Ford S-Max 2,0 EcoBoost PowerShift Titanium - niepozorny [test autokult.pl]

Ten artykuł ma 3 strony:

Ford S-Max 2,0 EcoBoost PowerShift Titanium — test

Czasy, kiedy minivany wyglądały jak komoda i prowadziły się jak szafa, minęły bezpowrotnie. Samochody segmentu K przestały być tylko dodatkiem do szerokiej oferty, który wypada mieć, aby choć trochę zapełnić pewną niszę. Skutecznie wypełniają coraz bardziej chłonny rynek aut rodzinnych.

Jednobryłowe pojazdy mieszczące często do siedmiu osób mają coraz odważniejsze kształty, są świetnie wykończone, bogato wyposażone, a czasem nawet zadziwiająco szybkie. Połączenie tych wszystkich cech sprawiło, że reprezentant tego segmentu zgarnął nagrodę Car of the Year 2007. Przepisem na sukces okazał się Ford S-Max bazujący na flagowym modelu Mondeo.

S-Max jest na rynku od 2006 roku, a dzięki przeprowadzonemu w 2010 roku subtelnemu faceliftingowi nadal wygląda świeżo i drapieżnie. Płynnie poprowadzona linia boczna, jak na auto tych gabarytów, wygląda lekko i zadziornie. Dzięki mocno pochylonej przedniej szybie i przesunięciu deski rozdzielczej w głąb kabiny udało się całkiem zgrabnie pogodzić krótką pokrywę silnika z pokaźną kabiną pasażerską. Dzielony słupek A i duży obszar przeszklenia sprawiają, że auto w środku jest dużo przestronniejsze, niż mogłoby się wydawać.

To zamierzony zabieg, ponieważ S-Max reklamowany jest jako usportowione MPV. Gabaryty nadwozia mogłyby zniweczyć pracę projektantów, którzy takimi dodatkami jak muskularne nadkola z przednimi skrzelami czy ostre przetłoczenia starali się wycisnąć tyle dynamiki, ile się tylko da. W prezentowanej wersji końcowe wrażenie potęgują też takie akcesoria, jak przyciemnione tylne szyby, 18-calowe obręcze czy dwie końcówki układu wydechowego. Odbiór wizualny tego auta był dla mnie nie lada zaskoczeniem, oczywiście pozytywnym.

Duże wrażenie wywarło na mnie także wnętrze. Jak wspomniałem wcześniej, przestrzeń pasażerska jest naprawdę pokaźna. Tylna kanapa z trzema niezależnie regulowanymi siedziskami (przesuwanie i pochylanie oparcia) nawet po maksymalnym odsunięciu przednich foteli bez problemu pomieści trzy bardzo wysokie osoby, z czego dwie z nich będą jeszcze mogły korzystać z zamontowanych stoliczków. Zajęcie miejsca z tyłu nie sprawi nikomu problemu, ponieważ druga para drzwi jest bardzo szeroka.

Z piątką pasażerów na pokładzie jest jeszcze duża i regularna przestrzeń bagażowa, pomyślano nawet o schowku pod podłogą bagażnika, niestety o siateczce mocującej bagaże już nie. Wygodny jest także niski próg załadunku, pokrywa bagażnika kończy się na poziomie podłogi, dzięki czemu można łatwo pakować nawet duże przedmioty.

Zobacz również: Ford S-Max - pierwsze wrażenia

Najciekawiej jednak Ford S-Max prezentuje się z miejsca kierowcy. Pozycja za sterami jest dość wysoka, co w połączeniu ze sporymi lusterkami (z czujnikami martwego pola BLIS) i powierzchnią przeszklenia daje świetną widoczność dookoła (a dzięki panoramicznemu dachowi nawet do góry).

Mimo wszystko w testowanej wersji, której cena wynosi 168 200 zł, brak kamery cofania to poważny grzech, tym bardziej że nisko osadzone czujniki parkowania lubią dawać o sobie znać nawet przy manewrach między osiedlowymi krawężnikami. Na drodze pomaga system kontroli pasa ruchu (LDW) z wbudowanym w kierownicę alarmem wibracyjnym.

Świetnym gadżetem jest natomiast dodatkowe panoramiczne lusterko wsteczne otwierane pod schowkiem na okulary. Jego kąt widzenia obejmuje nie tylko tylną kanapę, ale nawet szyby boczne.

Elektrycznie regulowane fotele o sportowym charakterze obszyte są kompozycją z Alcantary i wyglądają świetnie. Dzięki szerokiemu zakresowi regulacji pozwalają komfortowo podeprzeć ciało, można w nich spędzić cały dzień i nie odczuwa się zbytniego zmęczenia. Nie mniej wygodna jest charakterystyczna dla współczesnych Fordów kierownica obszytą skórą z intuicyjnym sterowaniem audio oraz rozbudowanym komputerem FordConvers+ umieszczonym między zegarami.

Tak samo jak w przypadku modelu Mondeo pozytywnie zaskoczyło mnie bardzo dobre wykonanie wnętrza. Połączenie prawdziwego aluminium z fortepianowym lakierem wygląda szykownie i elegancko. Kompozycja deski rozdzielczej z wbudowanym 7-calowym, dotykowym ekranem nawigacji jest bardzo prosta, co przekłada się na łatwość obsługi.

