Nowy Opel Astra (2016) 1.4 Turbo Elite - test, opinia, spalanie, cena

Segment C jest najważniejszym dla europejskich producentów samochodów i to w nim w dużej mierze toczą się najbardziej zażarte pojedynki. Segment konserwatywny, który nie wybacza błędów, nie znosi przesadzonej oryginalności, stanowi niekiedy wizerunek marki. Jeżeli masz słabe auto kompaktowe, to nie jesteś ważnym producentem w Europie. Jeżeli masz jedno z najlepszych, to jesteś kimś. Opel długo pozostawał z Astrą nieco w cieniu takich producentów jak Volkswagen czy Ford, zawsze będąc gdzieś o krok z tyłu. Oczywiście technicznie, bo ze sprzedażą nie było problemu. Astra oferowała zawsze dużo za niedużo, ale nie na tyle, by można było ją uznać za najlepsze auto kompaktowe. Czy wraz z modelem piątej generacji przyszedł na to czas? Tytuł Car of the Year do czegoś zobowiązuje. Sprawdzamy, czy Astra K jest obecnie najlepszym kompaktem na rynku.

Ten artykuł ma 2 strony:

Nowy Opel Astra 1.4 Turbo Elite — nasz test, opinia

Tytuł samochodu roku przyznaje się nieprzypadkowo. Jest to plebiscyt europejski, więc nic dziwnego, że często wygrywają kompakty. W 2013 otrzymał go Volkswagen Golf uznawany przez wielu za najlepszy kompakt na rynku, ale ma już na karku dobre trzy lata. Konkurencja miała czas się poprawić, a ich atutem jest to, że jeden model może otrzymać nagrodę COTY tylko raz. Rok po Golfie zgarnął ją Peugeot. Jeśli chodzi o segment C to nowy Opel Astra wydawał się naturalnym zwycięzcą, bo nie miał zbyt wielu mocnych konkurentów. Jak się okazało, pokonał również świeżutkie modele z innych, wyższych klas i Astra po raz pierwszy, po dwóch drugich miejscach (1992 i 1999) zdobyła najwyższe uznanie jurorów COTY.

Znacznie lepsza, czyli wreszcie taka jak trzeba

Osoby, które strasznie napaliły się na nowego Opla Astrę i chwalą ją pod niebiosa, trochę jakby dały się ponieść emocjom. Popatrzcie na poprzednika. Auto za ciężkie i trochę toporne, jak na swoje rozmiary zdecydowanie za ciasne, szczególnie w wersji hatchback. Zawieszenie strojone na komfortowe, z ogromnymi, baloniastymi oponami nie oferuje sportowych emocji. Jakość wykonania i materiały bez zastrzeżeń, ale kokpit już dostał dużych zmarszczek. Ten samochód technicznie był gdzieś pośrodku, a nawet w dole klasyfikacji segmentu. Nowa Astra to spory przełom, ale nie przesadzajmy. Auto zostało odchudzone, ale waży teraz tyle ile powinno, a nie jakoś wyjątkowo mało. Nie dajcie się ogłupić reklamami o zbiciu masy. Jeżeli kobieta waży 80 kg i schudnie o 20 kg, to zaczyna wyglądać normalnie. Nie staje się ponadprzeciętnie szczupła. To samo jest z nową Astrą. Straciła ponad 100 kg? Dobrze, ale nie róbmy z tego sensacji.

To samo dotyczy wnętrza. Przestronność nowej Astry wzrosła, choć zarówno rozstaw osi jak i długość karoserii zmniejszono. Zmniejszono nawet jej szerokość, ale również obniżono, dzięki czemu wizualnie model stał się jeszcze bardziej kompaktowy, jednocześnie niższy i szerszy. Wnętrze zagospodarowano od nowa, ale nie wpadajcie w wielką euforię. Nie jest ponadprzeciętnie przestronne. Jest tak przestronne, jak być powinno w tym segmencie. Z przodu to poza zupełnie nowym kokpitem stara dobra Astra, ale luźniejsza na szerokość. Nie da się jej pomylić z inną marką, bo sporo pozostawiono po poprzedniku. Ma te same cechy polegające na genialnym zakresie regulacji kolumny kierownicy i fotela oraz dobrzej przejrzystości kabiny w zakresie 180 stopni. Nowy model ma lepsze lusterka zewnętrze. To co zmieniono na plus to więcej miejsca na szerokość i ogólnie większe poczucie swobody przez przemyślany projekt deski rozdzielczej. Gdybym nie znał innych samochodów tego segmentu, byłbym zachwycony, ale nie jestem, bo kokpit jest zwyczajnie taki jak trzeba.

