DS 4 (2016) 2.0 BlueHDI 180 EAT6 - test, opinia, spalanie, cena

DS to chyba największa perła w koronie historii Citroëna. Samochód oznaczony tymi dwiema literami można uznać za jeden z najważniejszych w historii motoryzacji. Współczesna moda na powrót do korzeni trwa w najlepsze, a wiele marek coraz chętniej nawiązuje swoimi projektami do bliższej lub dalszej przeszłości. Francuski producent mając za sobą całą legendę DS od nieco ponad pięciu lat stara się przekuć ją w sukces, po linii modeli oznaczonych Citroën DS przyszedł czas na osobną markę pozycjonowaną jako premium. Pierwszym modelem, który po jej wydzieleniu doczekał się premiery jest DS 4. To właśnie on jako debiutant będzie wizytówką i pokazem siły koncernu PSA.

Zupełnie nowa twarz DS 4 prezentuje się naprawdę elegancko i inaczej niż gdy z przodu dołączony był człon "Citroën"

Zupełnie nowa twarz DS 4 prezentuje się naprawdę elegancko i inaczej niż gdy z przodu dołączony był człon "Citroën" (© Rafał Warecki)

Ten artykuł ma 2 strony:

DS 4 (2016) 2.0 BlueHDI 180 EAT6 — pierwsza jazda, opinia

Drobne zmiany nadwozia, poważne wizerunku

Odświeżone, a być może po zmianie marki należałoby napisać nowe, DS 4 prezentuje się bardzo okazale. Wyjątkowo muskularnie nakreślona sylwetka hatchbacka podkreślona chromowanymi detalami sprawia wrażenie samochodu eleganckiego i nowoczesnego. Nadwozie DS 4 jest pełne smaczków stylistycznych, które cieszą oko.

Tylna część auta praktycznie nie różni się od Citroëna DS4

Nowy zderzak i narysowana zupełnie od podstaw atrapa chłodnicy tknęły w ten model, który i tak nie zdążył się jeszcze zestarzeć, dużo świeżości. Potrzeba pozbycia się logo Citroëna zaszytego w użebrowaniu grilla stała się przyczynkiem do poważniejszej zmiany frontu samochodu, która wyszła mu na dobre.

Zupełnie nowy front to efekt potrzeby pozbycia się "szewronowej" atrapy chłodnicy.

Tylna część nadwozia pozostała praktycznie bez zmian, tam wystarczyło jedynie wymienić emblemat i szkoda, że PSA skorzystało z tej możliwości. Wystarczyło poświęcić trochę uwagi, aby również tylny pas przeżył swoją drugą młodość. Czegoś zabrakło. Może czasu, może pieniędzy? Szkoda, bo w przypadku debiutu nowej marki, która stara się wejść do świata premium proces jej wprowadzenia powinien być dopieszczony pod każdym względem i gruntownie przemyślany. Tym bardziej, że DS chce być marką awangardową i ekskluzywną, pełną tego specyficznego paryskiego blichtru, który przyciąga ludzi z całego świata.

Wnętrze, które miało być premium

Ten magiczny klimat Paryża ciężko znaleźć również niestety we wnętrzu DS 4, które rozczarowuje. O ile nadwozie prezentuje się według mnie świetnie, o tyle wnętrze auta w takiej formie jak obecnie zupełnie do niego nie pasuje. Jest zbyt stonowane i mało w nim francuskiego szaleństwa. Jakość wykończenia niektórych elementów jest na poziomie masowym, nieprzystającym do klasy premium. Mało porywająca kompozycja deski rozdzielczej to kolejny grzech tego modelu. Widać, że w niektórych miejscach przyłożono dużą wagę do designerskich i efektownych detali, jednak nie da się zmienić wizerunku auta, z popularnego na prestiżowe, podmieniając jedynie określenie i kilka elementów wnętrza, w dużej mierze dekoracyjnych.

Wnętrze to kalka z Citroëna C4/DS4, niestety.

