Opel Astra Sports Tourer 1.6 CDTI: kombi z dieslem to również ścisła czołówka segmentu C

Opel Astra K zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie, ale to był hatchback z benzynowym silnikiem 1.4 Turbo i przekładnią manualną. Drugie spotkanie z tym modelem pokazało jakie różnice w odbiorze samochodu daje inne nadwozie, jednostka napędowa i skrzynia biegów.

Ten artykuł ma 2 strony:

Opel Astra Sports Tourer 1.6 CDTI — test, opinia, bagażnik

Zacznę od wyglądu. Wydaje mi się, że obiektywnie nowa i poprzednia Astra to samochody ładne, ale mi osobiście stylistyka nie do końca odpowiada. O ile Astra J wciąż prezentuje się ponadczasowo, to zrobiona jakby bez pomysłu Astra K już zaczyna tracić świeżość wizualną. Wynika to jednak z położenia dużego nacisku na aerodynamikę nadwozia, o czym Opel informuje w swoich materiałach na temat tego samochodu. Cenię pracę techników, dlatego wygląd nie jest dla mnie wadą.

Nie do końca mogę powiedzieć to samo o Astrze Sports Tourer. Kombi wygląda gorzej i to za sprawą tylko jednego elementu. Jest nim ostatni słupek — zdecydowanie za gruby i oddzielony chromowaną listwą, która sprawia, że sam słupek wygląda jakby był nie zamocowany do reszty nadwozia. O ile "lewitujący" dach hatchbacka moim zdaniem może się podobać, o tyle to, wygląda po prostu fatalnie i psuje efekt, który mógłby być zdecydowanie lepszy. Powiedzmy jednak, że wygląd to kwestia indywidualna. A jak z wnętrzem?

Nowy Opel Astra (2016) 1.4 Turbo Elite — test, opinia, spalanie, cena

Segment C jest najważniejszym dla europejskich producentów samochodów i to w nim w dużej mierze toczą się najbardziej zażarte pojedynki. Segment…

Sports Tourer daje to, czego tak bardzo brakowało w hatchbacku — odpowiedni bagażnik. Ma 540 litrów pojemności, czyli o 40 litrów więcej od poprzednika i jednocześnie o 47 litrów mniej od Seata Leona ST, który choć w nazwie nie ma określenia sport, to jest uważany za sportową odmianę kompaktu bazującego na tej samej płycie co Golf i Octavia. A do tego z najmniejszym bagażnikiem. Umówmy się jednak, że 540 litrów Astry to wartość, do której już nie można mieć zastrzeżeń.

Trudno mieć także uwagi do systemu składania oparć kanapy, który realizuje się za pomocą przycisku, choć za dopłatą. Nie jest to coś niezbędnego, ale w pakiecie kosztującym 1400 zł otrzymujemy także oparcie dzielone w proporcji 40/20/40, a to już bardzo fajne rozwiązanie. Można złożyć wyłącznie środkową część i przywieźć do domu deski czy rury z 4-osobową rodziną w komplecie. Szkoda tylko, że oparcie nie kładzie się całkiem na płasko, ale Astra to niejedyny kompakt, w którym tak to wygląda.

Zobacz również: Nowy Opel Zafira (2016) - test Autokult.pl - Samochód Miesiąca

Bagażnik Astry kombi ma 540 litrów pojemności. To dużo, ale konkurencja i tak może więcej.

Są gorsze niedociągnięcia. Brakuje prymitywnych haczyków na zakupy - to jakiś dziwny standard u Opla — a boczne części tapicerki bagażnika przykrywają… pustą przestrzeń. Można by to ukształtować lepiej i wygospodarować jeszcze nieduże wnęki po bokach, jak to się nierzadko robi u konkurencji. Pod podłogą znajdziemy koło dojazdowe i żadnej skrytki, a za to goliznę, którą można było lepiej przykryć. Dobra jest natomiast ładowność wynosząca 550 kg.

Lepiej niż w hatchbacku, gorzej niż u konkurencji

O ile hatchbacka skrócono w stosunku do poprzednika, to kombi nieznacznie wydłużono, ale i tak nie jest to mistrz przestronności. Na tylnej kanapie siedzi się odpowiednio do segmentu, najwyżej dobrze, ale nie można powiedzieć, że jest przestronnie. Przestrzeń wokół pasażerów z tyłu jest nieco wyższa niż w hatchbacku ze względu na nieopadający dach. Natomiast na nogi miejsca jest w sam raz — nie za ciasno, ale o jakiejś dużej swobodzie nie ma mowy. Podróżuje się tu w miarę wygodnie, ale pod tym względem znacznie lepiej jest z przodu.

Przydatne rozwiązania takie jak elektrycznie składane oparcia kanapy czy regulacja wysokości unoszenia klapy, a z drugiej strony straszna golizna pod podłogą bagażnika (zamiast jakiegoś schowka) oraz niewykorzystana przestrzeń w boczkach.

