Nowy Fiat Tipo (2016) 1.4 16V - test, opinia, spalanie, cena

W czasach PRL-u mieliśmy na rynku dwa samochody: małego i dużego Fiata. Po latach włoski producent przygotował podobna ofertę składającą się z małego Fiata 500 i dużego Tipo. Tylko że wszystko powywracało się do górny nogami, bo dawniej to duży Fiat był produktem luksusowym, a dziś Tipo kosztuje prawie tyle samo co lepiej wykonana i bardziej ekskluzywna pięćsetka. Najatrakcyjniejszy kompakt na rynku, duża przestronność, dobre wyposażenie i nowoczesna konstrukcja – to wszystko slogany, które słyszymy podczas wielu premier. Mieliśmy okazję się przekonać, które z nich są prawdziwe, a które nie.

fot. Marcin Łobodziński

Ten artykuł ma 2 strony:

Fiat Tipo 1.4 16V — pierwsza jazda, opinia

Duży Fiat zadebiutował w cennikach już w grudniu minionego roku, ale do salonów dopiero powoli wjeżdża. Na dzień dobry, importer obniżył ceny tuż przed premierą, co wydaje się dość dziwnym posunięciem, skoro według deklaracji Fiata model ten cieszy się ogromnym powodzeniem, a do zeszłego tygodnia zamówiono już 1200 egzemplarzy, choć nikt nie miał okazji ich zobaczyć czy wypróbować. Ocenę takiego ruchu pozostawiamy wam. Fiat Tipo mógłby być najtańszym kompaktem na rynku, ale nie jest i nawet nie jest pełnowartościowym kompaktem, choć próbuje się nas do tego przekonać.

Kompakt czy nie?

Samochód był od podstaw projektowany jako kompaktowy sedan więc stylistyka jest ładna, a tył nie został na siłę doklejony do istniejącego wcześniej hatchbacka, ponieważ jeszcze go nie ma

Przekonanie klientów do tego, że Tipo to samochód kompaktowy jest właściwie kluczowym działaniem marketingu Fiata. Porównując ceny Tipo do takich rywali jak Opel Astra sedan poprzedniej generacji J, Renault Fluence czy Ford Focus, rzeczywiście Tipo wygląda na wyjątkowo atrakcyjną ofertę. Te trzy modele zostały przedstawione na prezentacji w Polsce jako konkurenci rynkowi Tipo.

Przedstawiciele zapytani o konkurencyjny model Škody odpowiedzieli, że ich produkt plasuje się pomiędzy Rapidem a Octavią, czyli nie wprost usłyszeliśmy, że Tipo jest klasycznym kompaktem, ponieważ Rapid jeszcze jest za mały na ten segment, a Octavia już za duża. A jak jest w rzeczywistości?

Wnętrze dość zachowawcze, ale też atrakcyjne. Gorsze wrażenie robią materiały już przy pierwszym kontakcie.

Nazwanie go kompaktem nie jest złe, bo wymiarami nadwozia nie odstaje od poprzednika Bravo (ta sama szerokość i wysokość), jedynie długość jest większa za sprawą wystającego bagażnika. Rozstaw osi mierzy 2636 mm, czyli tyle ile w segmencie C przyjmuje się za standard. Bravo ma w tym zakresie 36 mm mniej do zaoferowania. Tipo jest też dłuższy od kompaktowego Citroëna C-Elysée i jeszcze dłuższy od prawie kompaktowej Škody Rapid. Wymiarami jest zatem pełnowartościowym kompaktem, ale wymiary to nie wszystko.

Liczy się również odbiór samochodu oraz jego cena. Myślę, że klientów chcących wydać na auto mniej niż 60 tys. zł nie interesuje tak nazewnictwo klas, jak to, co auto oferuje w danej cenie. Fiat Tipo daje sporo, ponieważ za startowe 42 600 zł ledwie kupimy Škodę Fabię, a jeżeli zrównać moc silników, to Škoda jest nawet droższa. Niestety wnętrze Tipo od razu zdradza, że to raczej segment C minus lub w najgorszym wypadku B plus.

Zobacz również: Nowy Ford Focus RS (2016) - test

Nie ma mowy o niechlujstwie montażowym, bo całość jest dobrze spasowana, ale turecka fabryka Fiata mogłaby poddawać niektóre elementy staranniejszej obróbce wykańczającej.

