Mercedes-Benz C180 T Avantgarde - świadomy wybór [test autokult.pl]

Ten artykuł ma 3 strony:

Mercedes-Benz C180 T Avantgarde — test

250 tys. zł to dla przeciętnego Kowalskiego spora suma. Co można za nią kupić? Własne cztery kąty, motorówkę czy chociażby kilkuletnie Porsche 911. Tę kwotę można również przeznaczyć na zakup nowego Mercedesa klasy C w praktycznej odmianie kombi.

Samochodowa klasa premium rządzi się własnymi prawami. Wysmakowana jakość wykonania, długa niczym rolka papieru toaletowego lista opcji dodatkowych oraz technologie, które jeszcze do niedawna były dostępne tylko w NASA. Te wszystkie oraz wiele, wiele innych rzeczy pozwalają kierowcom aut klasy premium z wyższością spoglądać przez szyby swoich samochodów na otaczający ich plebs.

Samochody klasy premium mają jeszcze jedną istotną cechę. Ceny nowych modeli wyposażonych we wszystkie dobrodziejstwa, jakie zna ludzkość, potrafią zwalić z nóg. Czy te dumne auta należące do klasy wyższej faktycznie są warte swojej ceny, a skóra w ich wnętrza jest znacząco lepsza np. od skóry we wnętrzu Volkswagena Golfa? Na ten temat pewnie można by napisać niejedną pracę dyplomową.

Godna prezencja

Skupmy się jednak na głównym bohaterze tego tekstu. Jak już wspomniałem, testowany egzemplarz został wyceniony na mniej więcej ćwierć miliona złotych. Od poczciwej C-klasy można więc oczekiwać naprawdę wiele. Tyle teorii, a jak jest w praktyce? Pierwsze wrażenie jest bardzo pozytywne. Samochód może nie wygląda jak milion dolarów, ale widać, że jest drogi.

18-calowe felgi o ciekawym wzorze i kolorystyce, agresywny body kit AMG i nieszablonowy kolor nadwozia. To wszystko przyciąga oko i sprawia, że nawet auto z nadwoziem kombi nie zyskuje wizualnych kilogramów i nie traci na lekkości sylwetki. Do pełni szczęścia brakuje tylko czterech końcówek układu wydechowego i dwóch magicznych cyferek 6 oraz 3 umieszczonych na tylnej klapie oraz na przednich nadkolach.

Wnętrze testowanego egzemplarza prezentuje się równie atrakcyjnie i bogato. Sport i elegancja mieszają się w idealnych proporcjach z przepychem. Mięsiste fotele, dobra jakościowa skóra, olbrzymi szklany dach panoramiczny, przeszycia z czerwonej nici, sportowa kierownica, włókno węglowe oraz dyskretne logo AMG na dywanikach potrafią podbić ego kierowcy do bardzo wysokiego poziomu.

Zobacz również: Porsche 911 Carrera GTS vs Mercedes-AMG GT S - porównanie dźwięku silnika

Ponieważ jest to wersja w praktycznej odmianie kombi, oprócz luksusu, sportu i prestiżu ważne są także cechy użytkowe. Skłamałbym, gdybym napisał, że na tylnej kanapie miejsca jest pod dostatkiem. Co prawda trudno także mówić o jakiejś wyjątkowej ciasnocie, jednak przestrzeń w okolicach stóp, kolan i nad głową okaże się wystarczająca dla osób mierzących maksymalnie ok. 180 cm wzrostu. Wyżsi pasażerowie siedzący z tyłu mogą fundować kierowcy i osobie siedzącej obok niego niezamierzony masaż pleców wykonywany kolanami.

Bagażnik ma przyzwoite 485 l pojemności, czyli jest nieznacznie mniejszy od kufra Audi A4 Avant czy nowego BMW 3er Touring.

