Mitsubishi Pajero 3.2 DI-D AT Family Adventure - test, opinia, spalanie, cena

Analizując aktualne trendy można z przekonaniem stwierdzić, że czas prawdziwych aut terenowych powoli dobiega końca. Na europejskim rynku uznawanym przez wielu producentów za najbardziej wymagający zostało niewielu reprezentantów tego segmentu. Trwająca moda na mniejsze oraz większe crossovery oraz różnej maści auta uterenowione z przedrostkiem "cross", skutecznie wypiera samochody będące dla nich niegdyś punktem odniesienia i wzorem do naśladowania.

fot. Rafał Warecki

Ten artykuł ma 2 strony:

Mitsubishi Pajero 3.2 DI-D AT Family Adventure — test, opinia

Pajero mimo konstrukcji bliskiej wielu crossoverom nadal można przypisać do wymierającego gatunku terenówek. Konstrukcja samonośna i niezależne zawieszenie każdego z kół nie muszą oznaczać wykluczenia z ich grona. Zmiany techniczne są jedynie miarą postępu jaki ma miejsce nawet w tak konserwatywnym i stale kurczącym się segmencie, a największe Mitsubishi od lat jest jedną z jego ikon.

Klasyczne Pajero z terenowymi dodatkami ma w sobie pewien magiczny urok.

Choć na tle typowych cech samochodów terenowych, Pajero od strony technicznej wydaje się dość nowoczesne, to jego nadwozie pozostało tym, za co segment ten można pokochać lub znienawidzić. Monumentalna i kanciasta sylwetka ma swoje lata, ale nadal cieszy oko i może się podobać, szczególnie jeśli zostanie doposażona w takie dodatki jak w prezentowanym egzemplarzu. Ciężko pozostać wtedy obojętnym gdy na aucie tych gabarytów pojawia się bagażnik dachowy z reflektorami dalekosiężnymi, snorkel, wyciągarka czy terenowe opony. Takie atrybuty bezsprzecznie kojarzą się z przygodą, a ta z kolei z wolnością i brakiem ograniczeń.

Również wnętrze największego Mitsubishi nie należy do grona projektów pełnych finezji czy modnych dodatków, jak ma to miejsce w przypadku większości crossoverów za podobne pieniądze. Deska rozdzielcza Pajero jest tak surowa, że nieprzyzwyczajona osoba może dostać niestrawności. Wykończenie kabiny to czysty ascetyzm, nawet jak na lata wejścia na rynek w 2006 roku. Praktycznie wszystko dookoła jest proste jak cep, twarde i toporne. To nie wymuskana bulwarówka, a dzielne auto terenowe, które z dodatkowym osprzętem wjedzie praktycznie wszędzie i co ważne, również stamtąd wyjedzie, nawet jeśli nie siłą własnych napędów to z pomocą opcjonalnej wyciągarki.

Wyciągarka Superwinch Tiger Shark 9500 została ładnie wkomponowana w przedni zderzak, na pierwszy rzut oka jest niemal niewidoczna.

Pozycja za kierownicą jest wygodna za sprawą twardych i szeroko regulowanych foteli, jednak wielofunkcyjną kierownicę można ustawić tylko na wysokość, a to już przeszkadza w szybkim odnalezieniu się za kółkiem. Sam wieniec dobrze leży w dłoniach, ale z powodu małego przełożenia przekładni kierowniczej podczas pokonywania ostrzejszych zakrętów czy rond trzeba się nim sporo nakręcić. W połączeniu z umiarkowanym wspomaganiem pozwala to jednak zachować dobrą komunikację między kierowcą i przednimi kołami, która momentami może okazać się bezcenna, bo w Mitsubishi Pajero można się czasem poczuć jak na chybotliwym tronie. Siedzi się bardzo wysoko patrząc na wszystko dookoła z góry, całe auto mocno nurkuje i unosi się na przemian wraz z każdym hamowaniem i przyspieszaniem. Zawieszenie jest zestrojone bardzo komfortowo i ma niebagatelny skok, który nie pozostaje bez wpływu na zdolności terenowe. Większości nierówności praktycznie nie czuć pod kołami, a te większe wprawiają auto w przyjemne bujanie niczym na łodzi. Osoby z chorobą morską nie powinny wchodzić na pokład Pajero, tym bardziej z podniesionym zawieszeniem i na baloniastych oponach Yokohama Geolandar A/T-S.

Zobacz również: Jak działa asystent pasa ruchu i aktywny tempomat?

Wnętrze Pajero jest proste i bardzo toporne, ale to cecha większości terenówek.

Duża, przestronna kabina pozwoli komfortowo przewieźć piątkę pasażerów i naprawdę pokaźny bagaż. Na tylnej kanapie trójka z nich będzie podróżować w przyjemnych warunkach jeśli chodzi o przestrzeń zarówno w okolicach kolan, jak i głowy. Dodatkowa strefa klimatyzacji i możliwość znacznego pochylenia oparć pomogą przetrwać podróż.

