Mercedes-Benz Klasy V250d AMG Line - test vana biznesowego

Tak jak hatchback hatchbackowi nierówny, bo na rynku nie brakuje propozycji budżetowych, jak i bogato wyposażonego premium, tak i w przypadku vanów do dyspozycji jest wiele rozwiązań. Jeśli na jednym biegunie mamy proste, ale przestronne samochody, które mają po prostu przewozić dużo osób i nie oferować wiele ponad samą przestrzeń, to po przeciwnej stronie, dla najbardziej wymagających znajdziemy Mercedesa Klasy V.

Ten artykuł ma 2 strony:

Mercedes-Benz Klasy V 250d 7G-Tronic Avantgarde AMG Line — test, opinia

Van, ale stylowy

Ta wyżej przytoczona nierówność samochodów z tego samego gatunku, w przypadku Klasy V jest widoczna już od zewnątrz. Na pierwszy rzut oka da się zauważyć, że to nie jest zwykły transporter dla ludu. Szczególnie egzemplarz ze zdjęć prezentuje się okazale – jest on wyposażony w bogaty zestaw dodatków na poziomie Avantgarde i dodatkowo dozbrojony w akcesoria AMG Line, wśród których jest nie tylko szereg ulepszeń stylistycznych, ale także między innymi usportowione zawieszenie.

Przez cały bok Klasy V ciągnie się głębokie przetłoczenie, które pomaga wizualnie uwydatnić przednie nadkola. Jak zawsze decydujące dla elegancji są detale. Tutaj moim zdaniem sednem są nowoczesne reflektory, które poza wysoką skutecznością w nocy, zapewniają także dobry wygląd auta.

Na Klasie V, którą widzicie na zdjęciach nie brakuje także połyskujących dodatków. Zbyt duża liczba takich błyskotek byłaby niekorzystna dla elegancji auta, ale Mercedes, jak zawsze zresztą, rozsądnie wyważył liczbę tego typu akcesoriów.

Stylowe również wnętrze

Chociaż współczesne vany oddają do dyspozycji kierowców nowoczesne deski rozdzielcze, propozycja Mercedesa to coś zgoła innego. Nie ma tu miejsca na kanciasty, siekierą ciosany panel przedni. Nie jest to deska rozdzielcza przeniesiona bezpośrednio z innego modelu Mercedesa, ale jednoznacznie widać tu nawiązanie do nowych Klas C, E i S. Okrągłe kształty prezentują się świetnie i wyglądają wyjątkowo elegancko.

Egzemplarz testowy został wykończony niezłą imitacją włókna węglowego. Uzupełnienie stanowi aluminium oraz skóra wysokiej jakości. Tę znajdziemy na kierownicy oraz fotelach. Deska rozdzielcza jest kryta nieźle wyglądającą imitacją z przeszyciami.

Zobacz również: Porsche 911 Carrera GTS vs Mercedes-AMG GT S - porównanie dźwięku silnika

Usiądź wygodnie i jedź w podróż

Chociaż we wnętrzu Klasy V znajdziemy sześć niezależnych foteli, z których każdy wygląda niemal tak samo, każdy z trzech rzędów jest inny – oferuje różną ilość miejsca i różne wygody. Na początek zapraszam Was do ostatniego rzędu.

Dwa tylne miejsca mają do dyspozycji po jednym gnieździe 12 V. Są one co prawda oferowane za dopłatą, ale niewielką. Warto się na nie zdecydować, ponieważ żyjemy w dobie wszędobylskich urządzeń elektronicznych, których często mamy więcej niż jedno i to z reguły – bliskie rozładowaniu. Do tego pod ręką pasażerowie tych miejsc mają demontowalne uchwyty na napoje oraz podłokietniki w ściankach, które… są zbędne.

