Citroën C3 1.2 PureTech 82 i 110 - segment B alternatywny

Mogłoby się wydawać, że przez ponad 12 dekad od wynalezienia automobilu, wszystko, co miało być już wymyślone w samochodach, mamy już za sobą, a wszelkie dotychczas stosowane rozwiązania doprowadzono do perfekcji. Zgadza się, o ile mówimy o niemieckich autach. Francuzi nieustannie zaskakują i odkrywają przed nami samochód na nowo.

Ten artykuł ma 2 strony:

Citroën C3 1.2 PureTech 82 i 110 (2016) - test, opinia

Ryzykowna gra, warta świeczki

Francuzi decydując się na niesztampowe rozwiązania podejmują ryzyko, na które współcześnie nie zdecyduje się żaden niemiecki producent. Ktokolwiek wyobraża sobie, że w Volkswagen wstawiłby duże, plastikowe odbojniki w drzwi Golfa i powiedział, że te nowe powietrzne bąble mają chronić drzwi przed uszkodzeniem? Wątpię.

Citroën wprowadzając Cactusa zrobił samochód kompletnie inny niż konkurencja. Podobnie jest z wieloma innymi autami tego producenta. Nieruchomy środek kierownicy w modelach sprzed kilku lat, nietypowa stylistyka – to wszystko składa się na obraz producenta, który tworzy samochody dla osób szukających w motoryzacji czegoś ekstra.

Dzięki temu Citroëna albo kochasz, albo nie znosisz. Z naciskiem na opcję pierwszą, o ile nie masz zbyt konserwatywnego podejścia do motoryzacji. Ja po zobaczeniu pierwszych zdjęć nowego C3 od razu się zakochałem. Właśnie dlatego warto robić takie, niesztampowe auta – na każdego, kogo odepchną swoim hipsterskim wyglądem, przypada 5 osób, które przyciągną jak magnes.

Spotkanie na żywo

Ostatecznie jednak przychodzi moment spotkania i zauroczenie ze zdjęć zobaczonych w Internecie może prysnąć w mgnieniu oka. To chyba dosyć uniwersalny, współczesny problem… Aplikacje randkowe zostawmy na boku – naszą randką jest dzisiaj C3.

Na żywo czar nie prysł. C3 bardzo mi się podobał. Front pełen obłych kształtów z ostro narysowanym grillem, z lampami diodowymi gra tu świetnie. Ponieważ nowość Citroëna ma mieć charakter crossovera, nie brakuje tu dodatków z tworzywa, które wizualnie podnoszą prześwit tego malca. Bojowego charakteru nadają mu także zderzaki AirBump. Jeśli Wam się nie podobają – nie ma problemu, nie są wyposażeniem obowiązkowym.

Zobacz również: SsangYong XLC 1.6 Diesel AWD AT - test

Za wygląd nadwozia C3 ma u mnie 10/10. To nie jest jeden z tych nijakich, uniwersalnych samochodów, który „może się podobać”, tylko wyrazisty model, bijący na głowę wszystkie wozy, starające się być fajne, kosztujące zazwyczaj wielokrotność tego auta. C3 jest doskonałym dowodem na to, że nie wystarczy w zdjęciach prasowych postawić brodatego faceta z longboardem i w kabinie dodać jednej, podświetlanej kolorowymi diodami listwy, żeby stworzyć coś nowoczesnego, niesztampowego.

Wnętrze jest spójne z nadwoziem. Jego kształty odpowiadają tym, które znamy z zewnątrz. Nawiewy, obudowy zegarów, elementy na kierownicy – to wszystko obrysowane jest prostokątami z zaokrąglonymi narożnikami. Obłe kształty są miłe dla oka.

Chociaż dla ubarwienia wnętrza Citroën dorzuca kolorową listwę i trochę kontrastowych przeszyć, nie jest tu szczególnie wesoło, a przynajmniej nie było w moich dwóch egzemplarzach testowych. Wewnątrz C3 znajdziemy całe połacia szarego, twardego tworzywa sztucznego. Z przyjemnych materiałów są jednak wykonane te miejsca, na których ręce trzymamy najczęściej – kierownica i drążek zmiany biegów. To rozsądny kompromis. Chociaż generalnie materiały nie są tu rewelacyjne, to dzięki takiemu rozłożeniu tych lepszych, nie będzie to przeszkadzało w codziennym użytkowaniu.

Sama przestrzeń w C3 jest przyzwoita jak na segment B. Miejsca z tyłu wystarczy dla dwóch dorosłych osób. Trójkę można tu posadzić na krótkim, miejskim dystansie. Bagażnik oczywiście też jest raczej miejski. Wystarczy dla dwóch osób na dłuższy wyjazd. W trasie dobrze sprawdzą się liczne, pojemne schowki. Szczególnym zaskoczeniem jest ten przed pasażerem – jest naprawdę przepastny, nie tylko jak na segment B.

