Sportowe dodatki to w dzisiejszych czasach codzienność, nawet w samochodach mających ze sportem niewiele wspólnego. Megane GT pozostawia nadzieję, bo pod projektem podpisało się Renault Sport.

Sportowe dodatki to w dzisiejszych czasach codzienność, nawet w samochodach mających ze sportem niewiele wspólnego. Megane GT pozostawia nadzieję, bo pod projektem podpisało się Renault Sport. (© Rafał Warecki)

Nowe Megane GT - rozgrzewka u Renault Sport

Nowe Renault Megane to obok Opla Astry najbardziej wyczekiwany kompakt minionego roku. Obydwaj producenci mają też w gamie mocne wersje benzynowe, ale trochę w innym kontekście. Opel oferuje 200-konne 1.6 Turbo jako normalny silnik w swojej ofercie, natomiast Renault z jednostki 1.6 Turbo generującej 205 KM stworzyło osobną wersję GT. Na ile rzeczywiście zasługuje ona na miano sportowej?

Ten artykuł ma 2 strony:

Renault Megane GT (2016) - test, opinia

Tym co na pierwszy rzut oka wyróżnia wersję GT na tle pozostałych Megane jest oczywiście nadwozie, które wygląda ładnie już w podstawowych wersjach, ale wprowadzone zmiany dodają nieco sportowego uroku. Jednak współczesna moda na pakiety obejmujące inaczej zarysowane zderzaki, srebrny dyfuzor z wyprowadzonymi pod nim końcówkami układu wydechowego i większe obręcze kół uczy, że coraz częściej dodatki te nie mają nic wspólnego z prawdziwym charakterem samochodu. Farbowanych lisów po drogach jeździ całe mnóstwo, a jednak mało który z nich jest w stanie obudzić w kierowcy sportowe emocje. Teoretycznie GT będące peryferyjną wersją Megane nie powinno mieć tego problemu, bo pod całością podpisuje się oddział Renault Sport, który potrafi budować naprawdę sportowe maszyny pachnące wysokooktanową benzyną.

Front samochodu jest bardzo podobny do większego Talismana. To właśnie on nadał Renault nowy język stylistyczny i podobnych cech możemy zapewne się spodziewać również w małym Clio.

Podobnie jak front nadwozia, kokpit Megane mocno nawiązuje do plasowanego segment wyżej i nieco starszego Talismana. Mamy w nim między innymi ten sam system multimedialny R-Link 2, w którym zamknięto mnóstwo funkcji przy zachowaniu intuicyjnej obsługi. Szkoda, że na premierę odmiany GT nie przygotowano nowej wersji RS Monitora, który przekazuje kierowcy informacje o parametrach silnika, wykręcanych osiągach czy przeciążeniach. Ten świetny dodatek zapewne czeka na swój debiut razem z najmocniejszą wersją RS.

W środku Renault Megane GT uwagę zwracają zupełnie nowe, świetne fotele.

Wnętrze tak, jak w większości nowych modeli Renault skupione jest wokół dużego, pionowego wyświetlacza i podobnie jak w nich, jest naprawdę bardzo dobrej jakości. Zauważalną zmianą względem dotychczasowych wersji GT i RS są zaprojektowane zupełnie od nowa półkubełkowe fotele. Na pierwszy rzut oka wyprofilowanie podparć bocznych wydaje się przesadzone, jednak po zajęciu miejsca okazuje się, że dzięki odpowiedniej szerokości nie przeszkadza ani trochę w codziennej jeździe, a za to rewelacyjnie podpiera ciało podczas pokonywania zakrętów. Pomaga w tym również Alcantara pokrywająca całe siedziska. GT względem normalnych wersji Megane odróżnia się również nieco inną kierownicą oraz kompozycją kolorowych przeszyć, ozdobnych wstawek i charakterystycznych symboli Renault Sport.

Szeroki kompromis

Siedząc w głębokim fotelu na miejscu kierowcy i zerkając na poszczególne detale można nabrać przekonania, że to rzeczywiście samochód przynajmniej usportowiony. Nadzieję na ostrzejszy temperament daje także oznaczenie Renault Sport na aplikacji dekoracyjnej przed pasażerem. To zabawka od inżynierów, którzy już nie raz pokazali, że znają się na rzeczy. Wyobraźnię pobudza dodatkowy przycisk RS Drive umieszczony w dolnej części deski rozdzielczej.

