Mercedes 500 E / E 500 [1990-1995] - Porsche było przed AMG

Zanim producenci samochodów założyli swoje sportowe oddziały, auta o wysokich osiągach tworzono w kooperacji z doświadczonymi w tym zakresie firmami. Jedną z tych, która chętnie realizowała różne projekty, było Porsche. To właśnie inżynierowie z Zuffenhausen mieli ogromny wkład w powstanie Mercedesa 500 E, który powoli staje się dobrą lokatą kapitału.

Ten artykuł ma 2 strony:

Czym był Mercedes od Porsche?

Zanim jeszcze firma AMG stała się nadwornym tunerem Mercedesa, ten starał się po części we własnym zakresie, a po części we współpracy z innymi firmami tworzyć samochody o wysokich osiągach. Jednym z ciekawszych modeli przełomu lat 80. i 90. był Mercedes 190E 2.3–16 oraz 2.5–16. Auto zbudowano z myślą o wyścigach samochodowych we współpracy z Cosworthem.

BMW już od połowy lat 80. rozwijało koncepcję sportowej limuzyny klasy wyższej, a w 1988 roku zadebiutowała druga generacja M5, bazująca na modelu E34. W międzyczasie Opel dogadał się z Lotusem i zaoferował klientom najmocniejszą limuzynę świata – Lotusa Carltona, znanego również pod nazwą Opel Lotus Omega. Mercedes nie chciał zostawać z tyłu, dlatego już wcześniej rozpoczął prace nad modelem 500 E.

Konkurencja do pokonania - BMW M5 E34

Narodziny Mercedesa-Porsche

Samochód bazujący na Mercedesie W124 powstawał w fabryce Porsche. Dwóch niemieckich producentów ze Stuttgartu szybko się dogadało. Z jednej strony ze względu na lokalizację, zatem nie mieli do siebie daleko, z drugiej firma Porsche czuła już zbliżające się bankructwo. Złośliwi twierdzą, że brali wówczas każdy projekt za stosunkowo niewielkie pieniądze, byle przetrwać. Sami przedstawiciele Mercedesa uważają, że była to dobra decyzja, ponieważ niewielka produkcja idealnie trafiała w możliwości technologiczne Porsche, natomiast im zupełnie nie odpowiadała.

Faktem jest, że Porsche realizowało różne zlecenia, w tym Volkswagena-Porsche B32, będącego sportową mutacją Volkswagena Transportera. Firma pomagała także Seatowi w strojeniu silników, a w latach 90. Audi dostało od nich model RS2. Mercedes poprosił o zrobienie konkurenta dla BMW M5 i Lotusa Carltona, ale w stylu marki z gwiazdą na masce.

Podobno projekt AMG 300 E 6.0 „Hammer” był inspiracją dla Mercedesa.

Auto nie mogło być ostentacyjnie mocne ani zbyt sportowe. Porsche pewnie nie miałoby problemu z osiągnięciem mocy 377 KM — jak w Lotusie — zwłaszcza że już wtedy bardzo dobrze opanowali technikę turbo. Jednak silnik z doładowaniem to nie coś, czego oczekują klienci tej dostojnej marki. Celem był pułap BMW M5, a wówczas ich 3,5-litrowy, wysoko kręcący się motor R6 generował 315 KM.

W nadwoziu 300 E zainstalowano zatem silnik V8 pochodzący z modelu SL (R129). Jednostka oznaczona kodem M119 ma pojemność 5 litrów i po odpowiednim zestrojeniu w Zuffenhausen uzyskiwała… tę samą moc — 326 KM. Moment obrotowy wzrósł natomiast o 30 Nm do 480 Nm, a jego przebieg był bardziej płaski (minimum 350 Nm w pełnym zakresie obrotów). Porsche zdecydowało się na zmianę układu wtryskowego z elektromechanicznego KE-Jetronic na w pełni elektroniczny LH-Jetronic. Do współpracy z silnikiem zaprzęgnięto również pochodzący z SL-a automat z czterema przełożeniami oraz dyferencjał, ale zmieniono w nim przełożenie na krótsze 1:2,82.

Tak zadebiutował w 1990 roku Mercedes 500 E

W 1992 roku przeprowadzono modernizację silnika, polegającą na obniżeniu mocy do 320 KM, co miało zmniejszyć zużycie paliwa i pozwoliło spełnić normy emisji spalin. W praktyce nowe, słabsze silniki trafiły pod maskę produkowanego od 1993 roku modelu E 500.

Auto wyposażono w system kontroli trakcji, który zdaniem producenta był koniecznością, a nie nowinką. Po części dlatego, że nie zastosowano żadnego rodzaju szpery. Ze względu na komfort jazdy nie zdecydowano się na ekstremalnie szerokie koła. Fabryczne opony miały rozmiar tylko 225/55 R16.

Komora silnika ledwie mieściła jednostkę napędową, dlatego akumulator przesunięto do bagażnika, co jednocześnie wpłynęło pozytywnie na rozkład masy, który wynosił 55:45, przy wadze samochodu około 1750 kg.

Skromna bestia

500 E pomimo faktu, że był najmocniejszą wersją tego modelu, prawie niczym nie różnił się od zwykłych, lepiej wyposażonych egzemplarzy. I o to chodziło. Dwie końcówki układu wydechowego, nieznacznie poszerzone błotniki, oznaczenie 500 E oraz nieco niżej pociągnięty przedni zderzak z wbudowanymi światłami przeciwmgłowymi — to wszystko, co dawał Mercedes i nie mniej, niż oczekiwali klienci. Porównania z BMW M5 były naturalne, ale nie miały sensu. Umówmy się, że o ile BMW produkowało po prostu sportową limuzynę, Mercedes oferował klientom mocnego… Mercedesa.

