Škoda Citigo 1,0 MPI Ambition – do widzenia! [test długodystansowy autokult.pl]

Ten artykuł ma 3 strony:

Škoda Citigo 1,0 MPI Ambition — podsumowanie

Pożegnaliśmy się z naszą Škodą Citigo. Czarny malec wrócił już do domu, a my podsumowujemy tę dłuższą znajomość. Czym Škoda najbardziej chwyta za serce, a czym do siebie zniechęca?

Napęd

Pod maską testowanej Citigo znajdował się skromny, 3-cylindrowy silnik benzynowy. Jednostka ta rozwijała 75 KM i 95 Nm. Dla takiego samochodu to wystarczająca dawka mocy. Nie czyni ona co prawda z miejskiego auta demona szybkości, ale pozwala sprawnie przeciskać się przez miasto. Nieco gorzej spisuje się w trasie. Przy wyprzedzaniu aut jadących z prędkością powyżej 80 km/h czuć niedobór koni mechanicznych pod prawą stopą. Wyprzedzanie trzeba planować odpowiednio wcześnie, żeby manewr mógł zostać wykonany bezpiecznie.

Chociaż Citigo nie jest królową dróg ekspresowych, to silnik 1,0 MPI nawet przy większych prędkościach spala rozsądną ilość paliwa. Jeżdżąc bardzo oszczędnie, w trasie można uzyskać spalanie na poziomie 4,2 l/100 km. To niewiele więcej niż wartość podana przez producenta. Katalogowe 4 l/100 km to wynik możliwy do osiągnięcia, ale żeby go uzyskać, raczej nie należy zbyt często wyprzedzać. Za rozsądną wartość można przyjąć 4,5 l/100 km w trasie.

Zużycie paliwa w mieście oczywiście rośnie. Przy bardzo delikatnej jeździe poza godzinami szczytu można zejść nawet poniżej 5 l/100 km, ale nie jest to wartość realna. Jeśli komuś zależy na oszczędnej jeździe i stara się nie przyspieszać zbyt gwałtownie, Citigo może odwdzięczyć się wynikiem na poziomie 5,5 l/100 km. Za normę można przyjąć 6–6,2 l/100 km.

Rzeczywiste spalanie – nie to wskazane przez komputer, ale obliczone ze zużytego paliwa wskazuje, że Citigo średnio zużyła 6,8 l/100 km. Wynik ten należałoby jednak skorygować. W tym czasie wykonywaliśmy próby, po których zużycie paliwa wchodziło na poziom nawet ponad 11 l/100 km. Poza tym nie zawsze staraliśmy się oszczędzać.

Nasza Škoda Citigo była wyposażona w 5-biegową, zautomatyzowaną przekładnię. Ta skrzynia biegów wzbudza mieszane uczucia. Z jednej strony nie wymaga tak dużej dopłaty jak zwykły automat i nie powoduje znacznego wzrostu spalania. Podczas spokojnej jazdy przełożenia zmienia z przerwami, ale delikatnie. Z drugiej strony jeśli trzeba dojechać gdzieś szybciej i operuje się pedałem przyspieszenia bardziej nerwowo, sterownik redukuje w nieoczekiwanych momentach. Zdarza się, że na chwilę załączany jest pierwszy bieg tylko po to, żeby dobrnąć do czerwonego pola i wrócić na dwójkę. Na nic tu nawet tryb manualny.

Zobacz również: Ford Musang Shelby GT350R - testy w Lommel

Wielkanoc ze Škodą Citigo

Nie sądzę jednak, żeby należało dyskredytować tę przekładnię. Z pewnością przypadnie do gustu każdemu, kto preferuje spokojną jazdę i bardziej ceni leniwe przemieszczanie się z punktu A do B niż szybkie lawirowanie między innymi samochodami.

Wnętrze i bagażnik

Wnętrze wykonane jest z przyzwoitych materiałów, szczególnie w porównaniu z konkurencją. Mnie do gustu przypadły też fotele z jednoczęściowym oparciem. Doskonale sprawowały się zarówno w długiej trasie, jak i podczas kilkugodzinnych maratonów przez stołeczne korki.

Citigo wcale nie jest taka mała

Škoda Citigo nie rozpieszcza dużą ilością miejsca z tyłu, jeśli z przodu usiądzie ktoś wysoki. Zdecydowanie widać, że to auto miejskie. Jeśli jednak wszyscy pasażerowie nie będą mieli więcej niż 180 cm wzrostu, cała czwórka powinna podróżować w miarę wygodnie.

Jeżeli na pokładzie nie ma kompletu pasażerów, każdy znajdzie dla siebie miejsce i nikt nie powinien narzekać na brak przestrzeni. Zdarzało mi się pracować na postoju po 2–3 godz., jak również drzemać w oczekiwaniu na spotkania i zawsze był to czas spędzony dosyć komfortowo. Na ekstremum zdecydował się Paweł. Ciekawych, jak wygodnie jest w Citigo, zapraszam do ponownego obejrzenia materiału z doby spędzonej w aucie:

Tak małe samochody najczęściej nie rozpieszczają przestrzenią w bagażniku. Citigo stanowi wyjątek. Ma największy kufer w swojej klasie. Nie jest to co prawda rodzinne kombi, ale w Citigo można zmieścić znacznie więcej, niż początkowo może się wydawać. Bez problemu mieszczą się tu bardzo duże zakupy i duże walizki. Głodnym przestrzeni pozostaje jeszcze położenie oparć tylnej kanapy.