Materiały wnętrza, jeżeli mamy Tipo porównać do kompaktów są tandetne, a jakość wykonania poszczególnych elementów jedna z gorszych w klasie. Gołym okiem widać, że na obróbkę nie tracono zbyt wiele czasu i energii w tureckiej fabryce. Na całe szczęście nie czuć zapachu taniości (czyt. smrodu najtańszych materiałów), wszystko jest poskładane jak należy, nic nie jest luźne czy odstające, ale trudno tę taniość ukryć pod cieniutkimi panelami drzwi czy na wykończeniu podsufitki i uszczelkach. Porównanie z pełnowartościowymi kompaktami gra bardzo mocno na niekorzyść Fiata, a nie mieliśmy do czynienia z najuboższa wersją. Tanio wyglądają również fotele, kierownica z nieprzyjemnego i twardego tworzywa nazwanego w cenniku skórą, tunel środkowy czy dźwignia hamulca ręcznego.

Z tyłu miejsca jest w sam raz. Pod tym względem Tipo to niższa półka niż większość kompaktów, ale też wypada nieznacznie gorzej od mniejszej Skody Rapid.

Zatem porównywanie Tipo z klasycznymi kompaktami jest jednak trochę nie fair – należy wziąć pod uwagę cenę oraz to, czego oczekują klienci od takiego auta. Jeżeli przyjmiemy takie kryteria, to już jest lepiej. Design deski rozdzielczej pozostaje spójny z zewnętrznym i cieszy oko.

Dzięki rozmiarom udało się wygospodarować sporo miejsca w samochodzie, nawet w drugim rzędzie, choć pod tym względem Tipo trochę przypomina Bravo, które nie oferowało nadmiaru przestrzeni na kanapie. Pod tym względem Rapid jest nieco lepszy. Dobrze jest również w bagażniku o pojemności 520 litrów, może mniej funkcjonalnym niż we wspomnianym Rapidzie, ale nadal praktycznym.

Pod podłogą zamiast modnych schowków, wygospodarowano przestrzeń na pełnowymiarowe koło zapasowe czy potencjalnie butlę z paliwem LPG. Co ciekawe, importer zdradził, że planuje wprowadzenie fabrycznej instalacji gazowej, ale tylko w hatchbacku. Klienci będą musieli wprowadzić to rozwiązanie sami, a pozwalają na to idealnie nadające się do gazowania silniki benzynowe.

Tipo to nowa generacja Fiatów, czyli auta ergonomiczne i łatwe w obsłudze. Czytelność wskaźników czy obsługa komputera pokładowego są wzorowe, a wszystkie instrumenty odpowiadające za prowadzenie znajdują się dokładnie tam, gdzie się tego oczekuje. Widoczność pozostaje bardzo dobra w zakresie 180 stopni. Zdecydowanie gorzej jest do tyłu. Niewielka szyba plus zagłówki kanapy mocno ograniczają widok. Pocieszeniem mogą być dobrze ukształtowane lusterka zewnętrzne.

Bagażnik o pojemności 520 litrów to atut, a dodatkowym jest mechanizm samoczynnego unoszenia klapy w górę, otwieranej również przyciskiem na desce rozdzielczej

Podsumowując, to czego można oczekiwać po nowym, dużym Fiacie jest na miejscu. Nie można mieć dużych wymagań wobec modelu, którego cennik zamyka się kwotą 70 tys. zł, podczas gdy w autach konkurencji, rozumianej jako klasyczne kompakty, takie kwoty zwykle dopiero otwierają cennik diesli lub dobrze wyposażonych odmian.

Jak jeździ Fiat Tipo?

Tu chciałoby się odpowiedzieć na pytanie w ten sposób: jeździ jak trzeba. Cudów nikt nie oczekuje po niezwykle prostej konstrukcji zawieszenia, którą również można nazwać tanią. Belka w tylnej osi wydaje się żywcem przejęta z modelu Bravo i nie zdziwiłbym się, gdyby miała wspólne części. Przednie zawieszenie z kolumnami MacPhersona to również żaden majstersztyk techniczny i dobrze. Nikt w tanim aucie, które ma być również tanie w eksploatacji, niczego więcej nie oczekuje. Samochód ma oferować w miarę dobry komfort i bezpieczne prowadzenie. Niestety ocena układu jezdnego nie była łatwa podczas pierwszych jazd testowych z uwagi na specyfikację samochodów.

Ocenę pracy układu jezdnego trochę zakłóciły niskoprofilowe opony 225/45 R17, które raczej nie będą częstym wyposażeniem kupowanych samochodów. Inna sprawa, że Tipo na takich kołach wygląda atrakcyjnie, pod warunkiem, że komuś nie przeszkadza widok bębnów hamulcowych na tylnej osi.

Auta testowe zostały wyposażone w 17-calowe obręcze kół z oponami o stosunkowo niskim profilu. Wyczulone zmysły odnajdują stosowną w tym segmencie miękkość zawieszenia, które lubi pochylić się na szybciej pokonywanych zakrętach, ale ukrytą pod specyficznymi oponami, które najpewniej będą rzadko wybierane przez klientów. Dobrze byłoby sprawdzić takie auto na obręczach 16-calowych. Charakterystyka samochodów testowych była taka, że komfort odbierały koła, a dawało go zawieszenie.