Kokpit jest zupełnie nowy, bardzo przemyślany, z wzorową ergonomią. Tego brakowało w poprzedniej Astrze.

Jego wygląd po prostu unowocześniono, pozbywając się części przycisków, które swoją liczbą zawsze przytłaczały, szczególnie w bogato wyposażonych egzemplarzach. Teraz jest ich mniej? Tak, ale nadal jest ich sporo, bo w gruncie rzeczy duża liczba przycisków jest zaletą. W Golfie brak osobnego pokrętła/przycisku do przyciemniania podświetlenia zegarów to już wada. Po co ukrywać niektóre funkcje w rozbudowanym menu systemu multimedialnego? Opel w nowej Astrze wyważył liczbę przycisków i ergonomię obsługi, która teraz jest w zasadzie wzorowa. Czy jest lepsza od Golfa? Nie, jest tak samo dobra.

Zobacz również: Goodyear - konferencja

Fotele AGR mają 8-kierunkową regulację, funkcję wentylacji i masażu - są warte swojej ceny

Takie jak trzeba są materiały, które mogą się podobać najbardziej wymagającym użytkownikom kompaktów. Niestety nie wszystkie. Ładne wykończenie chromowanymi paskami centralnej części kokpitu będzie się podobało. Mi podoba się nie tylko elegancko zabudowany ekran, ale również nowe wskaźniki i ekran komputera pokładowego, pokazującego więcej informacji. Więcej niż poprzednio, a nie więcej niż w Focusie, zatem spokojnie. Astra nie wskoczyła na Olimp, chyba że w swojej marce. To poprzednik był w tym temacie gdzieś w latach 90., więc mamy sporą zmianę. Niestety by nie było tak słodko, widać braki w wykończeniu. Odnajdźcie zdjęcie tylnej kanapy w galerii zdjęć (nie to pod poniżej) i popatrzcie jak siedzisko odstaje od jego miejsca mocowania. Na żywo wygląda to znacznie gorzej. Materiały też nie wszystkie są z najwyższej półki.

Nowa Astra jest przestronniejsza z tyłu i miejsca nie zabraknie nawet dorosłym osobom. Plus za bardzo dobrze wyeksponowane zaczepy isofix.

O ile z przodu Astra jest bardzo poprawna, to z tyłu aż meczą oko twarde jak skała, łatwo rysujące się panele drzwi. Co więcej, choć z tyłu Astra jest przestronniejsza i wygodniejsza od poprzedniczki, to w swojej klasie wciąż jest to jedynie dobry wynik. Zaletą auta na pewno będzie nisko poprowadzony tunel środkowy, który ogranicza w Golfie i golfopodobnych tworach miejsce na nogi, ale cóż z tego, skoro i tak kompakty są samochodami czteroosobowymi. Dla czterech osób miejsca jest odrobinę mniej niż w Golfie, ale to bez znaczenia.

Ładnie wbudowany ekran multimediów i przejrzysta grafika. Nagłośnienie jest genialne.

Na koniec zostawiam bagażnik, który mocno w Astrze rozczarowuje, choć wiele zależy od specyfikacji. Maksymalna jego pojemność to dobra średnia, czyli 370 litrów, ale w wersji z podwójną podłogą, pod którą mamy dojazdowe koło zapasowe zostaje tyle miejsca, ile mieści się w bagażniku dobrego auta segmentu B. Kufer jest nie tylko stosunkowo wąski, ale także krótki i niski. Rozczarowuje wysoki próg załadunku oraz przeciętny system składania oparcia kanapy, które nie tworzy jednolicie płaskiej podłogi.