Niespodzianka

Prezentowany egzemplarz wygląda bardzo atrakcyjnie, jego wnętrze potrafi rozpieścić i zrelaksować, a co odpowiada za napęd tej C-klasy? Za 250 tys. zł z pewnością nie należy oczekiwać 8-cylindrowego potwora pod maską, jednak ćwierć miliona złotych powinno wystarczyć na wersję z silnikiem o mocy przekraczającej 200 KM. To poprawne rozumowanie, ponieważ ceny C-klasy w nadwoziu kombi z 204-konnym silnikiem 1,8T zaczynają się od 180 tys. zł. Wspomniane wcześniej 250 tys. zł wystarczy nawet na 306-konną jednostkę V6 (cena od 230 tys. zł). A co trafiło pod maskę testowanego egzemplarza? Podstawowy, a co za tym idzie — najsłabszy w ofercie silnik benzynowy 1,6 wspomagany turbosprężarką. Moc? 156 KM. Moment obrotowy? 250 Nm.

Ceny modelu C180 T, czyli auta wyposażonego w bazowy silnik, zaczynają się od 135 800 zł. Jak widać, w przypadku tego konkretnego egzemplarza ponad 100 tys. zł zainwestowano w zwiększające komfort, bezpieczeństwo oraz estetykę dodatki. Nie zdecydowano się na nieco mocniejszy silnik.

Trudno jednak oceniać samo auto czy jednostkę napędową bez sprawdzenia, jak radzą sobie w praktyce. Nie ukrywam, że do tak agresywnie wyglądającego samochodu z masą sportowych akcentów, za którego napęd odpowiadał silnik o niezbyt imponującej mocy, nie byłem optymistycznie nastawiony.

Miastowy

Dźwięk uruchomionego na zimno silnika jest mdły. Odgłos generowany przez niewielką jednostkę napędową nie jest ani przesadnie natarczywy, ani podniecający. Zresztą wywołanie podniecenia to ostatnie, czego mógłbym oczekiwać od silnika 1,6. Po rozgrzaniu sytuacja niewiele się zmienia. Na pewno dźwiękiem wydobywającym się z końcówki układu wydechowego nie da się straszyć dzieci.

Opisywany egzemplarz został wyposażony w 7-biegową skrzynię automatyczną 7G-TRONIC PLUS. Jej działanie jest idealnie dopasowane do charakteru jednostki napędowej. Wachlowanie biegami odbywa się płynnie, przełożenia są dobierane odpowiednio, jednak gdy skrzynia zostaje zmuszona do zrzucenia kilku przełożeń naraz, szybkość działania nie jest jej najmocniejszą stroną. Włączenie trybu Sport poprawia nieco tę sytuację i auto sprawia wrażenie żwawszego.

Żwawszego jak na moc 156 koni oczywiście. Katalogowo model C180T osiąga prędkość trzycyfrową po 8,7 s. Jak na podstawowy silnik jest to wynik więcej niż akceptowalny. Jeśli jednak porównać te osiągi z takimi tuzami szybkości jak Škoda Octavia 1,8 TSI czy Volkswagen Golf VII 2,0 TDI, które mogą zawstydzić tego Mercedesa podczas nabierania prędkości, świat przestaje wyglądać różowo.

W ruchu miejskim niezbyt mocarna jednostka napędowa bardzo dobrze daje sobie radę z C-klasą. Do ok. 100 km/h auto energicznie przyspiesza, charakteryzując się przy tym bardzo dobrymi właściwościami trakcyjnymi. Być może na prostej C180T nie jest najszybsze, ale to, co straci na starcie, jest w stanie nadrobić w zakrętach. Tylny napęd oraz odpowiednio skalibrowany układ kierowniczy stanowią świetny tandem. Opcjonalne sportowe zawieszenie dodatkowo poprawia wyczucie auta podczas dynamicznej jazdy po krętych drogach.