Każdy z foteli w drugim i trzecim rzędzie wyposażony jest w regulowane podłokietniki mocowane do oparć. Dzięki temu w podróży jest naprawdę wygodnie. Wracając do trzeciego rzędu – każdy z dwóch foteli ma regulowany kąt pochylenia oparcia, jednak pewne ograniczenia narzuca dodatkowa półka w bagażniku, przez którą fotele odchylimy do tyłu tylko w nieznacznym stopniu.

Pozbyć się półki? Niekoniecznie dobry pomysł, bo jest bardzo przydatna. Poza tym w podróży gdy zapełnimy bagażnik walizkami, i tak ograniczenie dla foteli pozostanie. Półka natomiast wyposażona jest w dodatkowe, rozkładane kontenerki, w których można przewozić drobne przedmioty. To genialne rozwiązanie, które doceni każdy, kto już wie ile hałasu potrafi robić nawet bańka z zapasowym płynem do wycieraczek, przewalająca się od lewej do prawej w przepastnym kufrze vana.

Znów z dygresji wracamy do foteli. Tym razem przesiadamy się już do drugiego rzędu. Tutaj jest nieco mniej miejsca na nogi niż w trzecim rzędzie, ale za to kąta pochylenia foteli nic nie ogranicza. Nie można ich może położyć zupełnie do poziomu, ale można na nich uzyskać pozycję półleżącą, co powinno być zadowalające w trakcie długich podróży.

Fotele w drugim rzędzie łączy z pierwszymi wyposażenie w regulowane podłokietniki oraz w indywidualne ogrzewanie i wentylowanie. To wielki plus tych siedzeń – można tu naprawdę zaznać komfortu, bez względu na porę roku. To, co jest mocną stroną, może być też piętą achillesową. Fotele drugiego rzędu są bowiem obracane, ale przez bogate wyposażenie ich obrót nie jest prosty.

Mercedes nie zastosował tu obrotowych platform. Fotele trzeba wypiąć z prowadnic, odpiąć instalację elektryczną i zamontować je ponownie, ale w nowym kierunku. Przez wentylację i ogrzewanie są one cięższe niż zwykłe siedzenia, dlatego, oczywiście teoretycznie, możliwe jest przełożenie ich w pojedynkę, jednak w praktyce polecałbym mieć kogoś do pomocy. Efekt jest taki, że nie dostosujemy ich położenia co tydzień, w zależności od okazji. To raczej system, który ustawiamy raz i trzymamy się go dłużej.

Wszystkie cztery tylne miejsca mają indywidualne nawiewy oraz indywidualne lampki do czytania. Dodatkowo drugi rząd ma do dyspozycji jedno gniazdo 230 V, można więc zasilać tu np. laptopa. Cały tył jest także bardzo dobrze nagłośniony kompletnym systemem Burmester. Dla trzeciego rzędu głośniki wzmacniają to, co mówi kierowca, więc komunikacja między końcami pojazdu jest ułatwiona.

To, czego mi trochę brakowało w tylnej części to schowki. Wprawdzie trzeci rząd ma do dyspozycji małe kieszenie i uchwyty na napoje, a pasażerowie miejsc centralnych mają siatki w plecach foteli przednich w drzwiach oraz skrytki, w których zmieści się smartfon, jednak nie ma tu nic więcej, co mogłoby być faktycznie użyteczne w trakcie długich podróży. Brakuje też stolików, na których można postawić chociaż tablet.

Na otarcie łez miejsca drugiego rzędu mają w zasięgu ręki tylną część przedniego, dużego podłokietnika, w której znajdują się dwa uchwyty na napoje. Są one podgrzewane i chłodzone. Wspomnieć należy także o elektrycznym otwieraniu suwanych drzwi oraz regulacji klimatyzacji z poziomu panelu w dachu.

W końcu docieramy na sam przód, czyli w miejsce, gdzie zasiada szofer tego wozu oraz jeszcze jeden pasażer. Tutaj w ubiegłym roku zaszła mała zmiana. Zniknęły podłokietniki montowane w oparciach foteli, jak u pasażerów z tyłu. W ramach rekompensaty pojawiła się wielka szafa, która jest wielofunkcyjnym podłokietnikiem centralnym.

