Toyota Proace Verso Family 1,6 D-4D (2016) - z Toyotą jej do twarzy

Pamiętacie poprzedni model Toyoty Proace? Zapewne nie i niewiele przez to straciliście. Mam wrażenie, że nawet sama marka chciałaby o niej zapomnieć. Poprzedniczka zadebiutowała kilka lat po bliźniaczych modelach Peugeota, Fiata i Citroëna i była w całości na nich oparta. Już w momencie debiutu była nieco przestarzała (debiut kilka lat później niż pozostali) i w zasadzie trudno nazwać ją prawdziwą Toyotą. Czy inaczej będzie tym razem?

fot. Kamil Kobeszko © 2016

Ten artykuł ma 2 strony:

Nowa Toyota Proace Verso Family 1,6 D-4D (2016) - test, opinia

Zapewne tak. Prezentowana generacja to również kooperacja (tym razem francusko – japońska), ale tym razem ma być to prawdziwe uzupełnienie oferty rynkowej, zarówno w gamie aut osobowych jak i aut dostawczych. Toyota ma teraz w ofercie auto, którym chce konkurować z czołówką segmentu – m.in. z Volkswagenem Transporterem i Mercedesem Vito.

Ford Tourneo Custom 2,2 TDCi Titanium [test]

Każdego roku na rynku pojawiają się auta, które wywracają swój segment do góry nogami. Rewolucje najczęściej przeprowadzają producenci segmentu…

Kooperacja pomiędzy koncernami zakładała, że francuzi zajmą się napędem oraz wnętrzem, a Toyota opracuje podwozie. Wszystkie modele produkowane są w jednej fabryce – w Valenciennes we Francji, jednak tylko Proace przechodzi drobiazgową kontrolę jakości każdego wyprodukowanego egzemplarza.

Przód Toyoty udanie wpisuje się gamę modelową marki

Dopasowanie do potrzeb użytkownika

Pomysł Toyoty jest bardzo sprytny i wydaje się, że dobrze wpisuje się w rosnący segment aut dostawczych. Model Proace ma stanowić przede wszystkim konkurencję w segmencie średnich aut użytkowych, ale odmiana kompaktowa ze skróconym rozstawem osi może wpaść w oko osobom szukającym lekkiego auta dostawczego. To jeden ze sposobów, aby odebrać klientów dotychczas wybierających pomiędzy VW Caddym czy Fordem Transitem Connect. Z kolei wersje osobowe oczekują na kawałek tortu w segmencie minivanów.

To, co może przyciągnąć klientów, to oferta dopasowana do konkretnych potrzeb. Japończycy zgrabnie to wszystko poukładali. Nowy model dostępny jest jako cztery wersje nadwoziowe: dostawczy furgon, osobowo-dostawcza wersja kombi van, van i platforma do zabudowy. Nie wszystkie dostępne będą od razu – najpóźniej, w styczniu 2017 wprowadzona zostanie platforma do zabudowy, razem z proponowanymi gotowymi zabudowami.

Zobacz również: SsangYong XLC 1.6 Diesel AWD AT - test

Wersje osobowe i dostawcze mają swoje dedykowane linie wyposażeniowe, wpisujące się w konkretne potrzeby. Wersje dostawcze są dwie – Life i bogatsza Active. Wersje osobowe podzielone są na podstawową wersję Kombi – przygotowaną do wożenia pracowników, z łatwą w utrzymaniu czystości gumową podłogą bez dywaników i dziewięcioma miejscami (z przodu podwójna kanapa pasażera). To wersja dla odbiorców flotowych, których interesuje głównie cena i nie potrzebują lakierowanych zderzaków, lusterek czy kołpaków.

Druga to wersja Business, zaprojektowana dla korporacji taksówkarskich, firm obsługujących transport pasażerów na lotniska, czy do hoteli. Zapewnia wyższy komfort podróżowania i ma m.in. lepszej jakości tapicerkę. Z zewnątrz wyróżnia się lakierowanymi zderzakami, kołpakami i chromowanym wykończeniem atrapy chłodnicy.

