Przód Clubmana nie różni się od krótszego Mini. Wersję Cooper S od zawsze wyróżnia dodatkowy wlot powietrza na masce i czerwona litera "S".

Przód Clubmana nie różni się od krótszego Mini. Wersję Cooper S od zawsze wyróżnia dodatkowy wlot powietrza na masce i czerwona litera "S". (Fot. Jakub Tujaka)

Mini Clubman Cooper S All4 – mini dla dorosłych

Odważne auta dla odważnych ludzi. Tak w kilku słowach można określić pomysł na aktualną ofertę samochodów Mini. W salonach sprzedaży obok trzydrzwiowych miejskich wojowników możemy spotkać podniesionego Countrymana i nieco wydłużonego Clubmana. Ten drugi trafił do naszej redakcji i łatwo nie miał. Wpadł w ręce człowieka, który na co dzień jeździ krótkim Cooperem S.

Ten artykuł ma 2 strony:

Mini Clubman Cooper S All4 — test, opinia

Samochody Mini są jednymi z najbardziej charakterystycznych pojazdów. Kilka cech takich jak okrągłe lampy i pudełkowata karoseria od zawsze i we wszystkich modelach są wyeksponowane w specyficzny sposób. Ten design nie wszystkim przypada do gustu, ale samochody te mają jeszcze jedną cechę – świetnie się nimi jeździ.

Mini chwali się, że niezależnie od tego, czy wsiądziemy do pięciodrzwiowego hatchbacka, który nie spotyka się ze zbyt wielkim zainteresowaniem klientów, czy też trafimy za kierownicę podwyższonego Countrymana, w każdym z aut poczujemy gokartową przyjemność z jazdy.

Samochód, z którym spędziliśmy kilka dni był z pozoru zupełnym zaprzeczeniem teorii o gokartowej przyjemności z jazdy, ponieważ: A – miał automatyczną skrzynię biegów, B – był dłuższy niż fabryka, w której produkowano pierwsze auta Mini, C – za słupkiem „C” miał jeszcze jeden słupek, D – miał aż 6 drzwi, czyli tyle ile dwa prawilne Mini. Kończę ten popis znajomości alfabetu, bo i tak planowałem obalić chwilę wcześniej postawioną tezę. Tak naprawdę, to Clubman Cooper S All4 to idealne Mini dla ludzi żyjących w prawdziwym świecie.

Dlaczego Clubman to Mini idealne?

Po pierwsze ten samochód pozwala planować wyjazdy dalsze niż 100 km w jedną stronę. Wszystko dzięki temu, że potrafi być cichy, wygodny i można pozwolić mieć nogi pasażerom, którzy chcą usiąść na kanapie. Po drugie, ekspedycja wysłana w 2001 roku w poszukiwaniu bagażnika w Mini wróciła i ogłasza sukces. Dzięki temu można sobie pozwolić na komfort posiadania bagażu i zmieszczenia w aucie zakupów. Kolejna zaleta to duże i wygodne fotele. Być może pani jeżdżąca w reklamie pierwszym nowym Mini idealnie do niego pasowała, ale w prawdziwym świecie są ludzie noszący rozmiar, który określa się symbolem L po X, a nie XS.

Dodatkowo, gdzieś w biurze projektowym w Oxfordzie padł pomysł, że fajnie byłoby zamontować do tego auta napęd na cztery koła. Pozorna bzdura okazała się strzałem w dziesiątkę. Być może auto przez to więcej waży, ale dodana wcześniej masa karoserii, kabiny i wyposażenia sprawiła, że samochód ten reagował nieco ospale i miał dolegliwości typowe dla przednionapędówek. W mocniejszych wersjach gubiły trakcję przy przyspieszaniu, a niekorzystny rozkład masy kazał hamować przed ostrymi zakrętami.

Zobacz również: Wideotest Maserati Ghibli

Dziś napęd All4 potrafi błyskawicznie dołączyć tylne koła, dzięki czemu łatwiej zapanować nad autem nie tylko na śliskich winklach, ale także w czasie sprintu ze świateł.

Cooper S czyli więcej, ale drożej

Ważne jest też to, że decydując się na wersję Cooper S dostajemy nieco niższe i sztywniejsze zawieszenie, dodatkowe opcje wyposażenia, a także możemy dopłacić za możliwość zmiany nastawów zawieszenia, silnika, skrzyni biegów i układu kierowniczego. Tryb Normal różni się od opcji Sport nie tylko kolorem podświetlenia centralnego zegara, ale też żywiołowością we współpracy z kierowcą. Tryb Eco to idealne rozwiązanie, jeśli kończy nam się paliwo, a do stacji paliwowej zostało 2 razy więcej kilometrów, niż pokazuje zasięg. Auto potulnieje i przypomina w reakcjach znokautowanego boksera, który odliczanie sędziego przypomina sobie na drugi dzień w szpitalu.

