DS 4 Crossback, czyli jak postawić sobie poprzeczkę na Księżycu

Uterenowione samochody często są lepszymi niby-terenowymi wozami niż SUV-y. Nie są na siłę rozdmuchane, wciąż mają bardzo praktyczne nadwozia, najczęściej kombi, a dobrym dodatkiem do tego jest przyzwoita dzielność terenowa. Inaczej jest w przypadku DS 4 Crossbacka.

DS 4 Crossback

DS 4 Crossback (fot. Mariusz Zmysłowski © 2016)

Ten artykuł ma 2 strony:

DS 4 Crossback 1.6 THP EAT6 (2016) - test, opinia

Na dobry początek, postaw poprzeczkę dużo za wysoko

Citroën to marka, która nie bez powodu może być kojarzona z rozwiązaniami nowatorskimi. Ten producent od zawsze był na swój, francuski sposób premium. Po fenomenalnych wozach, takich jak XM, C6 czy wciąż oferowanym C5, ktoś wpadł na pomysł, żeby to francuskie premium wymieszać z niemieckim. To spory problem…

DS 4 Crossback

Francuska awangarda, niesztampowa stylistyka i rozwiązania, na które nikt inny by nie wpadł, według mnie nie do końca idą w parze z tą chirurgiczną precyzją niemieckiego premium. Francuzi mimo to postanowili zrobić sobie swojego kolorowego, samochodowego drinka w postaci powołania do życia marki DS Automobiles, nawiązującej do prawdziwej legendy, której przedstawiać nikomu nie trzeba.

Trzeba przyznać, zagranie odważne, za co Citroënowi zdecydowanie należy się szacunek i medal w kształcie crossainta. Jednak samą odwagą bitwy się nie wygra. Trzeba jeszcze mieć stosowne działa do wytoczenia przeciwko konkurencji. Już na wstępie Francuzi, już pod sztandarem DS, bardzo wojowniczo machają szabelką, na drugiej stronie cennika DS 4 zamieszczając taką informację, obok pięknej, stylowo ubranej kobiety, wysiadającej z DS 19:

Premiera DS 19 miała miejsce 6 października 1955 roku, pod szklaną kopułą paryskiego Grand Palais. Samochód wywołał natychmiast niesłychaną sensację. Tylko pierwszego dnia sprzedano dwanaście tysięcy sztuk tego modelu. Jego przełomowy design i zastosowane rozwiązania technologiczne sprawiły, że DS 19 stał się obiektem kultu i do dziś budzi zainteresowanie. Sześćdziesiąt lat później świętujemy rocznicę historycznego modelu DS, oddając hołd wyjątkowemu dziedzictwu Marki. Każdy jej model to szczególne połączenie niepowtarzalnego designu i nowatorskich technologii, komfortowej jazdy i przyjemności prowadzenia, szlachetnych materiałów, wyrafinowania i dbałości o każdy szczegół.

Cennik DS 4

Odważna deklaracja. I bardzo prosta do zrealizowania. Jeśli jesteś Rolls-Roycem. Wyżej dałoby się powiesić poprzeczkę tylko obiecując, że DS 4 poleci na Księżyc. Na jednym baku.

Dziedzictwo

DS

Zobacz również: Jak działa asystent pasa ruchu i aktywny tempomat?

Za każdym razem, gdy producent powołuje się na legendę, musi być ostrożny. Składa bowiem poważną obietnicę. Wyżej przytoczone słowa nie pozostawiają wątpliwości, że DS bardzo poważnie traktuje wejście w premium i właściwie nie ma zamiaru na ten teren wchodzić, a bardziej wjechać na pełnym ogniu i na dzień dobry przewrócić stolik, przy którym siedzą Niemcy, po czym usiąść przy już zarezerwowanym miejscu i zrzucić na podłogę tabliczkę z napisem Volvo.

Rzut oka na nadwozie, które przygotowali styliści z DS Automobiles i już wiadomo, że: po pierwsze – ten samochód faktycznie ma do zaoferowania coś ekstra, po drugie – bez wątpienia jest francuski. Moim zdaniem awangardowe 4 pod względem wyglądu tylko zyskuje, gdy wyposażone jest w uterenowiający pakiet Crossback. Linie tego auta są naszkicowane odważnie i wyglądają świeżo z każdej strony. DS 4 Crossback nie zestarzeje się szybko.

Wnętrze pozostawiające z mieszanymi uczuciami

DS 4 Crossback - wnętrze

Wnętrze na pierwszy rzut oka nie rozczarowuje jakością. Fotele są mięsiste, przyjemnie otulają. Kierownica pokryta jest delikatną skórą i chociaż jest duża, przyjemnie leży w rękach. We wnętrzu DS 4 nie brakuje też aluminium. I plastiku. Niestety, tego drugiego materiału jest tu sporo, i to niekoniecznie w miejscach, w których chcielibyśmy go czuć pod palcami.

