Citroën Berlingo Multispace XTR - auto o wielu wadach, które można polubić

Citroën Berlingo i Peugeot Partner to jedne z najpopularniejszych, a w Polsce bodaj najpopularniejsze kombivany. Co sprawia, że ostatnio na ulicach masowo przybywa tych samochodów? Magiczna cena? Za niecałe 70 tys. zł można kupić nieźle wyposażoną alternatywę dla kompaktu i to z silnikiem Diesla. Czy warto?

Ten artykuł ma 2 strony:

Citroën Berlingo Multispace XTR 1.6 HDI 100 — test, opinia

Walory użytkowe kombivanów są nie do przecenienia, a Citroën Berlingo to już niemal legenda w tym segmencie. Odświeżony samochód szybko może przypaść do gustu, ale pod jednym warunkiem – musi to być najlepiej wyposażona wersja osobowa Multispace XTR. To najwyższa specyfikacja tego modelu, z którą łączy się tylko najmocniejszy silnik benzynowy VTi 120 oraz diesle o mocy 100 i 120 KM. Wygląda najlepiej i ma dobre wyposażenie. W teście miałem okazję przekonać się o praktycznych zaletach i wadach tego auta, z którym nasza redakcja nie miała wcześniej do czynienia. Termin testu był o tyle dogodny, że Citroëna Berlingo mogłem sprawdzić niedługo po Fiacie Doblò, również w bogatej wersji wyposażenia Lounge.

Multispace w kompaktowych wymiarach

Samochód już przy pierwszym kontakcie jest zupełnie inny niż Fiat Doblò. W przeciwieństwie do swojego włoskiego konkurenta, Berlingo wygląda lekko, sprawia wrażenie mniejszego i łatwiejszego do prowadzenia. W rzeczywistości wcale nie jest tak do końca. W porównaniu z naszą testową wersją Doblò, Berlingo jest tylko o 10 mm krótszy, a rozstaw osi jest mniejszy o skromne 27 mm. Pomiędzy osiami jest spora przestrzeń 2728 mm, czyli tyle ile mają kompaktowe kombi.

Kabina jest bardzo funkcjonalna i zapewnia duże możliwości przewozowe

Kabina jest oczywiście ogromna, multifunkcjonalna, ale wbrew pozorom nie czuć tej przestrzeni. Siedzi się wysoko i to tyle. Na szerokość jest sporo przestrzeni z powodu wysoko umieszczonych foteli. Wrażenie potęguje nisko poprowadzona linia okien. Jedyna realna przewaga nad kompaktami to wysokość wnętrza. Z tyłu przy takim rozstawie osi zwykle w kompakcie siedzi się bardzo wygodnie, a w Berlingo na nogi jest tyle miejsca, ile potrzeba – nic więcej. Z jednej strony nieznacznie więcej niż w Doblò, z drugiej czuć mniejszą szerokość kabiny, choć nadwozie jest szersze o 21 mm. Jednak z tyłu i tak Berlingo góruje nad Doblò kształtem kanapy, a właściwie tym, że zamiast niej są tak naprawdę trzy niezależne fotele (w XTR seryjne). Ma to pewne zalety.

Możliwość zamontowania trzech fotelików obok siebie to ogromna zaleta tego modelu. Szkoda, że nie pokuszono się o trzy zaczepy ISOFIX.

Zacznę jednak od wad. Trzech niezależnych foteli praktycznie pozbawiono regulacji. Szkoda, bo byłaby to ogromna zaleta modelu. Z drugiej strony, każdy taki drobiazg kosztuje. Na przykład zaczepy ISOFIX, których mamy tylko dwa, ale można zamontować bez większego problemu trzy foteliki obok siebie. Nie ma tu miejsc wygodniejszych i mniej wygodnych. Siedząc na skrajnych fotelach może przeszkadzać bok nadwozia, natomiast pośrodku pasażerowie obok. Jeżeli z tyłu ma siedzieć jedna osoba, to najwygodniej i najbezpieczniej będzie jej pośrodku. Zwłaszcza, że podłoga w tej części jest całkowicie płaska. Można też zamówić dwa wygodne zamiast trzech średnio wygodnych foteli, ale to kosztuje aż 3900 zł. Pasażerowie wersji XTR mają do dyspozycji dwa stoliki umieszczone na oparciach przednich foteli, a środkowe oparcie z tyłu mogą złożyć, tworząc dodatkowy stolik z uchwytami na kubki.