Tym samym, opony nie filtrowały drobnych nierówności, ale Tipo radziło sobie dobrze na większych. Z drugiej strony, niski profil ogumienia daje złudną precyzję prowadzenia i wyższą czułość układu kierowniczego. Jego praca pozwala również na pewne podróżowanie z prędkościami autostradowymi. Samochód ma też odpowiedni prześwit, który ułatwia bezpieczne podróżowanie na drogach o złej nawierzchni.

Silnik benzynowy 1.4 16V o mocy 95 KM to jednostka znana i ceniona za niezawodność i bezproblemową eksploatację na LPG

Tu niestety może pojawić się problem, jeżeli klient wybierze podstawową jednostkę benzynową 1.4 16V o mocy 95 KM, ponieważ to silnik typowy do miasta i na jego okolice. W trasie zdecydowanie brakuje mu momentu obrotowego, którego maksimum wynoszące 127 Nm pojawia się dopiero przy 4500 obr./min. Rozwinięcie prędkości 140 km/h zabiera sporo czasu. Jazda z pełnym obciążeniem może być nawet kłopotliwa, szczególnie, że ważące minimum 1225 kg auto można obciążyć półtonowym ładunkiem. Pod znakiem zapytania stoi również skuteczność układu hamulcowego, który składa się z większych niż w Bravo tarcz z przodu, ale też z bębnów z tyłu. Tarcze dla tylnej osi przewidziano tylko dla diesla 1.6 Multijet.

Niestety Tipo to zupełnie nowa konstrukcja i został wyposażony w drogi i kontrowersyjny czynnik klimatyzacji 1234yf

Fiat posłużył się dobrym manewrem stosując dobrze zestopniowaną skrzynię 6-biegową, która nadaje autu dobrą charakterystykę w zakresie niskich i średnich prędkości. Ponadto układ napędowy jest zestrojony w taki sposób, jak to jest w najnowszych konstrukcjach i można spokojnie zmieniać biegi przy 2000–2500 obr./min bez obaw o zbyt powolną jazdę. Swoją drogą, mechanizm zmiany biegów jak to w Fiatach bywa, pracuje bez zarzutu. Nie można mieć również zastrzeżeń do wyciszenia wnętrza, pod warunkiem, że mówimy o jeździe do 90 km/h i korzystaniu najwyżej ze średnich zakresów obrotów.

Wiele za tak niewiele

„Tak niewiele trzeba by mieć tak wiele” – nie my wymyśliliśmy to hasło, ale doskonale oddaje ono ofertę w postaci Tipo. Porównanie z kompaktami nie ma żadnego sensu, ponieważ w tej kategorii Tipo jest ofertą bezkonkurencyjną, ale jeśli zajrzeć do segmentu nazwanego przeze mnie C minus, to napotykamy groźnego rywala w postaci Škody Rapid oraz jeszcze groźniejszego Citroëna C-Elysée.

Cena startowa nowego Tipo to 42 600 zł przy cenie Škody Rapid wynoszącej 55 550 zł. Oba auta teoretycznie mają tak samo mocne silniki, choć w praktyce Škoda będzie zdecydowanie żwawsza, a diler z pewnością zaproponuje korzystny rabat, którego raczej już nie można oczekiwać od Fiata. Nieco inaczej wygląda temat Citroëna, którego cennik startuje od 39 990 zł, ale auto w takiej specyfikacji nie ma nawet klimatyzacji, więc nie ma o czym rozmawiać. Wyposażone w klimę C-Elysée kosztuje już 44 490 zł, ale za to jest wyposażone również w mocniejszy silnik 1.6 VTi 115 KM przy podobnym wyposażeniu. Tipo nie jest więc autem bezkonkurencyjnym cenowo, ale i tak to wyjątkowo dobra oferta, lepsza od popularnej w kraju Škody. Citroën natomiast jak zwykle miażdży cenami diesli. Ma w ofercie jednego, 100-konnego 1.6 HDi, kosztującego 50 490 zł. Fiat Tipo ma dwa, ale nawet tańszy 1.3 Multijet o mocy 95 KM kosztuje 52 600 zł. Oczywiście cały czas mówimy o cenach promocyjnych, po obniżkach, które w każdej chwili mogą wzrosnąć.

