Mercedes-Benz A200 BlueEFFICIENCY DCT - zerwanie z przeszłością [test autokult.pl]

Ten artykuł ma 3 strony:

Mercedes-Benz A200 BlueEFFICIENCY DCT — test

Zapewne każdy z nas przeżył w swoim życiu choć jedną chwilę, choć jeden moment, o którym chciałby jak najszybciej zapomnieć. Patrząc na najnowsze wcielenie Mercedesa klasy A, mam wrażenie, że producent aut ze Stuttgartu stworzył auto, które chce całkowicie zerwać z przeszłością swojego poprzednika.

Poprzednia klasa A nie była złym autem. Nie była również samochodem wybitnie udanym. Pudełkowate i stosunkowo wysokie nadwozie nie chwytało za serce swoim urokiem, a za kierownicą najmniejszego z Mercedesów częściej można było spotkać taksówkarza lub osoby, którym już niewiele zostało do zasłużonej emerytury, niż energiczną i ciekawą świata młodzież.

Nowa klasa A zupełnie zrywa z łatką, jaka przylgnęła do jej poprzedniej generacji. Zresztą zobaczcie sami.

Nareszcie

Już na pierwszy rzut oka widać, że nareszcie najmniejszy z Mercedesów wygląda tak, jak powinien wyglądać zawsze. Masywna i dynamiczna zarazem bryła nadwozia prezentuje się bardzo atrakcyjnie i zdecydowanie mniej konserwatywnie niż nadwozia Audi A3 czy BMW serii 1. Jakby tego było mało, testowane auto zostało wzbogacone o pakiet AMG, w którym przednie wloty powietrza sprawiają wrażenie, jakby chciały wciągnąć wszystko, co znajduje się na drodze.

W parze z dynamicznym czy wręcz agresywnym wyglądem nadwozia idą osiągi. Co prawda równie prowokująco wyglądający egzemplarz może być napędzany dychawicznym, 109-konnym dieslem, którego osiągi są stanowczo zbyt grzeczne, jednak pod maską mojego egzemplarza pracowała doładowana jednostka benzynowa o zdecydowanie większej chęci do zabawy.

Dzielny maluch

W przeciwieństwie do tego, co mogłoby sugerować oznaczenie modelu (A200), silnik pracujący pod maską śnieżnobiałej klasy A nie ma 2 l pojemności. Zgodnie z ideą zmniejszania objętości skokowej za napęd testowanego egzemplarza odpowiadała jednostka 1,6 l wspomagana turbosprężarką. Dzięki takim zabiegom udało się uzyskać 156 KM mocy oraz 250 Nm momentu obrotowego.

Zobacz również: Nowy Ford Focus RS (2016) - test

Dodatkowo dzięki zastosowaniu 7-biegowej skrzyni DCT sprint do pierwszej setki zajmuje 8,3 s. Na papierze wygląda to obiecująco, a jak w praktyce?

Pierwsze wrażenie

Pierwsze wrażenie po pokonaniu krótkiego dystansu jest nieco mylące. Auto nie szokuje wigorem, a skrzynia biegów stwarza wrażenie, jakby już zapadła w zimowy letarg. 156 KM może nie powoduje gwałtownego skoku ciśnienia od samego patrzenia, jednak w stosunkowo lekkim aucie powinno dostarczać nieco frajdy.

Oczywiście wciśnięcie pedału gazu do podłogi powoduje natychmiastową redukcję przełożenia oraz skok wskazówki obrotomierza w górną część skali, jednak z wyjątkiem takich sytuacji emocji jest tyle ile na spotkaniu szachistów. Auto stwarza wrażenie leniwego i powolnego w przeciwieństwie do tego, co może sugerować jego wygląd.

Wystarczy jednak zmienić tryb pracy skrzyni biegów na Sportowy, a klasa A zachowuje się tak, jakby ktoś ją uszczypnął w najczulszą część karoserii. Samochód wyraźnie dostaje wigoru, a przekładnia DCT nie zmienia biegu na wyższy tylko dlatego, że tego wymaga ekologiczna jazda.

