Suzuki SX4 S-cross 1.4 BoosterJet z nowym mocnym sercem

Nowa stylistyka Suzuki SX4 S-cross może i budzi mieszane uczucia, ale bez wątpienia samochód dojrzał i teraz jest już niemal kompletny. Ten klasyczny kompaktowy crossover, po liftingu bez trudu dotrzymuje kroku konkurentom, ale tylko technicznie, bo moim zdaniem wciąż brakuje mu nowoczesnej prezencji. Nowe, mocne serce niewiele zmienia, gdy ciało zostaje tylko odmłodzone.

Ten artykuł ma 2 strony:

Suzuki SX4 S-cross 1.4 BoosterJet — test, opinia, jazda

Nowa stylistyka jaką zaserwowano Suzuki SX4 S-cross budzi skrajne uczucia. Niektórzy porównywali przedni pas z samochodami marki Buick czy Borgward. Ostentacyjny, chromowany grill teraz dominuje nad resztą, ale na żywo wygląda to naprawdę dobrze. Gdy patrzymy na auto jak na całość, a nie tylko przez pryzmat wprowadzonych w zeszłym roku modyfikacji, model ten można ocenić wyłącznie pozytywnie. Nabrał charakteru i wyrazu, którego wcześniej mu zwyczajnie brakowało. Suzuki starało się odrobić lekcje i stworzyło samochód już bardziej odbiegający stylistyką od pierwszego Nissana Qashqaia. Niestety pozostawiono tę samą bryłę, która nieco trąci myszką.

Nowy przedni grill jest bardzo charakterystyczny i wreszcie jakoś definiuje ten model, który przez lata miał problem z nijaką stylistyką.

Poprawki wprowadzono również w kabinie. Na pierwszy rzut oka wygląda identycznie, ale jakość montażu poszczególnych elementów jest o klasę lepsza niż wcześniej. Szkoda, że nie zmieniono także materiałów na miększe i przyjemniejsze w dotyku. Wszystko jest starannie spasowane i trudno znaleźć większe uchybienia montażowe. Jedynie wykończenie niektórych krawędzi otworów pozostawia trochę do życzenia, jakby zabrano w końcowej fazie obróbki prostych pilniczków czy papieru ściernego.

Suzuki SX4 S-cross 1,6 VVT AllGrip CVT [test]

Czy podobnie jak ja macie wrażenie, że Suzuki zostało z tyłu ze swoimi samochodami? Jeśli tak, to albo spodoba się Wam najnowszy model Suzuki SX4…

Z punktu widzenia obsługi dobrze, że nie zmieniono kształtu kokpitu, który wciąż wygląda ładnie, a przy tym jest sensownie poukładany i ergonomiczny. Niestety nie poprawiono największej wady – obsługi panelu wskaźników przy pomocy patyczków/pokręteł za kierownicą. Trzeba przez nią przekładać rękę, by zmienić intensywność podświetlenia zegarów lub skasować dane komputera pokładowego.

Wnętrze zasadniczo się nie zmieniło pod względem funkcji i dobrze. Jeszcze lepiej, że poprawiono jakość montażu

Kabina pod względem przestrzeni jaką oferuje, nie uległa zmianie. Z przodu wciąż jest wygodnie, choć nieznacznie brakuje osiowej regulacji kierownicy. Z tyłu jest w sam raz dla osób o wzroście maksimum 180 cm. Tu brakuje natomiast nawiewów wentylacji. Bagażnik o pojemności 430 litrów ma kształt, który łatwo zagospodarować. Jest także podwójna podłoga, haczyk na zakupy i przegródki, którymi tworzy się dodatkowe kieszenie na drobiazgi. Schowków nie brakuje w całym wnętrzu. Są wszędzie tam, gdzie ich potrzebujemy.

Zobacz również: Nowy Opel Zafira (2016) - test Autokult.pl - Samochód Miesiąca

Jedyną rzeczą, którą trudno wysoko ocenić jest system multimedialny Suzuki, który nie ma polskiego menu, pokrętła do regulacji głośności, a jego obsługa jest… dziwna. Nie działa MirrorLink, tak reklamowany obecnie przez producentów. Niestety po podłączeniu smartfona przewodem nie działa także… smartfon. Lepiej więc, żeby system Suzuki nie wiedział, że wasz smartfon ma tę funkcję. Audio gra przeciętnie, a ustawienia dźwięku niewiele zmieniają. Nawigacja też nie jest najwyższej klasy.

Nowe serca Suzuki

Największą nowością w Suzuki SX4 S-cross jest gama silników. Pozbyto się wolnossących jednostek benzynowych oraz diesla. Pozostawiono jedynie nowe silniki benzynowe BoosterJet z turbodoładowaniem i bezpośrednim wtryskiem paliwa.

