Sprawdź samochód online przed zakupem. Nowe narzędzie już dostępne.

Najmocniejsze, najpotężniejsze, najszybsze Camaro w historii

Najmocniejszy, najpotężniejszy, najszybszy, najlepiej prowadzący się i przewyższający pod każdym względem konkurentów oferowanych w tej cenie. Tak krótko można scharakteryzować nowego Chevroleta Camaro ZL1, który niebawem trafi na rynek. Oczywiście amerykański rynek.

Poprawiony w dużym stopniu i pod każdym względem Camaro ZL1 ma być bezkonkurencyjnym samochodem za tę cenę. Takie deklaracje składa Chevrolet w Stanach Zjednoczonych. Ceny jednak jeszcze nie poznaliśmy, ale obecna generacja Camaro ZL1 kosztuje 55,5 tys. dolarów, podczas gdy Ford Mustang Shelby GT350 R jest wyceniony na nieco ponad 61 tys. dolarów. Jeżeli cena zmieni się tylko nieznacznie, to Camaro ZL1 może być więc od niego nieznacznie gorszy, ale musi być lepszy od Shelby GT350 za prawie 48 tys. dolarów.

Wygląd samochodu nie pozostawia wątpliwości co do tego, że Camaro jest szybki. Potworny wręcz wlot powietrza i niesamowicie agresywne linie nadwozia tworzą monstrum, które wygląda jakby miało zjeść na śniadanie nawet najostrzejsze Mustangi i wszelkiej maści Hellcaty Dodge’a. To oczywiście w dużej mierze zasługa stylistyki najnowszego Camaro szóstej generacji, ale także 100 godzin spędzonych w tunelu aerodynamicznym nad badaniem elementów, które miałyby pomóc w uzyskaniu jak najwyższej przyczepności na szybkich zakrętach. Powstał przy tym pakiet składający się z przebudowanego zderzaka z potwornym wlotem powietrza i aktywną przesłoną, ogromnym splitterem oraz spore skrzydło i przestylizowany zderzak tylny. Badano pod tym kątem również podłogę, która ma ograniczać siłę unoszącą. Przednie błotniki zostały nieznacznie poszerzone, a maskę przekonstruowano tak, by wyciągała gorące powietrze z komory silnika.

Jest co wyciągać, bo potężna, doładowana kompresorem jednostka typu Small Block LT4 6.2 V8 produkuje 640 KM mocy maksymalnej i 868 Nm momentu obrotowego, co na pewno przekłada się na wysoką temperaturę. W chłodzeniu silnika i układu napędowego pomaga łącznie 11 wymienników ciepła. Jednak nie tyle silnik, co układ przeniesienia napędu jest interesujący. Camaro ZL1 może być napędzane 10-stopniową przekładnią automatyczną, która ma tak ciasno upakowane przełożenia, że można tu już mówić niemal o przekładni bezstopniowej. Jednocześnie ma bardzo długie, najwyższe przełożenie, dzięki czemu mały silnik 6,2 litra spełnia wszelkie amerykańskie normy emisji spalin. Jest to pierwsza tego typu przekładnia, która trafi do seryjnej produkcji w samochodach tej marki, ale nie ostatnia. Ta została specjalnie skalibrowana do Camaro ZL1. Do końca 2018 roku Chevrolet wprowadzi tę skrzynię biegów do ośmiu różnych modeli.

Standardowa przekładnia to klasyczny manual o sześciu przełożeniach. Standardowy jest też elektronicznie sterowany mechanizm różnicowy o ograniczonym poślizgu, system Launch Control i zawieszenie Magnetic Ride. Wszystkimi tymi elementami zarządza się z poziomu systemu Performance Traction Management. O przyczepność dbają opony Goodyear Eagle F1 Supercar o rozmiarze 285/30 ZR20 z przodu i 305/30 ZR20 z tyłu, założone na obręcze kute z aluminium. Hamulce dostarczyła firma Brembo.

Chevrolet niespecjalnie skupiał się nad zmianami w kabinie ZL1. Seryjne są fotele Recaro, spłaszczona u dołu kierownica oraz zamszowa tapicerka z czerwonymi szwami.

Zobacz również: Chevrolet Camaro - wydech

Patrząc na takie samochody jak opisane tu Camaro ZL1, ale także Mustang Shelby GT350R czy Dodge Challenger Hellcat możemy tylko żałować, że nasz rynek wciąż oblegają takie wydmuszki jak Porsche 911, BMW M4 czy Mercedesy AMG, które choć pewnie szybsze na torze i lepiej wykonane, to kosztują od 3 do 4 razy więcej, dając przy tym od 2 do 3 razy mniej emocji. Możemy tylko dziękować Fordowi, który sprowadził Mustanga do Polski i choć od czasu do czasu będziemy mogli go posłuchać na ulicy.

Chevrolet Camaro ZL1 (2017) - zdjęcia

Chevrolet Camaro Coupé V8 6,2 AT [test autokult.pl]

Chevrolet Camaro – jedna z motoryzacyjnych ikon amerykańskiego snu jest od niedawna dostępna w Europie. Najnowsza generacja nawiązuje do najlepszych lat…

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Aktualności:

Opla zabraknie w Genewie. Czy to początek zmierzchu targów motoryzacyjnych? Jeep Grand Cherokee 3,0 CRD Overland - wyzwanie [test autokult.pl] Mercedes-AMG przygotowuje hybrydowy hipersamochód z V12 Renault Sport będzie rozwijać dwusprzęgłowe automaty Top Gear wraca 27 stycznia [wideo] Toyota Supra stuningowana na 445 KM. Pakiet kosztuje ponad 4 tys. euro Niemieckie Camaro z DD Customs Volkswagen Beetle Dune w nowej galerii zdjęć Firma Xenatec w likwidacji - koniec Maybacha 57S Coupe Mandaty jednak będą płacić kierujący, a nie właściciele pojazdów Fisker w opałach - hybrydowa Karma psuje się na potęgę Kolekcja samochodów Michaela Jacksona

Popularne w tym tygodniu:

Żandarmeria wojskowa ma dostać nowe uprawnienia. Kontrola kierowców i liczników pojazdów Dodge Charger SRT Hellcat Redeye, czyli najszybszy seryjny sedan na świecie Nowy Dodge Durango otrzymał 720-konny silnik. To rodzinny SUV do wyścigów na 1/4 mili Ford oferuje nowiutki silnik 7.3 V8 Godzilla za nieco ponad 30 tys. zł. To idealna baza do tuningu Škoda uzupełnia gamę Octavii RS o diesla i mocny silnik TSI Dodge Challenger SRT Super Stock debiutuje. Pod maską ma ponad 810 KM Nowy Ford F-150 wygląda jak idealne auto (nie tylko) do brudnej roboty 22-latek rozbił ferrari, bo chciał ominąć psa. Na szczęście nikt nie zginął "Zgarnął" busem stację benzynową. Na szczęście nikomu nic się nie stało Kierowca tego lamborghini przesadził. Zajął dwa miejsca dla niepełnosprawnych Niemcy zaostrzają prawo wobec gapiów. Robienie zdjęć ofiarom wypadków będzie traktowane jak przestępstwo Jakie auto kupisz za kwotę wolną od podatku w Polsce i w Europie?