Toyota C-HR Hybrid (2017)

Toyota C-HR Hybrid (2017) (fot. Mariusz Zmysłowski)

Toyota C-HR Hybrid Prime - dlaczego w Polsce jest takim hitem?

Toyota od lat pozycjonuje się jako lider wyścigu hybrydowego, a od stosunkowo niedawna projektuje też bardzo odważne stylistycznie samochody. Fuzja tych wartości nazywa się C-HR i podobno w Polsce, kraju kochającym proste i rozsądne samochody jest "sprzedażowym samograjem". Za co wszyscy tak polubili C-HR?

Ten artykuł ma 2 strony:

Toyota C-HR Hybrid (2017) - test

Osób, które uwielbiają C-HR jest prawdopodobnie tyle samo, co tych, którzy twierdzą, że nigdy czegoś takiego by nie kupili. To duży sukces stylistów Toyoty. Jeśli samochód wzbudza emocje, szczególnie te skrajne, znaczy, że udało się nadać mu charakter.

Na karoserii C-HR dzieje się tak dużo, że nie wiadomo od czego zacząć opis tego samochodu. Ja na szczęście robić tego nie muszę, bo możecie zobaczyć na zdjęciach jak C-HR wygląda. Trudno jednak chociaż krótko nie skomentować tego wozu.

Toyota C-HR Hybrid (2017)

Moim zdaniem Toyocie udało się osiągnąć maksimum w kategorii awangardy, bez robienia z tego crossovera karykatury. Jest narysowany bardzo agresywnie, ale wszystko jest spójne, nawet w tych miejscach, w których może się wydawać, że dzieje się już za dużo. Każda linia z czegoś wynika, tworząc czasem bardzo dziwne, ale "klejące" się ze sobą kształty. Jednocześnie całość jest muskularna.

W tym muskularnym nadwoziu kryje się jedno z najciekawszych wnętrz, jakie Toyota stworzyła w ostatnich latach. Kokpit okala linia, która wygląda jak wyrwana z ekranu oscyloskopu. Jest cienka, jaskrawa i z jednej strony wizualnie rozpłatuje na dwoje górną i dolną część kokpitu, ale z drugiej spaja go z panelami drzwi.

fot. Mariusz Zmysłowski

Do tego tworzywa sztuczne są tu uformowane w wyjątkowo interesujący sposób. Toyota wprowadziła tu ciekawe, nowoczesne faktury. To niesamowite, że marka, która jeszcze kilka lat temu najlepiej trafiała do seniorów, bo przecież jest niezawodna, wszystko jest duże, wygodne i ergonomiczne, zrobiła wnętrze, którego elementy można wykorzystać w nowoczesnym apartamencie.

Zobacz również: Uczta dla zmysłów: pierwsza jazda Astonem Martinem DB11 V8 na filmie

W tych wszystkich stylistycznych rarytasach wyszedł tylko jeden problem. Z przodu – wszystko jest dobrze – komfortowo, ergonomicznie, fotele świetnie trzymają, kierowca ma dobrą pozycję. Z tyłu – miejsca jest jak w aucie kompaktowym, siedzi się wygodnie, a ISOFIX-y są na wierzchu. Problemem jest rozmiar słupków C i szyb bocznych w tylnych drzwiach. Słupki są ogromne, a szybki malutkie i osadzone wysoko. Nawet dla dorosłego siedzenie na tylnej kanapie jest trochę jak miejsce przy oknie w samolocie, które akurat wypadło tak, że wyjrzeć można tylko, jeśli nachylimy się do przodu.

fot. Mariusz Zmysłowski

C-HR nie jest więc może ideałem dla rodziny z psem. Jest jednak zaskakująco dobrym samochodem dla kierowcy. Tak, mówimy tu o hybrydzie. Pod maską pracuje niezbyt wysilone 1.8, które generuje 98 KM. Cały system osiąga 122 KM. Nie jest to kosmiczny wynik, ale wystarczy do jazdy na co dzień.

Sęk w tym, że to nie moc jest tutaj sednem. Istotne jest to, jak jest dystrybuowana i jak napęd współdziała z zawieszeniem. Prawdopodobnie nie przekonałbym się o tym, gdybym nie zapomniał się na jednym z zacieśniających się ślimaków, które przejeżdżam codziennie w drodze z pracy do domu. Po prostu po tym samochodzie nie oczekiwałem wyjątkowych właściwości jezdnych i nie wysilałem go szczególnie pod tym względem. Próba przyszła więc sama i C-HR zdał ją zaskakująco dobrze.