Nowa rodzina silników BoosterJet i najmocniejsza jednostka 1.4

Mniejszy motor 1.0 BoosterJet o mocy 111 KM z powodzeniem może zastąpić nie tylko wcześniejszy silnik benzynowy 1.6 (120 KM), ale także równie mocnego diesla. W teście mieliśmy okazję przekonać się o zaletach większego i mocniejszego 1.4 BoosterJet, generującego 140 KM i 220 Nm.

O zaletach, ponieważ o wadach trudno w ogóle mówić. Motor pracuje kulturalnie, chicho i jest dynamiczny w całym zakresie obrotów. Dobrze czuje się tak na niskich, w okolicach 1500 obr./min jak i na wysokich, bliskich końca skali obrotomierza. Daje zupełnie nowe wrażenia z jazdy osobie, która wcześniej miała już do czynienia z jednostką wolnossącą.

Testy konkurencyjnych modeli:

Producent nie obiecuje wiele. Przyspieszenie do 100 km/h w czasie 10,2 s to nie jest wynik, o którym można opowiadać. Jednak dynamika wydaje się być znacznie lepsza. Na każde dodanie gazu silnik odpowiada niemal natychmiastową reakcją. Płynna jazda bez przekraczania 2000 obr./min jest zdecydowanie przyjemniejsza niż wcześniej, a wyprzedzanie nie musi być za każdym razem poprzedzone redukcją. Nie można też narzekać na spalanie, choć nie jest ono bardzo niskie.

Średnio w teście Suzuki SX4 S-cross 1.4 BoosterJet potrzebował ledwie 6 l/100 km bez jazdy po autostradzie, gdzie motor pochłania 9,7 l/100 km. To akurat jedyna wartość, na jaką można narzekać, a przecież samochód ma 6-stopniową przekładnię. Jednak jej zestopniowanie sprzyja raczej jeździe w niższym zakresie prędkości. Poza tym jest precyzyjna i pracuje lekko, a ciasno ułożone przełożenia wręcz zachęcają do zmian. W warunkach miejskich zużycie paliwa wyniosło 7,5 l/100 km, a w trasie, na drodze krajowej 5,5 l/100 km. Nie są to rekordowe wyniki, ale dobre, zwłaszcza jeśli wziąć pod uwagę osiągi.

Stacja multimedialna Suzuki to jedyna rzecz, która w tym modelu wymaga poprawy. Lepszy jest opcjonalny system Kenwooda.

W parze z osiągami i dynamiką, jaką oferuje silnik, idzie zestrojenie układu jezdnego. Nie, nie jest sportowy, ale bezpiecznie prowadzi samochód po zakrętach, niezależnie od stanu nawierzchni. Poprawki wprowadzone w odświeżonym modelu miały na celu trochę zmiękczyć charakterystykę pracy i podnieść prześwit o 15 mm. Teraz wynosi on 180 mm i moim zdaniem zawieszenie nie ma wad. Jest bardziej komfortowe niż wcześniej, a tak samo bezpieczne. Stało się bardziej sprężyste. Nie spotkałem się ani razu z czym, co wcześniej się zdarzało, czyli z głośnym dobijaniem na dużych dziurach czy wybojach.

Podczas jazdy, jedynym denerwującym aspektem jest piekielnie głośny alarm antykolizyjny, który można co prawda wyłączyć, ale trzeba to robić za każdym razem po nieuruchomieniu silnika. Jednak nie w tym rzecz, żeby go wyłączać. Tymczasem jedno, góra dwa działania systemu i ma się chęć posłać w diabły twórcę tego systemu. Plus dla Suzuki za adaptacyjny tempomat, ale szkoda, że nie wdrożono jeszcze układu utrzymującego pas ruchu oraz ostrzegającego o pojazdach w martwym polu lusterek.

Pokrętło, które coraz rzadziej spotykamy w innych samochodach. Ustawia się nim pracę silnika i układu przeniesienia napędu.

Opcjonalny, wymagający dopłaty 7000 zł napęd na cztery koła AllGrip działa poprawnie i co ciekawe, Suzuki wciąż pozostaje przy tradycyjnym pokrętle Drive Mode Select, którym można zmieniać ustawienia całego układu napędowego. Daje ono możliwość nawet zablokowania sprzęgła, choć nie jest to auto, którym chętnie pojedziecie w teren. Jednak przedzierając się przez zaspy czy jadąc podmokłą, polną ścieżką warto wcisnąć przycisk Lock.

Wybierając tryb sportowy, więcej momentu obrotowego przechodzi na tylną oś (max 50 proc.), a silnik staje się żywszy. Tryb Snow „osłabia” motor, który wolniej reaguje na dodanie gazu, ale też bardziej blokuje międzyosiowe sprzęgło. Zasadniczo jest to tryb zbędny, ponieważ w sportowym auto lepiej radzi sobie na śniegu i lodzie. Najlepiej na co dzień jeździ się oczywiście w ustawieniu automatycznym i jest ono także najbardziej ekonomiczne, przynajmniej z założenia.