Zobacz również: SsangYong XLC 1.6 Diesel AWD AT - test

Reszta materiałów to przeciętny poziom jakości znany z samochodów masowych, takich jak m.in. matczyny Citroën. Deska rozdzielcza jest w większości miękka i przyjemna w dotyku, ale została przeniesiona żywcem z masowego C4, tak samo jak cały projekt instrumentów pokładowych. Już po chwili od zajęcia miejsca za kierownicą widać, że całość ma na karku kilka ładnych lat, a dokładniej sześć. Oprócz drobnych zmian w wykończeniówce DS usprawniło również system multimedialny, który dzięki poprawkom oprogramowania oraz nowemu wyświetlaczowi pojemnościowemu reaguje na dotyk szybciej i bardziej precyzyjnie.

Fotele to chyba jedyny element wnętrza DS4, który można uznać za premium.

Najlepszym elementem w kabinie DS 4 są rewelacyjne fotele, pokryte skórzaną tapicerką uplecioną w stylu żółwiej skorupy. Wyprofilowanie oparcia oraz siedziska, wygodny zagłówek, zakres elektrycznej regulacji i dodatki takie jak masaż nie pozostawiają wątpliwości, że akurat pod tym względem kompaktowy DS może bić się w czołówce. Przy okazji miejsca w kabinie pojawia się jednak kolejny niewygodny temat. Tylne drzwi wciąż mają szyby wklejone na stałe, co według mnie mocno obniża funkcjonalność tego francuskiego kompaktu jako auta czteroosobowego. Tłumaczenie, że w stylowym aucie premium taką awangardę można wybaczyć jest nie na miejscu, bo nie można. Ponadto tylna kanapa nie oferuje zbyt dużo miejsca dla osoby dorosłej, a na pewno przekraczającej 180 cm wzrostu.

DS4 nie rozpieszcza pod względem miejsca na tylnej kanapie.

W podwoziu nie zmieniło się nic

DS 4 po odcięciu członu Citroën zostało tym samym autem, którym było, ale akurat pod tym względem nie można mieć do niego najmniejszego zastrzeżenia. Wersja 2.0 BlueHDI oddająca do dyspozycji kierowcy 180 KM to najmocniejszy silnik Diesla w ofercie i można by napisać, że idealnie skrojony mocą pod ten samochód i jego ekstrawagancki temperament. Motor ten oddaje spore pokłady siły napędowej już od najniższych obrotów i bardzo sprawnie napędza kompaktowego DS.

Wersja 2.0 BlueHDI 180 świetnie zbiera się już od najniższych obrotów.

Testowany egzemplarz miał na kołach zimowe opony, co przy mocniejszym wciśnięciu pedału przyspieszenia skutkowało chwilowymi przerwami w trakcji i wejściem do gry elektronicznych systemów bezpieczeństwa. Ich zestrojenie zasługuje jednak na pochwałę, ponieważ naprowadzają auto na zadany tor jazdy w bardzo płynny, przyjemny i mało nerwowy sposób.

DS 4 z tą jednostką pod maską jest naprawdę dynamiczny i daje sporo przyjemności z jazdy, nie bez wpływu na to jest nieźle zgrana z silnikiem, automatyczna skrzynia EAT6, która choć czasem potrafi się zgubić w swojej pracy, jest dość szybka i komfortowa. Komfort to w przypadku DS 4 słowo klucz i pod tym względem naprawdę zasługuje na miano premium.

Zawieszenie zestrojono idealnie w punkt.

Zawieszenie jest zestrojone idealnie w punkt, tak jak bym spodziewał się tego po dobrej klasy kompakcie. Na nierównościach świetnie wytłumia mniejsze i większe drgania znacznie podnosząc komfort podróżowania względem większości współczesnych aut tego segmentu. W zakrętach czasem zabuja, natomiast zachowuje się pewnie i daje poczucie pełnej kontroli nad autem co w zestawie z dobrze wysterowaną elektroniką pozwala relaksująco nawijać na koła kolejne kilometry. W szybszej jeździe przeszkadzać może jedynie układ kierowniczy, któremu momentami brakuje nieco precyzji, zwłaszcza na bardzo nierównych drogach.