Tył jest bardzo wyważony, ale w tym segmencie trudno oczarować nabywcę urodą

Specjalnie dla rodzin przygotowano wersję Family, którą można bogato doposażyć i która standardowo ma fotele umieszczone na szynach, co umożliwia zaaranżowanie wnętrza do własnych potrzeb. Przyjemniejsze użytkowanie zapewni także wysokiej jakości tapicerka i bardziej różnorodna gama kolorystyczna wnętrza. Tutaj znajdziemy już pojedyncze siedzenie dla pasażera z przodu i materiałową podłogę.

Wisienką na torcie jest wersja Vip. Sprzedawana jako maksymalnie wyposażona, z dodatkowym wyciszeniem i miejscem dla sześciu lub siedmiu pasażerów.

Zarówno furgon jak i wersja osobowa są dostępne jako Compact, Standard lub Long, które różnią się długością(od 4,6 do 5,3 metra) i rozstawem osi (2925 mm wersja Compact i 3275 mm pozostałe). W wersjach dostawczych istotne są rozmiary przestrzeni ładunkowej. Na szczególną uwagę zasługuje najmniejsza Compact, która została tak pomyślana, aby pomimo mniejszych rozmiarów przewieźć dwie europalety (pojemność przestrzeni ładunkowej to zależnie od wersji 4,6–5,1 m³). Pozostałe wersje pomieszczą odpowiednio od 5,3 do 5,8 m³ i od 6,1 do 6,6 m³. To wystarczająco dla trzech europalet.

Gdy dodamy do tego całą gamę silnikową widzimy, że dość łatwo dopasować nową Toyotę Proace do swoich potrzeb. Jeśli chodzi o silniki, to podstawowa jednostka to 1,6 D-4D o mocy 95 KM. Jej rozwinięciem jest odmiana 115 konna, która zapewne będzie najczęściej wybierana przez nabywców. Od tej wersji silnikowej standardem jest też sześciobiegowa przekładnia manualna. Mocniejsza odmiana 2,0 może występować w wersji 122 KM, 150 KM i 180 KM. Ta ostatnia może być łączona także z sześciostopniową skrzynią automatyczną.

Przejdźmy do sedna

Do jazd testowych odebraliśmy wersję Verso Family, z silnikiem 1,6 D-4D. To pewien kompromis pomiędzy rozsądną ceną, a komfortem podróżowania kompletu pasażerów. Typowe dla segmentu, pudełkowate nadwozie zostało w niej przyozdobione chromowanym wykończeniem atrapy chłodnicy i w modnym lakierze wygląda zupełnie przyzwoicie. Przód udało się wpisać w gamę modelową marki i odróżnić Proace od Peugeota Experta.

Zupełnie inaczej jest we wnętrzu. Tutaj powita nas typowo francuski klimat, z typowymi dla aut spod znaku lwa elementami. Bez trudu rozpoznamy kierownicę z Peugeota 508, czy gałkę zmiany biegów z Peugeota 208 przed liftingiem. Charakterystyczne dla francuskiej marki jest też sterowanie radiem czy tempomatem. Jakość wykończenia jest tożsama z innymi francuskimi autami dostawczymi. Można przyczepić się do kilku uginających się pod naciskiem połaci plastiku, ale ogólne wrażenie jest pozytywne – w tym segmencie trudno oczekiwać czegoś więcej.

Gumowa kierownica pozbawiona przycisków nieco psuje obraz tego całkiem udanego wnętrza

Dobrze, ale czegoś brakuje

Nasz testowy egzemplarz jest dobrym przykładem, dlaczego do testów dziennikarskich zazwyczaj udostępniane są najbogatsze wersje pełne opcjonalnych dodatków. Nasza wersja nie miała większości elementów, w które można wyposażyć nową Proace i trudno mi Wam opowiedzieć jak działają. A możliwości jest całkiem sporo, bo auto można wyposażyć w cały pakiet dodatków związanych z bezpieczeństwem.

Zamówić można choćby aktywny tempomat, układ rozpoznawania znaków drogowych, asystent utrzymywania auta w pasie drogi, układ wczesnego reagowania na zagrożenie i asystent świateł drogowych. Pozostaje wierzyć nam na słowo, że działają poprawnie. Podobnie jak gama dodatków związanych z komfortem, wśród których warto wyróżnić choćby otwieranie drzwi bocznych ruchem nogi pod autem.

