Citroën Grand C4 Picasso BlueHDi 150 - jeszcze lepszy?

Po 3 latach od debiutu Citroën zdecydował się na odświeżenie swojego popularnego minivana. W nasze ręce trafiła pojemna wersja Grand z dwulitrowym turbodieslem. Co nowego ma nam do zaoferowania C4 Picasso? Czy warto zainteresować się tym modelem? Odpowiedzi na te pytania znajdziecie poniżej.

Ten artykuł ma 2 strony:

Odświeżony Citroën Grand C4 Picasso 2,0 BlueHDi — pierwsza jazda

Auto zadebiutowało w 2013 roku podczas międzynarodowego salonu samochodowego w Genewie, zwiastując powrót francuskiej marki do korzeni. Po latach oferowania dość szablonowych i grzecznych aut Citroën znów zaczął szokować. Stylistyka trzeciej generacji Picasso jeszcze dziś, po trzech latach od debiutu budzi kontrowersje. Najwyraźniej jednak taki design działa na klientów. Minivan Citroëna jest bowiem liderem swojego segmentu zarówno w Polsce jak i w Europie. Mimo świetnych wyników sprzedaży Francuzi nie spoczęli na laurach i postanowili udoskonalić swoją ofertę. W ten sposób, po trzech latach od debiutu doczekaliśmy się odświeżonego wydania C4 Picasso.

Zmiany stylistyczne to wyłącznie kosmetyka, lecz dzięki nim Picasso powinno utrzymać świeżość jeszcze przez długi czas.

Po co zmieniać coś co działa? To zdanie chyba najlepiej opisuje podejście Francuzów do liftingu tego modelu. Wyniki sprzedaży są najlepszym potwierdzeniem dopracowania konstrukcji i atrakcyjności oferty Citroëna. Nic więc dziwnego, że nie zdecydowano się na daleko idące zmiany. Auto zostało udoskonalone z myślą o tym, aby bezpiecznie przetrwać napór konkurencji w najbliższych latach. Mamy tu w szczególności na myśli nowe Renault Scenic - największego rywala Picasso.

Zacznijmy od nadwozia, które dzięki futurystycznej i nietuzinkowej stylistyce wyróżnia się z tłumu i jeszcze długo się to nie zmieni. Dlatego Citroën postawił wyłącznie na kosmetykę. Wprawne oko zauważy większą liczbę chromowanych elementów z przodu i delikatnie przeprojektowane oświetlenie. Zmodyfikowano także wloty powietrza, dzięki czemu przód Picasso ma wydawać się szerszy i bardziej solidny. Z tyłu natomiast znajdziemy nowe światła z modnym efektem 3D oraz diody LED zarezerwowane dla bogatszych wersji. Klapę bagażnika zdobi też nowe, czarne logo marki z chromowanymi obramowaniami oraz oznaczenia modelu z nowocześniejszą czcionką.

Z tyłu znajdziemy światła z efektem 3D. Nowością jest także czujnik umieszczony pod zderzakiem, pozwalający na otwieranie klapy bez użycia rąk.

Pozostałe modyfikacje poprawiające prezencję C4 ograniczają się do liftingowego standardu w postaci wzbogaconej gamy felg oraz lakierów nadwozia. Ciekawostkę stanowi opcjonalny, czarny dach. Niestety zarezerwowany wyłącznie dla odmiany 5-osobowej. W Grandzie natomiast możemy zdecydować się na tylne słupki lakierowane na srebrno, tworzące spójną całość z relingami dachowymi. A co z wnętrzem?

Kabina zawsze stanowiła atut tego modelu. Teraz jest jeszcze lepiej niż dotychczas. Klienci mogą wybierać spośród trzech nowych opcji kolorystycznych wnętrza: Wild Blue, Dune Beige i Hype Grey. Przy okazji face liftingu popracowano nad działaniem dwóch dużych wyświetlaczy, stanowiących centralne elementy kokpitu Picasso.

Zobacz również: Nowy Ford Focus RS (2016) - test

Dolny ekran o przekątnej 7-cali pozwala za pomocą dotyku kontrolować multimedia, klimatyzację, nawigację, czy komputer pokładowy. Górny natomiast pełni wyłącznie funkcję wyświetlacza. W zależności od potrzeb pokaże nam wskazania komputera pokładowego, prędkość, obroty i wiele innych. Możliwości personalizacji są bardzo bogate, choć obsługa wymaga nieco przyzwyczajenia. Co ważne, Citroen uzupełnił system o fukcję Android Auto oraz Apple CarPlay. Poprawił także szybkość działania systemu i wyposażył nawigację w funkcję poleceń głosowych, zwiększając tym samym wygodę korzystania z pokładowych multimediów. Ceniącym wygodę spodoba się również system otwierania tylnej klapy bez użycia rąk. Wzorem wielu konkurentów, wystarczy wsunąć nogę pod tylny zderzak.

Dobrze wykonane i ciekawie zaprojektowane wnętrze to jeden z najmocniejszych punktów Picasso.