Zobacz również: Nowy Opel Zafira (2016) - test Autokult.pl - Samochód Miesiąca

Aranżacja przestrzeni ładunkowej jest przemyślana i bardzo łatwa. Już sam bagażnik w konfiguracji 5-osobowej jest ogromny. Ma 675 litrów pojemności, którą można powiększyć do 1350 litrów. Bagażnik jest oddzielony klasyczną półką i dodatkowo siatką (350 zł dopłaty), którą można zamontować również za pierwszym rzędem siedzeń. Tylne siedzenia można złożyć w pół, kładąc poziomo tylko oparcia lub podnieść do pionu po złożeniu. W ostateczności można je także wyjąć, ale to nie koniec możliwości Berlingo. Pozostaje jeszcze możliwość położenia na płasko oparcia przedniego fotela, dzięki czemu da się przewieźć coś długiego.

Podłoga bagażnika jest zupełnie płaska, a mocowania foteli można wykorzystać jako mocowanie ładunku. Dostęp do części ładunkowej jest dwojaki. Klasycznie otwierane drzwi jak w kombi to cecha wersji Multispace, natomiast za dopłatą 600 zł można mieć jeszcze otwieraną szybę w klapie. Jest to bardzo wygodne rozwiązanie, szczególnie, że półkę bagażnika wystarczy „złamać” by uzyskać dostęp do przestrzeni bagażowej tylko przez tę szybkę. Opcją są drzwi skrzydłowe za 800 zł.

Tanio i po angielsku?

W przedniej części kabiny czuć wyraźnie, że Berlingo jest samochodem tanim. Nawet w topowej odmianie Multispace XTR ma sporo braków. Brakuje przede wszystkim tunelu środkowego, na którym można by coś położyć, wygospodarować jakiś schowek. Konsolę z zamykanym schowkiem można dokupić za 800 zł. Na szczęście są podłokietniki foteli. Tym nie brakuje zakresu regulacji, ale komfortu, przede wszystkim dłuższego siedziska. Raczej nie jest to pojazd na kilkusetkilometrową podróż.

Kokpit jest o tyle dziwny, że niektóre elementy, do których dostęp powinien mieć głównie kierowca umieszczono po stronie pasażera

Wszystkie materiały są najwyżej przeciętne, a jakość montażu dobra. Niestety jeżeli chodzi o sposób ukrycia niektórych rzeczy to jest marnie. Nawet na zdjęciach bez trudu zauważycie chociażby instalację elektryczną, a widoczne gołym okiem śruby to żadna rewelacja w tym samochodzie. Wszystko wykonano na twardo, ale trudno spodziewać się czegoś więcej za tę cenę.

Można mieć natomiast zastrzeżenia do wygody za kierownicą. Niestety zakres regulacji kolumny jest bardzo skromny, choć w dwóch płaszczyznach. Trzeba się dopasować do auta, a nie na odwrót. To kolejny drobiazg, który można wybaczyć ze względu na cenę, ale Fiat pod tym względem jest klasą samą dla siebie. Ergonomia obsługi to kolejna rzecz, do której trzeba po prostu przywyknąć. Przyciski są duże i nie ma wątpliwości co do tego, do czego służą, ale na przykład regulacja głośności za pomocą dwóch przycisków umieszczonych najwyżej na desce rozdzielczej to jakiś absurd. Szyby otwiera się z poziomu deski rozdzielczej. Dobrze, że chociaż system multimedialny obsługuje się łatwo, ale już siłę nawiewu dwustrefowej klimatyzacji regulujemy przyciskami po stronie pasażera i po jego stronie znajduje się także gniazdo USB, jakby był to angielski wóz przystosowany do pozostałych rynków.

Prosto do bólu i czytelnie, ale ergonomia trochę pozostawia do życzenia

W przedniej części kabiny nie brakuje schowków, ale nie do końca można je wykorzystać. Ten nad wskaźnikami jest po prostu maleńki, tak samo jak kieszenie w drzwiach. Kieszonka pod dźwignią zmiany biegów to nieporozumienie. Dwa okrągłe schowki pod kratkami wentylacji pośrodku deski rozdzielczej… nie znam zastosowania. Uczciwe są jedynie schowki po stronie pasażera. Generalnie można odnieść wrażenie, że auto jest lepsze dla pasażera niż kierowcy. Nad głowami osób siedzących z przodu zamontowano półkę. Dobrze? Pewnie, ale jest malutka, a pod nią absurdalnie małe lusterko wsteczne. Oczywiście w opcjach są inne możliwości zagospodarowania przestrzeni nad głowami wszystkich pasażerów, ale to nie są tanie rzeczy.

