Z drugiej ręki: Honda NSX

Podobno dokonania najbardziej utalentowanych ludzi docenia się dopiero po ich śmierci. Jak to zdanie odnosi się do samochodów? Przekonajmy się, czy Honda NSX jest medium łączącym fanów motoryzacji z tym, co zanika w dzisiejszych czasach na rynku motoryzacyjnym. Z wolnością, którą ograniczają jedynie marzenia.

Wspaniała historia

Targi motoryzacyjne w Chicago w 1989 roku zapisały się w pamięci motoryzacji z trzech powodów. To właśnie tam po raz pierwszy zaprezentowano światu markę Lexus, tam też zadebiutowała Mazda MX-5. Jednak Chicago jest również miejscem, w którym publiczne uznanie zyskał model New Sportscar eXperimental. Po licznych sukcesach w roli dostawcy silników do bolidów McLarena w Formule 1 Honda chciała pokazać światu, że japońskie auta mogą słynąć nie tylko z niezawodności.

Ojczyzną sportowych samochodów od zawsze były Włochy, więc to właśnie tam Honda zaczęła swoje poszukiwania. Niczym dziecko przeszukujące szafki pod nieobecność rodziców w poszukiwaniu gwiazdkowych prezentów, Japończycy chcieli wykraść Ferrari odrobinę tego czegoś, odrobinę pasji. Jednak Hondzie udało się zrobić wszystko po swojemu - Japończycy osiągnęli to ciężką pracą.

Rady mistrza

Nie byli oni jednak osamotnieni. Pomagał im pewien Brazylijczyk, który po raz pierwszy zetknął się z wersją przedprodukcyjną NSX-a na torze Suzuka, gdzie równolegle do testów prototypu odbywały się testy legendarnego bolidu McLarena MP4/5, napędzanego silnikiem Hondy. Ayrton Senna, pośmiertnie okrzyknięty królem F1, musiał usiąść za kółkiem NSX-a.

Każdy z trzech mistrzowskich tytułów Senny został zdobyty w bolidach napędzanych silnikami Hondy. Po jeździe testowej Senna zwrócił uwagę inżynierom na zbyt małą sztywność nadwozia, dając im kilka wskazówek, które — jak się później okazało — stworzyły z NSX-a jedno z najlepiej prowadzących się aut na świecie. Ta współpraca pomiędzy Hondą i Ayrtonem Senną była pierwszą tego typu współpracą w historii, nigdy wcześniej kierowca Formuły 1 nie brał udziału w tworzeniu cywilnego auta.

Z drugiej ręki: Volkswagen Golf GTI

Ostatecznie dzięki radom trzykrotnego mistrza świata sztywność nadwozia wzrosła o 50%. Honda NSX była pierwszym autem na świecie, którego nadwozie wykonano w całości z aluminium. Kolejną ciekawostką jest fakt, że proces nakładania lakieru na karoserię składał się z 23 etapów, co zapewniło dwudrzwiowej Hondzie piękny połysk oraz świetną konserwację aluminiowej konstrukcji. Jakby tego było mało, również jednostka napędowa zastosowana w tym modelu była na swój sposób unikatowa.

Zobacz również: Honda Civic - test

Jednostka napędowa

To silnik V6 o pojemności zaledwie 3,0 litra, który był pierwszą jednostką ze zmiennymi fazami rozrządu VTEC kiedykolwiek zastosowaną w Hondzie. Motor bardzo łatwo wkręcał się na obroty, sięgając nawet 8000 obr./min., jednak mimo wszystko nie był wystarczająco mocny. 270 KM i 285 Nm momentu obrotowego to dwa parametry, które najprawdopodobniej przesądziły o historii tego auta.

Z drugiej ręki: Mercedes SL

Nie można powiedzieć, że Honda NSX była wolna - rozpędzała się do pierwszej setki w 5,9 sekundy i osiągała prędkość maksymalną 270 km/h. Jak na 1990 rok był to niezły wynik, jednak nie na tyle dobry, aby pokonać Ferrari 348 ts czy Porsche 928 S4. W 1997 roku pojawiła się mocniejsza jednostka 3,2 290 KM współpracująca z sześciobiegową przekładnią manualną, jednak to nie wystarczyło, podobnie zresztą jak facelifting 5 lat później, w którym wysuwane przednie lampy zastąpiono klasycznymi reflektorami.

Honda NSX po liftingu

Za stylistykę auta odpowiadają Włosi, a konkretniej Pininfarina. Zarówno w tamtych czasach, jak i dzisiaj sylwetka NSX nadal zachwyca i w niczym nie przypomina auta, którego pierwsze projekty powstały w połowie lat 80. ubiegłego wieku. Przeszklony kokpit został stworzony na bazie zdjęć kabiny myśliwca F-16, a właściciele wersji Targa po zdjęciu środkowej części dachu mogą cieszyć się także letnim wiaterkiem.

Koniec produkcji

Honda NSX umarła śmiercią naturalną w 2005 roku, kiedy za ostatnie wyprodukowane egzemplarze tego modelu trzeba było zapłacić w polskich salonach 650 000 zł, co całkowicie pozbawiało auto jakichkolwiek szans w walce z młodą konkurencją. Hondzie zabrakło kogoś, kto rozwijałby tę konstrukcję, wprowadzając poważniejsze zmiany. Hondzie zabrakło drugiego Ayrtona Senny.

