Lexus LFA

Model
Lexus LFA Zobacz 5 zdjęć

Lexus LFA

Na początku 2000 roku szefostwo Toyoty wpadło na, wydawało się, szalony pomysł zbudowania supersamochodu pod marką Lexus. Wielu nie wierzyło w szanse powodzenia tego projektu, mimo że ukazywały się samochody koncepcyjne (pierwszy w 2003 roku). Jednak gdy Japończycy zaprezentowali w 2009 roku na Tokyo Motor Show wersję produkcyjną, światek motoryzacyjny, łącznie z największymi graczami pokroju Ferrari czy Lamborghini, zamilkł.

Niedowiarkowie musieli zwrócić godność Toyocie. Lexus LFA miał być produkowany. I to nie w byle jakiej konfiguracji. Pod maską tego supersamochodu znajduje się genialny silnik V10 o pojemności 4,8. Jednak jest on inny niż wszystkie, ponieważ żaden inny samochód nie zafunduje takiego brzmienia jak sportowy Lexus. Gdyby zamknąć oczy, można by pomyśleć, że to nieco cichszy bolid Formuły 1.

Japońska marka planuje wyprodukować jedynie 500 egzemplarzy tego cuda techniki (i elektroniki). Produkcja zaczęła się pod koniec 2010 roku, a cenę ustalono na niebotycznym poziomie 375 tys. dol. (zakładając przelicznik 1 dol. = 3 zł, to daje 1,125 mln zł). Jednak to nie odstraszyło nabywców, którzy do Lexusa pchają się drzwiami i oknami. Każdy LFA będzie oznaczony indywidualnym numerem, a każdy silnik plakietką z nazwiskiem inżyniera odpowiedzialnego za składanie tej konkretnej jednostki. To jeszcze dodatkowo dodaje temu auto wyjątkowości i smaczku. Miesięcznie Lexus produkuje 20 sztuk LFA.

Na to, co w supersamochodach gra pierwsze skrzypce, czyli osiągi, właściciel LFA na pewno nie będzie narzekał. Silnik generuje moc 560 KM i można wkręcić go na nieprawdopodobne 9500 obr./min, kiedy nastąpi odcięcie dopływu paliwa (czerwone pole od 9000 obr./min). Przyspieszenie od 0 do 100 km/h wynosi 3,6-3,7 s, a maksymalnie można pojechać 326 km/h. To absolutna ekstraliga. Skrzynia biegów to sześciostopniowa elektrohydrauliczna przekładnia, obsługiwana łopatkami przy kierownicy.

Podobno testowano skrzynię dwusprzęgłową, jednak uznano, że do charakteru auta bardziej pasują brutalne zmiany biegów serwowane przez tradycyjny automat, który dopracowano do perfekcji. W LFA można też włączyć launch control, który pozwoli maksymalnie szybko wystartować spod świateł. Do budowy samochodu użyto szlachetnych materiałów, jak aluminium czy włókno węglowe. Dzięki temu uzyskano masę własną pojazdu na poziomie 1,5 t. Świetny wynik.

W superautach liczy się też szokujący wygląd. Na tym polu Lexus też nie zawodzi, ale znalazł złoty środek pomiędzy tym szaleństwem stylistycznym a lexusową elegancją. Bez wątpienia sylwetka jest dynamiczna i wzbudza emocje, ale kształt przednich lamp budzi skojarzenia z modelem IS. Z tyłu sylwetka jest przysadzista i agresywna. Wrażenie to potęguje dyfuzor i centralnie umieszczone trzy końcówki układu wydechowego. Warto też wspomnieć o tylnym skrzydle, które unosi się i generuje dodatkową siłę dociskową powyżej prędkości 50 mph (ok. 80 km/h).

Wnętrze Lexusa LFA to sport i elegancja. Znów niemożliwe do połączenia okazało się możliwe. Gdziekolwiek spojrzeć, tam jest włókno węglowe, metal, skóra albo alcantara. Multimedia obsługuje się przez Remote Touch, czyli świetny system znany z nowszych Lexusów. Za stylową, spłaszczoną u dołu kierownicą nie ma klasycznych zegarów. Znajduje się tam wyświetlacz, którego tryby da się zmieniać dowolnie, aby obserwować prędkość, obroty silnika czy inne parametry wozu. Lexus tłumaczył wprowadzenie wyświetlacza tym, że wskazówka na klasycznych zegarach nie byłaby w stanie nadążyć za faktyczną prędkością narastania obrotów w rewolucyjnym silniku LFA. Jeśli ktoś z jakichś powodów chciałby zagłuszyć brzmienie silnika, z pomocą przyjdzie 12-głośnikowy system nagłośnienia sygnowany marką Mark Levinson. Muzyka klasyczna w głośnikach podczas przyspieszania do 200 km/h w czasie niewiele ponad 11 s? Czemu nie.

Lexus LFA, najpierw jako wersja prototypowa, był widywany na torach wyścigowych już od 2008 roku.

Przy okazji testów wersji Nürburgring Edition zginął główny kierowca testowy i inżynier projektu LFA, Hiromu Naruse. Był on również szefem zespołu Gazoo Racing. Wypadek wydarzył się 23 czerwca 2010 r. Prowadzony przed niego LFA zderzył się z BMW serii 3 (również prowadzone przez kierowcę testowego) na drogach lokalnych obok Nordschleife w Niemczech.

Szybkie fakty
MarkaLexus
TypSamochód osobowy

Inne modele Lexus

Lexus LFA: newsy, testy i recenzje

Lexus LFA - wydech

Powiązane Tematy

Popularne tematy

Zobacz wszystkie