Otwierana tylna szyba to fajny dodatek, a jego cena 600 zł sprawia, że trudno nie dokupić tej opcji

Ergonomia jest dziwna, pozycja za kierownicą wymuszona, multifunkcjonalność z przodu trochę niewykorzystana, materiały taniutkie, a wykonanie pozostawia sporo do życzenia. Citroën Berlingo ma sporo niedociągnięć, ale pomimo wszystko…

…jeździ się nim fajnie

Może mam jakąś ukryta pasję do tanich i niezbyt pociągających samochodów, ale jest to pewnie kwestia patrzenia na wszystko przez pryzmat pieniędzy jakie trzeba za to zapłacić i użyteczności na co dzień. Tu Berlingo mocno mnie przekonuje. Nie przeszkadza mi nawet zawieszenie, którego resorowanie jest miękkie i trochę niespójne, a tylna oś lubi żyć własnym życiem i pracować nie tylko pionowo, ale i poziomo. Małe koła radzą sobie z dziurami nawierzchni, ale zawieszenie potrafi zaskoczyć dobiciem, co raczej nie wiąże się z komfortem. Wolę jednak uczciwie miękki układ jezdny niż zdradliwie twardy. Pod tym względem Berlingo nie dorasta do pięt Doblò, ale i tak jeździ się nim całkiem dobrze.

W przeciwieństwie do Fiata ani przez chwilę Citroën nie sprawia wrażenia topornego i ociężałego. Wszystkie mechanizmy pracują lekko, a auto przyjemnie wpisuje się w każdy zakręt czy skrzyżowanie. Manewrowanie jest łatwe dzięki dobrej przejrzystości i dobrze ukształtowanym lusterkom zewnętrznym. Ponadto, w wersji testowej kamera cofania załatwia temat jazdy do tyłu. Jedynym naprawdę poważnym problem — to akurat nie dziwi mnie w aucie grupy PSA — jest praca skrzyni biegów. Z całym szacunkiem dla kogoś, kto nad tym czuwa, ale mechanizm wielu 30-letnich samochodów robi lepsze wrażenie. Tu nigdy nie wiesz czy zmieniasz bieg czy drążek już wypiął się z mechanizmu. Da się z tym żyć, ale wiem, że da się to poprawić.

HDI 100 na medal

Trochę szkoda, że położono… wiecie co… na pracę przekładni, bo silnik 1.6 HDI o mocy 100 KM jest po prostu doskonały. Pomimo niewielkiej mocy i skromnego momentu obrotowego 254 Nm, świetnie radzi sobie z niemałym przecież autem. Oczywiście nie zapewnia wspaniałych osiągów, ale nie o to chodzi. Przyjemnie zbiera się od dołu i nie trzeba go kręcić powyżej 2000 obr./min. Jego praca jest miękka i kulturalna. Wielkim atutem jest zużycie paliwa. Na tej samej trasie, na której mocniejszy Doblò potrzebował 5,4 litra oleju napędowego na 100 km, tam Berlingo uzyskało wynik 4,3 l/100 km. Jednak swoje atuty odkrywa dopiero w mieście, gdzie rzadko dochodzi do 6 l/100 km, więc średnie zużycie paliwa powinno oscylować wokół 5–5,5 l/100 km, a to daje zasięg w okolicy 1000 km na jednym tankowaniu. Dopiero na autostradzie do głosu dochodzi wysoka karoseria i podbija spalanie do 8,1 l/100 km, jednak to i tak niedużo.