Oczywiście we wnętrzu nie zabrakło wielkiego ekranu dotykowego. Przeniesiono tu znaczną część funkcji, w tym niestety również sterowanie klimatyzacją. O ile z cyfryzacją można się pogodzić (bo jakie inne wyjście mamy?), to według mnie przerzucanie tak kluczowych i często używanych funkcji jest nierozsądne. To niewygodne, jeśli za każdym razem musimy przełączać się między ekranami, by zmienić temperaturę wewnątrz auta. Oczywiście jest proste rozwiązanie tego problemu – wybrać tańszą wersję, bez tabletu.

Co ciekawe, Citroën proponuje rozwiązanie, które może stanowić sporą zachętę do zakupu dla współczesnego kierowcy. Na liście opcji C3 znalazł się wideorejestrator. Jest to opcja o nazwie ConnectedCAM. Kosztuje 1200 zł i nagrywa filmy dobrej jakości. Więcej o tym rozwiązaniu opowiemy Wam przy okazji pełnego testu C3, bo w trakcie pierwszych jazd nie udało nam się sparować aplikacji w telefonie z autem. Już teraz jednak można wskazać dużą zaletę rozwiązania Citroëna – kamera zamontowana jest na stałe, wbudowana w osadzenie lusterka środkowego. Dzięki temu nie trzeba wypinać jej za każdym razem, gdy zostawiacie auto poza swoim garażem.

C3 w trasie i w mieście

Na wstępie muszę zaznaczyć, że Citroën bardzo uczciwie podszedł do pierwszej prezentacji C3. Mógł zorganizować trasę testową przez miasto, czyli w warunkach idealnych dla C3. Tymczasem oprócz kilku małych miast oraz Łodzi, jazda nowością z Francji objęła także autostradę.

Sporo czasu spędzone w C3 nie dało się we znaki moim plecom dzięki wygodnym fotelom. Nie są one kompromisem między dobrym trzymaniem bocznym a komfortem – to po prostu jednoosobowe kanapy, dla osób, które szukają przede wszystkim wygody, nie sportowych wrażeń.

W mieście C3 oczywiście odnajduje się dobrze. Jest tu jak ryba w wodzie. Jest zwrotny i zrywny, zarówno w wersji 82- jak i 110-konnej. Parkuje się nim dobrze, dzięki opcjonalnej kamerze cofania. Ułatwiają to oczywiście również jego gabaryty.

Prawdziwym wyzwaniem była trasa. Do około 90–100 km/h 1,2-litrowe jednostki benzynowe o mocach wspomnianych wyżej, radziły sobie bardzo dobrze. Powyżej tych prędkości pojawiała się zadyszka. Pierwszego dnia jeździłem mocniejszą odmianą i byłem zaskoczony jak bardzo brakuje jej mocy przy prędkościach autostradowych. W końcu to lekkie auto – w zależności od wyposażenia, może ważyć nawet poniżej tony. 110 KM powinno być tu już wręcz nadmiarem. Tymczasem dobrnięcie do wyższych prędkości, nawet po redukcji odbywa się ospale.

Drugiego dnia jazd, dla zaspokojenia swojej ciekawości, wziąłem odmianę 82-konną. Jej niedomaganie przy prędkościach powyżej 100 km/h było tylko nieznacznie większe, niż w przypadku motoru mocniejszego. Jednocześnie w mieście była mniej dynamiczna od niego tylko w niewielkim stopniu. Wniosek jest dla mnie prosty – 1.2 PureTech 82 to optymalny motor dla C3. Różnica na korzyść odmiany 110-konnej jest tak mała, że nie warto do niej dopłacać – wynosi ona w wersji Feel (pośredni poziom wyposażenia) 5000 zł. Nie jeździłem odmianą 68-konną, ale sądząc po możliwościach jego mocniejszego rodzeństwa, to już jest motor wyłącznie do miasta.

Na autostradzie, przy dużym wysileniu silniki 1.2 PureTech spaliły około 7 litrów benzyny na 100 km. To dobry wynik, który był dla mnie zaskoczeniem, po tym jak w bardzo spokojnej trasie, po zwykłych drogach krajowych komputer pokazał 5,4 l/100 km.

Zobacz inne testy Citroënów

W trakcie jazdy C3 dał się poznać jako auto komfortowe. Citroën zapowiadał, że ten malec dostanie specyficzne zawieszenie, ze specjalnie zaprojektowanymi hydraulicznymi odbojami, które mają wyeliminować zjawisko dobijania na dużych nierównościach i jednocześnie wygładzać resorowanie na tych mniejszych. C3 faktycznie na polskich drogach radzi sobie bardzo dobrze. Trudno mu zarzucić cokolwiek pod względem komfortu, szczególnie mając na uwadze segment.

Z drugiej strony niestety brakuje mu zwartości. W trakcie jazdy po autostradzie dało się zauważyć, że C3 jest podatny na podmuchy wiatru bocznego. Szczególnie przy złej pogodzie wymaga on więcej koncentracji na jeździe, niż konkurencja.