Tylna kanapa spokojnie zmieści trzy dorosłe osoby.

Osoby wrażliwe na hałas niestety mogą czuć się źle, bo w środku jest piekielnie głośno, a skrzynia biegów i napędy potrafią wydawać czasem takie dźwięki, że obawiasz się czy na pewno nie zostawiłeś gdzieś kawałka podwozia lub przynajmniej koła. Do tego dochodzi jeszcze szum opływu powietrza i zbierania trakcji przez opony. Jednostka napędowa 3.2 DI-D wyje niemiłosiernie w starym, traktorowym stylu przy każdorazowym wciśnięciu pedału przyspieszenia, a automatyczna skrzynia lubi trzymać wyższe obroty, co wcale nie poprawia sytuacji w kabinie. Pięciobiegowy IVECS-II (Intelligent and Innovative Vehicles Electronic Control System) poza tym radzi sobie całkiem nieźle z obsługą silnika, zwinne żongluje przełożeniami i jak na swój wiek jest nawet w miarę żwawy.

Przyciski od obsługi reflektorów dalekosiężnych i wyciągarki zamontowano przy lewym kolanie kierowcy. Do sterowania pracą samej wyciągarki dołączony jest też przewodowy pilot.

Dynamika oferowana przez silnik 3.2 DI-D nie urzeka, choć nie mogę napisać, że Pajero jeździ się nieprzyjemnie. Wysoki moment obrotowy sprawia, że rusza on z miejsca bardzo chętnie i nie ma problemów z nabieraniem umiarkowanych prędkości podróżnych do około 100 km/h. Wsiadając za kierownicę warto przestawić się jednak na spokojną jazdę, bo Pajero w takiej konfiguracji nie jest samochodem na szybkie trasy. Wysoki środek ciężkości i podatność opon sprawiają, że samochód lubi się bujać, a pewność prowadzenia drastycznie spada powyżej 120 km/h. Choć wszystkie cztery koła kleją do nawierzchni, rozchwiane nadwozie wyraźnie nie gra z nimi do jednej bramki. Ponadto wyższe prędkości osiągane są z trudem co przeszkadza podczas wyprzedzania, a mijanie się z ciężarówkami to przez podatność na boczne podmuchy wręcz sport ekstremalny.

Bagażnik jest wielki, mieści się do niego nawet...koło zapasowe, jeśli ktoś chciałby zabrać w teren przynajmniej dwa.

Zostając przy sporcie, ale w branży motoryzacyjnej, Pajero jest dość mocne w dyscyplinie pokonywania bezdroży nawet zaraz po opuszczeniu salonu dzięki układowi napędowemu Super Select II. Do jazdy w normalnych warunkach zależnie od okoliczności przewidziane są tryby 2H i 4H. Ten drugi z centralnym mechanizmem różnicowym, dzięki czemu można korzystać z 4×4 nie tylko na luźnych lub śliskich, ale również przyczepnych nawierzchniach. W 2HLC następuje blokada centralnego dyferencjału, a więc moment obrotowy rozdzielany jest po równo na obie osie zwiększając dzielność terenową. Ostatnim położeniem lewarka napędów jest 4LLC sprzęgające oprócz blokady skrzynię redukcyjną i asystenta zjazdu (Engine Brake Assist Control). Dodatkowo istnieje też możliwość zblokowania tylnego mostu za pomocą przełącznika na desce rozdzielczej. Nieźle jak na podstawowy napęd, prawda? Drobną uciążliwością jest fakt, że po przełączeniu napędów trzeba spory kawałek przejechać, aby się porządnie spięły, więc przed wjechaniem na przeszkodę trzeba pomyśleć o tym zawczasu, aby się nie przeliczyć.

Snorkel Safari i dodatkowe oświetlenie Max Tel to kolejne terenowe akcesoria zamontowane pod wyprawę Family Adventure.

Jeśli rozbudowany napęd Pajero to za mało można je dodatkowo wyposażyć w szereg akcesoriów podnoszących dzielność auta w terenie. Prezentowany egzemplarz został przygotowany dla Mitsubishi przez jedną z podwarszawskich firm specjalnie pod imprezę 4×4 Family Adventure. Zwiększono i tak wysoki prześwit o 40 mm, zmieniono ogumienie, w zderzak wmontowano wyciągarkę Superwinch Tiger Shark 9500 o uciągu 4300 kg, osłonięto podwozie, dołożono snorkel i bagażnik dachowy z reflektorami dalekosiężnymi, pozwalający zapakować samochód nie tylko po dach, ale dosłownie ponad niego. Dokładną listę modyfikacji wraz z cenami znajdziecie w tabelce technicznej.

