Renault Laguna Coupé 2,0 dCi 4Control - test

Niedrogie coupé najczęściej zyskują przychylność klientów dzięki mocnym jednostkom. Nawet w dzisiejszych czasach opanowanych przez ekologów wciąż jest ich dużo. Od zawsze znacznie mniej było w tej grupie samochodów lubianych nie dzięki napędowi, a wysmakowanej stylistyce skutecznie naśladującej piekielnie drogie gran turismo. Oto jeden z takich białych kruków.

fot. Mariusz Zmysłowski

Ten artykuł ma 2 strony:

Renault Laguna Coupé 2,0 dCi 4Control — test

Laguna Coupé zadebiutowała na rynku w 2008 roku. Mimo upływu lat wciąż jest świeża i nadal przyciąga spojrzenia na ulicy. To dowód na to, że styliści Renault podołali nie lada wyzwaniu. Musieli osiągnąć kompromis między ceną a wyglądem. Ładna forma nigdy nie idzie w parze z zachwytem księgowych. Każde dodatkowe przetłoczenie i każdy bardziej wysmakowany kształt to większy koszt produkcji. Dlatego sztuką jest stworzyć nadwozie proste, by nie było drogie, ale jednocześnie wyjątkowo pociągające.

Takim samochodem był wcześniej Peugeot 406 Coupé. Zaprojektowany przez Pininfarinę francuz miał wszystko, czego potrzeba by być uwielbianym i mimo upływu 12 lat od zakończenia jego produkcji nadal wygląda świetnie. Renault projektując Lagunę Coupé skorzystało chyba z tego samego przepisu, dodając trochę swoich smaczków. Efekt zachwycił nawet samego Iana Calluma.

Lagunie można co prawda zarzucać, że czerpie nieco z języka stylistycznego Astona Martina, ale czy należy traktować to jako wadę? Nie, bo właściwie dlaczego? Czy ktokolwiek kiedyś powiedział: „nie podoba mi się Keria Knightley, bo jest podobna do Natalie Portman”? Nie sądzę.

Styliści nie poprzestali tylko na zgrabnym nadwoziu. Projekt wnętrza chociaż jest skromniejszy i nie wywołuje już aż tak licznych westchnień, jest spójny i dosyć elegancki. Bryła deski rozdzielczej zgrabnie przechodzi delikatnie łamaną falą w powierzchnię drzwi. Dopełnieniem są bardzo ładne fotele wersji GT, które przeszyto w klasycznym stylu, trzymając się z daleka od niepotrzebnie pokręconych kształtów.

Świetne proporcje nadwozia, doskonały kształt i proste, ale elegancko zaprojektowane wnętrze do jednak nie wszystko. To klucz do sukcesu, ale nawet będąc już jedną nogą w świecie motoryzacyjnej chwały łatwo się zapomnieć i drugą zahaczyć o próg. Renault wchodząc do panteonu sław właśnie tak zrobiło. Francuzi potknęli się na progu rozlewając kawę i rozsypując bagietki już na wstępie na imprezę. Winę za to chyba najłatwiej jest zwalić na księgowych (jak zawsze w takich sytuacjach). Tym drobnym potknięciem są w Lagunie Coupé materiały. Owszem, fotele wykonano z doskonałej skóry, nie zabrakło także aluminium, ale choćby pojawił się tu i tytan oraz platyna, nic nie odwróciłoby uwagi kierowcy od licznych tworzyw sztucznych, które nie wiedzieć czemu, Renault zdecydowało się przeszyć kontrastującą, białą nicią. Same plastiki można byłoby wybaczyć, gdyby nie te szwy.

To potknięcie nie jest jednak czymś, co przeszkadza w odbiorze samochodu. Wciąż daje on poczucie wyjątkowości. Jadąc Renault Laguną Coupé nietrudno trochę pofantazjować. Rano wyjeżdżasz nią z podwórka swojego domu w słonecznej, południowej Francji i jedziesz do pobliskiego, niedużego miasteczka po zakupy. Po drodze mijasz winnice. Kupujesz pachnące bagietki i rogaliki, a wracając zatrzymujesz się na espresso w swojej ulubionej, niedużej kawiarni. Parkujesz przed nią auto i rozkoszujesz się kawą na świeżym powietrzu, podziwiając swoje coupé i ciesząc się spokojem. Powrót do domu w napełnionym zapachem świeżego pieczywa samochodzie jest równie sielankowy, co otaczająca Cię okolica. Prawda, że pięknie? W ten obraz doskonale wpisuje się Laguna Coupé ze swoim charakterem.

Zobacz również: Renault Kadjar 1.6 dCi 4x4 BOSE - test

Wieczorem z przyjemnością wybierzesz się z trójką znajomych do teatru. W końcu na tylnej kanapie jest wystarczająco dużo miejsca, żeby dosyć wygodnie przewieźć dwójkę pasażerów. Później idziecie do restauracji, z której wychodzisz wcześniej pod pretekstem senności. Tak naprawdę nie możesz się już doczekać obcowania z drugą naturą swojego samochodu.