Wszystkie wspomniane nowości są widoczne gołym okiem. Ważniejsze jest jednak to, czego nie widać od razu, a co może uratować nam życie. Face lifting przyniósł sporo nowości z zakresu bezpieczeństwa. Od teraz na pokładzie Picasso znajdziemy m.in. aktywny tempomat, system rozpoznawania znaków drogowych, asystent martwego pola, asystent pasa ruchu, system rozpoznający zmęczenie kierowcy, czy automatyczny hamulec, który nie pozwoli najechać na tył poprzedzającego pojazdu.

To wszystko jest jednak tylko dodatkiem do cech, które pozostały niezmienne, a to właśnie one stanowią o dużej popularności modelu wśród klientów. Mowa tu o przestronnej, solidnie wykonanej i komfortowej kabinie, która w wersji Grand pomieści nawet 7 osób lub 5 i sporo bagażu. Gdy ostatni rząd siedzeń jest złożony, bagażnik pomieści nawet 700 litrów ładunku. Dodatkowo niezależne, regulowane fotele oraz pokaźna liczba schowków czynią wnętrze Picasso bardzo praktycznym i przyjaznym rodzinie.

Trudno wskazać rażące wady wnętrza francuskiego minivana. Może poza niezbyt intuicyjną obsługą pokładowych multimediów i błyszczącą konsolą centralną, na której zostają ślady palców. Zrekompensują to jednak wygodne fotele z opcjonalną funkcją masażu, niezłe materiały, dobre wyciszenie nawet podczas jazdy z dużą prędkością, czy wystarczająca ilość miejsca dla każdego z pasażerów. Oczywiście mowa tu o pięciu pełnoprawnych miejscach. Fotele trzeciego rzędu nadadzą się raczej tylko dla dzieci.

Pokładowe multimedia działają sprawnie i prezentują wiele treści, lecz ich obsługa wymaga przyzwyczajenia.

Odświeżone Grand C4 Picasso sprawdzaliśmy głównie na dziurawych, mazurskich drogach, które uwydatniły główną zaletę modelu w postaci wysokiego komfortu resorowania. Podwozie sprawnie wyłapuje wszystkie nierówności, niezależnie od tego, czy są to podłużne uskoki, czy głębokie dziury. Niestety każdy kij ma dwa końce. Nie spodziewajcie się więc bezpośredniego układu kierowniczego, czy braku wychyłów podczas szybkiego pokonywania zakrętów. To auto rodzinne, nastawione przede wszystkim na komfort. Trudno więc wymagać od niego sportowych wrażeń. Czy cokolwiek zmieniło się w kwestii odczuć z jazdy w stosunku do wersji sprzed liftingu? Naszym zdaniem nie, choć oczywiście nie jest to żadną wadą.

Nasz egzemplarz był napędzany sprawdzonym, dwulitrowym turbodieslem BlueHDi o mocy 150 KM. To optymalna jednostka do napędu dużego minivana. Motor dysponuje niezłym momentem obrotowym, który maksymalnie wynosi 370 Nm. Jest on jednak dostępny dopiero w okolicach 2000 obr./min. co objawia się dość wyczuwalną turbodziurą, która może przeszkadzać szczególnie podczas jazdy w mieście. Trudno jednak narzekać na dynamikę. Setka pojawia się na liczniku po nieco ponad 11 sekundach, a prędkość maksymalna oscyluje w granicach 210 km/h. Podczas krótkich jazd po mazurskich drogach nie mieliśmy okazji dokładnie sprawdzić spalania. Podczas jazdy mieszanej oscyluje ono jednak w graniach 7–8 litrów na 100 km.

Grand C4 Picasso z dwulitrowym turbodieslem jest oferowane wraz z sześciobiegowym automatem, który wydaje się idealną opcją dla dużego, rodzinnego auta. My jeździliśmy jednak wersją ze standardową przekładnią manualną. Trudno mieć większe zastrzeżenia do jej pracy. Nie jest to najbardziej precyzyjny mechanizm na rynku, ale charakter Picasso raczej nie zachęca do szybkiej i agresywnej zmiany biegów, bo też nie po to stworzono to auto.

Rodziny docenią pojemny i ustawny bagażnik, w którym w razie potrzeby "wyrasta" dodatkowy rząd siedzeń.

To wygodny, dobrze wyposażony, praktyczny i komfortowy samochód dla rodziny, który dodatkowo kusi nietuzinkowym designem. Co więcej, trudno wytknąć mu rażące wady, tym bardziej, że w przypadku tego auta to, co dla jednego klienta będzie wadą (miękkie zawieszenie), dla innego może być zaletą. Jeśli chcecie komfortu i spokoju oraz akceptujecie kontrowersyjną stylistykę, Grand C4 Picasso nie powinno Was zawieść. Tradycjonalistom radzimy rozejrzeć się za czymś innym, a wielbicielom sportowych emocji polecamy skupić się na innym segmencie rynku.