Drobiazgi, które irytowały

Pojedyncze przełączniki elektrycznego opuszczania i podnoszenia przednich szyb to elementy, które mnie zaskoczyły i były uciążliwe w trakcie użytkowania. Kierowca tej małej Škody może sterować tylko swoją szybą, a pasażer swoją. Jeśli jedzie się w pojedynkę, a chciałoby się opuścić drugie okno, to trzeba sięgać przez całe auto. Nie wiem, czy oszczędność, która z tego wynika, była warta irytacji użytkowników.

Niezrozumiała jest też dla mnie rezygnacja z opuszczania tylnych szyb. Są one jedynie uchylane jak w 3-drzwiowych hatchbackach oraz w niektórych vanach.

Uciążliwa jest również konieczność ręcznego opuszczania półki w bagażniku. W większości aut zamyka się ona razem z klapą bagażnika. Tymczasem w Citigo kierowca przypomina sobie o niej dopiero wtedy, gdy już zajmie miejsce za kierownicą i spojrzy w centralne lusterko. Zasłania ona niemal całą tylną szybę. Trzeba więc wysiąść z auta lub wyciągnąć się i spróbować opuścić półkę od wewnątrz.

Chociaż dedykowana nawigacja ma swoje zalety, takie jak wbudowane rozszerzenie komputera pokładowego, możliwość sterowania radiem oraz wyświetlanie obrotomierza, temperatury silnika i innych parametrów, bywała denerwująca. Mniej niż zadowalająca jest szybkość reakcji na dotyk i ogólnie prędkość działania. Niezbyt dobrze działa też obliczanie czasu przejazdu. Urządzenie nie uwzględnia tego, że poruszamy się np. w godzinach szczytu, przez co trasę, którą w rzeczywistości pokonuje się w 40 minut, szacuje np. na 11 minut.

Drobiazgi, które cieszyły

W tak małych samochodach nie brakuje prostych rozwiązań, które swoją użytecznością cieszą bardziej niż najbardziej wysmakowane i zaawansowane rozwiązania z flagowych okrętów różnych marek. Do takich drobiazgów w Citigo zaliczały się np. przezroczyste uchwyty na papier. Pierwszy z nich umieszczony został przy lewym słupku A. To idealne miejsce na kwit z parkometru. Drugi ulokowano po prawej stronie konsoli środkowej. Można tam wsunąć listę zakupów, plan podróży lub cokolwiek, co mieści się na kartce, a chcemy mieć to na oku podczas jazdy.

Skoda Citigo 1.0 test Autokult - galeria (24)

Kolejny plus Škodzie Citigo należy się za siatkę w bagażniku. Można ją rozwiesić na dwa sposoby. Pierwszy sztucznie podwyższa próg załadunkowy, ale dzięki temu drobne przedmioty nie wypadną z bagażnika po jego otworzeniu. Drugi sposób jest idealny na małe zakupy. Po powieszeniu siatki otworem do góry można zmieścić w niej wiele drobnych produktów, które potem można łatwo zanieść do domu.

Pasażerów tylnej kanapy ucieszą siatki naszyte na boki przednich foteli. To idealne miejsca na telefony itp. Są one szczególnie przydatne w trakcie dłuższych podróży.

Do widzenia!

Tak oto nasz test Škody Citigo dobiegł końca. Zachęcam do przypomnienia sobie wszystkich naszych wcześniejszych spotkań z tą małą Škodą.

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Zobacz więcej artykułów z serii: Škoda Citigo 1.0 MPI Ambition - test długodystansowy

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

BMW 750d xDrive M-Sport kontra Audi A8 4.2 TDI quattro - test BMW M4 Cabrio - test Nowy Opel Astra OPC GTC (2014) - test Renault Captur 1,5 dCi 90 Intens Energy - test Volkswagen California Beach 2.0 TDI BiTurbo DSG - test Audi A3 Cabriolet 1,8 TFSI S-Tronic Ambition - test Toyota Aygo X-Cite - test BMW Z4 E89 sDrive35is M-Sport - test Nowe Audi A6 3,0 TDI BiTurbo i 3,0 TFSI - pierwsza jazda Nowe MINI Cooper S - test Mercedes-Benz Klasy E 350 BlueTec AMG 9G-Tronic (W212) - test Renault Master 165 dCi L3H2 - test Nowe Audi A7 3.0 TDI BiTurbo - pierwsza jazda Audi S1 Sportback - test Volkswagen Golf Sportsvan 1,4 TSI Highline - test Citröen C4 Aircross 1.8 eHDI 150 4x4 - test Mazda 3 Sedan 2,0 SKYACTIV-G AT skyPASSION – test Nowa Škoda Fabia (2015) 1,2 TSI 90 KM - pierwsza jazda Porsche Macan S - test Renault Clio Grandtour GT 120 EDC - test Škoda Octavia 1,2 TSI DSG Ambition - test wideo Opel Astra Sedan 1,6 CDTi vs. Renault Fluence 1,6 dCi vs. Škoda Octavia 1,2 TSI vs. Toyota Corolla 1,6 Valvematic - test Nowy Opel Corsa 1,0 Turbo & 1,4 Turbo - pierwsza jazda Nowy Peugeot 508 SW 2,0 HDI A6 (AM3) Active - pierwsza jazda

Popularne w tym tygodniu:

3 dni na serpentynach. Dzień pierwszy: Lexus LC500 3 dni na serpentynach. Dzień trzeci: Lexus LC500h 3 dni na serpentynach. Dzień drugi: Toyota Prius Plug-in Volvo V90 CrossCountry T6 – luksusowy wycieczkowiec Serce czy rozum? – porównujemy Peugeot 308 w wersjach 1.5 BlueHDi SW oraz GTi Bliskie spotkania trzeciego stopnia: Peugeot 308 SW przemierza Polskę w poszukiwaniu UFO