Opel Astra 1.6 BiTurbo CDTi

Opel Astra 1.6 BiTurbo CDTi (fot. mat. prasowe)

Standardowy silnik czy dopłata za mocniejszy? Zobacz, jak producenci aut łatwo zarabiają

Od dłuższego czasu producenci samochodów korzystają z prostego triku na łatwy zarobek. Przygotowują kilka wersji mocy jednego silnika i sprzedają za dodatkową opłatą te mocniejsze. W praktyce ich nic to nie kosztuje, a klientów tak. Sprawdziliśmy, ile zapłacimy za konia mechanicznego w takiej sytuacji.

To czysty zysk. Wyobraźcie sobie, że producent silnika opracował jednostkę napędową o mocy 75 KM. To wartość odpowiednia do niewielkiego samochodu segmentu A, mającego poruszać się głównie po mieście. Niższa byłaby niewygodna, ale niektórym klientom wystarczy, bo nie jeżdżą zbyt dynamicznie. I tu jest sposób na łatwy zarobek.

Można bowiem zaoferować ten sam silnik, ale osłabiony na przykład do 60 KM w wydawać by się mogło niższej cenie. W praktyce nie ma o tym mowy. To słabszy silnik jest sprzedawany w cenie mocniejszej jednostki, a dopłata do tej drugiej to czysty zysk producenta. Można więc przyjąć, że dopłacamy za coś, za co nie powinniśmy, ale klient nie ma na to wpływu.

Technicznie to zwykle tylko program

Jak to wygląda z technicznego punktu widzenia? To prosta sprawa. Silniki różnią się często tylko sterownikiem, który dla obu wersji kosztuje dokładnie tyle samo. Nawet jeżeli jeszcze zmodyfikowano kilka drobiazgów, to nie mają one znacznego wpływu na cenę. Osłabiony silnik – bo tak trzeba go nazwać – ma w programie sterującym ograniczony moment w górnym zakresie obrotów. Kolokwialnie mówiąc – jest zdławiony. Kierowca może to odczuć tylko rozpędzając obie wersje do wysokich obrotów.

Silnik napędzający Skodę Citigo i VW up! jest dostępny w wersji standardowej 75 KM i osłabionej do 60 KM. Te wersje różnią się sterownikiem, a konkretnie programem. Można więc przyjąć, że silnik 75-konny jest wart tyle samo co 60-konny, ale dopłacić trzeba.

W okolicy maksymalnej mocy można poczuć nagły lub delikatny spadek przyspieszenia. Spowodowane może to być mniejszym momentem obrotowym lub jego szybszym spadkiem po uzyskaniu maksimum. W wykorzystywanym najczęściej – niskim i średnim – zakresie niczego nie czuć.

Weźmy dla przykładu wspomniany na początku artykułu silnik. Niektórzy się domyślili, że chodzi o jednostkę stosowaną m.in. w Skodzie Citigo i Fabii. Maksymalny moment obrotowy obu wersji jest dokładnie taki sam, osiągany przy tej samej prędkości obrotowej. Dlaczego więc moc jest w jednym silniku wyższa, a w drugim niższa?

Co to jest moc silnika?

Moc silnika to wynik pomnożenia wartości momentu obrotowego przez obroty, przy których ta wartość występuje.

Co to jest moment obrotowy silnika?

Moment obrotowy to siła wytwarzana przez silnik mierzona na wale korbowym. Wartość ta pośrednio wpływa na dynamikę samochodu i bezpośrednio na…

Zobacz również: Dwa rodzaje oleju silnikowego - zobacz jak zachowają się zimą

Ponieważ krzywa momentu obrotowego spada mocniej w funkcji obrotów w słabszej jednostce. Moc to w rzeczywistości tylko iloczyn wartości momentu i obrotów. Im wyższy moment przy danych obrotach, tym wyższa moc. Doskonałą ilustracją jest poniższe zdjęcie pokazujące przebieg momentu i mocy w silniku 2,0 TDI.

Jak widać na powyższym przykładzie, większa moc to tylko i wyłącznie efekt przebiegu momentu obrotowego po uzyskaniu maksimum. W praktyce, podczas codziennej jazdy kierowca nie odczuje różnicy. Dopiero przy maksymalnym wykorzystaniu potencjału i przekroczeniu 3000 obr./min. będzie można zauważyć lepsze przyspieszenie w mocniejszym silniku (ustawcie linię na ten poziom i przesuwajcie powoli w prawo).