Bagażnik jest za mały? Pakuj na dach...

Tak podrasowana terenówka nie boi się żadnych warunków, bo gdy w krytycznej sytuacji napędy zawiodą lub auto po prostu usiądzie podwoziem, można wspomóc się wyciągarką, która wyratuje kierowcę z prawie każdej opresji. Nadrzeczne ostępy pełne piachu, błota i nierówności terenu, na których zazwyczaj sprawdzam dzielność seryjnych aut wykazujących jakikolwiek potencjał jazdy po bezdrożach, nie zrobiły na Mitsubishi Pajero żadnego wrażenia. Odpowiedni prześwit, niezłe opony i praca spiętych wcześniej napędów wystarczyły aby bezstresowo przeprawić się przez całą trasę w mokrej, jesiennej aurze.

Pajero nawet w wersji sauté na pewno nie jest samochodem dla ludzi oczekujących bezgranicznego komfortu i relaksu podczas jazdy. Owszem, zawieszenie świetnie radzi sobie na nierównościach, ale poziom wykończenia wnętrza i hałas panujący w kabinie sprawiają, że nie ma ono podejścia do luksusowo wykończonych crossoverów w podobnej cenie. Największe Mitsubishi ma jednak inną ogromną zaletę – wysoką funkcjonalność i sprawność w każdych warunkach. Jest świetnym przykładem umiarkowanie cywilizowanego auta terenowego, które nie zatraciło swoich najważniejszych cech. Poszukując auta na każde warunki warto pamiętać, że oprócz mniej lub bardziej dzielnych crossoverów na rynku pozostała jeszcze niewielka grupa ich protoplastów, która broni się przed zapomnieniem.

PLUSY:

Wysoki komfort pracy zawieszenia
Dzielność terenowa standardowego Super Select II
Dynamika przy niższych prędkościach
Funkcjonalność i możliwości przewozowe

Minusy:

Hałas w kabinie
Prowadzenie przy prędkościach powyżej 100 km/h
Zużycie paliwa

Ogólna ocena samochodu:

8/10

Mitsubishi Pajero 3.2 DI-D AT Family Adventure — zdjęcia

Samochód terenowy — układ napędowy [część 1]

Tym razem omówię napędy stosowane w terenówkach. Nie będę wchodził w szczegóły wszystkich rozwiązań stosowanych dziś w samochodach. Interesują…

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Nowy Hyundai Tucson (2015) 2.0 CRDI Style - test, opinia, spalanie, cena BMW 220i Cabrio - test, opinia, spalanie, cena Ford Mondeo Hybrid Titanium - test, opinia, spalanie, cena Nowa Škoda Superb 1.4 TSI Style - test, opinia, spalanie, cena Mazda 2 1.5 115 KM SkyPassion - test, opinia, spalanie, cena Toyota Avensis 2.0 D4-D (2015) - test, opinia, spalanie, cena Opel Karl 1,0 EcoTec Cosmo - test, opinia, spalanie, cena Citroën C4 Cactus 1.2 PureTech More Life - test, opinia, spalanie, cena BMW i8 - test, opinia, spalanie, cena Renault Kadjar dCi 130 4x4 BOSE - test, opinia, spalanie, cena Hyundai i30 Turbo 1.6T vs Mazda 3 2.0 Skyactiv-G - silnik doładowany czy wolnossący? Nowa Škoda Fabia Combi 1.2 TSI - test, opinia, spalanie, cena Hyundai i40 Wagon (2015) 1.7 CRDI 7-DCT – test, opinia, spalanie, cena Nowe BMW X4 xDrive 28i - test, opinia, spalanie, cena Mini John Cooper Works Steptronic - test, opinia, spalanie, cena Nowe Audi A4 B9 2.0 TDI S-Tronic S-Line - test, opinia, spalanie, cena Peugeot 208 1.2 PureTech 110 KM Allure - test [wideo] Volkswagen Golf R DSG - test, opinia, spalanie, cena Peugeot 508 SW RXH 2.0 BlueHDI 180 EAT6 - test, opinia, spalanie, cena Nowa Toyota Auris 1.2 Multidrive S - test, opinia, spalanie, cena Renault Espace 1.6 TCe 200 EDC Initiale Paris - test, opinia, spalanie, cena Opel Adam Rocks i Opel Adam S - test, opinia, spalanie, cena BMW M135i sDrive manual - test, opinia, spalanie, cena Mercedes-Benz CLS 350 BlueTEC 4MATIC - test, opinia, spalanie, cena

Popularne w tym tygodniu:

Test: Audi RS3 Limousine (2017) – sprostać oczekiwaniom sprzed lat Test Audi TT RS - oglądając konkurencję we wstecznym lusterku Alfa Romeo Stelvio: test najważniejszego auta w historii marki Mercedes-Benz Klasy X - dzień drugi, ekstremalny