Dodatkowy przycisk RS Drive na desce rozdzielczej to nic szczególnego, pozwala szybciej dostać się do menu Renault Multi-Sense, podobnie jak klasyczny przycisk z "kwiatkiem".

Zobacz również: Maserati Levante S - test w zaśnieżonych górach

Niestety, nie jest to jednak piąty tryb jazdy, a jedynie kolejna forma dotarcia do systemu Renault Multi-Sense zawierającego cztery standardowe nastawy pozwalające ułożyć samochód pod różne oczekiwania. Zależnie od wybranej opcji m.in. układ kierowniczy, silnik i sprzężona z nim dwusprzęgłowa skrzynia biegów pracują nieco inaczej.

Skrzynia EDC w nowym Megane GT sprawdza się wyśmienicie.

Przekładnia EDC nawet w trybie komfortowym potrafi czasem odczuwalnie szarpnąć przy odpuszczeniu gazu, ale stara się trzymać w miarę możliwości niskie prędkości obrotowe. Nastawy sportowe wymuszają wyższe obroty i szybsze, dużo bardziej nerwowe reakcje. Korekty biegów mogą odbywać się za pomocą zadowalająco szybkich, dużych łopatek przy kierownicy. Dzięki funkcji Multi-Change Down można zredukować w razie potrzeby kilka biegów na raz bez schodzenia kolejno przez pośrednie przełożenia. Dobra opcja, której przy skrzyniach dwusprzęgłowych często brakuje, a przydaje się podczas sportowej jazdy w zakrętach. Wystarczy przytrzymać dłużej lewą łopatkę podczas hamowania, aby EDC samo zeszło z tyloma biegami, ile się da.

Wyprofilowanie foteli może wydawać się zbyt mocne, ale po zajęciu miejsca okazuje się, że są niemal idealne.

Dwusprzęgłówka Renault bardzo szybko i niemal bezbłędnie obsługuje silnik, to idealna konstrukcja do samochodów ze sportowym potencjałem. Nie czeka z odpowiedzią i jest precyzyjnie wysterowana, dzięki czemu w każdej chwili można cieszyć się dostępnością siły napędowej, mimo stosunkowo wysoko dostępnego jak na jednostkę turbodoładowaną maksymalnego momentu. W porównaniu do EDC w mniejszym Clio RS jest naprawdę dużo lepiej.

Reakcja na gaz jest natychmiastowa, a dzięki większej liczbie krótszych przełożeń silnik nie tylko szybciej wchodzi na obroty, ale również pozwala na ekonomiczną jazdę ze średnim wynikiem na poziomie 8 l/100 km. Ciekawym dodatkiem nakierowanym na osiągi jest także popularny w ostatnim czasie Launch Control.

Launch Control? Tak, ale podobno tylko 1500 razy. Taką założono blokadę.

Jednostka napędowa i układ wydechowy na surowo brzmią dość skromnie, dopiero tryb Sport (lub zmiana pojedynczych ustawień w innych trybach) uruchamia syntezator dźwięku, dzięki czemu samochód gada bardziej rasowo. Sportowe brzmienie to niestety tylko imitacja i pod tym względem to dla mnie spore rozczarowanie, bo podobny pod tym względem jest stateczny i komfortowy Talisman. Sportowa wersja GT zasługuje na coś więcej.

Precyzja czterech kół skrętnych

Ogromne wrażenie podczas jazdy robi za to układ czterech kół skrętnych 4Control, również reagujący trochę inaczej w każdym z wybranych trybów jazdy. Już w spokojniejszych wersjach silnikowych daje mnóstwo frajdy i wyraźnie poprawia pewność prowadzenia auta odczuwalnie zacieśniając skręt zależnie od jego głębokości i aktualnej prędkości. Poniżej 80 km/h skręt tylnych kół odbywa się w przeciwnym kierunku względem przednich, powyżej w zgodnym. Podczas zbierania zakrętów precyzja jest niesamowita, a na twarzy pojawia się szeroki uśmiech nawet w czasie jazdy po rondzie.

Jazda usportowionym autem z systemem 4Control - polecam. Uśmiech na twarzy gwarantowany!

