Suzuki Baleno (2016) 1.2 DualJet Elegance - test, opinia, spalanie, cena

Suzuki wjeżdża na rynek nowym samochodem segmentu B. Baleno, którego nazwę z pewnością doskonale znacie, jest większy niż Swift, a jego twórcy obiecują, że rozciągnięte gabaryty przekładają się też na większą ilość miejsca wewnątrz. Czy Suzuki ma szanse w walce z konkurencją o solidnej pozycji na rynku?

Ten artykuł ma 2 strony:

Suzuki Baleno 1.2 DualJet Elegance (2016) - test, opinia

Pamiętacie Suzuki Baleno? Był taki samochód, ale jego produkcja zakończyła się w poprzedniej dekadzie i właściwie z nowym modelem nie miał on wiele wspólnego. Czym zatem jest nowe Baleno? W gamie Suzuki będzie to starszy brat Swifta, większy, bardziej przestronny, ale wciąż konkurujący w segmencie B. Nie jest to więc bynajmniej atak na B+ w postaci np. Rapida Spacebacka.

Gabaryty segmentu B, wnętrze B+

Nadwozie Suzuki Baleno mierzy 3995 mm długości, 1745 mm szerokości i 1470 mm wysokości. Rozstaw osi tego auta jest równy 2520 mm. To plasuje Baleno idealnie w segmencie B. 4 m długości i około 2,5 m rozstawu osi to wymiary typowe dla aut z tej kategorii – Renault Clio, Opla Corsy, Forda Fiesty czy Škody Fabii. Nie wszystko jest tu jednak takie jak u konkurencji.

Baleno zaskakuje przestronnością wnętrza. Mam nieco ponad 1,8 m wzrostu, a na miejscu pasażera na tylnej kanapie mogłem za sobą usiąść nie tylko wygodnie, ale wręcz zaskakująco komfortowo. Przestrzeni na nogi było tu pod dostatkiem. W tej kwestii Suzuki zrobiło kawał świetnej roboty. Czy kosztem bagażnika? Nie – jego katalogowa pojemność wręcz wyróżnia się na tle pozostałych konkurentów. Ma on 355 l. Jego litraż wynika niestety przede wszystkim z głębokości, przez co nie jest królem ustawności.

Zaskakujące jest także wyposażenie Baleno. Na zdjęciach widoczna jest co prawda najbogatsza odmiana Elegance, ale nie zmienia to faktu, że Suzuki oferuje opcje, których nie znajdziemy u konkurentów. Topowa wersja kosztuje od 58 900 zł, co jest kwotą sporą, ale stosowną do wyposażenia, które za nią dostajemy. W standardzie jest na tym poziomie między innymi duży, kolorowy wyświetlacz dotykowy, reflektory biksenonowe, tempomat adaptacyjny, kamera cofania, klimatyzacja automatyczna, zintegrowane światła do jazdy dziennej LED i wiele innych dodatków, których pełną listę znajdziecie na kolejnej stronie.

Niezłe wyposażenie Suzuki oferuje także w kosztującej 43 900 zł wersji Comfort. Dostaniemy tu na pokładzie w standardzie między innymi 6 poduszek powietrznych, ESP, ISOFIX, światła do jazdy dziennej LED, klimatyzację i elektrycznie sterowane przednie szyby. To już właściwie kompletnie wyposażone auto.

Zobacz również: Ford Musang Shelby GT350R - testy w Lommel

Dzięki sporej przestrzeni w środku i bogatemu katalogowi, Baleno mimo niewskazujących na to gabarytów jest samochodem godnym przypisania do segmentu B+. Przynajmniej wirtualnie.

Silnik, jakich już mało

Suzuki trzyma się jednostek wolnossących. Co prawda w ofercie Baleno będzie też litrowy BoosterJet z doładowaniem, ale obok niego nadal możemy dostać 1,2-litrowy DualJet bez turbosprężarki. Takich prostych motorów jest na rynku coraz mniej.

1,2-litrowa jednostka benzynowa bardzo dobrze radzi sobie z napędzaniem Baleno. Suzuki wykrzesało z tej pojemności 90 KM, które w gruncie rzeczy nie mają za wiele roboty, bo odpowiadają za wprawianie w ruch pojazdu o masie własnej równej 865 kg. Silnik ten jest zatem całkowicie wystarczający dla Baleno.

Moc stosowna do masy nie jest jedyną zaletą tego motoru. Jest on także zaskakująco cichy. Dopiero przyciśnięty na wyższych obrotach zaczyna pracować intensywniej i głośniej. Kulturalną pracę wspomaga ręczna skrzynia biegów, o przełożeniach dobrze dopasowanych do miejskiego charakteru Baleno.

Nie ma ideałów

Naturalnie, gdzieś musi w tym wszystkim kryć się kompromis. Wnętrze Baleno kryją czarne plastiki, pośród których w lepiej wyposażonych wersjach wybija się tylko skórzana kierownica i drążek zmiany biegów. Naturalnie, w tym segmencie plastików jest pełno, jednak konkurencja doszła już do wprawy w tworzeniu tworzyw przyjemnych w dotyku i atrakcyjnie wyglądających.