Niestety bagażnik jest bardzo mały

Gdzie szukać premium?

Wiele osób zrozumiało, że nowa Astra aspiruje do segmentu premium. Taki był mniej więcej przekaz,jednak chodziło o coś zupełnie innego. Astra to nadal klasyczny kompakt, ale z dodatkowymi elementami znanymi tylko w segmencie premium. I tu na szczycie listy są oczywiście reflektory diodowe oraz fotele AGR. Zacznę od tych drugich.

Fotele AGR dają możliwość wyregulowania kąta pochylenia siedziska i jego długości, a także szerokości oparcia

W testowym egzemplarzu miałem fotele AGR, ale nie te z 18-zakresową regulacją. Nie ma takich, są 8-zakresowe. Mimo wszystko są kapitalne. Dobrze podpierają całe ciało od głowy poprzez tułów, a na udach kończąc. Zawdzięczamy to regulacji długości siedziska. Dobrze też podpierają ciało na boki, ponieważ dostępna jest regulacja szerokości oparcia. Masaż można sobie darować, bo to zwyczajne poruszanie się czegoś w fotelu, nie mające z masażem wiele wspólnego. Mamy za to wentylację, czyli coś, czego nie znajdziecie tak łatwo u konkurencji. Bardzo dobry fotel można kupić w cenie 1900 zł i warto.

Adaptacyjne reflektory diodowe po raz pierwszy do tego segmentu wprowadza Astra i są to reflektory bardzo dobrze oświetlające drogę. Mają odpowiednio ustawioną czułość i zmieniają światła drogowe na mijania w odpowiednim momencie jeżeli zachodzi taka konieczność. Jeżeli nie, to nie zmieniają się, lecz dopasowują strumień świetlny do sytuacji na drodze, nadal doskonale ją oświetlając. Tu nowa Astra zasługuje na pochwałę, niestety kosztują one sporo, bo 5500 zł i są dostępne tylko w dwóch najbogatszych wersjach wyposażenia Dynamic i Elite. Takiego oświetlenia nie ma Golf, ale LED-y ma na przykład Seat Leon w standardzie FR czy Nissan Pulsar w wersji Tekna. Tylko żadne z nich nie są tak dobre.

Światła IntelliLux LED to drogi, ale nie pozbawiony sensu dodatek. Są naprawdę świetne.

Na pokładzie pojawiły się systemy wspomagające kierowcę podczas jazdy. Mają je inne kompakty, ale Astra do tej pory była trochę z tyłu. Na najwyższą pochwałę zasługuje świetny system utrzymania pasa ruchu z funkcją autonomicznej jazdy na drogach ekspresowych i autostradach. Nie powinienem tak tego nazywać, bo czegoś takiego w cenniku nie znajdziecie, ale jest i nazywam rzeczy po imieniu. W czym rzecz?

Otóż w klasycznych systemach utrzymania pasa ruchu kierowca po puszczeniu kierownicy i upłynięciu kilku sekund jest wzywany do ponownego przejęcia kierowania. Jeżeli nie zareaguje, niektóre systemy włączają hamulce, inne po prostu się wyłączają i auto jedzie w barierkę. W Astrze nie. Pomimo ciągłych komunikatów i ostrzegawczych sygnałów dźwiękowych, Astra utrzymuje tor jazdy bez przerwy. W praktyce oznacza to, że można nią jeździć bez trzymanki na autostradach i drogach ekspresowych, pod warunkiem, że nie przeszkadza wam subtelny dzwonek przypominający o tym, że jest to niebezpieczne. Do tej pory tylko Infiniti utrzymywało pas ruchu automatycznie bez żadnych skrupułów, nawet bez ostrzeżeń. Jednak dość nieudolnie, a Astra robi to bardzo dobrze, na poziomie Focusa i Golfa. Jest jednak od nich lepsza, bo nie rozbija się gdy kierowcy opadną ręce.