Niekiedy producenci po prostu obniżają wartość maksymalnego momentu obrotowego, zwłaszcza w jednostkach doładowanych. Nie jest to żadnej problem – to tylko kwestia zmiany oprogramowania zarządzającego pracą silnika. Sterownik jest dokładnie ten sam dla obu wersji, tylko inaczej zaprogramowany.

Jak to ukryć?

Nie każdy producent aut chce grać w otwarte karty. Niekiedy słabsze wersje silników są oferowane z niższym standardem wyposażenia, niedostępnym z kolei dla mocniejszej jednostki. Zatem różnica w cenie się rozmywa. To samo będzie, gdy do jednej wersji silnika dodamy napęd na cztery koła czy automatyczną skrzynię biegów, niedostępne dla drugiej odmiany.

Sprawa jest skomplikowana np. w Fordach z silnikami 1.0 EcoBoost. Do mocniejsze Fiesty dostajemy hamulce tarczowe z tyłu, a do mocniejszego Focusa przekładnię z sześcioma, a nie pięcioma biegami.

Niekiedy słabsza jednostka jest wyposażona w skrzynię biegów z mniejszą liczbą przełożeń – zwykle pięć, zamiast sześciu. To wszystko sprawia, że trudniej policzyć, ile naprawdę żąda się od klienta za właściwy silnik. Postanowiliśmy to jednak zrobić.

Ile za utracony koń mechaniczny?

Aby to sprawdzić, przejrzeliśmy oferty importerów najpopularniejszych w Polsce marek samochodów. Wybraliśmy tylko te wersje silnikowe, które różnią się wyłącznie mocą. Wyjątkowo wzięliśmy do porównania kilka aut, które oferują coś ponad konie mechaniczne.

Dopłaty za właściwą moc osłabionego silnika są bardzo różne – od 1650 do 11 000 zł. Ta obiektywna wartość ma znaczenie, ponieważ pokazuje, ile dany producent może w łatwy sposób zarobić na kliencie. Jednak dobrze jest też przeliczyć kwotę na jeden koń mechaniczny, a wtedy okaże się, że Hyundai na 11 000 zł wycenia stado 49 koni karmionych olejem napędowym, czyli jeden kosztuje 224 zł. Natomiast Volkswagen i Seat* życzą sobie w wybranych jednostkach 2,0 TDI po 75–316 zł za KM. Jest to o tyle niespójne, że w Tiguanie 2,0 TDI mamy najwyższą cenę konia w zestawieniu, a w tej samej jednostce Skody Superb prawie najniższą – 75 zł/KM.

Ile trzeba dopłacić do mocniejszej wersji tego samego silnika?