Drugim problemem jest dostęp do bagażnika. Otwór wsadowy ma wysoko osadzoną dolną krawędź i chociaż mamy tu do czynienia z hatchbackiem, ładowanie większych bagaży wcale nie będzie należeć do łatwych czynności.

Daj się przekonać

Suzuki Baleno jest propozycją nieco egzotyczną na tle innych aut segmentu B, który w Polsce ma się bardzo dobrze. Jego konkurenci są doskonale znani z nazwy i już od wielu lat walczą o swoją pozycję na rynku, dlatego Suzuki nie ma łatwego zadania, by zaistnieć w rankingach sprzedaży.

Kluczem do sukcesu japońskiej marki będzie przyciągnięcie uwagi klienta. Jeśli już ją zdobędzie, to będzie miało czym się pochwalić. Baleno to zestaw pozytywnych zaskoczeń – jest przestronne, bardzo zwrotne, oferuje dobrze wyposażoną i niedrogą wersję bazową oraz imponującą listę wyposażenia opcjonalnego, które też jest rozsądnie wycenione. Jeśli szukasz samochodu segmentu B, to Suzuki Baleno jest alternatywą dla oklepanych wyborów, której zdecydowanie warto się dłużej przyjrzeć.

Ogólna ocena7z 10

Plusy:

  • Rozsądnie skrojony cennik z opłacalną wersją podstawową
  • Szeroka gama wyposażenia opcjonalnego
  • Przestronne wnętrze, w tym również tylna kanapa
  • Pojemny bagażnik
  • Dobra zwrotność
  • Wolnossąca, cicha i wystarczająco mocna jednostka 1.2

Minusy:

  • Przeciętna ustawność bagażnika
  • Średnia jakość użytych materiałów
  • Brak sterowania komputera pokładowego z kierownicy lub manetek
  • Brak 6-biegowej skrzyni ręcznej w ofercie

Suzuki Baleno 1.2 DualJet Elegance (2016) - zdjęcia

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Peugeot 508 1,6 THP Active - test, opinia, spalanie, cena Ford S-Max 1.5 EcoBoost Titanium - test, opinia, spalanie, cena Lamborghini Huracán LP640-4 VOS – test, opinia, spalanie, cena Nowy Opel Astra (2016) 1.4 Turbo Elite - test, opinia, spalanie, cena Volkswagen Passat Alltrack 2.0 TDI 4Motion DSG - test, opinia, spalanie, cena BMW X1 (2016) xDrive25i - test, opinia, spalanie, cena Toyota Avensis Touring Sports 2,0 D-4D - test, opinia, spalanie, cena Citroën C4 Picasso (2015) 1.6 THP AT Exclusive - test, opinia, spalanie, cena Opel Zafira Tourer 2.0 CDTI AT Cosmo - test, opinia, spalanie, cena Renault Talisman 1.6 TCe150 4Control - test, opinia, spalanie, cena Volkswagen Golf VII Alltrack 2.0 TDI 4MOTION 184 KM DSG - test, opinia, spalanie, cena BMW M550d xDrive (2015) - test, opinia, spalanie, cena Nowe Volvo V60 Cross Country D4 AWD (2016) - test, opinia, spalanie, cena DS 4 (2016) 2.0 BlueHDI 180 EAT6 - test, opinia, spalanie, cena Citroën Berlingo Multispace XTR 1.6 HDI 100 - test, opinia, spalanie, cena Volkswagen Caravelle 2.0 TDI Comfortline (150 KM) - test, opinia, spalanie, cena Honda Jazz 1.3 i-VTEC Comfort - test, opinia, spalanie, cena Jeep Renegade Limited 2.0 Multijet (140 KM) AWD - test, opinia, spalanie, cena Volkswagen Sharan Highline 2.0 TDI 150 KM 4Motion - test, opinia, spalanie, cena Ford Mondeo Vignale (2015) 2.0 TDCI Powershift - test, opinia, spalanie, cena Volvo XC60 - szwedzki sposób na każde warunki - test Nissan Pulsar (2015) 1.6 DIG-T - test, opinia, spalanie, cena Nowy Fiat Tipo (2016) 1.4 16V - test, opinia, spalanie, cena Range Rover Evoque 2.0 TD4 180 KM HSE Dynamic - test, opinia, spalanie, cena

Popularne w tym tygodniu:

Ford Kuga czy Seat Ateca: którym z kompaktowych SUV-ów jeździ się przyjemniej? Škoda Fabia Combi w wersji Drive: czy zachęca do jazdy? Porsche Panamera 4 E-Hybrid - luksusowa hybryda podszyta sportowym duchem Skoda Superb 2,0 TSI 280 KM Laurin & Klement: czy to już limuzyna?