Opel Grandland X to drugi crossover niemieckiej marki oparty na technice PSA.

Opel Grandland X to drugi crossover niemieckiej marki oparty na technice PSA. (fot. Marcin Łobodziński)

Opel Grandland X 1.2 Turbo AT: znacznie lepszy od mniejszego brata

Miałem duże obawy przed pierwszym testem Opla Grandlanda X, większego brata Crosslanda X, który dość mocno mnie rozczarował. Oba modele powstały jako efekt współpracy Niemców z koncernem PSA i mechanicznie bazują na francuskiej technice. Czy większe auto również zawiodło?

Ten artykuł ma 2 strony:

Opel Grandland X 1.2 Turbo AT – test, opinia

Crossland X to pierwsze auto Opla nowej generacji, powstałe po przejęciu niemieckiej marki przez francuski koncern PSA. Po teście od razu można było odczuć negatywne skutki tej zmiany. Obszary, w których ople były przynajmniej dobre, Francuzi popsuli. Głośne, źle zestrojone zawieszenie i fatalnie pracująca, manualna skrzynia biegów to rzeczy, które mocno utkwiły mi w pamięci. Dlatego z ulgą odetchnąłem widząc drążek automatycznej przekładni w testowym Oplu Grandlandzie X.

Opel Grandland X

Automat za 6000 zł – opcja obowiązkowa!

Dopłata za automat nie jest duża, a jest to opcja nr 1 w nowej generacji crossoverów Opla. Nie chodzi tylko o naprawdę kiepski mechanizm zmiany biegów w manualu, ale też o jakość przekładni automatycznej. Jest bardzo dobra – o klasę lepsza od oferowanych wcześniej oplowskich. Pracuje subtelnie, płynnie, szybko i dobrze dobiera przełożenia. Zupełnie zmienia charakter samochodu, poprawia komfort, a według danych katalogowych również przyspieszenie do setki z 11,1 do 10,9 s.

Opel Crossland X 1.2 Turbo: trochę za bardzo francuski

Oto pierwszy model Opla nowej generacji, który Niemcy zaprojektowali wspólnie z Francuzami. Crossland X wygląda jak Opel, ale technicznie bliżej mu do…

Bardzo dobrze zestrojono program do benzynowego silnika 1,2 Turbo o mocy 130 KM. Znana, francuska jednostka ma przyjemny charakter i odpowiednie do wielkości auta osiągi. A raczej trzeba powiedzieć, że do masy, bo Grandland X waży tyle samo co mniejsza Mokka X.

Kokpit Opla Grandlanda X jest stylistycznie taki sam, jaki po raz pierwszy zobaczyliśmy w modelu Astra, a obecnie jest w niemal każdym Oplu.

Dynamika w pełnym zakresie prędkości nie budzi zastrzeżeń. Do tego nieduży, 3-cylindrowy silniczek chętnie wkręca się na wysokie obroty, warcząc przy tym rasowo. Nawet wtedy nie jest zbyt głośno. 230 Nm maksymalnego momentu obrotowego przy 1750 ob./min pozwala jechać na niskich obrotach i wyprzedzać bez zbyt dużych redukcji. Niestety nie ma co liczyć na niskie zużycie paliwa.

O ile w trasie na drogach krajowych jest dobrze – 5,5 l/100 km – o tyle na autostradzie wynik okazał się kiepski. 9,9 l/100 km przy prędkości 140 km/h to moim zdaniem o jakiś litr za dużo. Aby nie być gołosłownym podam, że mitsubishi asx z prostym silnikiem wolnossącym i tylko 5-biegową przekładnią potrzebował 9,7 l/100 km. Natomiast 177-konna, benzynowa kia sportage tylko 9,0.

Silnik 1.2 Turbo pochodzący z PSA jest przyjemnie dynamiczny, ale niezbyt ekonomiczny.

Również w mieście Opel Grandland X nie wypadł najlepiej. 9,0 l/100 km to wynik nieco poniżej oczekiwań. Średnie spalanie w teście wyniosło 8,4 l/100 km, ale gdy jeździ się zupełnie normalnie, niekoniecznie zgodnie z zasadami ekojazdy, trudno utrzymać wynik poniżej 9.