Acura NSX - amerykański odpowiednik Hondy

Z pomocą mistrza Japończykom udało się zamknąć wyścigową duszę, znaną wszystkim z Ferrari, w bardziej przystępnej formie. Po mozolnych testach na torze Nurburgring niemiecki kierowca Hans-Joachim Stuck powiedział - "Ta Honda to najlepsze Ferrari". Widlasta szóstka nie męczy kierowcy przy spokojnej jeździe, a komfort w kabinie pozwala podróżować tym autem jak wygodnym GT. Jednak to zakręty środowiskiem naturalnym Hondy NSX.

Zakup i użytkowanie

Mimo centralnie umieszczonego silnika oraz bezkompromisowej sylwetki Honda NSX nadal pozostaje jednym z najbardziej ucywilizowanych samochodów sportowych. Jego codzienne użytkowanie nie sprawia najmniejszych problemów i właśnie to stanowi esencję tego auta. NSX jest jak dwudaniowy obiad z homarem i ostrygami upchnięty do chlebaka. Na tle konkurencji w postaci ryczącego Ferrari i wulgarnego Lamborghini Honda jest jak Joanna Brodzik, która nie potrzebuje silikonowych piersi i botoksu, aby lśnić. To nie przelotny romans, to idealna kandydatka na żonę.

Paradoksalnie połączenie tych cech czyni z Hondy NSX prawdziwą perełkę na rynku motoryzacyjnym. Podobno egzemplarze znajdujące się w naszym kraju można policzyć na palcach obu rąk. Realna cena za używanego NSX-a z początkowych lat produkcji może zaczynać się od ok. 90 000 zł, za zadbane modele po faceliftingu trzeba zapłacić nawet powyżej 200 000 zł.

Podczas zakupu warto zwrócić uwagę na stan silnika (wycieki oleju) - przebieg nie ma tak wielkiego znaczenia, gdyż te jednostki są naprawdę wytrzymałe, a 150 000 km na liczniku sportowej Hondy nie jest niczym niezwykłym. Co ciekawe, zakup części zamiennych do tego egzotyka nie stanowi problemu. Hondę NSX można serwisować w dowolnym serwisie japońskiego producenta.

Mając sporo pieniędzy, łatwo kupić Ferrari czy Porsche. Taki nabytek od razu wpłynie na reputację kierowcy, który będzie brylował w kręgu wszystkich posiadaczy prawa jazdy. Właściciel Hondy NSX zyska uznanie nielicznych, prawdziwych fanów motoryzacji, którzy oprócz tylnego spojlera oraz unoszonych lamp odnajdują w tym aucie coś więcej… duszę Ayrtona Senny.

Ceny wybranych części zamiennych:

  • Klocki hamulcowe — 400 zł
  • Tarcze hamulcowe — 350–450 zł/szt.
  • Górny wahacz — 250 zł
  • Dolny wahacz — 500 zł
  • Filtr powietrza — 60–80 zł
  • Zestaw do naprawy rozrządu — 1000 zł
  • Zderzak przedni — 1941 zł
  • Zderzak tylny 1977 zł

(Źródło części: Top Gear 9/2010)

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Samochody używane:

Używany Fiat Bravo II 1,4 T-Jet [2007-2009] – włoski Golf za 2/3 ceny Używany Jeep Wrangler YJ (1987-1995) – poradnik kupującego Używany Volkswagen Passat B5 (1996-2005) - poradnik kupującego Czy warto kupić tanią terenówkę? – poradnik kupującego Używana Mazda 6 II 2,0 MRZ-CD (2008-2012) – poradnik kupującego Rodzynki z rynku wtórnego – japońskie youngtimery Sensowne auto za 5000 zł – Mazda [część 9] - poradnik kupującego Używany Ford Fiesta Mk7 1,25 Duratec (2008-2012) - poradnik kupującego Używane Renault Mégane II 1,5 dCi [2002-2008] – poradnik kupującego Rodzynki z rynku wtórnego – perełki spod znaku GTI Używany Peugeot 407 1,6 HDI [2004-2010] – czy warto kupić francuza? Sensowne auto za 5000 zł na L [część 8] Rodzynki z rynku wtórnego – bawarskie perełki Używany UAZ 469B (31512) – terenówka dla konesera Sensowne auto za 5000 zł – Kia [część 7] Używany Ford Mondeo Mk4 2,0 TDCi (2007-2009) – czy już poprawiony? Sensowne auto za 5000 zł na H [część 6] Używany Ford Mondeo Mk3 2,0 TDDi/TDCi (2000-2007) – ryzykowny zakup? Używana Honda Accord VIII 2,0 VTEC (2008-2011) Używana Honda Accord 2,2 i-CTDi (2003-2008) Sensowne auto za 5000 zł – Ford [część 5] Używana Honda Accord Type-R (1998-2002) Dowiedz się, co kupujesz – układy napędowe i zawieszenie [część 2] Używany Opel Zafira I OPC (2000-2005)

Popularne w tym tygodniu:

Nowszy nie zawsze lepszy. Modele, które warto wybrać pomimo starszej generacji WP Pomaga: Tanie i duże kombi za 5000 zł WP Pomaga: używany samochód do kwoty 30 tys. zł dla alpinistki WP Pomaga: szukasz samochodu? Teraz to prostsze, niż kiedykolwiek wcześniej WP Pomaga: zobacz wszystkie artykuły