Marka/model

samochodu

wersja

osłabiona

wersja

podstawowa

dopłata

cena

jednego KM

Dacia Logan 1.5 dCi 75 KM 90 KM 2500 zł 166 zł
Ford Fiesta 1.0 EcoBoost 100 KM 125 KM 4000 zł 160 zł
Ford Fiesta 1.5 TDCI 85 KM 120 KM 2850 zł 81 zł
Ford Focus 1.0 EcoBoost 100 KM 125 KM 3500 zł 140 zł
Ford Focus 1.5 EcoBoost  150 KM 182 KM 4800 zł 150 zł
Ford Focus 1.6 Ti-VCT 85 KM 105 KM 3000 zł 150 zł
Ford Focus 1.6 Ti-VCT 105 KM 125 KM 3000 zł 150 zł
Ford Kuga 1.5 EcoBoost 120 KM 150 KM 6000 zł 200 zł
Ford Kuga 2.0 TDCi 150 KM 180 KM 4500 zł 150 zł
Ford Mondeo 2.0 TDCi 150 KM 180 KM 6000 zł 200 zł
Ford Fiesta 1.1 70 KM 85 KM 1650 zł 110 zł
Hyundai i20 1.0 T-GDI 100 KM 120 KM 3200 zł 160 zł
Hyundai i20 1.2 MPI 75 KM 84 KM 1200 zł 133 zł
Hyundai i30 1.6 CRDi 110 KM 136 KM 3000 zł 115 zł
Hyundai Tucson 2.0 CRDi 136 KM 185 KM 11 000 zł 224 zł
Kia Cee'd 1.6 CRDi 110 KM 136 KM 2000 zł 77 zł
Kia Sportage 2.0 CRDi 136 KM 185 KM 5000 zł 102 zł
Opel Astra 1.4 Turbo 125 KM 150 KM 2500 zł 100 zł
Opel Astra 1.6 CDTi 110 KM 136 KM 1700 zł 65 zł
Opel Crossland X 1.2 Turbo 110 KM 130 KM 2000 zł 100 zł
Opel Insignia 1.5 Turbo 140 KM 165 KM 4000 zł 160 zł
Opel Insignia 1.6 CDTi 110 KM 136 KM 4000 zł 154 zł
Opel Mokka X 1.6 CDTi 110 KM 136 KM 2800 zł 108 zł
Renault Captur 1.5 dCi 90 KM 110 KM 3000 zł 150 zł
Renault Megane 1.2 Tce 100 KM 130 KM 3000 zł 100 zł
Renault Megane 1.5 dCi 90 KM 110 KM 4000 zł 200 zł
Renault Talisman 1.6 Tce 150 KM 200 KM 8000 zł 160 zł
Seat Ibiza 1.0 TSI 95 KM 115 KM 3000 zł 150 zł
Seat Leon 1.4 TSI  125 KM 150 KM 7900 zł 316 zł
Seat Leon 2.0 TDI 150 KM 184 KM 8400 zł 247 zł
Skoda Citigo 1.0 MPI 60 KM 75 KM 1500 zł 100 zł
Skoda Fabia 1.0 MPI 60 KM 75 KM 2000 zł 133 zł
Skoda Fabia 1.0 TSI 95 KM 110 KM 2000 zł 133 zł
Skoda Superb 2.0 TDI 150 KM 190 KM 3000 zł 75 zł
Volkswagen Golf 1.4 TSI 125 KM 150 KM 4500 zł 180 zł
Volkswagen Tiguan 2.0 TDI 150 KM 190 KM 7900 zł 316 zł
Volkswagen up! 1.0 MPI 60 KM 75 KM 2000 zł 133 zł

Rekordowo tanie okazały się konie mechaniczne mniejszych silników Diesla. Najmniej zapłacimy w Oplu Astrze 1,6 CDTi, gdzie dopłata pomiędzy wersją 110 KM a 136 KM to tylko 1700 zł, co daje kwotę 65 zł/KM. Niewiele drożej – 77 zł/KM – jest w Kii Cee'd 1,6 CRDi. Co ciekawe, Hyundai do i30 z tym samym motorem żąda więcej. Tanio jest też w Fordzie Fieście 1,5 TDCi – 81 zł/KM.

Polityka cenowa Opla może się podobać, bo konie są tanie, ale można nie zrozumieć, dlaczego ten sam motor, który w Astrze jest "zwycięzcą" tego zestawienia, po zainstalowaniu w modelu Mokka X już nie prezentuje się tak opłacalnie. Tu trzeba dopłacić o 43 zł/KM więcej niż w Astrze. Jeszcze w gorzej w przypadku tej samej jednostki jest w Insignii. Analogiczna sytuacja jest w Renault. O ile w Capturze dopłata do diesla 1,5 dCi o wyższej mocy (110 zamiast 90 KM) wynosi 3000 zł, to już w Megane 4000 zł.

W Fordzie sytuacja z silnikami EcoBoost jest dość ciekawa. Focus z jednostką 1,0 o mocy 125 KM ma o jeden bieg więcej w manualnej przekładni w stosunku do wersji 100-konnej. Jednak dopłata jest dość atrakcyjna — 140 zł/KM. W Fieście to już 160 zł/KM, ale tu skrzynie biegów są takie same, za to tylne hamulce mocniejsza wersja ma tarczowe, a słabsza bębnowe. Tu trudno ocenić co jest droższe, a co więcej warte, a jak jest z większym 1,5 EcoBoost?

Silnik ten jest oferowany m.in. do Focusa i Kugi. Oba auta są konstrukcyjnie podobne. W Focusie mamy do czynienia z mocą 150 KM i 182 KM. Dopłata za dodatkowy koń do mocniejszego silnika to 150 zł. W Kudze są wersje 120- i 150-konna i tu dopłata wynosi już 200 zł/KM. Warto jednak zaznaczyć, że o ile w Focusie mamy do czynienia z lekko zdławionym elektronicznie motorem, o tyle w Kudze zmiany techniczne są prawdopodobnie nieco większe.

