Alfa Romeo MiTo 1,4 TB TCT S&S Distinctive Q2 - trzeba mieć fantazję, dziadku [test autokult.pl]

Ten artykuł ma 3 strony:

Alfa Romeo MiTo 1,4 TB TCT S&S Distinctive Q2 — test

Rok 2018. Świat niewiele się zmienił. Jednak po ulicach jeżdżą same do bólu poprawne i praktyczne, ale pozbawione emocji samochody pokroju Volkswagena Polo, Škody Fabii czy Chevroleta Cruze. Taka wizja nie jest zbyt atrakcyjna. Na szczęście gdzieniegdzie można spotkać auto nadające koloryt szarej rzeczywistości.

Nie zrozumcie mnie źle. Wstęp do tego artykułu nie jest uderzeniem w praktyczne i poprawne samochody. Większość z nich jednak jest wybierana z rozsądku, czego oczywiście nie uważam za zło absolutne. Emocje, adrenalina, fantazja? Bez tych rzeczy świat byłby nudny, a Alfa Romeo MiTo z turbodoładowanym silnikiem 1,4 i skrzynią biegów TCT ma w sobie nie tylko urok i fantazję. Potrafi także dostarczyć emocji i podnieść poziom adrenaliny.

Fantazja

Popatrzcie na Volkswagena Polo. Spójrzcie na Fiata Punto. Możecie również zerknąć na Audi A1. Samochody jak samochody: koła, drzwi i szyby w oknach. Trudno się czegoś czepić, ale trudno także na czymś zawiesić oko.

Spójrzcie teraz na Alfę Romeo MiTo. Od razu widać, że odpowiedzialni za jej projekt styliści porzucili ekierki i zastąpili je cyrklami. Pełne krągłości nadwozie niemalże w każdym calu pobudza wyobraźnię. Podoba się Wam? Jeśli tak, nie wstydźcie się tego powiedzieć. To, że mała włoszka potrafi zawrócić Ci w głowie, nie oznacza, że jesteś gejem, fryzjerem lub wykonujesz jakiś niemęski zawód.

Jesteś kobietą? Jestem niemal pewien, że najmniejsza Alfa Romeo spodobała Ci się tak bardzo, że sprawdzasz swoją zdolność kredytową, aby móc ją kupić. Oczywiście jeśli stylistyka MiTo ewidentnie nie przypadła Ci do gustu, nie będę Cię traktował jak odludka, który na wiecu Radia Maryja paraduje w koszulce z logo TVN-u.

Fantazyjne nadwozie małej włoszki z pewnością budzi emocje. Częściej te pozytywne, rzadziej negatywne, ale na pewno nie można o nim powiedzieć, że jest nijakie.

Zobacz również: Hot B War - test

Emocje

Jeśli jeszcze nie ochłonęliście po błądzeniu wzorkiem po zalotnych krągłościach karoserii, zapraszam do środka. Tuż po otwarciu długich drzwi, pozbawionych ramek okiennych, wnętrze MiTo wita kierowcę pokaźną dawką włoskiego stylu. Nuda, szarość, brak polotu? Jeśli właśnie tego szukacie, zapraszam do salonu innej marki.

Już sam widok skórzanych foteli w rudym kolorze potrafi odprężyć. Wyhaftowane na nich logo Alfy Romeo, tapicerka o ciekawej fakturze oraz magiczne napisy "Benzina" i "Aqua" na zestawie wskaźników tuż przed oczami kierowcy wprowadzają niepowtarzalny klimat.

Włosi jak mało kto potrafią zadbać o najdrobniejsze detale tylko po to, żeby ich samochody miały to coś. Coś, czego nie widać i czego nie da się dotknąć. Ale to coś cały czas unosi się w powietrzu i pobudza zmysły każdego, kto ma do czynienia z Alfą Romeo.

Oczywiście nie ma róży bez kolców; wnętrze tej małej włoszki także ma kilka rys na swoim nieskazitelnym, włoskim stylu. Obsługa systemu multimedialnego może nie jest skomplikowana, ale do intuicyjności nieco jej brakuje. Panel klimatyzacji przeniesiony żywcem z biedniejszego Fiata Punto z pewnością nie dodaje prestiżu, a wysokogatunkowe materiały łączone z bardzo twardym plastikiem wywołują grymas na twarzy.

Alfa to jednak Alfa. W jej przypadku najważniejsze są emocje i niepowtarzalny klimat, a szeroko pojęta poprawność schodzi na dalszy plan.

Adrenalina

Emocji oraz adrenaliny z pewnością nie zabraknie po odpaleniu silnika i ruszeniu w nieznane. Zanim jednak to nastąpi, proponuję unieść przednią maskę i przyjrzeć się silnikowi 1,4 TB. Pamiętacie chromowane kolektory w Alfach Romeo z widlastymi szóstkami pod maską? Od samego patrzenia na taki silnik mogło zrobić się gorąco.