Falstart

DS 4 jako samochód segmentu premium? Na razie to określenie jest na wyrost i to dość mocno. Niestety, Citroën za bardzo pospieszył się z wydzieleniem DS jako osobnej marki. Tak ważne wydarzenie w historii koncernu przydałoby się wzbogacić premierą zupełnie nowego auta, będącego w stanie nawiązać walkę z obecnymi konkurentami z klasy premium. Francuzi tymczasem przeprowadzili delikatny lifting, zmienili logo i poszli z tym do ludzi bezpowrotnie tracąc szansę na efekt "wow", bo zadebiutować można tylko raz.

Ogólna ocena6z 10

Plusy:

  • Świetna stylizacja przedniej części nadwozia
  • Praca zespołu 2.0 BlueHDI i skrzyni EAT6
  • Wysoki komfort jazdy
  • Bardzo wygodne i ładne fotele

Minusy:

  • Miejsce z tyłu i brak otwieranych szyb
  • Stare wnętrze przeniesione żywcem z samochodu masowego

DS 4 (2016) 2.0 BlueHDI 180 EAT6 — zdjęcia

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Peugeot 508 1,6 THP Active - test, opinia, spalanie, cena Nowe Volvo V60 Cross Country D4 AWD (2016) - test, opinia, spalanie, cena Citroën Berlingo Multispace XTR 1.6 HDI 100 - test, opinia, spalanie, cena Volkswagen Caravelle 2.0 TDI Comfortline (150 KM) - test, opinia, spalanie, cena Honda Jazz 1.3 i-VTEC Comfort - test, opinia, spalanie, cena Jeep Renegade Limited 2.0 Multijet (140 KM) AWD - test, opinia, spalanie, cena Volkswagen Sharan Highline 2.0 TDI 150 KM 4Motion - test, opinia, spalanie, cena Ford Mondeo Vignale (2015) 2.0 TDCI Powershift - test, opinia, spalanie, cena Volvo XC60 - szwedzki sposób na każde warunki - test Nissan Pulsar (2015) 1.6 DIG-T - test, opinia, spalanie, cena Nowy Fiat Tipo (2016) 1.4 16V - test, opinia, spalanie, cena Range Rover Evoque 2.0 TD4 180 KM HSE Dynamic - test, opinia, spalanie, cena Jaguar XF (2015) 2.0 GTDi Prestige - test, opinia, spalanie, cena Seat Ibiza FR 1.2 TSI (90 KM) – test, opinia, spalanie, cena Ford S-Max 2.0 TDCi PowerShift Titanium - test, opinia, spalanie, cena SsangYong Rexton 2.0 Diesel AT5 4WD - test, opinia, spalanie, cena Fiat Doblò 2.0 MultiJet Lounge - test, opinia, spalanie, cena Alfa Romeo Giulietta Quadrifoglio Verde TCT - test, opinia, spalanie, cena Volkswagen e-Golf i Nissan Leaf - test, opinia, cena Honda HR-V 1.5 i-VTEC vs. Kia Soul 1.6 GDI - test, porównanie, opinia, spalanie, cena Nowy Ford Focus RS (2016) - test, opinia, spalanie, cena Nowa Kia Sportage (2016) 1.6 T-GDI 4x4 - test, opinia, spalanie, cena Toyota RAV4 Hybrid (2016) - test, opinia, spalanie, cena Mazda CX-3 2,0 150 KM AT SkyPassion - test, opinia, spalanie cena

Popularne w tym tygodniu:

Škoda Octavia 1.0 TSI Joy (2017) - czy rozmiar ma znaczenie? Koreańczycy mierzą wysoko: pierwsza jazda Hyundaiem Koną w Namyang Volvo V40 Cross Country T5 AWD Summum - nadal atrakcyjne Audi Q2 2.0 TDI quattro: mały crossover za 200 tys. zł Ford Kuga 2.0 TDCi AWD Titanium: lepszy niż pokazują statystyki