System utrzymania pasa ruchu w rzeczywistości pozwala na jazdę po autostradzie bez trzymania kierownicy

Premium można poszukać również w systemie audio. Są na rynku naprawdę dobre nagłośnienia (znów kłania się Golf), ale żadne w kompakcie nie trafiło w mój gust tak idealnie jak nagłośnienie Astry. System Navi 900 IntelliLink kosztujący 3000 zł i zawierający 6 głośników jest wart tych pieniędzy, bo gra bajecznie dobrze. Szkoda, że wciąż tradycyjnie dla Opla dość łatwo gubi fale radiowe.

Na tym kończy się premium tego samochodu. Na elementach, które rzeczywiście mają swoją wartość i zasługują na uznanie. Ogólnie Astra nie jest i nie zamierza być premium. Być może to wyposażenie okazało się kartą przetargową podczas podziału głosów w konkursie Car of the Year 2016. Jednak to nie jedyne zalety Astry K.

Najlepiej prowadzący się kompakt na rynku?

Byłbym skłonny przyznać nowej Astrze taki tytuł. Pod warunkiem, że mówimy tu o wersji testowej Elite, która jest seryjnie wyposażona w obręcze o średnicy 17 cali, ale po dopłaceniu 1600 zł jest już na 18-calowych. Tak, w tej konfiguracji, nowa Astra na oponach o rozmiarze 225/40 R18 ma kapitalny układ jezdny. Oczywiście z nutką sportową, bo komfort jazdy w dużej mierze zależy od średnicy felgi, ale tu jest świetnie. Nie zmieniłbym opon na 17-calowe, choć jestem raczej po stronie komfortu niż sztywności zawieszenia. Układ jezdny Astry jest zwarty, mam wrażenie, że najbardziej w segmencie, choć zbyt krótko jeździłem nowym Mégane by mieć 100-procentową pewność. Jest na pewno lepszy niż w Focusie, który nie daje już tyle czucia co Astra. Lepszy niż w Maździe 3 i Hondzie Civic. Golf to optimum — perfekcyjne wyważenie pomiędzy komfortem a bezpieczeństwem i niesamowita stabilność w każdych warunkach. To samo można powiedzieć o Seacie, ale mimo wszystko Astra jest pod tym względem ciut lepsza. Te ciut, to również wynik niższej niż do tej pory masy własnej i krótszego rozstawu osi, który pozwala na szybsze reakcje zawieszenia na ruch kierownicy i mocniejsze skręty.

Komfort jazdy pozostaje na odpowiednim poziomie. Coś pomiędzy Golfem, a Leonem FR, którym miałem okazję jeździć niedawno i był jak dla mnie odrobinę za twardy. Astra doszła ze sztywnością maksymalnie blisko granicy gdzie zaczyna się sport, ale nie przekroczyła jej. Jeżeli ktoś lubi bardziej sztywność niż miękkość, bardziej sport niż relaks i woli mieć więcej czucia niż komfortu, Opel Astra w takiej specyfikacji jak testowa jest genialny. Układ ESP też pracuje w nowy sposób, bardzo łagodnie wykorzystując zasadę torque vectoringu.

Turbo, które oddycha pełną piersią

Na pochwałę zasługuje nowa jednostka napędowa, która na papierze trochę przypomina znany silnik 1.4 turbo, odchodzący powoli do historii wraz ze zmianami modelowymi w gamie Opla. Jego miejsce zajmuje podobny, ale z bezpośrednim wtryskiem benzyny, mocniejszy i wreszcie oddychający pełną piersią. Teoretycznie moc wzrosła nieznacznie ze 140 do 150 KM, ale moment obrotowy już z 200 do 245 Nm. Maksimum umieszczono w funkcji obrotów nieco wyżej i w węższym zakresie, a motor przestał sprawiać wrażenie mułowatego. Poprzedni nie był zły, ale podczas jazdy ciężką Astrą wydawało się, że ktoś zapchał kanały dolotowe.