Kabina DS 4 podoba mi się. Od razu poczułem się w niej dobrze. Jednak te detale w postaci zróżnicowanej jakości wykonania pozostawiają mieszane uczucia. Wraz z kolejnymi dniami spędzonymi z tym wozem niewiele się w tej kwestii wyjaśnia…

DS 4 Crossback - zegary

Z jednej strony wnętrze jest bardzo przeciętnie wyciszone. Przy 140 km/h jest tu po prostu głośno. Przynajmniej za głośno, jak na samochód, który producent zapowiada tak ambitnymi frazami jak te, przytoczone wyżej. Z drugiej strony – fotele są jeszcze lepsze, niż można sądzić na początku. Do tego pozycja za kierownicą jest bardzo wygodna.

Pod względem wygody nieźle jest też z tyłu, o ile nie masz więcej niż 190 cm wzrostu. Wtedy opadająca linia dachu może być trochę problematyczna. Pasażerowie kanapy, bez względu na wzrost mogą mieć też problem z otwarciem okna. Chociaż, właściwie nie – otworzyć da się bez problemu, np. cegłą. Tylko z zamknięciem będzie problem. Niestety, innej metody niż cegła, na otwarcie tylnych okien nie ma. Nie są nawet uchylane, jak w Seicento czy Seacie Mii. To po prostu umieszczone na stałe szyby.

DS 4 Crossback - tylna kanapa

Dobrze spisuje się w tym wozie bagażnik. Jest dosyć ustawny, ma haki na zakupy oraz gniazdo 12 V. Mógłby mieć jedynie niższy próg załadunku, ale cóż, jak chcesz mieć idealnie dostępny kufer, to kup Golfa Varianta, który jest jak czekolada Ritter Sport: quadratisch, praktisch, gut.

Uterenowiony, ale czy terenowy?

Żarty na bok. Nie można każdego minusa zwalić na awangardę i udawać, że wszystko gra, bo ten typ tak ma. Tym razem zgrzyt pojawia się przy zawieszeniu. Po Crossbacku spodziewałem się, że może nie tyle będzie miękki, co chociaż skłonny bardziej w stronę komfortu niż dynamiki jazdy. Tymczasem ten wóz świetnie czuje się na krętych drogach, a wzdryga się na myśl o pokonaniu torów tramwajowych.

Chociaż prześwit DS 4 Crossback jest zwiększony i ma on dodatkowe nakładki z tworzywa, które powinny czynić go bardziej bojowo wyglądającym, na tym odgrażaniu się możliwości terenowe się kończą. Oczywiście, można nim wjechać na bezdroża i na leśnej drodze nie musimy się martwić o ewentualne uszkodzenia, spowodowane korzeniami wystającymi z ziemi. To jednak za mało by traktować ten samochód jako weekendowy wehikuł, który zabierze nas piaszczystymi duktami w niedostępny zakątek nad jeziorem.

DS 4 Crossback

Sęk w tym, że DS 4 Crossback to auto, które już z założenia, zdaje się, miało być uterenowione w innym celu. Ten wóz, podobnie jak wiele crossoverów czy takich pojazdów uterenowionych jak Volkswagen Cross Up!, swoim większym prześwitem i dodatkami z tworzywa, mają być bardziej miastoodporne. To auta stworzone do pokonywania dżungli, ale miejskiej. I to właśnie w takim terenie DS 4 Crossback spisze się najlepiej. W tym wozie nie trzeba przejmować się wysokimi krawężnikami, a wyjątkowo garbaty, śpiący policjant nie będzie obcierał nam podwozia.

Świetny silnik i niedoskonały automat

Jednostka napędowa, która stanowiła serce mojego DS 4 Crossbacka to 1,6-litrowy motor THP o mocy równej 165 KM. Ten silnik świetnie spisuje się zarówno w trasie, jak i w mieście, przynajmniej pod względem dynamiki. Turbodoładowany benzyniak bardzo ochoczo popychał Crossbacka naprzód, również gdy pedał lądował w podłodze przy prędkości około 100–110 km/h.

1.6 THP zostało tu sparowane z 6-biegowym automatem, który czasami jakby przysypiał. Dobrze radził sobie z dynamiczną zmianą biegów w trakcie przyspieszania – nie potrzebował oddechu między nimi. Kolejne przełożenia wbijał bardzo sprawnie.

DS 4 Crossback

Niestety, chwila niezdecydowania ze strony kierowcy wystarczyła, by przekładnie się nieco zgubiła. Po krótkim przyspieszeniu i odpuszczeniu gazu, gdy skrzynia jeszcze jest na 2. biegu, zostawał on przytrzymany zdecydowanie za długo. Na tyle długo, by lekarstwem było przerzucenie z trybu D do M i znów z M do D. Spore opóźnienie pojawiało się także w trakcie powolnego toczenia, gdy nagle dodawałem gazu.