Wnętrze, które oglądacie na naszych zdjęciach, może być urządzone znacznie przytulniej, co najlepiej zobaczycie na filmie Toyoty, nakręconym podczas prezentacji, który znajdziecie poniżej.

Kilka łyżek dziegciu

Niezależnie od wersji docenić można niezłą ergonomię i możliwość zajęcia wygodnej pozycji za kierownicą. Wygodnie można usiąść na każdym z ośmiu miejsc, choć najwyższy komfort zapewniają dwa przednie fotele, które wprost zachęcają do długiej podróży. Jednak projektanci nie ustrzegli się kilku wpadek. Do jednej z nich należy niewielka ilość miejsca nad głową dla środkowych pasażerów drugiego i trzeciego rzędu siedzeń. Dodatkowe oświetlenie sufitowe przeszkadza również w swobodnym przechodzeniu pomiędzy miejscami. Z przodu trochę brakuje schowków, a uchwyty na kubki nie są zbyt praktyczne.

Pozycja z przodu jest wygodna, z tyłu przeszkadza rozbudowany panel oświetlenia

Wszystkie siedzenia drugiego i trzeciego rzędu można złożyć, ale nie jest to do końca intuicyjne. Chwilę zajęło nam, aby zrozumieć koncepcję ich składania. Są rozwiązania, które działają lepiej, mamy jednak nadzieję, że użytkownicy modelu na tyle dobrze poznają jego możliwości, że nie będzie to dla nich taką zagadką jak dla nas.

Pozytywnie ocenić należy samą jazdę nową Toyotą Proace. Auto jeździ cicho i dość komfortowo. Należy jednak zauważyć, że tylne zawieszenie zaprojektowane jest raczej na jazdę z obciążeniem, bo podczas pokonywania nieobciążonym autem progów zwalniających tylna oś wyraźnie podskakiwała, co oznajmiała także towarzyszącym temu efektem dźwiękowym. Auto nie zaskakuje kierowcy podczas jazdy, jest w pełni przewidywalne, ale nakierowane jednak w stronę komfortu podróżowania. Można powiedzieć, że idealnie wpisuje się w charakterystykę tego segmentu.

Duży van z niewielkim dieslem?

Pozytywnym zaskoczeniem jest silnik. 115 KM i niewielka pojemność budzą pewne obawy, ale 300 Nm momentu obrotowego napędza tę wersję do pierwszej setki równo w 13 sekund i pozwala osiągnąć 160 km/h. Auto nie skłania do szybkiej jazdy, stąd dla sporej części użytkowników może być to zupełnie wystarczająca wersja silnikowa, o ile tylko nie jeżdżą zbyt często zbyt załadowanym pojazdem. My nie mieliśmy okazji przetestować auta w pełni załadowanego, ale z pewnością opowiemy Wam, gdy Proace zawita na dłużej do naszej redakcji.

Jedno wiemy już teraz — skrzynia Proace jest typową skrzynią od Peugeota, na którą narzekamy w każdym teście francuskiej marki. Pocieszeniem są dobrze dobrane przełożenia, które pozwalają wykorzystać moc silnika i ograniczyć zużycie paliwa. Podczas jazdy mieszanej wyniosło ono 6,2 l/100 km, a eksploatacja nie była zbyt oszczędna.

Zaskoczyło mnie, że w Proace 1,6 D-4D nie ma denerwującej turbodziury, która tak bardzo przeszkadzała w Mercedesie Vito 111 CDI, wyposażonym w analogiczną jednostkę napędową. Toyota przyspiesza nawet na najwyższym biegu i bez protestów osiąga prędkość maksymalną. Najlepiej czuje się jednak do 120 – 130 km/h, później opory powietrza robią swoje.

Cennik kluczem do sukcesu?

Cennik rozpoczyna się od kwoty 73 000 zł netto za furgona 1,6 D-4D 95 KM w wersji Life, a najdroższy dostawczak to 2,0 D-4D 180 KM Active z automatyczną skrzynią biegów za 114 000 złotych netto. Ceny wersji osobowych (Verso) podawane są brutto (z podatkiem) i startują od 119 000 złotych za wersję Compact 1,6 D-4D 95 KM, a kończą się na 208 000 złotych brutto za najbogatszą wersję Vip, z najmocniejszym silnikiem i automatem.

