Citröen C4 Aircross 1.8 eHDI 150 4x4 - test

Do wykorzystywania tych samych platform podwoziowych wewnątrz marek jednego koncernu lub przez różnych producentów zdążyliśmy się już wszyscy przyzwyczaić. Niektóre bliźniacze projekty idą jednak o krok dalej dzieląc się też między innymi częścią palety silnikowej czy całym wnętrzem. W ten sposób rynek zalewają bliźniaki, różniące się od siebie jedynie liniami nadwozia opisanymi na podobnej sylwetce. Jednym z przykładów takiego podejścia do budowy aut może być Citroën C4 Aircross dzielący większość swoich podzespołów z Mitsubishi ASX i Peugeotem 4008.

fot. Rafał Warecki

Ten artykuł ma 2 strony:

Citröen C4 Aircross 1.8 eHDI 150 4×4 — test

C4 Aircross został zaprezentowany stosunkowo niedawno, bo w 2012 roku. Jego wygląd wyraźnie nawiązuje do drugiej generacji modelu C4, która zadebiutowała dwa lata wcześniej. Linie opisane na przednim i tylnym pasie tego kompaktowego crossovera wyglądają lekko, dość elegancko i przyjemnie dla oka. Mimo ograniczeń jakie narzucała wspólna japońska platforma GS udało się zbudować na niej samochód, który wygląda proporcjonalnie, nieźle się prezentuje i pasuje przy tym do reszty rodziny Citroëna udając francuza czystej krwi. Dużo genów pochodzących od Mitsubishi widać dopiero we wnętrzu auta.

Z zewnątrz auto wygląda jak współczesny Citroën, odpowiednio dla swojego wieku. W środku natomiast zmontowano wnętrze przeniesione żywcem z modelu ASX, który jest jeszcze starszy i jak większość Mitsubishi nigdy nie należał do czołówki pod względem jakości wykończenia i dbałości o spasowanie materiałów. Nie trzeba długo patrzeć, żeby zauważyć, że projekt deski rozdzielczej ma już swoje lata, a materiały użyte do wykończenia auta nie należą do najlepszych. Górna część kokpitu w dotyku przypomina styropian, dolna to twardy i niezbyt przyjemny plastik. Straszą również archaiczne zegary i monochromatyczny wyświetlacz komputera pokładowego między nimi, który obsługiwany jest jednym przyciskiem w okolicy lewego kolana. Plastik środkowej części deski rozdzielczej pomalowany połyskującą czernią, na której widać każdy odcisk palca, też nie prezentuje się zbyt elegancko tak jak zapewne miał wyglądać według założeń projektantów. Ukryto w nim nieduży wyświetlacz dotykowy systemu multimedialnego, który obsługuje tylko zestaw głośnomówiący i system nagłośnieniowy, a interfejs graficzny wygląda jakby pochodził co najmniej sprzed dekady. Można pokusić się też o obsługę głosową radia czy telefonu, ale intuicyjność i poprawność odczytywania angielskich komend pozostawia wiele do życzenia – ciężko się sensownie dogadać. W porównaniu do pozostałych członków rodziny Citroëna nafaszerowanych nowoczesnymi multimediami model C4 Aircross w najbogatszej wersji prezentuje się po prostu biednie, bardzo biednie. Cały projekt deski rozdzielczej ma chyba jeden duży plus – łatwość obsługi klimatyzacji za pomocą trzech mocno wyeksponowanych pokręteł – każdy poproszony o zmianę ustawień nawiewów bez chwili zawahania wykona powierzone mu zadanie.

Najciekawszym elementem całego wnętrza jest chyba całkiem ładna kierownica, choć nie potrafię zrozumieć po co u jej dołu wmontowano kawał tandetnego plastiku. Fotele również nie wyglądają źle, są półskórzane z wyścieleniem z tworzywa sztucznego i do tego całkiem wygodne. Siedzi się na nich wysoko jak w większym crossoverze i mimo tylko podstawowej regulacji łatwo znaleźć pozycję dla siebie, tak aby ciało nie odczuło zmęczenia w trakcie dłuższej podróży.

Mocną stroną C4 Aircross jest też przestronność samej kabiny i całkiem spory bagażnik. Tylna kanapa pozwala w miarę komfortowo zająć miejsce nawet wyższym pasażerom i wysiąść z auta w dobrej formie nawet po kilkuset kilometrach. Dodatkową zaletą jest też możliwość złożenia tylnych oparć całkowicie na płasko co w razie potrzeby drastycznie zwiększa możliwości przewozowego japońsko-francuskiego Citroëna i pozwoli zmieścić z tyłu nawet duże gabarytowo przedmioty.

