomnienie lata i nowego Volvo XC60. SUV-a, który ma podbić rynek Jak połączyć tradycję i nowoczesność? Nowy Rolls-Royce Phantom okiem swojego projektanta Motoryzacja zmienia się w coś, czego jeszcze nie znaliśmy. Wchodzimy w erę mobilności Mercedes-Benz Klasy S - odc. 3 "Poruszenie" Mercedes-Benz Klasy S - odc. 2 "Sanktuarium"

Popularne w tym tygodniu:

7 rzeczy, których dowiedziałem się po przejechaniu 1800 km po Europie autem elektrycznym Po pierwszym dniu Zero Race wiem, że jadąc w trasę elektrykiem sporo może pójść nie tak Mille Miglia 2019 w obiektywie Filipa Blanka