Volkswagen Multivan Life 2,0 BiTDI DSG & Ogórek [test]

Jeśli jesteście głową rodziny z gromadką dzieci i poszukujecie samochodu zdolnego sprostać Waszym wymaganiom, z pewnością bierzecie pod uwagę zakup…

To ceny nieco niższe niż podobnych wersji VW Transportera, Mercedesa Vito czy Forda Transita Custom. To może sprawić, że nowicjusz namiesza w tym segmencie, zwłaszcza że oferta Toyoty wydaje się być bardzo wyważona i dopasowana do konkretnych potrzeb. Nie bez znaczenia będą też formy finansowania, w tym wynajmy długoterminowe, w których specjalizuje się Toyota. Najciekawsza jest jednak kto wyjdzie zwycięski z wewnętrznej rywalizacji pomiędzy trojaczkami, w końcu wszystkie modele mają podobne argumenty.

Ogólna ocena7z 10

Plusy:

  • Komfort jazdy
  • Przestronność wnętrza w każdym rzędzie siedzeń
  • Korzystnie skalkulowana cena
  • Dopasowanie oferty do konkretnych potrzeb rynkowych
  • Niewielkie zużycie paliwa i nadspodziewanie dobra dynamika silnika 1,6

Minusy:

  • Drobne niedociągnięcia wnętrza
  • Nieprecyzyjna skrzynia biegów wprost z Peugeota
  • Tylna oś nastawiona na jazdę z obciążeniem

Toyota Proace Verso Family 1,6 D-4D (2016) - zdjęcia

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Mitsubishi L200 Monster 2,4 AT - gdzie L200 nie może, tam Monstera pośle Seat Leon ST 2.0 TDI FR 4Drive: najlepsza specyfikacja hiszpańskiego kompaktu Toyota Prius - idealna hybryda w nieidealnym samochodzie Ford Focus RS Mk III: wreszcie godny następca Escorta Coswortha Gran turismo nowej generacji - Porsche Panamera z bliska przed premierą Nowe Megane GT - rozgrzewka u Renault Sport Suzuki SX4 S-Cross 1,4 140 KM BoosterJet (2016) – prawdziwy samuraj? SsangYong XLV goni światową czołówkę i kusi nie tylko ceną Nissan X-Trail DIG-T 160: duży SUV z małym silnikiem i brakiem napędu 4x4 Audi A4 2.0 TDI S tronic - test, opinia, spalanie, cena Kia Sorento 2.2 CRDi 6AT - duży SUV za nieduże pieniądze Volkswagen Golf Variant 1.4 TSI kontra Peugeot 308 SW 1.2 THP - porównanie kompaktowych kombi Mercedes-Benz GLC 250 4MATIC: porządny SUV i przeciętny Mercedes Peugeot 308 GTI jako hot-hatch poskromiony Test Mazdy MX-5 2.0 Sky-G - maksimum frajdy przy minimum komfortu BMW 430i xDrive Cabrio - test, opinia, cena, spalanie Ford Mustang Convertible 2.3 EcoBoost - 50 lat czekania Kia Sportage 1.7 CRDI (2016) - godny następca wielkiego hitu? Hyundai Ioniq hybrid i electric gonią japońską konkurencję Opel Movano 2,3 CDTI L3H2 (2016) - gotów do pracy Citroën C-Elysée 1,6 VTi More Life - test, opinia, cena, spalanie Audi A3 1.4 TFSI manual - techniczny lifting Volvo S60 T6 AWD Polestar - pokrewieństwo kontrolowane Nowe oblicze Toyoty Hilux, a co z charakterem?

Popularne w tym tygodniu:

Mercedes C450 AMG 4Matic (2016) - V6 lepsze od V8? Wilk z Domaniewskiej – Aston Martin V12 Vantage S na ulicach Warszawy Suzuki SX4 S-cross 1.4 BoosterJet z nowym mocnym sercem Gladiator Mitsubishi ASX 1.6 MIVEC: przestarzały czy dojrzały?