Min to auta dla ludzi cieszących się życiem i lubiących obcowanie z motoryzacją. Ci którzy mówią, że te auta są drogie, powinni przyjąć do wiadomości, że ich wnętrze i karoseria zostały zaprojektowane bez udziału księgowych. Tu nie ma miejsca na taniochę. Doskonałym przykładem jest sam kluczyk. Jego obudowa jest zupełnie inna niż wszystkie, a przycisk służący do uruchomienia silnika jest wielki, czerwony, pulsuje i zamontowano go na środku deski rozdzielczej. To za pewne było najdroższe z punku widzenia produkcji miejsce.

Wygląda jak Mini, ale to BMW

Silnik, zawieszenie i systemy bezpieczeństwa pochodzą wprost z BMW, czyli są premium. Zużycie paliwa zeszło w moim przypadku na drugi plan, bo do mojej ulubionej stacji benzynowej prowadzi kręta droga, którą pokonuje w takim tempie, że resztki paliwa w baku ubijają się na pianę. Dzięki temu do zbiornika mieści się mniej paliwa i przy kasie płacę mniejszy rachunek.

Jeśli ktoś narzeka na cenę tego auta, to przecież zawsze może kupić Skodę lub Opla, tylko, że konfigurując te auta do poziomu wyposażenia podstawowego Mini może się okazać, że różnica w cenie nie jest tak wielka, a dokładając te pieniądze trafiamy do grona ludzi, którzy są postrzegani jako miłośnicy motoryzacji.

Podsumowując, polecam wszystkim jazdę próbą. Mogę się założyć, że większość takich prób zakończy się podpisaniem umowy zakupu. Jako wieloletni użytkownik Mini polecam dbanie o poziom i jakość oleju, a także o pilnowanie wymogów serwisowych.

Ogólna ocena9z 10

Plusy:

  • Wygląd zewnętrzny
  • Projekt deski rozdzielczej
  • Dobre prowadzenie
  • Tryby jazdy
  • Napęd na cztery koła

Minusy:

  • Widoczność do tyłu
  • Nieintuicyjny system multimedialny

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Opel Mokka 1,4 Turbo 4x4 - królowa śniegu [pierwsza jazda autokult.pl] Nowe Mitsubishi L200 ze słabszym silnikiem, ale i tak lepsze od poprzednika Test Adrii Matrix Axess: gdyby mieszkania projektowano jak kampery, nie zależałoby mi na metrażu Iveco Daily 35S15 V/P - tydzień z Superbohaterem [test autokult.pl] Audi TT RS Coupé S Tronic - uliczny ścigant [test autokult.pl] Test Mitsubishi Outlandera PHEV: nie wszystko poszło w dobrym kierunku Ford Focust ST Kombi (2012) - niebieska piguła [test autokult.pl] Škoda Octavia Tour II Combi 1,6 MPI - żer dla skner [test autokult.pl] Mercedes Sprinter 314 CDI: przedni napęd mu nie zaszkodził Ford Tourneo Courier 1,0 EcoBoost Titanium - test Nowe Porsche 911 Carrera S: niezmienny wzorzec samochodu sportowego Audi A6 limousine 3.0 TDI quattro S line - test, opinia, spalanie, cena

Popularne w tym tygodniu:

Polskie GT. Pojechałem Astonem Martinem DBS Superleggera na Wielką Pętlę Bieszczadzką Test: Mercedes-Benz 240 GD "Wolf" – z duńskiej armii w ręce świeżo upieczonego kierowcy Alpina B7 to znacznie więcej niż BMW na sterydach. Łączy sprzeczności, jak nic innego Test: Hyundai i30 1.5 DPI – boisz się nowinek? Trudno znaleźć lepszą propozycję Pierwsza jazda: Cupra Formentor i Leon wskazują kierunek na przyszłość Test: Suzuki Swift Sport Hybrid – samuraj, który poległ w walce z normami Test: Volkswagen ID.3 1st vs Nissan Leaf - pierwsze takie starcie na szczycie Test: Porsche Cayenne GTS Coupé - niszczyciel praw fizyki dla niezdecydowanych DS 3 Crossback E-Tense - awangardy ciąg dalszy Test: Toyota Proace Verso Kamper - odpowiedź na problemy klasycznych kamperów Pierwsza jazda: Jeep Compass 4xe PHEV – mimo elektryfikacji, zachował terenowy charakter Test: Porsche 718 Spyder - zbyt dobry dla zwykłych śmiertelników