Hyundai i30 1.6 CRDi Comfort - test, opinia, spalanie, cena

Hyundai i30 przeszedł niedawno drobny lifting. Czy odmłodzony kompakt z Korei wciąż dotrzymuje kroku europejskiej konkurencji?

fot. Mariusz Zmysłowski / Autokult.pl ˆ© 2015

Ten artykuł ma 2 strony:

Hyundai i30 1.6 CRDi Comfort — test, opinia

Hyundai odświeżył i30 tylko nieznacznie. Auto dostało minimalnie przemodelowany pas przedni i tylny. Nieco zmieniono między innymi światła do jazdy dziennej. Jeszcze trudniej różnice odnaleźć wewnątrz.

Zmiany na twarzy i30 są minimalne. Widać je głównie na grillu i światłach.

Nic dziwnego, że zmiany były zachowawcze. Chociaż i30 ma już kilka lat, nadal wygląda atrakcyjnie. Nie jest tak kosmiczny jak Honda Civic, a jednocześnie ma w sobie trochę więcej charakteru niż znajdujący się na drugiej stronie skali Volkswagen Golf. Jeśli ktoś szuka czegoś mniej zachowawczego niż propozycja z Niemiec, ale nie chce się odważyć na Civica, i30 będzie doskonałym kompromisem, przynajmniej pod względem stylistyki.

Wnętrze i30 zdążyło się już trochę opatrzeć bo Hyundai na tę modłę rzeźbił wszystkie kokpity swoich modeli. Może nie są one identyczne, ale widać, że Koreańczycy starali się zachować jednolity język stylistyczny. Nie jest to oczywiście wada. Wnętrze i30 wygląda nieźle, szczególnie w konfiguracji kolorystycznej auta testowego. Mnie do gustu nie przypadła jedynie kierownica – kształt jest trochę dziwny, a dostęp do przycisków sterowania telefonem, resetu spalania i zmiany trybu podróży (Trip A, B) jest utrudniony przez dużą odległość od kciuków.

i30 wyglądałby jeszcze lepiej, gdyby w nadkolach pojawiły się większe obręcze. Niestety to negatywnie wpłynęłoby na komfort jazdy.

Poza tymi drobiazgami Hyundai zasłużył na dużego plusa za dobre rozplanowanie wnętrza. Kieszenie w drzwiach są pojemne, do tego w tunelu środkowym znajdziemy dwa uchwyty na kubki oraz głęboki schowek w podłokietniku. Miejsca na portfel i telefon jest pod konsolą środkową aż w nadmiarze. i30 jest przyjazny w trakcie długich podróży i podczas codziennego użytkowania.

Potwierdzą to też pasażerowie tylnej kanapy. Z tyłu jest sporo miejsca jak na auto kompaktowe. W zależności od tego kogo chcemy tu wozić, wadą lub zaletą będą plastikowe plecy foteli. Jeśli planujemy usadzić tu swoje małe pociechy, które będą kopać w oparcia, będzie to plus – łatwiej je doczyścimy. Z drugiej strony sztywne plecy są bardzo niewygodne, jeśli na kanapie sadzamy kogoś wysokiego, z długimi nogami.

Zobacz również: Jak działa asystent pasa ruchu i aktywny tempomat?

Dwukolorowe wnętrze prezentuje się znacznie lepiej niż jednolite, czarne przestrzenie.

Przejdźmy teraz jeszcze kawałek do tyłu – do bagażnika. Kufer i30 jest bardzo ustawny. Do tego Hyundai pod podłogą znalazł miejsce na praktyczne, płaskie schowki, w których możemy przewozić drobiazgi. Na pochwałę zasługuje też spora przestrzeń z płaską podłogą dostępna po złożeniu oparć kanapy. Powiększanie bagażnika nie odbywa się może z taką łatwością jak w Hondzie Civic, ale i tak bez problemu poradzi sobie z nim nawet dziecko. Siedziska bez problemu podnoszą się do pionu, dając możliwość położyć oparcia na płask.

Podróżowanie i30 to czysta przyjemność, bo Hyundai zadbał o komfort w tym aucie. Zawieszenie zaskakująco dobrze wybiera nierówności, dzięki czemu ten kompakt będzie bardzo przyjazny zarówno w trakcie długich tras, jak i w mieście, gdzie czasem od dziur i torów tramwajowych można stracić wszystkie plomby.

Miejsce pracy kierowcy jest komfortowe - większość funkcji jest pod ręką, a fotele nie dają się plecom we znaki nawet po kilku godzinach jazdy.

Naturalnie trudno w tym segmencie aut zapewnić wysoki komfort i wzorowe właściwości jezdne. Hyundai i30 nieco buja się na boki na zakrętach, momentami jest trochę gumowaty, ale komu to będzie przeszkadzać w trakcie normalnego użytkowania? Większość użytkowników takich aut nigdy nie poprowadzi ich po krętych drogach nawet na 75% ich możliwości. Dlatego to komfort jest najważniejszy i dobrze, że Hyundai skupił się właśnie na tym, zamiast na siłę robić z kompaktowego auta maszynę do rallycrossu.

