Audi A4 allroad quattro 2,0 TFSI S-tronic - pośrodku potrzeb [test autokult.pl]

Ten artykuł ma 3 strony:

Audi A4 allroad quattro — test

W Polsce w ostatnich latach trendy motoryzacyjne zmieniają się bardzo szybko. Polacy, chociaż sprowadzają starsze i tańsze auta z Niemiec, to kupując nowe samochody, nie oszczędzają. Coraz częściej szukają SUV-ów, ale nie stronią też od mniejszych sedanów i kombi z segmentu premium. Czyżby testowane przeze mnie Audi A4 allroad quattro było dokładnie pośrodku tych potrzeb?

By samochód był uniwersalny, musi mieć pierwiastek przynajmniej kilku innych, różniących się od siebie aut. Szukając SUV-ów, oczekujemy przede wszystkim nieco podwyższonego zawieszenia, trochę rozdmuchanych kształtów i przestrzeni większej, niż zapewnia przeciętne kompaktowe auto. Kupując SUV-a, chcemy się też trochę pokazać, chociaż się do tego nie przyznajemy. Poza tym duże auto sprawia wrażenie bezpieczniejszego.

Testowane przeze mnie Audi A4 allroad quattro oczywiście nie jest SUV-em, ale zawiera w sobie subtelne dawki cech, których oczekujemy od tych dużych bulwarówek. Już na pierwszy rzut oka widać, że zawieszenie w tym samochodzie jest podwyższone w stosunku do zwykłej A4. Dzięki temu wysokie krawężniki i dziurawe polskie drogi nie będą straszne temu niemieckiemu kombi. Dodatkowe nadkola z tworzywa, aluminiowe relingi i nieco bardziej agresywne niż standardowe atrapy zderzaków czynią samochód potężniejszym optycznie. Do największych SUV-ów A4 allroad quattro rozmiarami się nie umywa, ale daje chociaż ich namiastkę.

Atutem A4, którego oczekuje każdy nabywca SUV-a, jest bagażnik. 490 l nie czyni go może królem w swojej klasie, ale dzięki prostokątnym kształtom jest on bardzo ustawny. Na brak miejsca w środku nie powinny narzekać cztery dorosłe osoby. Pasażerowie tylnej kanapy będą mogli podróżować komfortowo, pod warunkiem że nie będzie ich tam trójka. Obszerny tunel środkowy mieszczący nawiewy klimatyzacji nie jest sprzymierzeńcem piątej osoby w załodze.

Od SUV-a oczekujemy również chociaż minimalnych zdolności terenowych. W testowanym przeze mnie Audi A4 allroad zapewnia je napęd quattro. Oczywiście to niemieckie kombi to nie samochód terenowy, więc nie należy oczekiwać od niego znakomitej dzielności w naprawdę trudnych warunkach, ale do pokonania zasypanej śniegiem lub błotnistej drogi dojazdowej do domu quattro w zupełności wystarczy.

Napęd zastosowany przez Audi w moim egzemplarzu testowym bardzo dobrze spisuje się też na asfalcie podczas bardziej agresywnego pokonywania łuków. A4 allroad quattro, chociaż ma zwiększony prześwit, więc jednocześnie podniesiony środek ciężkości, pożera zakręty bez chwili niepewności. Daje to poczucie bezpieczeństwa, ale również frajdę z jazdy.

Zobacz również: Audi Q7 3.0 TDI - test

Pierwiastków SUV-a w A4 allroad quattro nie brakuje. A co z pozostałymi elementami układanki? To, co czyni duże bulwarówki fajnymi, czyli ich ogromne rozmiary, bywa też wadą. Nie ma jej A4 allroad quattro. Chociaż auto nie jest małe, to jego wymiary pozwalają bez problemów zaparkować na normalnym miejscu parkingowym.

Chociaż testowane przeze mnie Audi cechuje się nieco podwyższonymi zdolnościami terenowymi, jego wnętrze nie ma nic wspólnego z tanimi plastikami niektórych SUV-ów. W środku czuć, że siedzimy w samochodzie marki premium. Trudno się przyczepić do wykończenia wnętrza – materiały są dobrej jakości, a wszystkie elementy są świetnie spasowane. Dodatkowo, chociaż w egzemplarzu testowym wykończenie było bardzo chłodne, w aucie było dosyć przytulnie.

Podróż pochłania sporo paliwa, ale przebiega w A4 allroad quattro bardzo przyjemnie. Dzięki uterenowieniu zawieszenia auto bardzo dobrze wybiera wszelkie nierówności. Długie trasy umila dobry zestaw audio. System multimedialny oraz nawigacja spisują się na medal. Ergonomia w testowanym przeze mnie samochodzie również stała na wysokim poziomie. Jedynym dosyć dziwnym rozwiązaniem było dla mnie umieszczenie przycisku sterującego komputerem pokładowym. Ukryto go w dolnej części manetki wycieraczek i podpisano Reset.