Najmniejsza włoszka co prawda nie ma aż takich rarytasów pod maską, jednak napis "Turbo Benzina" na plastikowej pokrywie silnika z pewnością wygląda lepiej i bardziej magicznie niż "TSI" czy "ECOTEC".

Po zamknięciu maski, usadowieniu się w wygodnym fotelu kierowcy, zapięciu pasów i odpaleniu silnika emocje znów dają się we znaki. Niestety na początku nie są one pozytywne. Dźwignia hamulca ręcznego została przykryta podłokietnikiem. Aby spuścić hamulec postojowy i ruszyć z miejsca, należy ten podłokietnik podnieść lub męczyć się wyginaniem ręki w nadgarstku.

Gdy już poradziłem sobie z hamulcem ręcznym, do gry wkroczył system Start&Stop. O tym, że połączenie tego systemu z automatyczną skrzynią biegów nie jest dla mnie idealnym rozwiązaniem, pisałem już wielokrotnie. Dodatkowo S&S pracujący w mojej Alfie aż zanadto starał się wywiązywać ze swojego zadania. Podczas manewru zawracania silnik potrafił się wyłączyć dosłownie na sekundę w momencie przełączania skrzyni biegów z pozycji Drive do pozycji R!

Gdy już i z tym wynalazkiem zdołałem sobie poradzić (najzwyczajniej w świecie go wyłączyłem), pozostało mi tylko delektowanie się jazdą i korzystanie z potencjału silnika i skrzyni biegów. Pierwsze wrażenie nie sprawiło jednak, że mój szeroki uśmiech na twarzy ograniczały uszy.

Samochód wykazywał chęć do pracy niczym statystyczny Grek. Każdorazowe wciśnięcie pedału gazu nie powodowało gwałtownej reakcji, tylko leniwe zabieranie się do roboty. 135 KM mocy może nie robi wielkiego zamieszania na papierze, ale deklarowane 8,2 s potrzebne do osiągnięcia prędkości trzycyfrowej w niewielkim aucie powinny zwiastować nieco frajdy. Tymczasem ja czuję się jak na wakacjach w Rimini. Totalne odprężenie i niechęć do jakiegokolwiek wysiłku.

Dopiero po kilku minutach i wydostaniu się z miejskiego korka okazało się, że prawy pedał ma nieprawdopodobnie wręcz długi skok. Warto wziąć to pod uwagę przy ustawianiu fotela. W przypadku mocniejszych i bardziej gwałtownych ruchów prawej nogi mała Alfa zaczyna zabierać się do roboty, chociaż odniosłem wrażenie, że w dalszym ciągu robi to stosunkowo niechętnie i nieco z przymusu.

DNA + TCT = EMOTION

Sytuacja zmienia się diametralnie, w momencie gdy szeroko opisywany w prospektach Alfy Romeo przełącznik DNA ląduje w trybie Dynamic. O ile w przypadku domyślnego ustawienia Normal samochód jest naprawdę leniwy, o tyle w momencie aktywacji najbardziej drapieżnego trybu Dynamic mała włoszka nagle zaczyna się spieszyć.

Pedał gazu zdecydowanie lepiej reaguje na ruchy mojej prawej stopy, a skrzynia TCT kręci silnik aż po czerwone pole obrotomierza. Jeśli raz przełączycie system DNA w tryb Dynamic, o żadnym innym ustawieniu tego przełącznika nie będziecie chcieli słyszeć.

Nie ukrywam, że przekładnia TCT była dla mnie jednym wielkim znakiem zapytania. Mająca dwa suche sprzęgła przekładnia z automatycznym sterowaniem jest poniekąd odpowiedzią na niemieckie DSG. Szybkość zmiany przełożeń oraz trafność ich doboru są naprawdę dobre, chociaż mam wrażenie, że wspomniane DSG jest nieco szybsze i bardziej płynne w działaniu (do MiTo przesiadłem się prosto z Fabii RS wyposażonej w skrzynię DSG).

Przekładnia TCT potrafi szarpnąć autem, co jest odczuwalne zwłaszcza podczas ruszania i wrzucania drugiego biegu. O tym, że priorytetem podczas tworzenia tej skrzyni był sportowy charakter marki Alfa Romeo, świadczy także fakt, że sposób manualnej zmiany przełożeń za pomocą lewarka jest dokładnie taki sam jak w stricte sportowych autach – wyższy bieg, lewarek w tył, redukcja, lewarek do przodu.

Dodatkowo na kolumnie kierownicy umieszczono manetki do manualnej zmiany biegów. Jeśli tylko chciałem porwać małą włoszkę do nocnych szaleństw, przestawiałem system DNA w tryb Dynamic, a kolejne biegi wybierałem ręcznie, korzystając ze wspomnianych manetek.

Przy takich ustawieniach MiTo potrafi dać sporo frajdy z jazdy. Silnik żwawo wkręca się na obroty, zmiana biegu następuje bardzo szybko, a niezbyt silnie wspomagany układ kierowniczy pozwala na dobre wyczucie auta.