W samochodzie najbardziej ze wszystkiego urzeka jego prostota. Trudno wymienić jednym tchem jego zalety, ale i nad wadami trzeba się trochę zastanowić. To jedno z tych aut, w które wsiadasz i jedziesz. Nie zastanawiasz się nad obsługą, nie podziwiasz, ale od razu czujesz się dobrze. Niestety, gdy kończysz jazdę też się za nim nie oglądasz. Suzuki tak właśnie robi swoje samochody – poprawnie i nic ponadto.

Opel Mokka 1,4 Turbo 4×4 vs. Suzuki SX4 S-cross 1,6 DDiS 4WD — test

Crossoverów na rynku nam nie brakuje, od zupełnych przeciętniaków po prawdziwe hity, a na kompletnie nieudanych kończąc. W tym teście zestawiliśmy…

Porównując z mocnymi rywalami rynkowymi, cena Suzuki SX4 wygląda bardzo atrakcyjnie. Za wersję 1.4 BoosterJet w dobrym standardzie Premium zapłacicie 80 900 zł. To o kilka tysięcy taniej od słabszego Nissana Qashqaia 1.2 DIG-T Acenta czy Kii Sportage 1.6 GDI M. Cenowo Suzuki dorównuje tylko Opel Mokka X. Niestety jest jeden problem. Praktycznie wszyscy konkurenci prezentują się nowocześniej i głównie tego brakuje samochodom marki Suzuki – nowoczesnego wyglądu, nawet w najnowszych modelach.

Ogólna ocena8z 10

Plusy:

  • Mocny silnik
  • Praktycznie poukładane wnętrze i dobra przejrzystość kabiny
  • Dobra jakość montażu elementów wnętrza
  • Bardzo dobra praca zawieszenia i układu napędowego
  • Atrakcyjna cena
  • Pomimo najmocniejszego silnika w gamie, możliwość wyboru pomiędzy wersją 2WD i 4WD

Minusy:

  • Brak nawiewów wentylacji dla pasażerów z tyłu
  • Kiepski system multimedialny Suzuki
  • Miejscami tandetne materiały

Nowe Suzuki SX4 S-cross 1.4 BoosterJet — zdjęcia

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Alfa Romeo Stelvio: warto było czekać na takiego SUV-a Seat Leon Cupra 300: taki jak trzeba Porsche 356A: testujemy kultowy model odrestaurowany w Polsce Odświeżona Škoda Octavia stała się samochodem kompletnym Audi A5 Sportback 2.0 TFSI quattro: więcej niż coupé Maserati Levante S kontra Volvo XC90 T8 – Super-SUV-y na zamarzniętym Jeziorze Śniardwy Suzuki Baleno 1.2 DualJet SHVS: czy mikrohybryda ma sens? Suzuki Baleno 1.2 DualJet: budżetowy rywal Fiata Tipo? Mercedes-Benz GLE Coupé 450 AMG - lepiej późno niż później Volvo V40 T4 (2016) - test kompaktu premium w szwedzkim wydaniu Pojedynek Mitsubishi L200 z Fordem Rangerem: jak Dawid z Goliatem Nissan NP300 Navara: najbardziej szosowy pick-up w klasie Mini Cooper S Cabrio - ile wyrzeczeń wymaga idealna frajda z jazdy? Volkswagen Tiguan 2.0 TDI DSG Offroad - w teren, czy do miasta? Nowy Fiat 500 Lounge: niemal idealny, a tak daleki od perfekcji Citroën C3 1.2 PureTech 82 i 110 - segment B alternatywny Volvo V90 D5 Polestar Inscription - dobre jak nigdy, szwedzkie jak zawsze Audi A5 Coupé 2.0 TFSI quattro S tronic - ewolucja do doskonałości Volvo V60 Polestar - test najszybszego kombi ze Szwecji Nowy Suzuki Ignis: crossover, który poprawia nastrój Škoda Kodiaq 2.0 TSI DSG 4x4 - test pierwszego dużego SUV-a czeskiej marki Lexus GS F - jedna litera zmienia wszystko Hyundai Elantra 1.6 CRDI DCT: po prostu porządny samochód Nowe Audi Q2 1.4 TFSI S tronic (2016) - na współczesne potrzeby i zachcianki

Popularne w tym tygodniu:

Porsche Macan Turbo Performance: najlepsze Porsche w historii Nissan Micra 0.9 IG-T: skok na wyższą półkę Ford Ka+ 1.2 Ti-VCT: wzorzec budżetowego samochodu segmentu B