Mercedes-Benz Vito 116 CDI 4Matic Kombi - w starym dobrym stylu [test autokult.pl]

Ten artykuł ma 3 strony:

Mercedes Vito 116 CDI 4Matic Kombi — test

Zawsze moje zdziwienie budziła szaleńcza jazda górskich przewoźników, którzy swoimi busami z napędem na wszystkie koła ścigają się dwa razy dziennie, kto zrobi jak najwięcej tras z klientami na stok i z powrotem. Nieważne warunki pogodowe, często padający śnieg, zaspy, ostre zakręty czy podjazdy. Zawsze z pedałem w podłodze i często pełnym bokiem. Jak mnie jeździło się takim górskim autobusem w postaci Mercedesa Vito z napędem na obie osie?

Od początku nie było łatwo. Odbiór auta przypadł na ostry atak zimy, ze śnieżycami i sporym mrozem. Przyznam, że od razu poznałem auto na parkingu – było największe ze wszystkich samochodów stojących pod salonem Mercedesa. Pod czapą śniegu skrył się Mercedes Vito, i to w nie byle jakiej wersji — 116 CDI 4Matic z automatyczną skrzynią biegów.

Jeśli myślicie, że potraficie szybko odśnieżyć auto, to spróbujcie z tym. Bez szczotki i skrobaczki z długimi rękojeściami jest to niemożliwe. Nawet środek przedniej szyby jest trudny do oczyszczenia – osoba o przeciętnym wzroście do niego nie sięgnie. O odśnieżeniu dachu również zapomnijcie.

Kolejne wyzwanie to wyjazd z ciasnego parkingu. Tak, to wersja przedłużana, mierząca ponad 5 metrów długości. Na szczęście Vito ma bardzo mały promień skrętu. Wrażenie podczas manewrowania jest bardzo podobne do tego, co można zaobserwować, gdy podróżuje się autobusami komunikacji miejskiej po ciasnych miejskich uliczkach. Mercedes jest duży, ale bardzo zwrotny.

Jednak przy takim manewrowaniu pojawia się problem z widocznością. Moim zdaniem bez tylnych czujników parkowania wiele manewrów będzie wykonywanych po omacku. Na przykład w korku z pozycji kierowcy nie widać, czy z tyłu stoi jakiś samochód. Chowa się on w obrysie Vito. Kłopotem jest też widoczność przy prawym przednim błotniku. Podczas wyjeżdżania z parkingu byłem zaskoczony tym, że nagle z tej okolicy wyłonił się Smart, którego wcześniej nie widziałem!

Umówmy się, to auto nie zostało stworzone do ciasnego parkowania pod marketami. Ale już w ruchu miejskim sprawuje się całkiem dobrze. Duży rozmiar to niekiedy więcej argumentów podczas walki o przestrzeń na drodze. Dodatkowo automatyczna skrzynia dba o jak największy komfort kierowcy i pasażerów. To jeden z tych samochodów, które relaksują podczas codziennej jazdy do pracy.

Pełnię zalet Vito pokazuje jednak w weekend. Wtedy szerokie, odsuwane drzwi wręcz zapraszają pasażerów i namawiają, aby pojechać gdzieś daleko. Długie podróże to żywioł tego Mercedesa. Mimo nieco użytkowego pochodzenia komfort jazdy jest dobry. Silnik pracuje cicho, przekładnia niezauważalnie zmienia biegi, a całość uzupełnia bardzo dobry sprzęt audio.

Zobacz również: Ford Focus ST 2.0 TDCI - test

Jednak jeśli myślicie, że to typowy "kanapowóz", to jesteście w błędzie. Można bez problemu pojechać nim też szybciej. Auto zaskakująco dobrze radzi sobie z zakrętami, a hamulce są jedną z jego mocniejszych stron. Podczas takiej jazdy trzeba się tylko przyzwyczaić do pochylania się samochodu – z powodu bardzo wysokiej pozycji za kierownicą jest to odczuwane w znacznym stopniu przez wszystkich pasażerów, zwłaszcza w testowej wersji na podwyższonym zawieszeniu.

Przyznam, że to ciekawe uczucie stanąć w korku obok autobusu i siedzieć na tej samej wysokości co jego pasażerowie. Jeśli myślicie, że auta typu Volvo XC90 czy Fiat Freemont są duże, to z perspektywy kierowcy Mercedesa Vito to kolejne pchełki na drodze.