Cena z segmentu A

C3 nie jest samochodem doskonałym. Nie będzie doskonały żaden model, który daje coś ekstra za pieniądze dalekie od premium, bo jeśli mamy w konkurencyjnej cenie dostać coś fajnego, to gdzie indziej musi się pojawić kompromis i to często naciągnięty w stronę rozwiązania tańszego. Dzięki temu Citroën nie podciął gardła przyjemnemu autu nieprzyjemną ceną.

1,2-litrowego PureTecha o mocy 68 KM dostaniemy za 39 900 zł. To niewiele poniżej 40 tys. zł, ale jednak z przodu mamy trójkę. Nawet rozsądnie wyceniona Fabia startuje od większej kwoty (dokładnie 480 zł większej). U Citroëna podstawowa wersja wyposażeniowa Feel oferowana jest także z mocniejszym silnikiem 1.2 PureTech 82 za 41 900. To uczciwe podejście, bo sprawia, że klienci chcący naprawdę taniego auta z bazową listą opcji, nie są skazani na najsłabszy silnik. Co ciekawe, mają też trzecią, wysokoprężną możliwość w postaci 1.6 BlueHDi o mocy 75 KM. Tu jednak cena szybuje do 49 900 zł.

Co dostaniemy w standardzie Feel? Na liście jest między innymi tempomat, przednie szyby sterowane elektrycznie, AirBump, 4 poduszki powietrzne, 2 kurtyny powietrzne i szereg innych dodatków. Czego brakuje? Dwóch istotnych rzeczy – klimatyzacji (dopłata 3000 zł) oraz radia (1600 zł) – w standardzie jest tylko przygotowanie do montażu – antena i 2 głośniki.

Realna cena C3 z wyposażeniem, bez którego auto raczej nie wyjeżdża z salonu, szczególnie, jeśli kupuje je prywatny właściciel, to minimum 44 500 zł. Efekt? Dochodzimy do pułapu wyposażenia Feel, które kosztuje tylko 400 zł więcej, a ma w standardzie radio i klimatyzację oraz szereg innych dodatków, w tym stylistycznych, lusterka boczne regulowane elektrycznie i światła do jazdy dziennej LED. Wybór jest więc chyba oczywisty… Jeśli chcesz C3 z klimą i radiem, od razu celuj w bogatszą wersję.

Jeśli miasto to Twój żywioł i znudziły Cię już wyglądające identycznie samochody segmentu A i B, to Citroën ma dla Ciebie idealne rozwiązanie, które za rozsądne pieniądze dostarczy Ci dawkę indywidualizmu w francuskim wykonaniu.

Ogólna ocena7z 10

Plusy:

  • Dobry komfort resorowania
  • Niesztampowy wygląd
  • Rozsądna cena bazowa
  • Opcjonalny wideorejestrator
  • Silniki 82- i 110-konny oszczędne na autostradzie

Minusy:

  • 110-konny silnik niewystarczająco dynamiczny na trasie
  • Duża podatność na wiatr boczny
  • Duża ilość twardych tworzyw sztucznych w kabinie

Citroën C3 1.2 PureTech 110 PureTech (2016) - zdjęcia

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Volvo V90 D5 Polestar Inscription - dobre jak nigdy, szwedzkie jak zawsze Audi A5 Coupé 2.0 TFSI quattro S tronic - ewolucja do doskonałości Volvo V60 Polestar - test najszybszego kombi ze Szwecji Nowy Suzuki Ignis: crossover, który poprawia nastrój Škoda Kodiaq 2.0 TSI DSG 4x4 - test pierwszego dużego SUV-a czeskiej marki Lexus GS F - jedna litera zmienia wszystko Hyundai Elantra 1.6 CRDI DCT: po prostu porządny samochód Nowe Audi Q2 1.4 TFSI S tronic (2016) - na współczesne potrzeby i zachcianki Opel Astra Sports Tourer 1.6 CDTI: kombi z dieslem to również ścisła czołówka segmentu C Toyota C-HR 1,8 Hybrid - Toyota taka jak nigdy Nowy Peugeot 3008 2.0 HDI 150: już bardziej crossover niż minivan Nowe Renault Grand Scénic i Mégane Grand Coupé - pierwsza jazda nowościami z Francji Ford Edge 2,0 TDCI 210 KM AT Sport - zadziwiająco europejski Mercedes-Benz Klasy V250d AMG Line - test vana biznesowego Citroën Grand C4 Picasso BlueHDi 150 - jeszcze lepszy? BMW 225xe Active Tourer: hybryda lepsza od benzyny i diesla Nowe Volvo XC90 T8 Excellence: więcej niż premium BMW 440i xDrive M Performance - M4 po oswojeniu Audi S8 plus - szybszy niż rozsądek Nowe Audi A4 Avant (B9) 2.0 TDI - polski hit za 10 lat? Mitsubishi L200 Monster 2,4 AT - gdzie L200 nie może, tam Monstera pośle Volvo S90 D4 Inscription - wzorzec ze Szwecji Volkswagen turbo up! w natarciu Ford Fiesta ST200 - czy można jeszcze ją ulepszyć?

Popularne w tym tygodniu:

Mercedes-Benz GLE Coupé 450 AMG - lepiej późno niż później