Teraz nowy silnik oddycha pełną piersią. Spontanicznie reaguje na gaz, w czym pomaga również dobrze skalibrowany zakres przełożeń 6-biegowej przekładni, pracującej lepiej, ale wciąż nie idealnie. Jednostka chętnie wkręca się na obroty i ma bardziej wolnossącą charakterystykę, co przekłada się na wyraźnie odczuwalny przyrost przyspieszenia wraz podążaniem wskazówki obrotomierza ku czerwonemu polu. Nawet w najwyższym zakresie nie traci tchu. Pod tym względem jest o klasę lepsza od 1.5 EcoBoosta o mocy 150 KM, któremu ucięto górę, choć w odczuciu Astra 1.4 Turbo jest bardziej dynamiczna od Focusa 1.5 EcoBoost 182 KM. Katalogowo taki Focus robi setkę w 8,6 s natomiast Astra w 8,5 s. Czy nowa jednostka Opla jest lepsza od 1.4 TSI? Na pewno ma więcej czegoś, co można nazwać charakterem. Świetnie brzmi i dynamiczniej przyspiesza w górnym zakresie obrotów, choć dół ma nieco słabszy.

Poza tym, że Astra jest naprawdę dynamicznym samochodem i osobiście nie potrzebuję mocniejszej jednostki w kompakcie, to jeszcze pozostaje niezwykle oszczędna. Szczególnie pozytywnie zaskakuje spalanie w trasie. Na drogach krajowych jest to 4,8 l/100 km, natomiast na autostradzie przy prędkości 140 km/h tylko 7,4 l/100 km. Imponujące wartości przy takich osiągach. Do tego zużycie paliwa w cyklu miejskim podczas codziennego użytkowania nie przekroczyło 7 l/100 km. Brawo Astra!

Bardzo dobra oferta

Astra jak na samochód prawie kompletny, choć nadal z małymi brakami, kosztuje niedużo. Cena startowa nie ma znaczenia, bo prawie wszystkie kompakty kosztują te 60 tys. zł. Auto w takiej wersji wyposażenia jak testowe zaczyna się od 80 500 zł i nie ma na pokładzie wszystkiego, co widzicie na zdjęciach. W podobnej, ale jednak wyższej cenie 86 830 zł kupimy najgroźniejszego rywala, czyli Golfa w topowym standardzie Highline z porównywalnym silnikiem 1.4 TSI (150 KM). Nieco taniej, bo za 85 100 zł można kupić Leona FR. Wyposażenie to kwestia własnych preferencji, ale mówimy tu o najbogatszych wersjach, więc wszystko co jest niezbędne znajdziemy na pokładzie. Różnicę w cenie można przeznaczyć na światła IntelliLux LED lub fotel AGR i 18-calowe obręcze kół. W tym momencie, w postaci Astry mamy być może najlepsze auto, ale nie dla każdego.

Jednym zależy na przestronności z tyłu i materiałach, innym nie. Jedni wolą komfort, inni sport. Niektórym bardzo zależy na pracy skrzyni biegów, inni nawet nie zwrócą na to uwagi. Mi stylistyka Astry szczególnie nie przypadła do gustu, ale są ludzie w niej zakochani. Dlatego Astra na tle naszego wzorowego Golfa nie jest samochodem ogólnie lepszym, choć ma nad nim przewagę pod pewnymi względami. Jest równie dobra. Wybór to kwestia gustu, każdy ma swój. Tak jak nie zgodzę się z twierdzeniem, że Astra jest lepsza od Golfa, tak jednocześnie spokojnie się zgodzę z opinią, że jest obecnie najlepszym samochodem kompaktowym na rynku. Czy Astra przyćmiła Golfa? Absolutnie nie. Czy przyćmiła Seata Leona, Škodę Octavię, Peugeota 308, Mazdę 3…? Nie do końca, choć można ją uznać za lepszą. Przyćmiła natomiast Forda Focusa, który przy niej prezentuje się już dość marnie. A tak naprawdę i co najważniejsze, Astra jest wreszcie taka, jak być powinna.

