Porsche Cayman PDK 2013 - droga zabawka na co dzień [test autokult.pl]

Ten artykuł ma 3 strony:

Porsche Cayman — test

Dzisiaj patrząc na Porsche, mało kto pamięta, że na początku lat 90. producent z Zuffenhausen liczył poważne straty. Lekarstwem, które ochroniło markę przed bankructwem i pozwoliło dalej się rozwijać, okazał się przeznaczony dla nieco mniej zamożnych odbiorców model Boxster z otwartym nadwoziem, zaprezentowany w 1996 roku. Choć wielu zarzucało ówczesnemu prezesowi zdradę ideałów, wyjście do szerszej grupy klientów okazało się strzałem w dziesiątkę.

Boxster po 9 latach obecności na rynku doczekał się drugiej generacji. W 2006 roku Porsche po raz pierwszy zaprezentowało również odmianę coupé nazwaną Cayman. Te dwa modele, uznawane przez część motoryzacyjnego światka za gorsze Porsche, przez kilka lat zdążyły jednak wykreować swój indywidualny charakter samochodu bardziej bezkompromisowego niż luksusowe 911. Wiosną zeszłego roku zadebiutowała kolejna generacja Boxstera. Jesienią do rodziny dołączył też nowy Cayman. Czy potencjalny klient, kupując najtańszy model z oferty Porsche za nieco ponad 250 000 zł, rzeczywiście będzie obcował z legendą?

Jeśli chodzi o wygląd zewnętrzny, już na pierwszy rzut oka widać, że Cayman zachował charakterystyczne dla sportowych modeli Porsche przygarbienie linii bocznej. Sama sylwetka jest świeższa, bardziej nowoczesna i nie tak krągła. Mniej obły przód przypomina model 918. Aktywny spoiler zbiegający się z dachem na kształt zadartego kupra dodaje charakteru, tak jak pięknie grająca, wyprowadzona centralnie pojedyncza końcówka wydechu. Auto jest płaskie jak naleśnik, za jego kierownicą można odnieść wrażenie, że nawet Volkswagen Golf to już crossover.

W tym samochodzie siedzi się tak nisko, że przejeżdżając przez poprzeczne nierówności, bałem się o skórę na własnych pośladkach. Dzięki temu, że samochód jest szeroki i niewysoki i że ma nisko osadzony środek ciężkości, prowadzi się rewelacyjnie pewnie i sztywno. Nawet w trybie Sport+ na asfalcie delikatnie doprawionym piaskiem trudno wyprowadzić go z równowagi. Zawieszenie jest twarde, nieco mniej subtelne niż w 911, ale idea tego samochodu jest zupełnie inna. Ma on mieć więcej wspólnego z bezkompromisową zabawą niż luksusowym podróżowaniem. Widać to również po wnętrzu, które w porównaniu z większą siostrą jest dużo uboższe, choć same materiały na to nie wskazują.

We wnętrzu nowego Caymana jest wystarczająco dużo miejsca dla kompletu pasażerów, czyli dwóch osób.  Wygodnie wyprofilowane fotele dobrze otulają korpus i uda, a ściana grodziowa zaraz za plecami nie przeszkadza w znalezieniu odpowiedniej pozycji za kierownicą. Kompozycja deski rozdzielczej to po prostu kompaktowa wersja kokpitów z większych modeli. Część przycisków przesunięto, część zlikwidowano, ale całość wygląda bardzo solidnie i przy tym — jak na samochód postrzegany jako luksusowy — dość skromnie, bez zbędnego przepychu.

Widać tu również charakter i przeznaczenie mniejszego Caymana, który ma być po prostu zabawką dla osób ceniących sobie przede wszystkim wrażenia z jazdy. Samochód przytula kierowcę dobrze wyprofilowanym fotelem, podsuwa pod nos świetnie lepiącą się do dłoni kierownicę, a pod stopy dwa wściekle czułe pedały. Lewa dłoń sięga po kluczyk, prawa po pas bezpieczeństwa. Chwila akustycznej uciechy wydechem, który śpiewając na zimno, wzdryga głęboką chrypką, i można ruszać.

Zobacz również: Porsche Cayman PDK - wydech

Przed przesunięciem lewarka PDK na pozycję D wspomnę tylko, że tak samo jak w przypadku modelu 911 przydałby się jakiś schowek na podręczne przedmioty. Ciasny podłokietnik ugości albo portfel, albo telefon, ale duży wyświetlacz nie czuje się zbyt dobrze między udem kierowcy a skrzydłem siedziska, tym bardziej kiedy do asfaltu klei się Cayman, a przed kierowcą jest kilka zakrętów. On lubi zakręty, co czuć po bezkompromisowej pracy zawieszenia, sztywności całej konstrukcji nośnej i opornym, świetnie skalibrowanym układzie kierowniczym.

Jak wspomniałem już wcześniej -  dźwięk silnika o przeciwległych cylindrach i litrażu 2,7 po prostu powala i jest nie do podrobienia. Nie oznacza to jednak, że kiedy opadną pierwsze emocje, samochód będzie męczył swoim zachowaniem. W normalnym trybie Cayman pozwala jeździć w miarę spokojnie, a sam silnik nie jest natarczywy, dopóki nie wchodzi się powyżej 2000 obr./min. Można się wówczas cieszyć zestawem nagłośnieniowym dostarczonym przez Bose. Skrzynia PDK na tyle dobrze interpretuje intencje kierowcy między innymi poprzez czujniki nacisku na pedał przyspieszenia, że jazda może być płynna nawet podczas podróży z niskimi prędkościami w miejskich korkach.