Uważam, że dla kierowcy to zmiana na lepsze. Jest więcej miejsca na ręce przy manewrowaniu, a jednocześnie kiedy chcemy ramionom dać odpocząć w trakcie podróży, można się wygodnie, szeroko rozłożyć. Pasażerowie, których wiozłem uznali jednak, że preferowaliby podłokietniki, które były wcześniej. Cóż, jak widać nie da się dogodzić wszystkim.

Wielki podłokietnik, który teraz pojawił się pośrodku między przednimi fotelami, ma wspomnianą już funkcję podgrzewania i chłodzenia napojów w uchwytach. Dodatkowo w środku ma on sporą lodówkę. Zmieszczą się w niej bez problemu trzy do czterech dużych kanapek na drogę lub napoje w puszkach. Do tego do dyspozycji dostajemy bardzo duży, zamykany schowek, w którym znajdziemy między innymi złącza USB. W ich przypadku przydałoby się podświetlenie, bo podłączenie pendrive'a lub przewodu od ładowania telefonu jest wieczorem trudne.

Zaskakująco dobry samochód dla kierowcy

Chociaż vany to samochody stworzone przede wszystkim z myślą o pasażerach, Klasa V to także samochód dla kierowcy. I nie mam tu na myśli tego, że jest po prostu komfortowy. To akurat oczywiste w tej kategorii długodystansowców. Klasa V oferuje coś ekstra – mamy tu ponadprzeciętne prowadzenie jak na vana. Biznesowo-rodzinny transporter Mercedesa trzyma się drogi stabilniej, niż może sugerować jego wysoka karoseria.

Atutem jest też dynamiczny diesel. 2,2-litrowy motor wysokoprężny oferuje tu 190 KM i 440 Nm. To wystarczające parametry, by bez większego problemu dynamicznie przemieszczać się na długich dystansach.

Z silnikiem sparowana została tu przekładnia 7G-Tronic, która może z dieslem nie współpracuje najskuteczniej, ale to nie o to tu chodzi. Chociaż momentami nieco przeciąga, generalnie sprawuje się kulturalnie, komfortowo. Uważam, że z mocnym dieslem stanowi ona dobraną parę napędową dla Klasy V. Na dodatek jest dosyć oszczędna. W trasie Klasa V spala 6,5 l/100 km. W mieście przy bardzo oszczędnej jeździe można zjeść do 8,7 l/100 km. Jeśli wystawimy Klasę V na próbę w postaci korków w godzinach szczytu, można spodziewać się pojawienia się na komputerze pokładowym okrągłej dziesiątki.

Na wyróżnienie zasługują w przypadku tego auta hamulce. Oczywiście czuć sporą masę auta przy hamowaniu, ale mimo to są one bardzo skuteczne. To szczególnie ważne, jeśli nasz transporter załadowany jest po sam dach i wiezie na pokładzie komplet pasażerów.

Dla kierowcy Mercedes przygotował nie tylko mechanikę, ale także bardzo rozbudowany centralny system multimedialny. Egzemplarz testowy został wyposażony nawet w tuner telewizyjny. Byłby on jednak dużo bardziej użyteczny, gdyby ekran znalazł się np. w suficie, tuż za pierwszym rzędem. Ponieważ wyświetlacz umieszczony jest centralnie z przodu, ze względu na bezpieczeństwo nie wyświetla on telewizji w trakcie jazdy, a jedynie nadaje dźwięk, przynajmniej póki się nie zatrzymamy na światłach.

Dla kogo?

Jak już zaznaczyłem w tytule – ten van to auto dla biznesu. To doskonałe rozwiązanie do komfortowego przewozu VIP-ów. Chociaż wytknąłem trochę wad przestrzeni pasażerskiej, to wciąż ultrakomfortowe auto, które wygląda reprezentacyjnie, również w środku. Sam wielokrotnie korzystałem z tego typu przewozów i jestem przekonany, że Klasa V to najlepsze, co można zaproponować swoim gościom.