Tutaj trochę niezgrabnie od pachnących bagietek, skóry i plastików przeszytych nicią przechodzimy do surowej mechaniki. Pod maską Laguny Coupé pracuje 2-litrowy diesel o mocy 173 KM. To dobra, dosyć oszczędna jednostka, gwarantująca przyzwoite osiągi, jednak daleko jej do rasowego charakteru benzynowych silników widlastych, czy przynajmniej rzędowych piątek, które chętnie zobaczylibyśmy w tym aucie. W połączeniu z odpowiednio zestopniowaną skrzynią biegów 2-litrowy motor wysokoprężny daje nieco frajdy z jazdy, ale tylko do nieco ponad 100 km/h. Później robi się już leniwie.

Znacznie lepiej do tego samochodu pasuje zawieszenie, które bardzo dobrze wybiera nierówności. Zapewnia komfort godny takiego właśnie coupé, a jednocześnie gwarantuje dobrą trakcję na zakrętach. Czy to jednak wyłącznie jego sprawka?

Nie, w Lagunie największą gwiazdą świata mechaniki jest układ czterech kół skrętnych 4Control. To właśnie dla niego warto wyjść z wieczornego spotkania wcześniej. To on sprawia, że na myśl o zbliżającym się zakręcie robi się nam cieplej.

Ten układ jest tak niesamowity, ponieważ daje wyraźną przewagę nad konwencjonalnymi rozwiązaniami. Kiedy np. porównujemy kilka hot hatchów trzeba poprowadzić je na granicy ich możliwości, żeby poczuć tak naprawdę jak się od siebie różnią. Dopiero wyciskając ostatnie poty z tych samochodów można się zorientować gdzie znajduje się ekstremum dla każdego z nich. Jeżdżąc nimi spokojnie, bądź umiarkowanie szybko, prawdopodobnie nie będziemy widzieć znaczących różnic. W Lagunie z 4Control już pierwszy napotkany łuk pozwala poczuć, że coś działa tu inaczej. I lepiej.

Układ czterech kół skrętnych zastosowany przez Renault jest wyraźnie lepszy niż standardowe rozwiązania i to na tym polega jego magia. Różnicę poczuje każdy i w dowolnych warunkach. Pytanie więc co stanie się, jeśli z takiego samochodu wyciśniemy ostatnie krople potu? Cóż, na krętych drogach prędzej spocimy się my, niż Laguna. Łuki pokonuje ona z przerażającą łatwością. Przerażającą, bo zachęcającą do jeszcze ostrzejszej jazdy i balansowania na bardzo trudnej do dostrzeżenia granicy.

Renault Laguna Coupé to samochód, któremu nie brakuje wad: to nadwozie mogłoby skrywać bardziej rasowy, lepiej brzmiący silnik, a niektóre materiały użyte we wnętrzu proszą się o wymianę na coś lepszego jakościowo. Mimo to zakochałem się wtym coupé. Nie da się go nie polubić. Prowadzi się niesamowicie i ma świetny klimat, co ma ogromną wartość. Jego nadwozie doskonale zniesie próbę czasu i zapewniam Was – kiedyś Laguna Coupé będzie prawdziwym klasykiem z krwi i kości, podziwianym na spotkaniach typu kawa i samochody.

PLUSY:

Świetna stylistyka
Rewelacyjny układ czterech kół skrętnych
Komfort na dobrym poziomie
Uniwersalne zawieszenie

MINUSY:

Przeciętna jakość niektórych materiałów
Silnik nie do końca pasujący do charakteru auta

Ogólna ocena samochodu: 8/10

Renault Laguna Coupé 2,0 dCi 4Control — galeria zdjęć

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Toyota Land Cruiser 150 3,0 D4D A/T Invincible - test Toyota RAV4 2,0 D AWD Prestige - test SsangYong Rodius 2,0 Sapphire 4WD AT - test Škoda Octavia 1,2 TSI (85 KM) Active - test Opel Astra Tourer 1,4 Turbo LPGTEC Enjoy vs. Opel Astra Sedan 1,7 CDTI Business - test BMW X4 xDrive35i - pierwsza jazda Range Rover Sport 4,4 SDV8 HSE Dynamic - test Audi A8 4.2 TDI quattro LWB - test Honda Civic Tourer 1,8 i-VTEC Sport - test Nissan Qashqai dCi 130 4x4 Tekna - test Opel Cascada 1,6 Turbo w trasie - samochodem na wakacje [cz.10] Mercedes-Benz klasa V 250 Bluetec Edition1 - test większej S-klasy Nowy Mini Cooper - test kultowego malucha Renault Mégane 5d 1,2 TCe 130 KM BOSE - test Lexus GS300h Prestige - test Škoda Octavia Scout 2,0 TDI 184 KM DSG – pierwsza jazda Peugeot 308 SW 1,2 e-THP 130 - pierwsza jazda Ford Tourneo Connect 1,6 TDCi Titanium - test Peugeot 2008 1,6 VTi Allure - test Citroën C5 Tourer 2,2 HDI A/T Exclusive - test Ford Ka 1,2 Trend+ - test BMW X6 M50d - test Toyota Hilux SR5 3,0 D4D A/T - test Citroën C4 Grand Picasso Intensive 1,6 e-HDI 115 KM - test

Popularne w tym tygodniu:

Porsche Macan Turbo Performance: najlepsze Porsche w historii Nissan Micra 0.9 IG-T: skok na wyższą półkę Ford Ka+ 1.2 Ti-VCT: wzorzec budżetowego samochodu segmentu B