Wnętrze Mercedesa 500 E

Do tego szybkiego, bo osiągał 250 km/h (263 km/h po zdjęciu ogranicznika), a do pierwszej setki rozpędzał się w 6 sekund. Jednak ten model nie był tak hardkorowy jak BMW. Wręcz przeciwnie, bo zastosowano co prawda obniżone o 23 mm zawieszenie, ale nie zestrojono go zbyt twardo. Przednie wraz z hamulcami pochodzi z Mercedesa SL, natomiast tył ma oryginalną konstrukcję W124, ale dołożono mu system hydropneumatyczny Nivo. Dzięki temu 500 E pozostał prawdziwym Mercedesem, wygodnym autem do szybkiego podróżowania, a przy tym pewnie prowadzącym się. Prasa motoryzacyjna rozpisywała się na ten temat, a dziennikarze testujący byli zdumieni, że tak dobrze prowadzący się samochód może jednocześnie zapewniać wysoki komfort jazdy.

Na pokładzie nie brakowało luksusów. 500 E oferował wszystko co wówczas Mercedes miał do zaoferowania. Pełna skórzana tapicerka wymagała dopłaty, ale nawet standardowe fotele Recaro z tapicerką materiałową i skórą na bokach wyglądają świetnie, są wygodne i dobrze podpierają na zakrętach. Z tyłu kanapa jest w zasadzie dwuosobowa – ma dwa siedziska oddzielone tunelem. Wnętrze wykończono drewnem orzechowym – dziś spodziewalibyśmy się w takiej wersji aluminium i włókna węglowego.

Mercedes 500 E niewiele różnił się wizualnie od swojego dawcy nadwozia, czyli 300 E.

Samochód zaprezentowany po raz pierwszy w 1990 roku w Paryżu wyceniono na 134 520 marek niemieckich, czyli równowartość dwóch sztuk modelu 300 E. To i tak o 20 tys. marek mniej niż kosztowało wówczas BMW M5.

Lepszy Mercedes od Porsche

Znawcy tematu i użytkownicy Mercedesa 500 twierdzą — zresztą słusznie — że model ten był najlepiej wykonanym ze wszystkich W124. Z pewnością jest to zasługa innego sposobu wytwarzania samochodu, który zasadniczo był produkowany przez firmę Porsche ręcznie. Można powiedzieć, że to Mercedes od Porsche.

Mercedes 500 E

Oczywiście samo nadwozie wytwarzano na zwykłej linii produkcyjnej Mercedesa, ponieważ była to karoseria 300 E. Następnie trafiała ona do fabryki w Rossle Bau, gdzie robiono wcześniej Porsche 959, a później Audi RS2. Tam starymi metodami, w pełni ręcznie przerabiano komorę silnika oraz tunel środkowy, by dopasować je do nowych podzespołów. Następnie zmodyfikowane nadwozia wysyłano do lakierni Mercedesa w Sindelfingen. Pomalowane wracały do Porsche, gdzie kompletowano auto, po czym znów wysyłano je do Mercedesa na odbiór z kontrolą jakości.

Powyższa historia była starannie recytowana każdemu klientowi, którego szokowała cena. Z drugiej strony było czym się chwalić w prasie. Dziś ma to o tyle znaczenie, że o ile ogólnie W124 słynie z trwałości, to 500 E jest w tym zakresie liderem, bo dodatkowo nie rdzewieje.

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Historia:

BMW 2002 Turbo – historia turbopioniera Krótka historia turbodoładowania Historia turbodoładowania w motorsporcie Jak ewoluowała flota Škody przez ostatnich 13 lat wspierania Tour de France Tak się kiedyś jeździło w Polsce - 20-lecie międzywojenne [cz. 2] Samochody przyszłości z przeszłości [cz.1] Tak się kiedyś jeździło w Polsce [cz. 1] Historia Toyoty Land Cruiser w pigułce - podstawowa linia modelowa [część 1] Historia Toyoty Land Cruiser w pigułce - linia Station Wagon [część 3] Mercedes 190 W201 - jazda youngtimerem [cz. 18] Historia Toyoty Land Cruiser w pigułce - linia Prado [część 2] Mercedes 190 W201 - jazda youngtimerem [cz. 17] Starcie tytanów w dziwnym sezonie 2006 - Sébastien Loeb kontra Marcus Grönholm - historia motorsportu Marka Škoda wczoraj, dziś i jutro Lunar Roving Vehicle - historia pojazdu księżycowego Niesamowite samochody koncepcyjne, które nie trafiły do produkcji [cz.2] Kultowe auta ze słynnych filmów z okresu PRL [cz.1] Ostatnie sportowe samochody z wolnossącymi silnikami [cz.1] Lamborghini Miura - geneza supersamochodu [historia motoryzacj] Mitsubishi Galant VR-4 Rally Car – protoplasta legendarnego Lancera [historia motorsportu] Ultrarzadkie samochody z lat 80. i 90. ubiegłego wieku [cz.1] Porsche 959, 911 GT1 Straßenversion, Carrera GT i 918 Spyder - fotohistoria czterech flagowców Historia Hondy Civic w pigułce - poznaj wszystkie generacje kultowego hatchbacka Sir Malcolm Campbell – brytyjska legenda prędkości [historia motorsportu]