Ogólna ocena8z 10

Plusy:

  • Wzorowa ergonomia wnętrza
  • Wygodna pozycja za kierownicą
  • Fotel kierowcy AGR
  • Dobra widoczność
  • Reflektory diodowe IntelliLux
  • Nagłośnienie audio
  • Wyciszenie kabiny
  • Układ jezdny
  • Mocny i ekonomiczny silnik
  • Dobrze skalkulowana cena samochodu i ceny opcji

Minusy:

  • Nie do końca dopracowany montaż wnętrza i nadwozia
  • Niektóre materiały wyglądają bardzo tanio
  • Praca skrzyni biegów mogłaby być lepsza
  • Mały bagażnik z kołem dojazdowym
  • Niedopracowany system składania oparcia kanapy

Nowy Opel Astra (2016) 1.4 Turbo Elite — zdjęcia

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Peugeot 508 1,6 THP Active - test, opinia, spalanie, cena Volkswagen Passat Alltrack 2.0 TDI 4Motion DSG - test, opinia, spalanie, cena BMW X1 (2016) xDrive25i - test, opinia, spalanie, cena Toyota Avensis Touring Sports 2,0 D-4D - test, opinia, spalanie, cena Citroën C4 Picasso (2015) 1.6 THP AT Exclusive - test, opinia, spalanie, cena Opel Zafira Tourer 2.0 CDTI AT Cosmo - test, opinia, spalanie, cena Renault Talisman 1.6 TCe150 4Control - test, opinia, spalanie, cena Volkswagen Golf VII Alltrack 2.0 TDI 4MOTION 184 KM DSG - test, opinia, spalanie, cena BMW M550d xDrive (2015) - test, opinia, spalanie, cena Nowe Volvo V60 Cross Country D4 AWD (2016) - test, opinia, spalanie, cena DS 4 (2016) 2.0 BlueHDI 180 EAT6 - test, opinia, spalanie, cena Citroën Berlingo Multispace XTR 1.6 HDI 100 - test, opinia, spalanie, cena Volkswagen Caravelle 2.0 TDI Comfortline (150 KM) - test, opinia, spalanie, cena Honda Jazz 1.3 i-VTEC Comfort - test, opinia, spalanie, cena Jeep Renegade Limited 2.0 Multijet (140 KM) AWD - test, opinia, spalanie, cena Volkswagen Sharan Highline 2.0 TDI 150 KM 4Motion - test, opinia, spalanie, cena Ford Mondeo Vignale (2015) 2.0 TDCI Powershift - test, opinia, spalanie, cena Volvo XC60 - szwedzki sposób na każde warunki - test Nissan Pulsar (2015) 1.6 DIG-T - test, opinia, spalanie, cena Nowy Fiat Tipo (2016) 1.4 16V - test, opinia, spalanie, cena Range Rover Evoque 2.0 TD4 180 KM HSE Dynamic - test, opinia, spalanie, cena Jaguar XF (2015) 2.0 GTDi Prestige - test, opinia, spalanie, cena Seat Ibiza FR 1.2 TSI (90 KM) – test, opinia, spalanie, cena Ford S-Max 2.0 TDCi PowerShift Titanium - test, opinia, spalanie, cena

Popularne w tym tygodniu:

Fiat Tipo SW 1.4 T-Jet: najlepsze kompaktowe kombi na rynku? Porsche Macan Turbo Performance: najlepsze Porsche w historii Ford Mustang Shelby GT350R - o Mount Everest, kanapce i V8 z piekła rodem Audi R8 V10 plus: połączenie dwóch światów na torze Nowy Opel Insignia Grand Sport 2.0 CDTi: mógł być idealny Pierwsza jazda najnowszym Hyundaiem i30 N. Byliśmy w Korei i testowaliśmy przedprodukcyjny model Mini John Cooper Works Rally: jak prowadzi się najnowszy wóz Rajdu Dakar? Mini Clubman Cooper S All4 – mini dla dorosłych