Minivan Citroëna jest dobry w tym, do czego został stworzony, wobec czego świetne wyniki sprzedaży nie powinny dziwić. Szczególnie, że ceny wydają się całkiem rozsądne. Bazową wersję wyceniono na 79 900 zł. Co ważne nie rozczarowuje ona wyposażeniem, czego niestety nie można powiedzieć o silniku. 130-konny, benzynowy motor PureTech o pojemności 1,2-litra nie wydaje się wystarczającą jednostką dla samochodu tych rozmiarów, w dodatku ważącego 1,5 tony. Testowana przez nas 2-litrówka, w topowym wydaniu Shine to wydatek co najmniej 112 990 zł. W zamian otrzymamy jednak duże, praktyczne i dobrze wyposażone auto zdolne przewieźć 7 osób.

Duże szyby sprawiają, że w kabinie Picasso nie brakuje światła, co dodatkowo potęguje wrażenie przestronności.

C4 Picasso było dobrym samochodem i takim pozostało. Delikatny face lifting obejmujący stylistyczne detale i wzbogacone wyposażenie w żaden sposób nie zmienił charakteru pojazdu. Jesteśmy pewni, że większość klientów nie zauważy różnicy w stosunku do wersji sprzed modernizacji. Czy to źle? Wyniki sprzedaży nie dają powodów do narzekań. Citroën nie był więc zmuszony do rewolucji, a dzięki kilku poprawkom konstrukcja powinna przetrwać kolejne lata do debiutu następcy, walcząc z największym rywalem jakim jest nowe Renault Scenic.

P.S.

Podczas prezentacji odświeżonego Picasso, Citroën pokazał także modele SpaceTourer oraz Jumpy. W polskich salonach zadebiutowały one kilka miesięcy temu, lecz dopiero teraz zostały udostępnione dziennikarzom. Niestety z uwagi na ograniczenia czasowe nie udało się z nimi zapoznać bliżej. Mamy nadzieję, że niebawem się to zmieni.

Ogólna ocena8z 10

Plusy:

  • przestronna, praktyczna i ciekawie wykończona kabina
  • wysoki poziom komfortu
  • bogate wyposażenie
  • rozsądnie skalkulowane ceny
  • świetna widoczność
  • wyróżniająca się stylistyka

Minusy:

  • obsługa multimediów, która wymaga przyzwyczajenia
  • słaba dynamika poniżej 2000 obr./min.

Citroën C4 Picasso (2015) 1.6 THP AT Exclusive — test, opinia, spalanie, cena

Wybór samochodu rodzinnego nierzadko wiąże się z potrzebą podjęcia wielu kompromisów, głównie między ceną, funkcjonalnością i przestronnością…

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Ford Edge 2,0 TDCI 210 KM AT Sport - zadziwiająco europejski BMW 225xe Active Tourer: hybryda lepsza od benzyny i diesla Nowe Volvo XC90 T8 Excellence: więcej niż premium BMW 440i xDrive M Performance - M4 po oswojeniu Audi S8 plus - szybszy niż rozsądek Nowe Audi A4 Avant (B9) 2.0 TDI - polski hit za 10 lat? Mitsubishi L200 Monster 2,4 AT - gdzie L200 nie może, tam Monstera pośle Volvo S90 D4 Inscription - wzorzec ze Szwecji Volkswagen turbo up! w natarciu Ford Fiesta ST200 - czy można jeszcze ją ulepszyć? Škoda Superb Combi Laurin&Klement - rodzinne kombi celujące w premium Nowy Opel Mokka X - stary model z nowym obliczem Toyota Proace Verso Family 1,6 D-4D (2016) - z Toyotą jej do twarzy Audi A4 allroad quattro 2.0 TDI - komfortowo w teren Seat Leon X-Perience - test terenowego kombi z dieslem Volkswagen Golf R Variant - (nie)zwykłe kombi DS 4 Crossback, czyli jak postawić sobie poprzeczkę na Księżycu Seat Leon ST 2.0 TDI FR 4Drive: najlepsza specyfikacja hiszpańskiego kompaktu Toyota Prius - idealna hybryda w nieidealnym samochodzie Ford Focus RS Mk III: wreszcie godny następca Escorta Coswortha Gran turismo nowej generacji - Porsche Panamera z bliska przed premierą Nowe Megane GT - rozgrzewka u Renault Sport Suzuki SX4 S-Cross 1,4 140 KM BoosterJet (2016) – prawdziwy samuraj? SsangYong XLV goni światową czołówkę i kusi nie tylko ceną

Popularne w tym tygodniu:

Mercedes C450 AMG 4Matic (2016) - V6 lepsze od V8? Wilk z Domaniewskiej – Aston Martin V12 Vantage S na ulicach Warszawy Suzuki SX4 S-cross 1.4 BoosterJet z nowym mocnym sercem Gladiator Mitsubishi ASX 1.6 MIVEC: przestarzały czy dojrzały?