Mitsubishi Outlander 2,0 MiVEC 4WD CVT Intense [test autokult.pl]

Ten artykuł ma 3 strony:

Mitsubishi Outlander 2,0 MiVEC 4WD CVT Intense — test

Sprzedaż samochodów Mitsubishi w 2012 roku uplasowała markę poza pierwszą dwudziestką. Czy dostępny od jesieni Outlander ma szansę przekonać do siebie klientów i podnieść niezbyt korzystną statystykę?

Nowa generacja Mitsubishi Outlandera od początku nie miała lekko. Niepochlebne opinie po premierze nie przygotowały gruntu pod dobrą sprzedaż i jest to nadal rzadki gość na polskich drogach. Do końca kwietnia bieżącego roku sprzedano 445 egzemplarzy, a nawet jeśli któryś z nich minie Cię lewym pasem, możesz na niego po prostu nie zwrócić uwagi.

Nadwozie większego SUV-a Mitsubishi trudno nazwać urzekającym. Zadaniem projektantów było zoptymalizowanie go pod względem jak najmniejszych oporów powietrza, jednak styliści nie mieli chyba przy nim zbyt wiele do powiedzenia. Sylwetka jest prosta, stonowana i mimo mniejszego gabarytu niż w przypadku poprzednika wygląda dużo ciężej, a momentami nawet topornie. Gdyby postawić obok drugą i trzecią generację Outlandera, postronny przechodzeń bez zaglądania do środka mógłby mieć problem ze wskazaniem, która jest nowsza, a przecież poprzednia ma na karku już kilka ładnych lat.

Dużo lepiej niż samo nadwozie prezentuje się wnętrze, które również przeszło poważną metamorfozę. Jest skromnie, niemal ascetycznie i zarazem elegancko. Uboższa wersja pozbawiona ekranu nawigacji jednak bije trochę po oczach wyglądem radia z poprzedniej epoki, a przy tak prostej kompozycji panel radioodtwarzacza to zazwyczaj serce całej konsoli. Podstawowy system nagłośnieniowy zainstalowany w prezentowanej wersji wyposażenia Intense sprawuje się po prostu kiepsko. Jakość dźwięku jest nie najlepsza, a złącze USB nagle gubi połączenie i zaczyna wczytywać utwory od nowa.

Niezależnie od wersji cieszy jednak wysoka ergonomia, która zazwyczaj idzie w parze z prostymi rozwiązaniami. W przedniej części kabiny wygospodarowano też miejsca na wygodne schowki na podręczne przedmioty.

Jeśli chodzi o wnętrze, wszystko byłoby w jak najlepszym porządku, gdyby nie dolne partie wykończenia. Twarde i nieprzyjemne materiały zastosowane poniżej deski rozdzielczej są bardzo kiepskiej jakości, ich spasowanie również pozostawia wiele do życzenia. Podłokietnik po podniesieniu w górę rusza się na boki, jakby był mocowany na sprężynach, a nie zawiasie. Dodatkowo większe nierówności wywołują denerwujące potrzaskiwanie niektórych dolnych elementów.

W środku jest bardzo przestronnie i ma co narzekać na brak miejsca, nawet jeśli autem podróżuje się w pięć osób. Osobiście nie przepadam za miękkimi siedziskami, jednak te zamontowane w Outlanderze są naprawdę wygodne i przy odpowiednim ustawieniu nie męczą nawet w długiej podróży. W opozycji do komfortu, jaki są one w stanie zapewnić, pozostaje jakość ich wykonania. Tapicerka przy przebiegu 25 000 km jest już bardzo zmechacona, a z szybkiej obserwacji wynika również, że zastosowany materiał wyjątkowo trudno utrzymać w akceptowalnej czystości.

Zobacz również: SsangYong XLC 1.6 Diesel AWD AT - test

Wrażenie przestronności potęguje jasna i mocno przeszklona kabina. Tylna kanapa bezproblemowo pomieści trzy dorosłe osoby, a środkowy pasażer dzięki przestrzeni przy płaskiej podłodze również może zająć wygodną pozycję. W wyższej wersji wyposażenia (od Intense+) w bagażniku pojawiają się dwa dodatkowe fotele, na których awaryjnie mogą podróżować niżsi pasażerowie.

Bagażnik, mimo że jest dość niski, ma całkiem przyzwoitą przestrzeń załadunkową, a pod podłogą wygospodarowano miejsce na przydatne schowki. Jak wspomniałem wcześniej, w bogatszych wersjach zamiast nich pojawiają się dodatkowe fotele, jednak większy pożytek jest chyba z tych kilku dodatkowych litrów podzielonej na przegródki przestrzeni.

Dzięki wysokiej pozycji za kierownicą i dużym lusterkom bocznym manewrowanie tym niemałym SUV-em w ciasnych miejskich uliczkach czy na parkingu pod sklepem jest dziecinnie proste i przyjemne. Przy spokojnej jeździe z wyższymi prędkościami silnik i obsługująca go bezstopniowa skrzynia biegów również nieźle się dogadują. Prędkość rozwijana jest płynnie, a przekładnia trzyma niskie obroty, leniwie i w ciszy dawkując siłę napędową na koła. Jeśli jednak kierowca ma ochotę przemieszczać się szybciej lub nagle przyspieszyć, pojawia się problem.