Nie można jednak wykluczać Klasy V z grona aut rodzinnych. To wciąż van, tylko nieco droższy niż konkurencja. Jeśli masz dużą rodzinę i chcesz zabrać ją komfortowo na wycieczkę po Europie, to samochód także dla Ciebie. Sam znam właściciela takiej familijnej Klasy V, która parkuje w garażu obok sportowych aut i wiem, że w roli transportera rodzinnego premium jest to wóz niezastąpiony.

Mercedes-Benz Klasy V startuje od 167 526 zł. Cena bardzo bogato wyposażonego egzemplarza testowego to 283 321 zł. Dużo? Absolutnie nie. Owszem, nie jest to mała kwota, ale zważając na to, że dostajemy w niej wielki, bardzo komfortowy samochód, z sześcioma wentylowanymi fotelami, lodówką i wyjątkowym jak na tę klasę aut wykończeniem, to mimo wszystko rozsądna propozycja.

Ogólna ocena8z 10

Plusy:

  • Przestronne i komfortowe wnętrze
  • Wygodne oddzielne fotele z wentylacją i podgrzewaniem
  • Wysoka jakość wykończenia
  • Dobre prowadzenie
  • Dobry system audio
  • Pomysłowa półka z kontenerami w bagażniku, z łatwym dostępem przez podnoszoną szybę
  • Bogate wyposażenie i szeroka gama możliwości personalizacyjnych

Minusy:

  • Nieduża liczba schowków
  • Trudne obracanie foteli drugiego rzędu
  • Brak możliwości położenia foteli 3. rzędu tak samo nisko jak foteli 2. rzędu

Mercedes-Benz Klasy V 250d 7G-Tronic Avantgarde AMG Line — zdjęcia

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Ford Edge 2,0 TDCI 210 KM AT Sport - zadziwiająco europejski Citroën Grand C4 Picasso BlueHDi 150 - jeszcze lepszy? BMW 225xe Active Tourer: hybryda lepsza od benzyny i diesla Nowe Volvo XC90 T8 Excellence: więcej niż premium BMW 440i xDrive M Performance - M4 po oswojeniu Audi S8 plus - szybszy niż rozsądek Nowe Audi A4 Avant (B9) 2.0 TDI - polski hit za 10 lat? Mitsubishi L200 Monster 2,4 AT - gdzie L200 nie może, tam Monstera pośle Volvo S90 D4 Inscription - wzorzec ze Szwecji Volkswagen turbo up! w natarciu Ford Fiesta ST200 - czy można jeszcze ją ulepszyć? Škoda Superb Combi Laurin&Klement - rodzinne kombi celujące w premium Nowy Opel Mokka X - stary model z nowym obliczem Toyota Proace Verso Family 1,6 D-4D (2016) - z Toyotą jej do twarzy Audi A4 allroad quattro 2.0 TDI - komfortowo w teren Seat Leon X-Perience - test terenowego kombi z dieslem Volkswagen Golf R Variant - (nie)zwykłe kombi DS 4 Crossback, czyli jak postawić sobie poprzeczkę na Księżycu Seat Leon ST 2.0 TDI FR 4Drive: najlepsza specyfikacja hiszpańskiego kompaktu Toyota Prius - idealna hybryda w nieidealnym samochodzie Ford Focus RS Mk III: wreszcie godny następca Escorta Coswortha Gran turismo nowej generacji - Porsche Panamera z bliska przed premierą Nowe Megane GT - rozgrzewka u Renault Sport Suzuki SX4 S-Cross 1,4 140 KM BoosterJet (2016) – prawdziwy samuraj?

Popularne w tym tygodniu:

Mercedes-Benz GLE Coupé 450 AMG - lepiej późno niż później