Toyota C-HR Hybrid (2017)

Hybrydowy crossover Toyoty jest zaskakująco dobrze wyważony i pozwala na niespodziewanie dużo. Muskulatura jego nadwozia jest więc proporcjonalna do możliwości jezdnych. Wcale nie jest tak, że dynamicznym wyglądem obiecuje więcej, niż jest w stanie zaoferować. Myślę, że to też po części zasługa obniżonego przez baterie środka ciężkości. Przesuwają go one nie tylko w dół, ale i do tyłu względem zwykłych aut tej klasy, które standardowo mają ciężki silnik z przodu i lekki tył.

Teraz najlepsze – ten wóz w godzinach szczytu spala 5,5 litra benzyny na 100 km. Jest więc oszczędny i jeśli traktujemy napęd delikatnie, jest też cichy. C-HR daje więc wszystko, czego można zapragnąć w nowoczesnym miejskim samochodzie. Z tą miejskością Toyota trochę za daleko poszła tylko ze zbiornikiem paliwa. Producent podaje, że jego pojemność to 43 litry, jednak przy zasięgu 18 km po zalaniu auta pod korek weszły tam tylko 33 litry benzyny. Skutkuje to tym, że jeśli C-HR-a weźmiemy w trasę, stacje paliw będzie trzeba odwiedzać dużo częściej niż w zwykłym crossoverze.

Toyota C-HR Hybrid (2017)

To wszystko wyjaśnia dlaczego Polacy tak chętnie kupują C-HR-a. Ten "sprzedażowy samograj", który usłyszałem od jednego z przedstawicieli Toyoty w Polsce ma swoje uzasadnienie. Mimo kilku wad to świetny wóz, który na dodatek pozwala się wyróżnić z otaczającej nas szarej masy pojazdów przemierzających codziennie polskie drogi.

Jedyny znak zapytania stawia moim zdaniem cena. Lubimy kupić tanio. Chcemy dużo, za mało. I najlepiej, żeby jeszcze na to „mało” był rabat. I rower gratis. Tymczasem C-HR startuje od 91 900 zł, a wersja hybrydowa od 106 900 zł. Wygląda więc na to, że za indywidualizm jesteśmy w stanie zapłacić więcej. Jeśli jednak wolelibyście dostać więcej za mniej, to jeszcze (stan na ostatnie 2 tygodnie grudnia 2017) trwają wyprzedaże rocznika 2017. Na topowej odmianie Prestige można zaoszczędzić nawet 12 tys. zł.

Ogólna ocena8z 10

Plusy:

  • Charakterystyczna stylistyka, również wnętrza
  • Bardzo dobre właściwości jezdne
  • Oszczędny napęd hybrydowy
  • Wygodna pozycja za kierownicą
  • Dobra ergonomia deski rozdzielczej

Minusy:

  • Małe okna w tylnej części
  • Mimo wszystko spora ilość twardego tworzywa sztucznego

Toyota C-HR Hybrid Prime (2017) - zobacz zdjęcia:

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Skoda Superb 2,0 TDI 4x4 DSG Elegance – rozmiar ma znaczenie [test autokult.pl] Hyundai Elantra 1.6 CRDI DCT: po prostu porządny samochód Nowe Volvo XC90 T8 Excellence: więcej niż premium Mitsubishi L200 Monster 2,4 AT - gdzie L200 nie może, tam Monstera pośle Ford Fiesta ST-Line i Seat Ibiza FR: porównujemy hatchbacki na ciepło Fiat Tipo SW 1,6 MultiJet S-Design: pokazuje, że auto budżetowe nie musi być nudne. Ani tanie Range Rover Evoque 2.0 TD4 180 KM HSE Dynamic - test, opinia, spalanie, cena Jeep Compass 2.0 MJD 4x4: bardziej SUV niż jeep Peugeot Expert Tepee 2,0 HDi Active L2 - van uniwersalny? [test autokult.pl] Nowy Hyundai i20 1,2 MPI - test Lancia Thema 3,6 V6 Executive - włoszka z amerykańskim rodowodem [test autokult.pl] Nowa Škoda Superb 1.4 TSI Style - test, opinia, spalanie, cena

Popularne w tym tygodniu:

Audi RS 6 Avant: tak samo szybki, ale bardziej ekscytujący Nowy Opel Corsa. Niemiecko-francuski mariaż w najmniejszym wydaniu Ford Mondeo Hybrid Kombi: ekologia nieco przyćmiła jego zalety Test Škody Citigo e iV: pierwszy elektryk z Czech jest jednocześnie najtańszym na rynku Mercedes GLB to chyba pierwszy kompaktowy SUV, który naprawdę mi się podoba BMW X4 M Competition: pytania egzystencjonalne Test Škody Kamiq: auto całkowicie nie dla mnie, ale nie zdziwię się, jeśli będzie hitem Ford Ranger Raptor: test sportowego samochodu terenowego BMW i3s: ma swoje lata, ale to wcale nie znaczy, że jest przestarzałe Peugeot 2008: ekscytujący czas dojrzewania Nissan Juke: druga generacja to subtelny skok na segment kompaktowych crossoverów