Zobacz również: Ford Focus ST 2.0 TDCI - test

Niezależnie od obciążenia auto na suchej drodze prowadzi się przewidywalnie, jednak pewność rozmywa się nieco na mokrej nawierzchni. Za pomocą pokrętła od rozdzielania napędów można przełączyć z 2WD na 4WD Auto — wtedy auto zaczyna kleić się do drogi wszystkimi czterema kołami i większość problemów z trakcją znika. Standardowo rozkład siły napędowej na cztery koła dobierany jest automatycznie w zależności od panujących warunków, jednak wybierając tryb Lock można wymusić większy udział tylnej osi w przenoszeniu momentu obrotowego, dzięki czemu samochód nabiera krztę zdolności terenowych. AWD Auto wykazuje zdradliwą tendencję do opóźniania załączania tylnych kół dlatego jadąc na luźniejsze podłoże lepiej wybrać AWD Lock i nie przesadzać z gazem, wtedy C4 Aircross dojedzie tam gdzie przednionapędówka może mieć problemy.

Kompaktowy SUV Citroëna dobrze sprawdza się też w codziennej eksploatacji zapewniając naprawdę dobry komfort jazdy na mniejszych i większych nierównościach, lekko bujając ale nie przenosząc irytujących drgań o dużej częstotliwości na kabinę. Nieco gorzej jest niestety z izolacją akustyczną. Wysokoprężny silnik daje o sobie znać już powyżej 2000 obr./min. a po przekroczeniu 80 km/h dochodzi do tego szum opływającego powietrza i w kabinie robi się nieprzyjemnie głośno.

Jednostka o mocy 150 KM pozwala na żwawe poruszanie się nie tylko po mieście, ale również w trasie. Dynamiczna jazda wymaga jednak trzymania obrotomierza powyżej 2300 obr./min. co jak wspomniałem odbija się na komforcie w kabinie pasażerskiej. Nie tylko silnik lubi pohałasować, lewarek zmiany biegów również wydobywa z siebie skrzypiący, nieprzyjemny dźwięk podczas ruchu. Krótkie przełożenia zagnieżdżają się z wyraźnym oporem, ale precyzja prowadzenia samego drążka niestety nie należy do najwyższych.

Japońsko-francuski SUV to funkcjonalne auto zamknięte w całkiem atrakcyjnym nadwoziu, ale z topornym i przestarzałym wnętrzem, które nie ma nic wspólnego ze znanym z Citroëna polotem. Choć wspólne "małpowanie" jednego modelu z podmianą samego nadwozia może wydawać się niedrogim rozwiązaniem C4 Aircross nie zaskakuje również ceną. Najtańsza wersja to wydatek 82 000 zł, a przy napędzie 4×4 trzeba zdecydować się na najdroższą za 117 000 zł. Co więc dostaje za te pieniądze klient? Wartego 59 900 zł Mitsubishi ASX z nieco innym nadwoziem, którego atrakcyjność jest już kwestią gustu. Nie dziwię się że Aircrossów jeździ po polskich drogach tak mało — na tle konkurencji są po prostu nieatrakcyjne. Wysoka cena i kiepskie wnętrze przekreślają według mnie szanse Aircrossa w wyścigu po klienta.

Plusy:

Całkiem udana stylizacja nadwozia na wzór innych modeli z gamy Citroëna
Niezły napęd AWD
Przestrzeń kabiny
Komfort podróżowania

Minusy:

Brzydkie i słabo wykonane wnętrze
Obsługa systemów pokładowych poza klimatyzacją
Hałas
Prowadzenie drążka zmiany biegów
Absurdalna cena jak na to co samochód jest w stanie zaoferować

Ogólna ocena samochodu: 5/10

Citröen C4 Aircross 1.8 eHDI 150 4×4 — galeria

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Audi S1 Sportback - test Mazda 3 Sedan 2,0 SKYACTIV-G AT skyPASSION – test Nowa Škoda Fabia (2015) 1,2 TSI 90 KM - pierwsza jazda Porsche Macan S - test Renault Clio Grandtour GT 120 EDC - test Škoda Octavia 1,2 TSI DSG Ambition - test wideo Opel Astra Sedan 1,6 CDTi vs. Renault Fluence 1,6 dCi vs. Škoda Octavia 1,2 TSI vs. Toyota Corolla 1,6 Valvematic - test Nowy Opel Corsa 1,0 Turbo & 1,4 Turbo - pierwsza jazda Nowy Peugeot 508 SW 2,0 HDI A6 (AM3) Active - pierwsza jazda Mercedes-Benz GLA 200 CDI 4Matic 7G-DCT - test Nowy Ford Mondeo 1,5 EcoBoost & 2,0 TDCi - pierwsza jazda BMW serii 2 Active Tourer 225i - pierwsza jazda BMW 640i (F12) Cabriolet - test Nowe Audi TT 2,0 TFSI quattro S tronic - pierwsza jazda Lancia Ypsilon S 1,2 Momo Design - test Nowa Toyota Yaris 1,33 Dynamic - test Dacia Sandero Stepway 1,5 dCi Laureate - test Nowy Seat Leon Cupra 280 DSG - test Mercedes-Benz Klasy C 250 BlueTEC AMG - test Peugeot 208 1,2 PureTech Active "Bez barier" - test Škoda Roomster Noire 1.2 TSI - test Mercedes-Benz Vito Furgon 116 CDI 4x4 AT - test Volvo V60 Plug-In Hybrid Summum - test Dacia Dokker Laureate 1,5 dCi 90 – test

Popularne w tym tygodniu:

Mercedes-Benz GLE Coupé 450 AMG - lepiej późno niż później