Kolega ma rację. Chodziło o zniszczone bandy, słupki odgradzające, itp. To za takie szkody płaci się 10euro za metr+ wielokrotność tego w zależności od ukształtowania terenu.
Nie ma co, chłopaki siedzą w studiu w Polsce,więc za bardzo nie mają się jak wysilić. I tak należą im się za to gratulacje – niejeden reporter w takich warunkach by zrezygnował z pracy.
To zależy. Są dwie możliwości. Z włączoną kontrolą startu (Launch Control) starsze modele GT-Ra przyspieszały od 0 do 100 w 3,2s. podczas gdy bez tej opcji 3,8-sekundy. W modelach wyprodukowanych od marca 2009 wartość ta została polepszona i wynosi aktualnie 3,5-sekundy. Stąd też rozbieżność pomiędzy tym co napisałem ja, a co jest zaprezentowane na wideo.
Oczywiście w tym przypadku powinna widnieć liczba 3,5-sekundy, gdyż mamy do czynienia z GT-Rem z roku 2010.
Celem tego wpisu było zaprezentowanie inicjatywy o nazwie FF Squad. Równie dobrze ktoś może zapytać, po co prezentujemy nowego SEATA xx, skoro można go porównać z Audi xx, VW xx i Mercedesem xx, no bo co z tego?
Sam pomysł opisania klubów motoryzacyjnych w Polsce jest ciekawy.
Zgadzam się w 100% :) Autko jest naprawdę ciekawie, a faktycznie silnik pracujący pod jego maską inżynierowie Citroena opracowali do spółki ze specami z BMW :)
daw – święta racja. Co do parowania to także polecam Twoją rade, sam mam z tym wiele problemów, zwłaszcza zimą, ze względu na płócienny, suwany dach. Próbowałem różnych medykamentów, anty-fogów, ale wszystko to można tylko o d*** obić. Gorzej jak jest mróz, bo wtedy trzeba od środka co jakiś czas skrobaczką szorować po szybie, a widoczność (i co ważniejsze – bezpieczeństwo) drastycznie spada podczas takich manewrów :/
Złotego środka widocznie nie ma i nie było. Trzeba się przemęczyć w te mroźniejsze dni..
Hehe coś w tym jest. Sam również lubię oczyścić pojazd ze śniegu, a później wskoczyć do ciepłego wnętrza, ale w tym przypadku nie da się połączyć pożytecznego z przyjemnym. Jeśli jednak lubicie być pedantyczni i dbacie nadmiernie o swoje cztery kółka to polecam zachowanie opisane we wiadomości ;)
Kapitan Bomba ująłby to inaczej ;)
Zgadza się,jest to silnik dwucylindrowy.
Nie każdy rozumie biegle język angielski.
;)
Nie wiem skąd mi się to w ogóle wzięło. olko – oczywiście masz rację. Przepraszam za błąd.
Kliknij w link „Opel GT” a się przekonasz.
Kolega ma rację. Chodziło o zniszczone bandy, słupki odgradzające, itp. To za takie szkody płaci się 10euro za metr+ wielokrotność tego w zależności od ukształtowania terenu.
Nie ma co, chłopaki siedzą w studiu w Polsce,więc za bardzo nie mają się jak wysilić. I tak należą im się za to gratulacje – niejeden reporter w takich warunkach by zrezygnował z pracy.
Wiem, że program ten został także uruchomiony w Wielkiej Brytanii, ale o Berlinie nie słyszałem.
Nie zgodzę się. Z Wörthersee raczej bliżej do Słowenii, niż do Niemiec.
O ile mnie pamięć nie myli cena jednego GT-Ra w USA to jakieś 80000$. Za Lexusa LFA trzeba zapłacić minimum… 375000$.
Sumo, ponieważ są to bardzo mocarni zawodnicy :)
To zależy. Są dwie możliwości. Z włączoną kontrolą startu (Launch Control) starsze modele GT-Ra przyspieszały od 0 do 100 w 3,2s. podczas gdy bez tej opcji 3,8-sekundy. W modelach wyprodukowanych od marca 2009 wartość ta została polepszona i wynosi aktualnie 3,5-sekundy. Stąd też rozbieżność pomiędzy tym co napisałem ja, a co jest zaprezentowane na wideo.
Oczywiście w tym przypadku powinna widnieć liczba 3,5-sekundy, gdyż mamy do czynienia z GT-Rem z roku 2010.
Tato… siku? :)
?
Hmm wystarczy przejechać się drogami krajowymi, gdzie często mamy ograniczenia do 50km/h w miejscach, gdzie można jechać dużo szybciej :)
Lub Caparo T1 ;)
Nic dodać, nic ująć.