Spełnione oczekiwania

Fiat podczas projektowania samochodu skupiał się wokół następujących przymiotników: osobowość, prostota, funkcjonalność i wartość. Myślę, że jeżeli zbudowanie auta wokół takiej idei było celem, to został on osiągnięty. Samochód dzięki niebanalnej w przeciwieństwie do konkurentów stylistyce i projektowi od samego początku uwzględniającego wersję sedan, ma ładną sylwetkę z charakterem i może być lubianym modelem na rynku. To sprawia, że trudno oprzeć się wrażeniu iż Tipo osobowość jako taką ma. Prostotę da się odczuć w każdym fragmencie auta i jest ona atutem, zwłaszcza na takich rynkach jak nasz. Funkcjonalność oceniana przez pryzmat ceny nie pozostawia żadnych złudzeń, że samochód ma też odpowiednią wartość, a cena jest bardzo atrakcyjna.

Jeżeli oceniać Fiata Tipo jako pełnowartościowy kompakt, nie uwzględniając ceny, to niestety ten produkt stoi na przegranej pozycji. Jeżeli czynnikiem porównawczym nie będzie powszechnie uznana segmentacja, ale to, ile producent oferuje za konkretne pieniądze, to Tipo ma tylko jednego konkurenta, którego może się obawiać, a który nie ma tak dobrej renomy jak samochody Fiata. Jest nim Citroën C-Elysée, który naszego rynku nie zwojował, a to może udać się Fiatowi dzięki Tipo. Jest ogromny potencjał, który zwiększy się jeszcze wraz z nadejściem wersji kombi.

Ogólna ocena7z 10

Plusy:

  • Niska cena startowa oraz wyższych wersji wyposażenia
  • Dobrze skonfigurowany cennik pozwalający wybierać opcje według gustu
  • Stylistyka nadwozia, która szybko się nie zestarzeje
  • Pojemne wnętrze jak na segment B
  • Duży bagażnik
  • Dobrze wyważony układ jezdny
  • Świetne zestrojenie skrzyni biegów

Minusy:

  • Niezbyt pojemne wnętrze jak na segment C
  • Tandetne materiały jak na segment C
  • Trochę za słaby silnik 1.4 16V 95 KM

Fiat Tipo 1.4 16V — zdjęcia

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Peugeot 508 1,6 THP Active - test, opinia, spalanie, cena Nowe Volvo V60 Cross Country D4 AWD (2016) - test, opinia, spalanie, cena Volkswagen Caravelle 2.0 TDI Comfortline (150 KM) - test, opinia, spalanie, cena Range Rover Evoque 2.0 TD4 180 KM HSE Dynamic - test, opinia, spalanie, cena Jaguar XF (2015) 2.0 GTDi Prestige - test, opinia, spalanie, cena Seat Ibiza FR 1.2 TSI (90 KM) – test, opinia, spalanie, cena Ford S-Max 2.0 TDCi PowerShift Titanium - test, opinia, spalanie, cena SsangYong Rexton 2.0 Diesel AT5 4WD - test, opinia, spalanie, cena Fiat Doblò 2.0 MultiJet Lounge - test, opinia, spalanie, cena Alfa Romeo Giulietta Quadrifoglio Verde TCT - test, opinia, spalanie, cena Volkswagen e-Golf i Nissan Leaf - test, opinia, cena Honda HR-V 1.5 i-VTEC vs. Kia Soul 1.6 GDI - test, porównanie, opinia, spalanie, cena Nowy Ford Focus RS (2016) - test, opinia, spalanie, cena Nowa Kia Sportage (2016) 1.6 T-GDI 4x4 - test, opinia, spalanie, cena Toyota RAV4 Hybrid (2016) - test, opinia, spalanie, cena Mazda CX-3 2,0 150 KM AT SkyPassion - test, opinia, spalanie cena Mercedes-Benz GLE 350 d 4MATIC 9G-Tronic - test, opinia, spalanie, cena Nowe Renault Mégane (2016) dCi 130 BOSE – test, opinia, spalanie, cena Audi Q7 3.0 TDI TipTronic quattro - test, opinia, spalanie, cena Mercedes-Benz Avantgarde V250 d - test, opinia, spalanie, cena Volkswagen e-up! - test, opinia, zasięg, cena Nowe Volvo XC90 D5 AWD AT - test, opinia, spalanie, cena DS 3 Racing (2015) Gold Mat - test, opinia, spalanie, cena Mitsubishi Pajero 3.2 DI-D AT Family Adventure - test, opinia, spalanie, cena

Popularne w tym tygodniu:

Test: Audi RS3 Limousine (2017) – sprostać oczekiwaniom sprzed lat Test Audi TT RS - oglądając konkurencję we wstecznym lusterku Cnota powściągliwości: pierwsza jazda Astonem Martinem DB11 z silnikiem V8 Pierwsza jazda SsangYongiem Rextonem G4. Korea bardzo szybko się uczy Mercedes-Benz Klasy X - dzień drugi, ekstremalny