Gdy wskazówka obrotomierza łaskocze czerwone pole skali, niewielkie mechaniczne serce Mercedesa wydaje z siebie przyjemny pomruk. W parze ze sporą ochotą silnika do współpracy idą dobrze dobrana siła wspomagania układu kierowniczego oraz sprężysta praca zawieszenia pasująca do charakteru auta.

Niestety, najmniejszy z Mercedesów ma napęd na przednią oś, co negatywnie wpływa na trakcję. Jeśli nawierzchnia jest delikatnie mokra, dynamiczne i płynne ruszenie z miejsca jest praktycznie niewykonalne, a kontrolka ESP (niestety, nie można go całkowicie dezaktywować) miga jak oszalała.

Przedni napęd nie daje się zbytnio we znaki podczas szybszej jazdy po zakrętach, chociaż w momencie gdy kierowcę poniesie fantazja, częstym zjawiskiem będzie podsterowność.

Korzystanie z górnych wartości prędkości obrotowych odbija się czkawką na stacji benzynowej. Pomimo niezbyt wygórowanej pojemności skokowej silnik nie popija benzyny bezołowiowej przez słomkę. Średnie spalanie podczas całego testu wyniosło równo 10 l/100 km. Zapewne można ten wynik poprawić, ale ja zaraz po zajęciu miejsca za kierownicą dezaktywowałem tryb ECO (którego oczywiście nie mogło zabraknąć). Połączenie funkcji Start&Stop z automatycznym doborem biegów ewidentnie mi nie odpowiada. Gaszenie silnika na środku skrzyżowania podczas lewoskrętu nie jest niczym przyjemnym.

Inny wymiar

Nowa klasa A jest zdecydowanie inna od swojej poprzedniczki pod względem wizualnym i zdecydowanie inaczej (czyt. lepiej) się prowadzi. Również wnętrze potrafi wprowadzić w zupełnie inny wymiar i sprawić, że poprzednia generacja najmniejszego Mercedesa odchodzi w niepamięć.

Zastosowane materiały są wysokiej jakości i nie ustępują niczym tym zastosowanym w większych modelach Mercedesów. Kabina testowanego egzemplarza została wzbogacona o wiele sportowych akcentów. Mięsiste, skórzane fotele wchodzące w skład pakietu AMG Exclusive nie tylko cieszą oko, ale także doskonale spełniają swoją podstawową funkcje, a pojawiające się w wielu miejscach przeszycia z czerwonej nici nadają sportowy sznyt.

Patrząc na wnętrze auta z pozycji kierowcy, nie sposób nie dostrzec wielu nawiązań do sportowych modeli spod znaku trójramiennej gwiazdy. Okrągłe, charakterystyczne wloty powietrza pozwalają poczuć się niemal jak w modelu SLS. Eleganckie zegary przywodzą na myśl cyferblaty z nobliwego modelu SL.

Również fani urządzeń z nadgryzionym jabłkiem w logo znajdą coś dla siebie. Na szczycie konsoli centralnej znajduje się ekran systemu multimedialnego, który przypomina iPada. Wygląda to gustownie i nowocześnie.

Jego obsługa dla kogoś, kto miał styczność ze współczesnymi modelami Mercedesa, nie będzie stanowiła problemu, jednak laik będzie musiał poświęcić kilka chwil, aby przyzwyczaić się do działania wszystkomogącego pokrętła. Notabene to pokrętło systemu Command jest zbyt daleko odsunięte do tyłu, co utrudnia jego obsługę.

Nowoczesny, niepraktyczny

Zaawansowanie technologiczne, jakość materiałów oraz liczba gadżetów mogących umilać jazdę nową klasą A naprawdę robią wrażenie. Od strony praktycznej niestety już tak różowo nie jest. Bagażnik (343 l) jest nie tylko mniejszy niż w poprzedniku (o ponad 100 l), ale także mniejszy od bagażników BMW serii 1 oraz trzydrzwiowego Audi A3.