Sportowe zawieszenie, oparte na innych amortyzatorach i sprężynach, w Megane GT jest dość twardo zestrojone co dodatkowo poprawia pewność jazdy, ale jeszcze nie usztywniono go na tyle, aby pokonywane codziennie nierówności drogi stały się problemem. Samochód oferuje całkiem rozsądny komfort jazdy przy zachowaniu wysokiej pewności prowadzenia. Mimo sporego momentu obrotowego na przedniej osi nie ma problemu z wyrywaniem kierownicy z rąk, ale układ stabilizacji toru jazdy jest i tak trochę zbyt przeczulony jak na auto o sportowych aspiracjach, które z przyspieszeniem 0–100 km/h schodzi do 7 sekund. Podobnie lekki niesmak zostawia układ hamulcowy, który jest skuteczny, ale wysterowany dokładnie tak samo delikatnie jak w zwykłym Megane.

Czekamy na coś ostrzejszego!

Przeczytaj testy innych, mocnych Megane:

Renault Megane GT jest właśnie takim kompromisem na wielu płaszczyznach. Ma cechy auta sportowego, ale jednocześnie nie chce być zbyt radykalne, aby nadawać się do codziennej jazdy. Płynie w nurcie samochodów, których nie uznam za sportowe, tylko po prostu szybkie, ale przez rezygnację z kilku typowych cech sprawdzające się też w normalnej eksploatacji. Nie jest to samochód, który robi takie wrażenie jak GT220 poprzedniej generacji. Ono granicę kompromisu przesuwało wyraźnie w stronę sportowych wrażeń, a nie uniwersalności. Z niecierpliwością czekam więc na wersję analogiczną do GT220, które nie było tak ekstremalne jak RS, ale miało naprawdę mocny, sportowy sznyt.

Renault Mégane R.S 275 Trophy — test, opinia, spalanie, cena

Co roku testujemy blisko 200 samochodów. Przez redakcję przewija się więc wiele maszyn, w tym auta sportowe, luksusowe, terenowe a także gromada…

Ogólna ocena8z 10

Plusy:

  • Praca skrzyni biegów EDC
  • Rewelacyjny system 4Control
  • Świetne fotele
  • Niskie zużycie paliwa

Minusy:

  • Beznamiętny dźwięk układu wydechowego
  • Zbyt opiekuńcza elektronika

Renault Megane GT (2016) - zdjęcia

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Porsche Cayman S manual - test Nowy Mini Cooper - test kultowego malucha Toyota Prius I: samochód, który wyznaczył kierunek w XXI wieku Škoda Rapid Spaceback Scoutline (2016) 1.4 TDI - test, spalanie Mercedes-Benz CLA200 Shooting Brake - test, opinia, spalanie, cena Audi Q7 3.0 TDI TipTronic quattro - test, opinia, spalanie, cena Kia Cee'd SW 1,6 GDI XL AT [test] Mini Cooper S Cabrio - ile wyrzeczeń wymaga idealna frajda z jazdy? Pasażerowie o elektrycznym BMW i3s. Ten samochód jest po prostu fajny Mazda 3 MPS – pociąg do adrenaliny [test autokult.pl] Citroën C4 Cactus 1.2 PureTech More Life - test, opinia, spalanie, cena Jak oszczędna jest hybryda w mieście? Sprawdziłem to na przykładzie Toyoty RAV4

Popularne w tym tygodniu:

Polskie GT. Pojechałem Astonem Martinem DBS Superleggera na Wielką Pętlę Bieszczadzką Test: Mercedes-Benz 280 CE (C123) - przez 38 lat prawie 11 razy okrążył Ziemię. Przynajmniej w teorii Pierwsza jazda: Rolls-Royce Ghost na ulicach Warszawy. Szary nie musi być skromny Test: Ferrari Roma pokazuje, że prawdziwa motoryzacja nadal istnieje. Ale dla wybranych Pierwsza jazda nowym BMW Serii 4. Nie patrz na grill. Jak nigdy wcześniej, tu liczy się "wnętrze" Test: Mercedes-Benz 240 GD "Wolf" – z duńskiej armii w ręce świeżo upieczonego kierowcy Jeździłem nowym BMW M2 CS. To już nie tylko "ten mocniejszy". On jest po prostu opętany Test: Hyundai i30 1.5 DPI – boisz się nowinek? Trudno znaleźć lepszą propozycję Test: McLaren 765LT w akcji. Tak brzmi i wygląda 765 KM w akcji na deszczu Test: Volkswagen ID.3 1st vs Nissan Leaf - pierwsze takie starcie na szczycie Test: Volkswagen e-up! - elektryczny maluch pełen niespodzianek VW Arteon R-Line Edition - na bogato! No prawie...