Nowa jakość Opla to oczywiście bardzo ergonomiczny, przyjazny dla użytkownika kokpit, a także fotele AGR (opcja dla samego kierowcy 1900 zł) z wentylacją. Fotel kierowcy jest regulowany w 8 kierunkach z podparciem boczków włącznie i jest bardzo wygodny. Doskonale podpiera ciało na trasie (uda) oraz na zakrętach (tułów). Do tego wzorowy zakres regulacji kolumny kierowniczej jest tak duży, że wielu producentów mogłoby się od Opla uczyć.

Ładny jest nie tylko panel wskaźników, ale także topowy system multimedialny Navi 900 IntelliLink kosztujący 5000 zł ekstra. Jest czytelny, łatwy w obsłudze i ma świetną nawigację, której jedynym mankamentem jest słabe działanie ekranu dotykowego w momencie, gdy chcemy przesunąć mapę palcem. Ogólnie wadą wszystkich tego typu urządzeń w Oplu jest fatalnie działające radio - byle zakłócenie i nie ma czego słuchać. Natomiast zestaw audio jest na odpowiednim do ceny poziomie.

Kapitalne fotele AGR Opla zawsze będziemy chwalić

Typowa dla Opla jest również chromowana ramka dookoła drążka automatycznej skrzyni biegów. Niby ładny detal, ale kiepsko zmontowany, luźny i przeszkadzający podczas jazdy w słońcu. Wystarczy, że padnie na nią promień naszej gwiazdy i już kierowca jest oślepiony niczym zajączkiem z lustra. Ogólnie co do montażu trudno mieć jakieś zastrzeżenia i Astra pod tym względem jest w czołówce, ale na pewno nie w ścisłej. Podobnie jest z materiałami.

Superoszczędnie i szybko

Co można powiedzieć o układzie jezdnym i silniku 1.6 CDTI? Jedynym przestarzałym elementem układanki jest klasyczny, wciąż bardzo dobry automat z konwerterem, który nie pracuje ani tak szybko, ani też tak gładko jak najlepsze przekładnie dwusprzęgłowe. Jest dobry i na pewno będzie pasował kierowcom, którzy jeszcze z dwusprzęgłówkami nie mieli do czynienia, ale mógłby nieco lepiej reagować na dodanie gazu.

6-biegowy automat nie grzeszy nowoczesnością, ale działa poprawnie. Większym problemem jest odbijająca promienie słoneczne ramka wokół drążka.

Pozostałe elementy są super. Silnik to moim zdaniem czołówka, jeżeli nie najlepsza jednostka napędowa w swojej klasie. Jest mocna - 136 KM i 320 Nm - i dynamiczna. Rozpędza Astrę do setki w 9,6 s i nasz pomiar to potwierdził. Nie rwie asfaltu, ale też nie ma sytuacji, że brakuje jej zapału do pracy. A przy tym mało pali.

W trasie nietrudno przy odrobinie chęci zejść poniżej 4 l/100 km - przypominam, że to klasyczny automat! Na autostradzie mieści się w 5,8 l/100 km. To kapitalny wynik, który pozwala przejechać z prędkością 140 km/h dystans ponad 800 km, czyli teoretycznie całą Polskę wzdłuż lub wszerz. Dodam tylko, że spalanie w mieście jest dokładnie takie samo.

Z dość mocnym silnikiem Diesla i komfortowym automatem, świetnie współgra układ jezdny, który w tym segmencie można uznać nawet za najlepszy. Jest jednak zaskakująco inny niż w testowanej przeze mnie wcześniej Astrze 1.4 Turbo.

Pomimo tej samej specyfikacji wyposażenia i opon o tym samym rozmiarze, zawieszenie w dieslu jest bardziej komfortowe. A to jego atut, ponieważ hatchback był delikatnie za sztywny. I wszytko byłoby idealnie, gdyby kombi tak samo reagowało na polecenia wydawane kierownicą, ale robi to bardziej gumowo, z lekkim opóźnieniem. Mimo to, teraz mogę już potwierdzić jednoznacznie, że Astra Sports Tourer 1.6 CDTI ma świetne zawieszenie i prawdopodobnie może najlepsze w klasie.

Bardzo dobre, adaptacyjne światła diodowe.

Trudno powiedzieć, czy zależy to bardziej od tego, że mamy do czynienia z kombi czy z dieslem, ale rozstaw osi jest dokładnie taki sam, więc raczej chodzi o wersję silnikową. I dobrze, bo w mocnej benzynie lekkie usztywnienie jest OK. Tu komfort jest minimalnie wyższy, co ważne, zawieszenie nie hałasuje nawet na dużych wybojach. Komfort poprawia się wraz ze wzrostem obciążenia auta, ale niewiele tracimy na stabilności. Astra dobrze reaguje nawet na kilkukrotne zmiany kierunku.

Dobre okazały się hamulce, które nawet na nierównym podłożu potrafiły zatrzymać auto na dystansie 37–38 m z prędkości 100 km/h.

Przestrzeni z tyłu jest w sam raz.