Podobnie jest z miejscem na tylnej kanapie. Nawet niezbyt wysokim osobom będzie go brakowało zarówno na nogi, jak i nad głową, a stosunkowo niewielkie szyby i okazały słupek C utrudniają widoczność do tyłu.

Cena nowej klasy A, jak na klasę premium przystało, nie jest okazyjna. Najmniejszy Mercedes z bazowym silnikiem 1,6 o mocy 122 KM kosztuje 89 900 zł. Kwota, na jaką wyceniono 156-konną wersję ze skrzynią DCT, zaczyna się od 109 832 zł. W obu przypadkach są to sumy niższe od porównywalnych Audi A3 oraz BMW 1er.

Zerwanie z przeszłością

Nowa klasa A Mercedesa jest autem nie tylko lepszym od poprzednika. Zupełnie zrywa z łatką nudnego hatchbacka dla osób, które większość życia mają już za sobą. Dobre właściwości jezdne, żywiołowa jednostka napędowa, świetna jakość materiałów oraz przede wszystkim nowoczesny design mają być wabikiem na młodych, energicznych i cieszących się życiem klientów.

Producentowi ze Stuttgartu udało się stworzyć samochód, który ma wielkie szanse na wygranie pojedynku z rodzimą konkurencją w postaci Audi A3 oraz BMW 1. Jeśli za jakiś czas do gamy nowej A-klasy dołączy wersja AMG z napędem na obie osie, inżynierowie ze sportowych oddziałów Audi oraz BMW mogą szykować się na wiele nieprzespanych nocy.

+Stylistyka nadwozia
+Jakość materiałów w kabinie
+Współpraca jednostki napędowej ze skrzynią biegów DCT
+Pewne prowadzenie z nastawieniem na sportowe wrażenia
+Bogata lista opcji dodatkowych
-Cena
-Auto w tej konfiguracji z pewnością nie jest komfortowe
-Ograniczona praktyczność

Zobacz inne testy samochodów marki Mercedes-Benz!

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

BMW 750d xDrive M-Sport kontra Audi A8 4.2 TDI quattro - test BMW M4 Cabrio - test Nowy Opel Astra OPC GTC (2014) - test Renault Captur 1,5 dCi 90 Intens Energy - test Volkswagen California Beach 2.0 TDI BiTurbo DSG - test Audi A3 Cabriolet 1,8 TFSI S-Tronic Ambition - test Toyota Aygo X-Cite - test BMW Z4 E89 sDrive35is M-Sport - test Nowe Audi A6 3,0 TDI BiTurbo i 3,0 TFSI - pierwsza jazda Nowe MINI Cooper S - test Mercedes-Benz Klasy E 350 BlueTec AMG 9G-Tronic (W212) - test Renault Master 165 dCi L3H2 - test Nowe Audi A7 3.0 TDI BiTurbo - pierwsza jazda Audi S1 Sportback - test Volkswagen Golf Sportsvan 1,4 TSI Highline - test Citröen C4 Aircross 1.8 eHDI 150 4x4 - test Mazda 3 Sedan 2,0 SKYACTIV-G AT skyPASSION – test Nowa Škoda Fabia (2015) 1,2 TSI 90 KM - pierwsza jazda Porsche Macan S - test Renault Clio Grandtour GT 120 EDC - test Škoda Octavia 1,2 TSI DSG Ambition - test wideo Opel Astra Sedan 1,6 CDTi vs. Renault Fluence 1,6 dCi vs. Škoda Octavia 1,2 TSI vs. Toyota Corolla 1,6 Valvematic - test Nowy Opel Corsa 1,0 Turbo & 1,4 Turbo - pierwsza jazda Nowy Peugeot 508 SW 2,0 HDI A6 (AM3) Active - pierwsza jazda

Popularne w tym tygodniu:

Suzuki Ignis 1.2 DualJet 4WD: wszechstronna alternatywa dla auta miejskiego BMW M240i xDrive: idealne dla amatora Lexus RX 450h F Sport: SUV stworzony z myślą o kierowcy