Może to pomoże w określeniu: pełna lista aut (źródłem jest opis zdjęcia na wikimedia commons)
1949 – Ferrari 166 Formula Libre, s/n 011F
1954 – Ferrari 500/625 Monoposto, s/n 54/1
1972 – Ferrari 312 B2, s/n 005 (ex-Ickx, owner: Helmut Gossens, D)
1975 – Ferrari 312 T, s/n 024 (ex-Regazzoni, owner: Leopold Hrobsky, CH)
1987 – Ferrari F1-87, s/n 097
1987 – Ferrari F1-87, s/n 101
1990 – Ferrari 641/2, s/n 120 (ex-Mansell, owner: Michael Gabel, D)
1991 – Ferrari 642, s/n 124
1991 – Ferrari 643, s/n 130 (ex-Prost, owner: Leopold Hrobsky, CH)
1992 – Ferrari F92A, s/n 131 (ex-Alesi, owner: Freddy Plangger, D)
1994 – Ferrari 412, s/n 155
1995 – Ferrari 412 T2, s/n 163 (owner: Tamboer, D)
1995 – Ferrari 412 T2, s/n 164
1996 – Ferrari F310, s/n 171
1997 – Ferrari F310B, s/n 172
1997 – Ferrari F310B, s/n 173
1997 – Ferrari F310B, s/n 178
1998 – Ferrari F300, s/n 184
1998 – Ferrari F300, s/n 189
2000 – Ferrari F1-2000, s/n 198
2000 – Ferrari F1-2000, s/n 200
2001 – Ferrari F2001, s/n 216
Oczywiście, że masz rację. Chodziło o Renault, a nie Ferrari.
Co nie oznacza, że jest sens robić „wiejski tuning” gdy się ma mniej kasy :)
Celem tego wpisu było zaprezentowanie inicjatywy o nazwie FF Squad. Równie dobrze ktoś może zapytać, po co prezentujemy nowego SEATA xx, skoro można go porównać z Audi xx, VW xx i Mercedesem xx, no bo co z tego?
Sam pomysł opisania klubów motoryzacyjnych w Polsce jest ciekawy.
Też prawda. To już 2gi błąd :)
Wow. Szybki jesteś ;)
Zauważcie, że samochody pięknie palą gumy, ale w żadnym z nich nie ma kierowcy ;)
Efekt jest jednak odwrotny. Cała akcja przyciąga uwagę :)
Chodzi o brazylijską wersję 207. Zapomniałem tego dodać. Jest ona nieco inna od tej europejskiej
Przepraszam, miało być 550 :)
To czy są ładne, czy też nie to już rzecz gustu :)
RedTube? No bez przesady… Te kobiety, jakie tutaj znajdziesz, to zupełnie inna liga. Tak mi się wydaje.
Akv – dzięki za wiadomość. Przyznaję szczerze, że nigdy w życiu o tym nie słyszałem. Swoje zdanie usunąłem. Pozdrawiam
http://autokult.pl/2009/07/12/nowy-opel-astra-i-alfa-romeo-milano-to-blizniaki/
Owszem fakt, choć szkoda by mi było takich felg na nasze drogi ;)
Zgadzam się w 100% :) Autko jest naprawdę ciekawie, a faktycznie silnik pracujący pod jego maską inżynierowie Citroena opracowali do spółki ze specami z BMW :)
Fakt, cenowo także pewnie będzie bardziej na stronę Citroena :)
W sumie fakt, ten srebrny akcent zupełnie niepotrzebny :/
Rozumiem, że koledze chodziło o auto… „terenowe” ? ;)
Alfa – 3xTAK :)
do „spania”? jesteś pewien? ;)
Dokładnie tu: http://autokult.pl/2009/10/28/posiadanie-sportowego-samochodu-nie-czyni-z-wlasciciela-superkierowcy/ :)
Ja również, ale tak jakoś mi przyszło na myśl. Zawsze można też w tym czasie zrobić zakupy czy odcedzić kartofelki ;)
Pewnie tak. Podejrzewam, że bez wersji S się nie obejdzie ;)
Hmmm.. przyznam szczerze, że nie zwróciłem wcześniej na to uwagi. Chyba macie rację…
Racja, to samo ;)
Zajrzyjcie do nas w weekend. Postaram się przetłumaczyć sumiennie cały raport jaki opublikowało BMW :)
Pewnie tak :) Gratuluję spostrzegawczości ;)
Jasne, zgadza się. Ale oryginalnie pochodzą z topspeed.com ;)
Wciąż macie ten problem? Powinno już być ok.
Uu… no to moje przeprosiny. Sam widziałem ją po raz pierwszy, więc pomyślałem, że jest nowa. Wybaczcie.
daw – święta racja. Co do parowania to także polecam Twoją rade, sam mam z tym wiele problemów, zwłaszcza zimą, ze względu na płócienny, suwany dach. Próbowałem różnych medykamentów, anty-fogów, ale wszystko to można tylko o d*** obić. Gorzej jak jest mróz, bo wtedy trzeba od środka co jakiś czas skrobaczką szorować po szybie, a widoczność (i co ważniejsze – bezpieczeństwo) drastycznie spada podczas takich manewrów :/
Złotego środka widocznie nie ma i nie było. Trzeba się przemęczyć w te mroźniejsze dni..
Hehe coś w tym jest. Sam również lubię oczyścić pojazd ze śniegu, a później wskoczyć do ciepłego wnętrza, ale w tym przypadku nie da się połączyć pożytecznego z przyjemnym. Jeśli jednak lubicie być pedantyczni i dbacie nadmiernie o swoje cztery kółka to polecam zachowanie opisane we wiadomości ;)