Jedynym moim życzeniem w kwestii właściwości jezdnych jest w i30 poprawa układu kierowniczego. Minimalnie brakuje w nim sztywności – kontakt kierowcy z kołami jest nieco ograniczony. Oczywiście w trybie Comfort jeździ się przyjemnie i lekko, ale skoro już oferowane są ustawienia do jazdy dynamicznej, chciałoby się dostać trochę więcej niż tylko konieczność przyłożenia większej siły do obracania kółkiem.

Z tyłu wystarczy miejsca dla dwóch dorosłych osób. Tylko środkowe miejsce jest przeznaczone raczej na krótkie trasy - trzeci pasażer siedzi na wybrzuszeniu.

Pod maską mojego i30 pracował silnik wysokoprężny. 1,6-litrowy motor dysponował tu mocą równą 136 KM. Przeniesienie momentu na koła odbywało się w tym Hyundaiu przez skrzynię automatyczną. Był to jeden z przyjemniejszych zestawów, z jakimi miałem do czynienia w tej klasie aut. Redukcje nie następowały piekielnie szybko, ale kickdown był wystarczająco sprawny, by nie opóźniać wyprzedzania. Na dodatek 136 koni generowanych przez tego diesla to dawka więcej niż wystarczająca. Nawet w trasie i30 nie dostawał zadyszki. Warto dodać, że był przy tym zaskakująco cichy.

Kompaktowy Hyundai z dieslem to nie tylko dosyć dynamiczne auto, ale także oszczędne. W trasie, głównie na drodze ekspresowej, potrzebował on 5 l/100 km, co można osiągnąć bez większego wysiłku. W mieście i30 zużywa około 6,2 l/100 km.

Ile kosztuje kompakt z Korei? Hyundai wycenił i30 na 54 400 zł. 1,6-litrowego diesla można mieć zostawiając w salonie minimum 72 900 zł. i30 jest więc wciąż dosyć świeżą i komfortową propozycją jak na pieniądze, które chce za niego producent.

PLUSY:

Komfort resorowania
Dynamiczny silnik
Dobra skrzynia biegów
Dobre wyciszenie wnętrza
Rozsądna cena
Duża ładowność

MINUSY:

Wciąż spore ilości plastiku
Niedopracowana ergonomia kierownicy

Ogólna ocena samochodu: 7/10

Hyundai i30 1.6 CRDi Comfort — galeria zdjęć

Hyundai Veloster Turbo 1,6 T-GDI — test

Koreańskie produkty coraz mocniej szturmują rynek we wszystkich segmentach. Producenci z Korei nie rezygnują również z nisz, jakimi są chociażby…

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Nowe BMW X4 xDrive 28i - test, opinia, spalanie, cena SsangYong Korando 2.0 D AT 4WD Quartz - test, opinia, spalanie, cena Rolls-Royce Phantom Series II - test, opinia, spalanie, cena Renault Mégane Grandtour 1.6 dCi 130 Limited - test, opinia, spalanie, cena Nowy Volkswagen Sharan (2015) 2.0 TDI DSG - test, opinia, spalanie, cena Land Rover Discovery Sport 2.0 Si4 HSE - test, opinia, spalanie, cena Nowa Mazda MX-5 ND (2015) 2.0 Sky-G - test, opinia, spalanie, cena Nowy Hyundai i20 1.2 MPI – test, opinia, spalanie, cena Audi A3 Sportback e-tron - test, opinia, spalanie, cena Volvo XC70 D4 Drive-E Summum Inscription - test, opinia, spalanie, cena Lexus NX200t - test, opinia, spalanie, cena Mercedes-Benz CLA200 Shooting Brake - test, opinia, spalanie, cena Mitsubishi Outlander PHEV (2015) - test, opinia, spalanie, cena Volkswagen Cross Polo 1,2 TSI - test, opinia, spalanie, cena Škoda Fabia III Ambition 1,0 MPI LPG - test, opinia, spalanie, cena Audi A6 limousine 3.0 TDI quattro S line - test, opinia, spalanie, cena Mercedes-Maybach S600 - test, opinia, spalanie, cena Nowy Ford Focus ST 2.0 EcoBoost - test, opinia, spalanie, cena Opel Insignia OPC – test, opinia, spalanie, cena Honda CR-V 1,6 i-DTEC Lifestyle - test, opinia, spalanie, cena Volkswagen Touareg 3.0 TDI 4Motion - test, opinia, spalanie, cena Renault Twizy - test, opinia, zużycie energii, cena Volkswagen Golf Alltrack 2.0 TDI 4Motion DSG - test, opinia, spalanie, cena Nowe Audi RS4 kontra RS6 - test, opinia, spalanie, cena

Popularne w tym tygodniu:

Škoda Fabia Combi w wersji Drive: czy zachęca do jazdy? Ford Fiesta 1.0 EcoBoost: miejskie auto, którym chce się jechać w trasę