Pod względem silnikowym testowana 116CDI to dobra propozycja. Jej 163 KM i całkiem spory moment obrotowy wystarczają, aby sprawnie napędzać sporą, bo dwutonową masę Vito. Jednak w testowej wersji wyraźnie czuć było wpływ na osiągi napędu 4×4 i klasycznego pięciobiegowego automatu. Silnik w takiej konfiguracji wydaje się nieco stłumiony i w mieście przyspieszenie mogłoby być lepsze, zwłaszcza przy większej liczbie pasażerów.

Wyprzedzanie nie jest trudne i typowe przyspieszanie na trasie w zakresach 60–100 km/h oraz 80–120 km/h auto wykonuje bardzo sprawnie. Gorzej jest przy wyższych prędkościach — daje o sobie znać spora powierzchnia czołowa. Gdy Vito już jedzie, to przyspiesza znacznie lepiej niż ze startu zatrzymanego – czuć wtedy ospałość automatycznej skrzyni biegów, która na wszelki wypadek przeciąga poszczególne biegi dalej, niż powinna.

Jednak mimo tych wad skrzyni automatycznej oceniam ją pozytywnie. Dlaczego? Ze względu na komfort jazdy. To przekładnia ze starych dobrych czasów, kiedy najważniejszy był komfort – przecież po to wybiera się taką skrzynię. Owszem, najnowsze wielobiegowe i dwusprzęgłowe zestawy bywają oszczędniejsze i szybsze, ale zwykle szarpią – najważniejszy jest dla nich czas zmiany biegów.

W Vito zmian się nie zauważa, w dodatku ze skrzynią można się świetnie porozumieć położeniem pedału gazu. Wiadomo, kiedy skrzynia zacznie przyspieszać na obecnym przełożeniu, kiedy zrzuci jeden bieg, a kiedy dwa. Jeśli ktoś lubi stare Mercedesy – będzie zachwycony.

Niestety, wersja testowa to chyba najmniej oszczędna konfiguracja z dieslem pod maską. W warunkach zimowych średnie spalanie testowe to aż 12 l. W mieście trudno zejść poniżej 13 l, a jeśli ktoś dojeżdża w korkach do pracy, to spokojnie może do tego dodać jakieś 5–6 l! Jazda autostradowa to również całe 12 l oleju napędowego. Na szczęście podczas spokojniejszej jazdy pozamiejskiej, z dogrzanym silnikiem, można zejść do 8–8,5 l. Spory udział w takim spalaniu miejskim miały mrozy. Nawet po dwugodzinnej jeździe silnik był niedogrzany (niecałe 70 stopni). Może czas wrócić do zimowych osłon chłodnicy?

Jednak pamiętajmy, że to spalanie można rozłożyć na wiele osób. W tym egzemplarzu w komfortowych warunkach może jechać ich aż 8. Przy podwójnym siedzeniu z przodu można ich zmieścić nawet 9. Co ważne, przestrzeni każdy ma na tyle dużo, że odbędzie bez zmęczenia nawet długą podróż. W razie zmęczenia siedzenia w tylnych rzędach można pochylić do tyłu i podróżować jak w prawdziwym autokarze. Przy pełnej liczbie foteli bagażnik to pokaźne ponad 700 l.

Oczywiście siedzenia można składać i wyjmować. Przy wyjęciu obu rzędów spokojnie można przewieźć szafki czy lodówkę. Vito będzie świetne dla osób, które nieustannie coś transportują. W tygodniu może być autem dostawczym, a w weekend posłuży za rodzinny autobus. To auto bardzo uniwersalne.

Uniwersalność dodatkowo podnosi napęd na obie osie. Przyznam, że byłem sceptyczny, bo 4matic nigdy nie kojarzył mi się z perfekcją. Ale radzi sobie świetnie, nawet podczas gołoledzi czy śnieżyc. Na zbitym śniegu nawet wbicie pedału do końca przy starcie nie sprawia mu kłopotów. Jeśli mamy dom pod samym lasem i co roku nas zasypuje, odcinając drogę, to Vito sobie w takich warunkach poradzi. Naprawdę trudno to auto zakopać. Jest to samochód kompletny, jeśli planujemy np. rodzinny wyjazd na narty.

4matic pomaga bardzo często. Auto jedzie pewnie. Jeśli trzeba wyprzedzić przez śnieżne koleiny – nie ma problemu, jeśli złapiemy nieodśnieżonej prawej krawędzi jezdni przy sporej prędkości – Vito optymalnie rozdzieli napęd. Kilka razy zrozumiałem, że gdybym jechał autem jednonapędowym i spotkałaby mnie taka sytuacja, musiałbym się sporo napocić, aby utrzymać kierunek jazdy.