Jeździ lepiej niż Opel

Druga obawa również okazała się nieuzasadniona. Bazujący na płycie podłogowej Peugeota 3008 Grandland X jest o dwie klasy lepszy niż jego mniejszy brat, który korzysta z podwozia Peugeota 2008. I muszę w tym miejscu przyznać, że jeździ nawet lepiej niż Mokka X, która pomimo pewnej ociężałości posiada dobre nastawy zarówno do szybkiej, jak i komfortowej podróży.

Grandland dobrze składa się w zakręty, ale jest przede wszystkim komfortowy

Zawieszenie Grandlanda jest sprężyste, komfortowe i dobrze dostrojone do naszych dróg. Nawet na głębokich dziurach czy progach zwalniających nie dochodzimy do granicy skoku kół. Jest przy tym cicho. Dobra izolacja pracy zawieszenia od kabiny to jedna z największych zalet tego auta. Do tego jest to jedyny w ofercie crossover tej marki, którym bez obaw o zahaczenie przednim zderzakiem można nacierać nawet na większe progi zwalniające.

Opel Mokka X 1.6 CDTi 4×4 — docenisz go podczas jazdy

Do niedawna jedyny crossover Opla, obecnie ostatni zbudowany przez tę firmę, gdy należała jeszcze do koncernu General Motors. Jedyny z napędem na cztery…

Na zakrętach utwardzonych dróg jest stabilny i nie wykazuje oznak słabości, choć również nie posiada szczególnego talentu do szybkiej jazdy. Za to wykazuje się stoickim spokojem przy zmianach kierunku. Co zupełnie mnie zaskoczyło, Grandland X pokazał niezłą jak na przednionapędowe auto sprawność do jazdy po bezdrożach. Oczywiście nie mówię tu o terenie, a raczej gruntowych drogach z głębokimi kałużami i błotem zamiast piachu.

Opel Grandland X

Mogłoby być więcej

Choć Grandland X jest obecnie największym crossoverem Opla, nie można powiedzieć, by był szczególnie przestronny. Z przodu nie brakuje prawie niczego, ani przestrzeni, ani zakresu regulacji fotela czy kierownicy. Tylko lepszej widoczności do tyłu. Nie pamiętam już samochodu, w którym cofanie byłoby dla mnie tak kłopotliwe jak w tym. Co gorsza, ani lusterko wewnętrzne ani kamera cofania o kiepskiej jakości w tym nie pomagają. Widok z lotu ptaka byłby dobry, gdyby działał jak trzeba.

Zobacz jak wygląda obraz z systemu kamer 360 stopni w Oplu Grandlandzie X:

Fotele są wygodne, a wysuwane siedzisko sprawdza się na długich trasach. Fotel pasażera jest standardowo wyposażony w system Isofix, co pozwala zamocować w ten sposób trzy foteliki w kabinie. Kokpit jak w Astrze czy Crosslandzie X czytelny, funkcjonalny i wykonany jest z przyjemnych, choć miejscami twardych materiałów. Gorzej z kieszeniami drzwi, z których wypadają butelki. Pod względem schowków Grandlandowi sporo brakuje do Mokki, ale nie jest źle.

Z tyłu już gorzej. Choć nawet dorosła osoba nie może powiedzieć, by było ciasno, to spodziewałem się większej przestrzeni na nogi. A jednak w krótszym Mitsubishi ASX, który ma o 5 mm mniejszy rozstaw osi, jest znacznie więcej miejsca. W zamian pasażerowie Grandlanda otrzymują wygodną, wysoko umieszczoną kanapę.

Bagażnik zapisuję na plus samochodu. Taką przestrzeń trudno znaleźć u konkurentów. 514 l pojemności to gabaryty, które pasują bardziej do większych SUV-ów. Konkurenci często oferują o jakieś 80–100 l mniej. Podoba mi się system składania oparć kanapy, które tworzą płaską podłogę maksymalnej przestrzeni o pojemności 1652 l.

Duży jak na ten segment bagażnik jest ustawny, ale kiepsko oświetlony.