Dynamika poniżej 3500 obr./min jest mizerna, a skrzynia biegów zaciekle broni się przed redukcją do momentu, aż stanowczo wdepnie się pedał gazu do podłogi. Wtedy prędkość obrotowa wędruje w okolice 6000 obr./min i pasażerom zaczynają puchnąć uszy. Czterocylindrowy silnik bardzo głośno wyje, a samo przyspieszenie i tak nie robi większego wrażenia. Po względnie szybkim manewrze warto sięgnąć po aluminiowe łopatki za wygodnie leżącą w dłoniach kierownicą, które na szczęście pozwalają szybko dobrać żądane przełożenie (dostępnych jest 6 przełożeń zadanych).

Zawieszenie w nowym Outlanderze jest wyraźnie sztywniejsze niż w poprzedniej generacji, by pewniej prowadzić wysoko osadzone nadwozie, jednak przy zastosowaniu niezbyt dużych kół potrafi ono naprawdę skutecznie wybierać nierówności.

Można powiedzieć, że na 16-calowych obręczach samochód jest idealnie wyważony między zadowalającą trakcją i komfortem podróżowania. Różnica przy jeździe na kołach w rozmiarze 16 i 18 cali jest ogromna. Mimo że mniejsze obręcze nie wyglądają tak ładnie, lepiej wybrać właśnie szesnastki.

Stabilność jazdy poprawia też dołączany układ napędu na wszystkie koła, który może pracować w kilku trybach (ekonomiczny, automatyczny i zblokowany), o czym pisałem już przy okazji kilkugodzinnej pierwszej jazdy zaraz po premierze auta w Polsce.

Nowy Outlander został pomyślany jako kompleksowy rodzinny samochód, zadowalający się względnie niewielką ilością paliwa, o czym świadczy obecność pewnego trzyliterowego skrótu. Tryb jazdy ECO uruchamiany za pomocą wielkiego przycisku na konsoli środkowej, ekonomiczna praca układ napędowego AWD ECO czy inteligentny system Start & Stop pozwalają bezproblemowo zejść ze średnim zużyciem paliwa do około 9 l/100 km przy spokojnej jeździe w cyklu mieszanym. To nadal blisko 2 l/100 km więcej, niż Mitsubishi deklaruje w katalogu, jednak jak na duże auto rodzinne z napędem na wszystkie koła wynik ten można uznać za zadowalający.

Nowe Mitsubishi Outlander to samochód zaledwie poprawny. Nie urzeka wyglądem, jakością wykonania, silnikiem ani układem napędowym. Jest na rynku zaledwie od kilku miesięcy, ale jako zupełnie nowa konstrukcja nie wychodzi przed szereg, a ledwie zdążył do niego dorównać – i to nie pod każdym względem.

+Komfortowe i pewne prowadzenie na kołach 16-calowych
+Przestronność, ergonomia i widoczność z kabiny
+Schludna kompozycja deski rozdzielczej
+Osiągi rzeczywiste lepsze niż deklarowane
-Współpraca silnika i skrzyni biegów
-Wrażenia z jazdy
-Naprawdę słaba jakość wykończenia dolnych elementów kabiny i tapicerki
-Podstawowy system nagłośnienia

Ogólna ocena samochodu: 4/10

Zobacz inne testy samochodów marki Mitsubishi!

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

BMW 750d xDrive M-Sport kontra Audi A8 4.2 TDI quattro - test BMW M4 Cabrio - test Nowy Opel Astra OPC GTC (2014) - test Renault Captur 1,5 dCi 90 Intens Energy - test Volkswagen California Beach 2.0 TDI BiTurbo DSG - test Audi A3 Cabriolet 1,8 TFSI S-Tronic Ambition - test Toyota Aygo X-Cite - test BMW Z4 E89 sDrive35is M-Sport - test Nowe Audi A6 3,0 TDI BiTurbo i 3,0 TFSI - pierwsza jazda Nowe MINI Cooper S - test Mercedes-Benz Klasy E 350 BlueTec AMG 9G-Tronic (W212) - test Renault Master 165 dCi L3H2 - test Nowe Audi A7 3.0 TDI BiTurbo - pierwsza jazda Audi S1 Sportback - test Volkswagen Golf Sportsvan 1,4 TSI Highline - test Citröen C4 Aircross 1.8 eHDI 150 4x4 - test Mazda 3 Sedan 2,0 SKYACTIV-G AT skyPASSION – test Nowa Škoda Fabia (2015) 1,2 TSI 90 KM - pierwsza jazda Porsche Macan S - test Renault Clio Grandtour GT 120 EDC - test Škoda Octavia 1,2 TSI DSG Ambition - test wideo Opel Astra Sedan 1,6 CDTi vs. Renault Fluence 1,6 dCi vs. Škoda Octavia 1,2 TSI vs. Toyota Corolla 1,6 Valvematic - test Nowy Opel Corsa 1,0 Turbo & 1,4 Turbo - pierwsza jazda Nowy Peugeot 508 SW 2,0 HDI A6 (AM3) Active - pierwsza jazda

Popularne w tym tygodniu:

Škoda Octavia 1.0 TSI Joy (2017) - czy rozmiar ma znaczenie? Koreańczycy mierzą wysoko: pierwsza jazda Hyundaiem Koną w Namyang Volvo V40 Cross Country T5 AWD Summum - nadal atrakcyjne Audi Q2 2.0 TDI quattro: mały crossover za 200 tys. zł Ford Kuga 2.0 TDCi AWD Titanium: lepszy niż pokazują statystyki