Napęd daje frajdę podczas jazdy ośnieżonymi drogami. Okazuje się, że jazda pełnymi bokami to nic trudnego, bo tego Mercedesa, mimo jego wielkości i wagi, można prowadzić z dziecinną łatwością. Nawet ESP rzadko kiedy się włącza, pozwalając działać samemu napędowi. Zatem górscy przewoźnicy zostali rozszyfrowani – już wiem, dlaczego na tak wiele sobie pozwalają.

Przy takiej jeździe przydałoby się jednak mniej obrotów kierownicy między skrajnymi położeniami. Tu trzeba się nakręcić. Przekładnia działa dość lekko, ale daje nie najgorsze wyczucie tego, co dzieje się z przednimi kołami. Trzeba pamiętać, że to spory van, a nie auto sportowe.

Owszem, materiały w środku zdradzają dostawcze korzenie, ale wszystko jest solidne i nic nie skrzypi, mimo sporego jak na auto testowe przebiegu. Podłoga w wielu miejscach pokryta jest odpornym na zużycie plastikiem, a tapicerka nie sprawia dobrego wrażenia. Widać jednak, że przetrwają naprawdę wiele kilometrów.

Z metryki wynika, że Vito to już staruszek. Na rynku pojawił się w 2003 roku. Na liniach karoserii widać upływ czasu – są one charakterystyczne dla produktów Mercedesa z początku XXI wieku. Jednak Vito wygląda może nie nowocześnie, ale dość atrakcyjnie, zwłaszcza w bojowej, testowanej wersji.

Vito nie musi się jednak obawiać nowszej konkurencji. Jest autem w starym dobrym stylu – jednym z niewielu takich na rynku. Jeśli ktoś nie lubi systemów Start&Stop, skrzyń typu DSG, a szuka auta sprawdzonego, to Vito go nie zawiedzie. Moim zdaniem to komfortowy Mercedes. Przyznam, że wyjątkowo trudno było mi się z nim rozstać. Kto by się spodziewał, że polubię takie autobusy…

+Wszechstronność
+Dostatek przestrzeni i ogromny bagażnik
+Napęd na wszystkie koła
+Dobry zestaw audio
+Skrzynia biegów zmieniająca biegi komfortowo…
-…ale ograniczająca osiągi silnika i podwyższająca zużycie paliwa
-Spalanie
-Wysokie ceny wyposażenia dodatkowego

Zobacz inne testy aut marki Mercedes-Benz!

Ogólna ocena samochodu: 8/10

[url=http://autokult.pl/c/3,testy-samochodow,54,mercedes-benz][b]

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

BMW 750d xDrive M-Sport kontra Audi A8 4.2 TDI quattro - test BMW M4 Cabrio - test Nowy Opel Astra OPC GTC (2014) - test Renault Captur 1,5 dCi 90 Intens Energy - test Volkswagen California Beach 2.0 TDI BiTurbo DSG - test Audi A3 Cabriolet 1,8 TFSI S-Tronic Ambition - test Toyota Aygo X-Cite - test BMW Z4 E89 sDrive35is M-Sport - test Nowe Audi A6 3,0 TDI BiTurbo i 3,0 TFSI - pierwsza jazda Nowe MINI Cooper S - test Mercedes-Benz Klasy E 350 BlueTec AMG 9G-Tronic (W212) - test Renault Master 165 dCi L3H2 - test Nowe Audi A7 3.0 TDI BiTurbo - pierwsza jazda Audi S1 Sportback - test Volkswagen Golf Sportsvan 1,4 TSI Highline - test Citröen C4 Aircross 1.8 eHDI 150 4x4 - test Mazda 3 Sedan 2,0 SKYACTIV-G AT skyPASSION – test Nowa Škoda Fabia (2015) 1,2 TSI 90 KM - pierwsza jazda Porsche Macan S - test Renault Clio Grandtour GT 120 EDC - test Škoda Octavia 1,2 TSI DSG Ambition - test wideo Opel Astra Sedan 1,6 CDTi vs. Renault Fluence 1,6 dCi vs. Škoda Octavia 1,2 TSI vs. Toyota Corolla 1,6 Valvematic - test Nowy Opel Corsa 1,0 Turbo & 1,4 Turbo - pierwsza jazda Nowy Peugeot 508 SW 2,0 HDI A6 (AM3) Active - pierwsza jazda

Popularne w tym tygodniu:

Gdy emocje już opadną: czy Alfa Romeo Giulia zachowuje swój urok z silnikiem diesla? Komputer na pokładzie, czyli co potrafi system multimedialny w Skodzie Superb Sprawdzamy system launch control w Skodzie Superb Laurin & Klement 280 KM Skoda Yeti Outdoor Tour 4x4 2,0 TDI: szorstki typ