Z drugiej jednak strony są dwa mankamenty bagażnika. Po pierwsze haczyki na zakupy – takie same jak w Crosslandzie – które nie budzą zaufania i trudno cokolwiek łatwo na nich zaczepić. Po drugie oświetlenie tej przestrzeni. Jedna, słabiutka lampka po lewej stronie wystarcza może do kufra o pojemności 350 l, ale nie takiego.

Uff, jest dobrze

Moje największe obawy co do Grandlanda X okazały się nieuzasadnione, choć wyeliminowanie jednej z nich kosztuje 6000 zł, bo wiem, że manualna przekładnia w tym modelu pracuje tak samo kiepsko jak w Crosslandzie. Muszę przyznać, że już po pierwszym dniu testu odetchnąłem z ulgą, bo obawiałem się o jakość kolejnego Opla spod znaku PSA. Ten samochód mi się podoba. Również wizualnie uważam, że jest naprawdę ładny.

Opel Grandland X

Cena jest konkurencyjna do tego, co oferują inne marki. Bazowa wersja kosztuje 94 900 zł plus 6000 zł za „obowiązkowy” automat i oferuje przyzwoite już wyposażenie, do którego można dokupić kilka pojedynczych opcji lub pakietów. Najbardziej polecam fotele sportowe, w tym fotel AGR dla kierowcy za 2500 zł oraz znakomite reflektory AFL3 LED za 5700 zł.

Najlepiej w relacji cena-wyposażenie wygląda trzeci standard a Elite za 117 300 zł z automatem, w którym bez dopłaty są już wspomniane reflektory, automatyczna klimatyzacja, dobrze działające systemy wspomagania jazdy i multimedia Navi 5.0 IntelliLink z 8-calowym ekranem.

Ogólna ocena8z 10

Plusy:

  • Wygodna pozycja za kierownicą
  • Ergonomia
  • Wykonanie i materiały
  • Duży bagażnik
  • Praca zawieszenia
  • Osiągi silnika
  • Praca skrzyni biegów
  • Reflektory diodowe AFL

Minusy:

  • Widoczność do tyłu
  • Niesprawny system kamer
  • Spore zużycie paliwa

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Audi A3 Sportback e-tron - test, opinia, spalanie, cena Hyundai Santa Fe Executive 4WD 2,2 CRDi AT [test autokult.pl] Volkswagen Golf GTI TCR: dawka szaleństwa na pożegnanie modelu Skoda Kodiaq kontra Hyundai Santa Fe i Peugeot 5008: porównujemy siedmioosobowe SUV-y z różnych stron świata Porsche Cayman PDK 2013 - droga zabawka na co dzień [test autokult.pl] Opel Karl 1,0 EcoTec Cosmo - test, opinia, spalanie, cena Fiat Panda Climbing 4x4 1,3 MultiJet [test autokult.pl] Mini Cooper S Cabrio - ile wyrzeczeń wymaga idealna frajda z jazdy? Mitsubishi Eclipse Cross 1.5 Turbo 4WD CVT: dość konserwatywnych samochodów! Volvo V90 CrossCountry T6 – luksusowy wycieczkowiec Chevrolet Spark 1,0 - miejska iskra [test autokult.pl] Seat Leon ST 1,6 TDI 105 KM Style - test

Popularne w tym tygodniu:

Toyota Corolla 1.8 Hybrid LPG: już taniej nie pojedziesz Alfa Romeo Giulia i Stelvio 2020. Włosko-niemiecki skok technologiczny Ford Focus ST 2.3 EcoBoost: najtańszy hot hatch w swojej klasie. Ale czy najlepszy? Mercedes-AMG G63: Joker trafia na drogi Seat Mii Electric: miejski elektryk, który naprawdę może zastąpić auto spalinowe Kia Stinger GT: po latach udowadnia, gdzie tak naprawdę leży jej siła Ile nowa Octavia czerpie z pierwowzoru? Sprawdziłem to, jeżdżąc jej pierwszą generacją Toyota C-HR po liftingu: Japończycy przyspieszają z technologią Porsche Cayenne Coupe: kształt 911 w wydaniu XXL Land Rover Discovery Sport: test szokująco terenowego SUV-a Test Jaguara XE po liftingu: można go kupić ze względu na sam wygląd