Tunel środkowy z polakierowanym na czarno lewarkiem dwusprzęgłowej przekładni PowerShift i hamulcem ręcznym przypominającym wolant z łodzi motorowej sprawia wrażenie solidnego i dopracowanego. Jakość plastików i ich spasowania stoi na wysokim poziomie i trudno mieć do czegoś zastrzeżenia. Warto wspomnieć też o pojemnym podłokietniku, do którego prawdopodobnie zmieści się nawet 2-litrowa butelka.

Ford S-Max w prezentowanej wersji to właśnie motorówka wśród MPV średniej wielkości. Niepozorne auto rodzinne ma moc maksymalną na poziomie 240 KM, dzięki czemu przyspieszenie może zawstydzić niejedno auto z nadwoziem coupé. Podczas normalnej jazdy skrzynia stara się trzymać 2000 rpm, co całkowicie wystarcza do sprawnego przemieszczania się po mieście i nabierania wyższych prędkości. W razie nagłej potrzeby przyspieszenia standardowy program PowerShift lubi trochę pomyśleć przed redukcją, ale można mu pomóc, przełączając lewarek w tryb zmiany ręcznej, który sprawdza się świetnie.

Samochód jest łatwy do wyczucia, prowadzi się bardziej jak kombi niż MPV. Miękko płynie po drodze, skrupulatnie wybierając wszelkie nierówności. Nie oznacza to jednak, że każdy zakręt to walka o przyczepność, jak na gabaryty jest bardzo statecznie i pewnie. Także dzięki dość bezpośredniemu układowi kierowniczemu. Mimo przyjaznego dla kierowcy prowadzenia nie należy jednak zapominać, że to duże auto, z dużą mocą i napędem na przednie koła, przez co przy zbyt odważnym operowaniu pedałem gazu łatwo spowodować poślizg kół napędowych.

Jak na taką konfigurację nie najgorsze jest także zużycia paliwa. Średni wynik w mieście to 12 l/100 km, w cyklu mieszanym można zejść do 9 l. Za optymalną jazdę pod względem prędkości i zużycia paliwa kierowca dostaje nagrody – zdobywa kolejne płatki kwiatka, choć dla mnie zabawy tego typu to zbędny gadżet. Być może kogoś to urzeknie.

Ford S-Max jest bardzo udanym samochodem. Od strony funkcjonalnej czy jakości wykonania trudno mu cokolwiek zarzucić. Wersja z silnikiem o mocy 240 KM to także duża przyjemność z jazdy i jednocześnie bardzo niepozorny poskramiacz młodych gniewnych. Kwestią sporną może pozostać jedynie kwota, jaką za najmocniejszą odmianę S-Maxa trzeba zostawić u dilera. Warto jednak pamiętać, że także przy wyborze silnika można zachować się rozsądniej i sięgnąć po tańsze warianty. Mimo kuszących haseł nie każdy potrzebuje przecież najbardziej sportowej odmiany.

+Drapieżny i nadal świeży wygląd
+Przestronność i wykończenie wnętrza
+Dużo miejsca na tylnej kanapie
+Dynamiczny silnik i dobra praca skrzyni PowerShift
+Komfortowa, ale pewna praca zawieszenia
-Sama kamera cofania wymaga dopłaty 4800 zł do systemu nawigacji/audio

Przejdź do galerii zdjęć
Przejdź do danych technicznych

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

BMW 750d xDrive M-Sport kontra Audi A8 4.2 TDI quattro - test BMW M4 Cabrio - test Nowy Opel Astra OPC GTC (2014) - test Renault Captur 1,5 dCi 90 Intens Energy - test Volkswagen California Beach 2.0 TDI BiTurbo DSG - test Audi A3 Cabriolet 1,8 TFSI S-Tronic Ambition - test Toyota Aygo X-Cite - test BMW Z4 E89 sDrive35is M-Sport - test Nowe Audi A6 3,0 TDI BiTurbo i 3,0 TFSI - pierwsza jazda Nowe MINI Cooper S - test Mercedes-Benz Klasy E 350 BlueTec AMG 9G-Tronic (W212) - test Renault Master 165 dCi L3H2 - test Nowe Audi A7 3.0 TDI BiTurbo - pierwsza jazda Audi S1 Sportback - test Volkswagen Golf Sportsvan 1,4 TSI Highline - test Citröen C4 Aircross 1.8 eHDI 150 4x4 - test Mazda 3 Sedan 2,0 SKYACTIV-G AT skyPASSION – test Nowa Škoda Fabia (2015) 1,2 TSI 90 KM - pierwsza jazda Porsche Macan S - test Renault Clio Grandtour GT 120 EDC - test Škoda Octavia 1,2 TSI DSG Ambition - test wideo Opel Astra Sedan 1,6 CDTi vs. Renault Fluence 1,6 dCi vs. Škoda Octavia 1,2 TSI vs. Toyota Corolla 1,6 Valvematic - test Nowy Opel Corsa 1,0 Turbo & 1,4 Turbo - pierwsza jazda Nowy Peugeot 508 SW 2,0 HDI A6 (AM3) Active - pierwsza jazda

Popularne w tym tygodniu:

Ford Kuga czy Seat Ateca: którym z kompaktowych SUV-ów jeździ się przyjemniej? Škoda Fabia Combi w wersji Drive: czy zachęca do jazdy? Porsche Panamera 4 E-Hybrid - luksusowa hybryda podszyta sportowym duchem Skoda Superb 2,0 TSI 280 KM Laurin & Klement: czy to już limuzyna?