Napisałem, że do ok. 100 km/h auto jest naprawdę żwawe. Co się dzieje powyżej tej prędkości? Relatywnie niewielki silnik wspomagany turbosprężarką nie przepada za autostradami. Pół biedy, jeśli są to polskie autostrady, ponieważ przy 140 km/h poziom hałasu w kabinie jest jeszcze akceptowalny. Jednak powyżej tej prędkości (osiąganej oczywiście na niemieckich autostradach bez ograniczeń prędkości) wysokie obroty silnika dają o sobie znać w kabinie, a sam silnik wyraźnie się męczy podczas każdorazowej próby przyspieszania.

Małolitrażowa jednostka napędowa według Mercedesa powinna odwdzięczać się niewielkim apetytem na paliwo. Samochód w cyklu mieszanym powinien średnio zadowalać się 5,9 l benzyny bezołowiowej na każde przejechane 100 km. Średni wynik z całego testu był o ok. 2,5 l wyższy od deklarowanego i wyniósł dokładnie 8,5 l/100 km.

Świadomy wybór

Nie do końca wiem, jak ocenić testowany egzemplarz. Z jednej strony jakość wykonania, stylizacja nadwozia, zastosowane materiały oraz różnego rodzaju gadżety dają się bardzo szybko polubić. Z drugiej — wolałbym zrezygnować ze szklanego dachu, trójstrefowej klimatyzacji, pakietu utrzymywania pasa ruchu oraz elektrycznie sterowanych foteli na rzecz mocniejszej wersji silnikowej.

Oczywiście nie zamierzam krytykować tych osób, dla których najważniejsze są estetyka i detale, a jednostka napędowa jest dla nich przymusowym dodatkiem. Każdy ma przecież prawo wyboru. Najważniejsze jednak, aby był to wybór w pełni świadomy.

+Bardzo dobre właściwości jezdne
+Jakość wykonania oraz materiały użyte do wykończenia wnętrza
+Wygodne fotele
+Bogate wyposażenie, które…
- …potrafi wywindować cenę auta do bardzo wysokiego poziomu
+Bazowa jednostka napędowa cechuje się dobrymi osiągami…
- …ale nie popija paliwa przez cienką słomkę, jak deklaruje producent

Ogólna ocena samochodu: 8/10

Zobacz inne testy samochodów marki Mercedes-Benz!

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

BMW 750d xDrive M-Sport kontra Audi A8 4.2 TDI quattro - test BMW M4 Cabrio - test Nowy Opel Astra OPC GTC (2014) - test Renault Captur 1,5 dCi 90 Intens Energy - test Volkswagen California Beach 2.0 TDI BiTurbo DSG - test Audi A3 Cabriolet 1,8 TFSI S-Tronic Ambition - test Toyota Aygo X-Cite - test BMW Z4 E89 sDrive35is M-Sport - test Nowe Audi A6 3,0 TDI BiTurbo i 3,0 TFSI - pierwsza jazda Nowe MINI Cooper S - test Mercedes-Benz Klasy E 350 BlueTec AMG 9G-Tronic (W212) - test Renault Master 165 dCi L3H2 - test Nowe Audi A7 3.0 TDI BiTurbo - pierwsza jazda Audi S1 Sportback - test Volkswagen Golf Sportsvan 1,4 TSI Highline - test Citröen C4 Aircross 1.8 eHDI 150 4x4 - test Mazda 3 Sedan 2,0 SKYACTIV-G AT skyPASSION – test Nowa Škoda Fabia (2015) 1,2 TSI 90 KM - pierwsza jazda Porsche Macan S - test Renault Clio Grandtour GT 120 EDC - test Škoda Octavia 1,2 TSI DSG Ambition - test wideo Opel Astra Sedan 1,6 CDTi vs. Renault Fluence 1,6 dCi vs. Škoda Octavia 1,2 TSI vs. Toyota Corolla 1,6 Valvematic - test Nowy Opel Corsa 1,0 Turbo & 1,4 Turbo - pierwsza jazda Nowy Peugeot 508 SW 2,0 HDI A6 (AM3) Active - pierwsza jazda

Popularne w tym tygodniu:

Mercedes-Benz GLE Coupé 450 AMG - lepiej późno niż później