Im wyższa klasa auta tym droższe konie

Po przeanalizowaniu ponad 30 modeli można dojść do takiego wniosku. Im wyższy segment lub wyżej pozycjonowana marka, tym większa dopłata za moc. Przykład? Wyższe ceny konia mechanicznego w Volkswagenach i Seatach niż w niżej pozycjonowanych Skodach. Nawet w tym samym modelu. W Citigo dopłacamy 100 zł/KM, a w bliźniaczym up! 133 zł/KM. Dokładnie tyle też dopłacimy w większej Fabii, niezależnie od tego, czy wybierzemy silnik 1,0 MPI czy 1,0 TSI. W tym drugim otrzymamy jeszcze jeden bieg więcej.

Dopłata do mocniejszego silnika 1.6 CDTi w Astrze jest rekordowo niska - 65 zł/KM - za to w Insignii, z dokładnie tym samym motorem już nie  -154 zł/KM.

Doskonałym przykładem jest Opel. Oferuje on ten sam motor 1,6 CDTi w dwóch wersjach 110 i 136 KM. Dopłata za dodatkowe 26 KM najniższa jest w Astrze, wyższa w droższej Mokce X i najwyższa w Insignii.

Skoda Superb jest w tym zestawieniu wyjątkiem, ale już Ford Mondeo, Opel Insignia czy Renault Talisman nie. W tych autach trzeba więcej dołożyć do mocniejszego silnika niż w przypadku modeli kompaktowych czy segmentu B. Choć trzeba przyznać, że Renault z Oplem i tak nie żądają wiele – 160 zł/KM. Ale to w jednostkach benzynowych. W silniku wysokoprężnym 2,0 TDCi Ford już chce 200 zł/KM.

Podobnie jak w naszym artykule o dopłacie za klimatyzację, ponad przeciętność wybija się Dacia. Auto budżetowe jakim jest Logan można kupić z dieslem 1,5 dCi o mocy 75 lub 90 KM. Dopłata za koń mechaniczny to aż 166 zł. Innym rodzynkiem spośród najpopularniejszych marek jest Toyota, która… nie stosuje takiej polityki. Oferuje tylko jedną wersję mocy danego silnika. I to się ceni.

*Seat nie jest co prawda w czołówce najpopularniejszych marek w Polsce, ale wzięliśmy ją do zestawienia by porównać ze Skodą i Volkswagenem.

Zobacz więcej artykułów z serii: Poradniki eksploatacyjne

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Poradniki i mechanika:

Komfort przede wszystkim - nowoczesne zawieszenie Mercedesa klasy S Hamowanie na śniegu z wyczuciem to przeszłość. Zobacz test Jesteś pieszym i myślisz, że odblaski cię uratują? Możesz być w błędzie Alergik w samochodzie LPG jako ekologiczne paliwo. To o nim powinno się dyskutować na szczycie klimatycznym Bezpieczna świąteczna podróż Umowa sprzedaży samochodu przygotowana przez prawnika. Z korzyścią dla sprzedającego Mechanizm docisku sprzęgła [sprzęgło] Przepływomierze masowe powietrza (MAF) – zasada działania i usterki Autogaz zimą będzie droższy. Wyjaśniamy dlaczego Systemy ogrzewania postojowego Webasto [wideo] Jak wyczyścić wnętrze auta? [poradnik]

Popularne w tym tygodniu:

Instalacja LPG wpływa na stawkę OC. Najbardziej odczuwają to młodzi kierowcy Nowe przepisy dla kierowców - jazda na suwak i korytarz życia. Jak je stosować w praktyce? LPG się nie opłaca? Sprawdzamy najczarniejsze scenariusze Które opony najlepsze, gdy jest nieco powyżej zera? Odpowiedź nie jest oczywista Mandat z zagranicy – płacić czy nie? Okazuje się, że nie zawsze trzeba Rozprawiamy się z zimowymi mitami. Spirytus, benzyna do diesla i ciepła woda na szybę Jak zabezpieczyć pojazd przed dłuższym postojem? Dopłaty do aut elektrycznych już gotowe. Jak je uzyskać i które modele mieszczą się w limicie? Czy można mieszać płyny do spryskiwaczy - letni z zimowym? Czy można pożyczać prąd od samochodu hybrydowego? Jak wybrać zimowy płyn do spryskiwaczy? Ile kosztuje ładowanie samochodu elektrycznego? Gniazdko kontra szybka ładowarka