Dużą zaletą A4 allroad quattro jest dynamika. Chociaż samochód nie jest mały, 211-konna jednostka TFSI ciągnie samochód żwawo do przodu. Do miasta ta moc to zdecydowany nadmiar. Te 211 koni wykorzystamy najwyżej, startując agresywnie ze świateł. 2-litrowy benzyniak najbardziej przyda się w trasie. Po redukcji biegów i przyciśnięciu pedału przyspieszenia do podłogi wyprzedzenie ciężarówki zajmuje mniej niż mgnienie oka. Niestety, ma to swoją cenę, o której wspomniałem już wyżej.

Audi podaje średnie spalanie w trasie wynoszące 6,8 l benzyny na 100 km. Według mnie jest to praktycznie nieosiągalny wynik. Taką wartość jako bieżącą podaje komputer pokładowy po ustawieniu tempomatu między 90 a 100 km/h. Tak więc żeby osiągnąć katalogową wartość, całą trasę należałoby pokonać ze stałą prędkością. Jest to oczywiście niemożliwe. Realne spalanie przy przewadze jazdy z użyciem tempomatu w zakresie wyżej podanych prędkości oraz z nielicznymi, ale dynamicznymi wyprzedzeniami kształtuje się na poziomie 8,5 l.

W mieście zużycie paliwa osiąga bardzo rozbieżne wartości w zależności od natężenia ruchu i dynamiki jazdy. Podczas testu kilkukrotnie zerowałem średnie spalanie. Najlepszy wynik, jaki udało mi się uzyskać, wynosił 11 l/100 km z włączonym systemem Start Stop. Jednocześnie muszę dodać, że 15 l/100 w mieście to żaden wyczyn.

W testowym egzemplarzu 2-litrowy benzyniak sprzęgnięty był z przekładnią S-tronic. Do tej pory miałem okazję jeździć dwoma samochodami z tą skrzynią biegów – było to A7 oraz A1 Sportback. W obydwu S-tronic spisywał się na medal, bardzo szybko reagując na polecenia kierowcy. Nie wiem, czym to było spowodowane, ale w moim A4 allroad quattro dało się odczuć niewielką ospałość po wciśnięciu pedału przyspieszenia na tyle mocno, by zaszła potrzeba zredukowania biegu. Podczas przyspieszania skrzynia działała już bardzo płynnie, ale na samą redukcję potrzebowała trochę czasu.

A4 allroad quattro to dosyć wszechstronne auto. Dla każdego, kto oczekuje komfortu z segmentu premium, uniwersalnych właściwości jezdnych i muskularnego wyglądu przy standardowych rozmiarach nadwozia, będzie to złoty środek. Niestety, nieco kosztowny. Testowana przeze mnie wersja to wydatek około 220 000 zł. Jeśli jednak zrezygnujemy z tapicerki z Alcantary i kilku innych gadżetów, można zredukować cenę o około 10 000.

+Obszerne wnętrze
+Materiały wykończeniowe
+Świetne prowadzenie
-Jednostka zachłanna na paliwo

Przejdź do galerii zdjęć
Przejdź do danych technicznych

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

BMW 750d xDrive M-Sport kontra Audi A8 4.2 TDI quattro - test BMW M4 Cabrio - test Nowy Opel Astra OPC GTC (2014) - test Renault Captur 1,5 dCi 90 Intens Energy - test Volkswagen California Beach 2.0 TDI BiTurbo DSG - test Audi A3 Cabriolet 1,8 TFSI S-Tronic Ambition - test Toyota Aygo X-Cite - test BMW Z4 E89 sDrive35is M-Sport - test Nowe Audi A6 3,0 TDI BiTurbo i 3,0 TFSI - pierwsza jazda Nowe MINI Cooper S - test Mercedes-Benz Klasy E 350 BlueTec AMG 9G-Tronic (W212) - test Renault Master 165 dCi L3H2 - test Nowe Audi A7 3.0 TDI BiTurbo - pierwsza jazda Audi S1 Sportback - test Volkswagen Golf Sportsvan 1,4 TSI Highline - test Citröen C4 Aircross 1.8 eHDI 150 4x4 - test Mazda 3 Sedan 2,0 SKYACTIV-G AT skyPASSION – test Nowa Škoda Fabia (2015) 1,2 TSI 90 KM - pierwsza jazda Porsche Macan S - test Renault Clio Grandtour GT 120 EDC - test Škoda Octavia 1,2 TSI DSG Ambition - test wideo Opel Astra Sedan 1,6 CDTi vs. Renault Fluence 1,6 dCi vs. Škoda Octavia 1,2 TSI vs. Toyota Corolla 1,6 Valvematic - test Nowy Opel Corsa 1,0 Turbo & 1,4 Turbo - pierwsza jazda Nowy Peugeot 508 SW 2,0 HDI A6 (AM3) Active - pierwsza jazda

Popularne w tym tygodniu:

Škoda Octavia 1.0 TSI Joy (2017) - czy rozmiar ma znaczenie? Koreańczycy mierzą wysoko: pierwsza jazda Hyundaiem Koną w Namyang Volvo V40 Cross Country T5 AWD Summum - nadal atrakcyjne Audi Q2 2.0 TDI quattro: mały crossover za 200 tys. zł Ford Kuga 2.0 TDCi AWD Titanium: lepszy niż pokazują statystyki