W trybie Sport i Sport+ charakter auta zmienia się nie do poznania. Wskazówka dużego centralnego obrotomierza zmienia poglądy i woli przebywać bliżej prawej strony. Dwusprzęgłowa przekładnia PDK to wielki powód do pochwał. Również przy sportowej jeździe zachowuje się dokładnie tak, jak można od niej tego wymagać. Biegi ciągnięte są znacznie wyżej, niż pozwoliłby na to przeciętnie cierpliwy kierowca, a przy Sport+ skrzynia nie wtrąca się i czeka na sygnał z ułożonych w ramionach kierownicy dwukierunkowych przycisków. Potwierdza zmianę przełożenia porządnym szarpnięciem i kopniakiem w plecy, który tylko podnosi poziom adrenaliny we krwi.

Dla osób uczulonych na manualny tryb skrzynka ślicznie dobiera biegi i trzyma obroty tak, aby zapewnić w każdej chwili odpowiedni zapas siły napędowej, która wydaje się najsmaczniejsza powyżej 4000 obr./min. Podczas toczenia się z prędkością kilkunastu km/h niejednokrotnie redukowała do jedynki, by przygotować się na ewentualny szybki start. Reakcja na gaz jest momentalna, a lekka konstrukcja z centralnie umieszczonym silnikiem przy tej stosunkowo niewielkiej mocy odpycha się lepiej niż dobrze, ale rzeczywiste osiągi nie powalają. Czuć w nim natomiast każdy km/h — i to jest piękne. Jazda małym sportowym autem to zupełnie inny wymiar przyjemności niż w luksusowych limuzynach czy większych autach, które starają się tuszować prędkość podróżowania.

Żałuję tylko tego, że nie miałem okazji sprawdzić Caymana na torze, tak jak nowej 911 Carrera Cabriolet, jednak kilka dni jazdy po mniej lub bardziej uczęszczanych drogach publicznych i tak pozwala mi stwierdzić, że samochód klei się nad wyraz bardzo dobrze.

Porsche Cayman udowodniło coś jeszcze – przy odpowiedniej dozie uwagi po Polsce można podróżować prawdziwym samochodem sportowym z krwi i kości. Tego typu auta są coraz bardziej uniwersalne i jeśli toleruje się pracę twardego zawieszenia i wielkich kół, to mają one coraz mniejsze uczulenie na progi zwalniające, koleiny czy drogi gruntowe. W przypadku najmniejszego Porsche wakacyjna wyprawa również nie powinna stanowić problemu, bo do luków i schowków bagażowych z przodu i z tyłu auta zmieści się łącznie 425 litrów pakunków. Na całkowicie zakamuflowanym silniku wygospodarowano również półeczkę z klamrami do mocowania siatki zabezpieczającej. Sama podróż może być długa, bo pełny zbiornik przy umiarkowanej jeździe pozwoli pokonać ponad 800 kilometrów pełnych frajdy.

Tylko co zmieniło się bardziej w ciągu ostatnich lat: sportowe samochody czy nasza infrastruktura drogowa?

+Nowoczesny wygląd
+Świetne prowadzenie i ogólne wrażenia z jazdy
+Rewelacyjna praca skrzyni PDK
+Dźwięk silnika
+Przestronność kabiny i sporo miejsca na bagaż
-Brak schowków na drobne przedmioty
-Przeciętne osiągi

Ogólna ocena samochodu:9/10

Zobacz inne testy samochodów marki Porsche!

Zdjęcia wykonali Mariusz Zmysłowski i Paweł Kaczor.

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

BMW 750d xDrive M-Sport kontra Audi A8 4.2 TDI quattro - test BMW M4 Cabrio - test Nowy Opel Astra OPC GTC (2014) - test Renault Captur 1,5 dCi 90 Intens Energy - test Volkswagen California Beach 2.0 TDI BiTurbo DSG - test Audi A3 Cabriolet 1,8 TFSI S-Tronic Ambition - test Toyota Aygo X-Cite - test BMW Z4 E89 sDrive35is M-Sport - test Nowe Audi A6 3,0 TDI BiTurbo i 3,0 TFSI - pierwsza jazda Nowe MINI Cooper S - test Mercedes-Benz Klasy E 350 BlueTec AMG 9G-Tronic (W212) - test Renault Master 165 dCi L3H2 - test Nowe Audi A7 3.0 TDI BiTurbo - pierwsza jazda Audi S1 Sportback - test Volkswagen Golf Sportsvan 1,4 TSI Highline - test Citröen C4 Aircross 1.8 eHDI 150 4x4 - test Mazda 3 Sedan 2,0 SKYACTIV-G AT skyPASSION – test Nowa Škoda Fabia (2015) 1,2 TSI 90 KM - pierwsza jazda Porsche Macan S - test Renault Clio Grandtour GT 120 EDC - test Škoda Octavia 1,2 TSI DSG Ambition - test wideo Opel Astra Sedan 1,6 CDTi vs. Renault Fluence 1,6 dCi vs. Škoda Octavia 1,2 TSI vs. Toyota Corolla 1,6 Valvematic - test Nowy Opel Corsa 1,0 Turbo & 1,4 Turbo - pierwsza jazda Nowy Peugeot 508 SW 2,0 HDI A6 (AM3) Active - pierwsza jazda

Popularne w tym tygodniu:

Škoda Octavia 1.0 TSI Joy (2017) - czy rozmiar ma znaczenie? Koreańczycy mierzą wysoko: pierwsza jazda Hyundaiem Koną w Namyang Volvo V40 Cross Country T5 AWD Summum - nadal atrakcyjne Ford Kuga 2.0 TDCi AWD Titanium: lepszy niż pokazują statystyki