Co do samego wspomagania układu kierowniczego — jeśli ktoś mi powie, że najmniejsza Alfa Romeo jest typowo damskim autem do pokonywania trasy z domu do kosmetyczki oraz od kosmetyczki do centrum handlowego, uznam, że albo nigdy nie jeździł tym autem, albo jego żona/dziewczyna/kochanka naprawdę lubi czerpać radość z jazdy.

Stojąc w miejscu, kierownicę da się obracać jednym palcem, natomiast w momencie ruszenia siła jej wspomagania zdecydowanie słabnie, co nie do końca może przypaść do gustu niektórym przedstawicielkom płci pięknej.

Dodam jeszcze, że Alfa Romeo MiTo w testowanej konfiguracji nie jest komfortowym autem. Na większej nierówności potrafi solidnie wstrząsnąć kierowcą i pasażerami, a stosunkowo długi i niski przedni zwis czyszczą chodniki z najdrobniejszych śmieci. Średnie spalanie? 8 l/100 km, chociaż to, czy auto będzie popijało benzynę przez słomkę czy pełnymi szklankami, zależy od tego, jak bardzo się z nią zaszaleje.

Kochaj albo rzuć!

Być może zauważyliście, że większość tekstu jest utrzymana w emocjonalnym stylu. Właśnie taki styl pasuje do najmniejszej Alfy. Modelu MiTo nie wybiera się ze względu na pojemny bagażnik (270 l), łatwość zajmowania miejsca na tylnej kanapie, panujący wszędzie ład i porządek czy cenę (wersja 1,4 TB TCT od 78 500 zł — trzeba mieć fantazję i pieniądze, synku).

Alfa Romeo MiTo to auto, które nad całą tę motoryzacyjną poprawność przedkłada emocje, fantazję i styl. Dodatkowo wersja ze 135-konnym silnikiem 1, 4 TB potrafi dostarczyć sporo frajdy z jazdy, podnosząc tym samym poziom adrenaliny w organizmie kierowcy zahipnotyzowanego jej zaletami.

Mała włoszka jest trochę jak przykładowa żona. Nie jest pozbawiona wad, potrafi mieć dziwne przyzwyczajenia, ale mimo wszystko ma w sobie to coś, co sprawia, że jesteśmy w niej zakochani, a wszystkie wady przykrywamy wachlarzem zalet.

+Niepowtarzalny design, styl i charakter
+Dbałość o detale
+Dobre osiągi
+System DNA
+Udana skrzynia TCT
-Braki jakościowe
-Cena
-Sportowy pierwiastek kosztem komfortu

Ogólna ocena samochodu: 7/10

Zobacz inne testy samochodów marki Alfa Romeo!

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

BMW 750d xDrive M-Sport kontra Audi A8 4.2 TDI quattro - test BMW M4 Cabrio - test Nowy Opel Astra OPC GTC (2014) - test Renault Captur 1,5 dCi 90 Intens Energy - test Volkswagen California Beach 2.0 TDI BiTurbo DSG - test Audi A3 Cabriolet 1,8 TFSI S-Tronic Ambition - test Toyota Aygo X-Cite - test BMW Z4 E89 sDrive35is M-Sport - test Nowe Audi A6 3,0 TDI BiTurbo i 3,0 TFSI - pierwsza jazda Nowe MINI Cooper S - test Mercedes-Benz Klasy E 350 BlueTec AMG 9G-Tronic (W212) - test Renault Master 165 dCi L3H2 - test Nowe Audi A7 3.0 TDI BiTurbo - pierwsza jazda Audi S1 Sportback - test Volkswagen Golf Sportsvan 1,4 TSI Highline - test Citröen C4 Aircross 1.8 eHDI 150 4x4 - test Mazda 3 Sedan 2,0 SKYACTIV-G AT skyPASSION – test Nowa Škoda Fabia (2015) 1,2 TSI 90 KM - pierwsza jazda Porsche Macan S - test Renault Clio Grandtour GT 120 EDC - test Škoda Octavia 1,2 TSI DSG Ambition - test wideo Opel Astra Sedan 1,6 CDTi vs. Renault Fluence 1,6 dCi vs. Škoda Octavia 1,2 TSI vs. Toyota Corolla 1,6 Valvematic - test Nowy Opel Corsa 1,0 Turbo & 1,4 Turbo - pierwsza jazda Nowy Peugeot 508 SW 2,0 HDI A6 (AM3) Active - pierwsza jazda

Popularne w tym tygodniu:

Skoda Superb 2,0 TSI 280 KM – test spalania Suzuki Ignis 1.2 DualJet 4WD: wszechstronna alternatywa dla auta miejskiego BMW M240i xDrive: idealne dla amatora Nowy Hyundai i30 1.0 T-GDI: godny rywal Astry i Golfa