Zestaw 1.6 THP plus 6-biegowy automat okazał się także średnio oszczędny. W trasie, przy prędkościach między 90 a 100 km/h, potrzebował on 5,9 l/100 km. Miasto wyciska z kolei z tego kompletu 8,8 l/100 km.

Entuzjasta go polubi, pragmatyk nie kupi

DS 4 Crossback pozostawił po sobie mieszane uczucia. Z jednej strony naprawdę polubiłem ten samochód. Niektóre auta tak po prostu mają – wsiadasz, jeździsz, spędzasz z nimi czas, rano czekają na Ciebie pod domem i cieszysz się, że to właśnie nim dzisiaj pojedziesz do pracy. Są niedoskonałe, mają wiele wad, ale ich charakter sprawia, że po prostu dostarczają frajdę samym swoim wyglądem i tym, jak się czujesz za ich kierownicą, nawet jeśli osiągami są dalekie od wozów sportowych.

Poza tym trzeba to DS przyznać – stylistyka tego samochodu stoi na wysokim poziomie, a uterenowiona wersja Crossback sprawia, że ten hatchback czuje się w mieście jak ryba w wodzie. Jeśli jesteś w stanie pragmatyzm odłożyć na bok i dać się porwać, DS 4 to Twoje auto.

DS 4 Crossback

Z drugiej strony, mam problem. Gdzie mój „hołd wyjątkowemu dziedzictwu Marki”? Moim zdaniem poprzeczka została powieszona tu za wysoko. Zawieszenie nie jest odpowiednio komfortowe, wnętrze nie jest wystarczająco wyciszone, a ilość materiałów z wyższej półki nie jest wystarczająco duża, by mierzyć się z legendą i stanowić poważne zagrożenie dla współczesnego premium.

Na pocieszenie zostają puchate dywaniki. Bardziej puszyste spotkałem do tej pory tylko w Rolls-Royce’sie Phantomie. Te dywaniki są tak bardzo premium, że mogą nawet tłumaczyć cenę, która w przypadku Crossbacka z 1.6 THP i automatem startuje od 105 900 zł.

Ogólna ocena6z 10

Plusy:

  • Oryginalny wygląd
  • Komfortowe fotele
  • Dynamiczny silnik
  • Dobre światła
  • Dobra ergonomia

Minusy:

  • Ospała automatyczna skrzynia biegów
  • Brak otwieranych tylnych szyb
  • Mało komfortowe zawieszenie
  • Duży hałas przy prędkościach autostradowych

DS 4 Crossback 1.6 THP EAT6 (2016) - zdjęcia

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Mitsubishi L200 Monster 2,4 AT - gdzie L200 nie może, tam Monstera pośle Toyota Proace Verso Family 1,6 D-4D (2016) - z Toyotą jej do twarzy Seat Leon ST 2.0 TDI FR 4Drive: najlepsza specyfikacja hiszpańskiego kompaktu Toyota Prius - idealna hybryda w nieidealnym samochodzie Ford Focus RS Mk III: wreszcie godny następca Escorta Coswortha Gran turismo nowej generacji - Porsche Panamera z bliska przed premierą Nowe Megane GT - rozgrzewka u Renault Sport Suzuki SX4 S-Cross 1,4 140 KM BoosterJet (2016) – prawdziwy samuraj? SsangYong XLV goni światową czołówkę i kusi nie tylko ceną Nissan X-Trail DIG-T 160: duży SUV z małym silnikiem i brakiem napędu 4x4 Audi A4 2.0 TDI S tronic - test, opinia, spalanie, cena Kia Sorento 2.2 CRDi 6AT - duży SUV za nieduże pieniądze Volkswagen Golf Variant 1.4 TSI kontra Peugeot 308 SW 1.2 THP - porównanie kompaktowych kombi Mercedes-Benz GLC 250 4MATIC: porządny SUV i przeciętny Mercedes Peugeot 308 GTI jako hot-hatch poskromiony Test Mazdy MX-5 2.0 Sky-G - maksimum frajdy przy minimum komfortu BMW 430i xDrive Cabrio - test, opinia, cena, spalanie Ford Mustang Convertible 2.3 EcoBoost - 50 lat czekania Kia Sportage 1.7 CRDI (2016) - godny następca wielkiego hitu? Hyundai Ioniq hybrid i electric gonią japońską konkurencję Opel Movano 2,3 CDTI L3H2 (2016) - gotów do pracy Citroën C-Elysée 1,6 VTi More Life - test, opinia, cena, spalanie Audi A3 1.4 TFSI manual - techniczny lifting Volvo S60 T6 AWD Polestar - pokrewieństwo kontrolowane

Popularne w tym tygodniu:

Mercedes C450 AMG 4Matic (2016) - V6 lepsze od V8? Wilk z Domaniewskiej – Aston Martin V12 Vantage S na ulicach Warszawy Gladiator Mitsubishi ASX 1.6 MIVEC: przestarzały czy dojrzały?