Podczas jazdy dobrze daje o sobie znać pakiet systemów bezpieczeństwa, ale asystent utrzymania pasa ruchu nie działał tak doskonale jak w Astrze hatchback. To dziwne, bo generalnie przednia część auta się nie zmieniła. Odnalazłem pewną zależność w tym zakresie w modelach marki Ford — im wyższe auto, tym gorzej działający asystent — ale tu mamy do czynienia z jednym modelem.

Nowy Opel Astra Sports Tourer w tej konkretnej wersji 1.6 CDTI AT robi przynajmniej tak dobre wrażenie jak benzynowy hatchback z manualną przekładnią. Moim zdaniem jest nieznacznie lepszy. Nadal do konkurencji brakuje mu trochę bagażnika, skrzynia biegów też nie pracuje idealnie, ale auto zyskuje w zestrojeniu zawieszenia. A jak wygląda cena na tle rynkowych rywali?

Oferta bardzo dobra, ale nie najlepsza

Podstawowa odmiana 1.6 CDTI 136 KM kosztuje 83 400 zł, a automat wymaga dopłaty 5000 zł. Dla porównania Golf Variant 1.6 TDI ze słabszym o 26 KM silnikiem kosztuje bazowo o 2590 zł więcej, a za automat dopłacimy 8700 zł. Weźmy Seata Leona ST, który bez rabatu kosztuje 92 100 zł w roczniku 2016. Teraz są rabaty i wyprzedaże odmiany przedliftowej, więc można go nabyć taniej niż Astrę. Ford Focus jest minimalnie tańszy, bo kupimy go za 82 740 zł, ale za automat dopłacamy 9000 zł. W tym gronie Astra wypada znakomicie, a dodam jeszcze, że i Octavię kupimy drożej, bo za 84 160 zł.

Weźmy teraz coś z Korei. Hyundai i30 Wagon 1.6 CRDi kosztuje bazowo 71 100 zł, a za 80 600 zł mamy już przedostatnią wersję wyposażenia. Automat dwusprzęgłowy DCT wymaga 6000 zł dopłaty. Tańsza jest też Kia cee'd z tym samym motorem za 74 540 zł. Astra jest więc gdzieś pośrodku, pomiędzy europejskimi, a koreańskimi kompaktami w kwestii ceny, natomiast sam model jest jednym z najlepszych kompaktowych kombi na rynku.

Ogólna ocena9z 10

Plusy:

  • Wzorowa ergonomia wnętrza
  • Wygodna pozycja za kierownicą
  • Fotel kierowcy AGR
  • Dobra widoczność
  • Reflektory diodowe IntelliLux
  • Nagłośnienie audio
  • Wyciszenie kabiny
  • Układ jezdny
  • Mocny i bardzo ekonomiczny silnik
  • Dobrze skalkulowana cena samochodu i ceny opcji

Minusy:

  • Nie do końca dopracowany montaż wnętrza i nadwozia
  • Niektóre materiały wyglądają tanio
  • Szybko gubiące sygnał radio

Opel Astra Sports Tourer 1.6 CDTI — zdjęcia

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Toyota C-HR 1,8 Hybrid - Toyota taka jak nigdy Nowy Peugeot 3008 2.0 HDI 150: już bardziej crossover niż minivan Nowe Renault Grand Scénic i Mégane Grand Coupé - pierwsza jazda nowościami z Francji Ford Edge 2,0 TDCI 210 KM AT Sport - zadziwiająco europejski Mercedes-Benz Klasy V250d AMG Line - test vana biznesowego Citroën Grand C4 Picasso BlueHDi 150 - jeszcze lepszy? BMW 225xe Active Tourer: hybryda lepsza od benzyny i diesla Nowe Volvo XC90 T8 Excellence: więcej niż premium BMW 440i xDrive M Performance - M4 po oswojeniu Audi S8 plus - szybszy niż rozsądek Nowe Audi A4 Avant (B9) 2.0 TDI - polski hit za 10 lat? Mitsubishi L200 Monster 2,4 AT - gdzie L200 nie może, tam Monstera pośle Volvo S90 D4 Inscription - wzorzec ze Szwecji Volkswagen turbo up! w natarciu Ford Fiesta ST200 - czy można jeszcze ją ulepszyć? Škoda Superb Combi Laurin&Klement - rodzinne kombi celujące w premium Nowy Opel Mokka X - stary model z nowym obliczem Toyota Proace Verso Family 1,6 D-4D (2016) - z Toyotą jej do twarzy Audi A4 allroad quattro 2.0 TDI - komfortowo w teren Seat Leon X-Perience - test terenowego kombi z dieslem Volkswagen Golf R Variant - (nie)zwykłe kombi DS 4 Crossback, czyli jak postawić sobie poprzeczkę na Księżycu Seat Leon ST 2.0 TDI FR 4Drive: najlepsza specyfikacja hiszpańskiego kompaktu Toyota Prius - idealna hybryda w nieidealnym samochodzie

Popularne w tym tygodniu:

Gdy emocje już opadną: czy Alfa Romeo Giulia zachowuje swój urok z silnikiem diesla? Komputer na pokładzie, czyli co potrafi system multimedialny w Skodzie Superb Skoda Yeti Outdoor Tour 4x4 2,0 TDI: szorstki typ