Mały bohater tego testu, czyli bardzo ekonomiczny i przyjemny silnik HDI 100

Przy prędkościach autostradowych, a konkretnie przy przepisowych 140 km/h, dobrze dobrane przełożenie piątego biegu generuje obroty 2750, więc silnik wciąż pracuje spokojnie. Niestety szumy powietrza są wyraźne. Jest dość głośno, ale to poziom akceptowany w tym segmencie. Podczas szybkiej jazdy bardziej przeszkadzają słabe światła. Pomimo ich modernizacji nie uzyskano dobrego oświetlenia drogi. Tak jak nie uzyskano dobrego zasięgu anteny radia, co dla osób lubiących słuchać w kółko tych samych pięciu piosenek i zawsze złych wiadomości, może mieć znaczenie.

Trudno go ocenić

Jeżeli przeczytaliście ten test, pewnie w pamięci zapadły wam nieliczne zalety i liczne wady. Taki jest Citroën Berlingo, ale mi osobiście przypadł do gustu z tymi wszystkimi niedociągnięciami. Dlatego trudno jest mi go ocenić, zwłaszcza w porównaniu z Fiatem Doblò, który mi się nie spodobał czy Renault Kangoo, którym jeździłem dawno. Z pewnością jednak wybrałbym Berlingo. Pod kilkoma względami jest wyraźnie gorsze – układ jezdny, pozycja za kierownicą i praca skrzyni biegów – ale ma też dwie, bardzo duże zalety. Są nimi cena i koszty eksploatacji (czyt. zużycie paliwa).

Doblò z porównywalnym silnikiem może zużywa tyle samo oleju napędowego, ale kosztuje 75 700 zł, a Berlingo 65 690 zł. Różnica 10 tys. zł to bardzo dużo za podobny samochód. Za tę różnicę do odmiany XTR można dokupić kurtynowe poduszki powietrzne dla dwóch rzędów foteli (900 zł), czujniki parkowania (800 zł) lub lepsze radio z 7-calowym ekranem, kamerą cofania i czujnikami z przodu (4100 zł), siatkę oddzielającą przestrzeń bagażową (350 zł), pełnowymiarowe koło zapasowe (400 zł), pakiet bezpieczeństwa (800 zł)* oraz 16-calowe felgi aluminiowe, a zostaje jeszcze na podgrzewane fotele przednie (1800 zł). Jeżeli myślicie, że Renault Kangoo jest tańsze, to jesteście w ogromnym błędzie. Cena i specyfikacja Berlingo i to najbogatszej odmiany XTR jest bezkonkurencyjna.

Podsumowując, samochód może się spodobać, bo za te pieniądze trudno o bardziej wielofunkcyjny pojazd. Dobre wyposażenie, atrakcyjny wygląd i walory użytkowe trochę przysłaniają najważniejsze wady, czyli pozycję za kierownicą, niewygodne fotele i pracę skrzyni biegów. Gdyby te elementy były tak dobre jak w Doblò, Berlingo uzyskałoby wyższą ocenę. Niestety przez nie dostaje dokładnie tyle samo punktów co Fiat i to tylko ze względu na ogromną różnicę w cenie.

*Pakiet Bezpieczeństwa zawiera: rolety przeciwsłoneczne dla drugiego rzędu siedzeń, dodatkowe lusterko wewnętrzne do obserwacji osób siedzących w 2 rzędzie, elektryczną blokadę otwarcia tylnych bocznych drzwi przez dzieci, konsolę z zamykanym schowkiem i uchwytami na napoje pomiędzy przednimi fotelami.

Ogólna ocena6z 10

Plusy:

  • Funkcjonalność ogólna samochodu
  • Ogromne możliwości przewozowe
  • Łatwość aranżacji wnętrza
  • Trzy niezależne fotele w drugim rzędzie
  • Możliwość zamocowania trzech fotelików w drugim rzędzie
  • Niskie zużycie paliwa
  • Bardzo niska cena i dobre wyposażenie
  • Tanie i przemyślane opcje wyposażenia

Minusy:

  • 3 gwiazdki w testach Euro NCAP (model przedliftowy)
  • Brak otwieranych szyb drzwi tylnych (uchylne okna)
  • Niezbyt wygodne fotele
  • Niewygodna pozycja za kierownicą
  • Praca skrzyni biegów

Citroën Berlingo Multispace XTR 1.6 HDI 100 — zdjęcia

Fiat Doblò 2.0 MultiJet Lounge — test, opinia, spalanie, cena

Osobowe kombivany cieszą się rosnącą popularnością wśród ludzi, którzy ponad ładną stylistykę i elektroniczne gadżety cenią sobie…

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Peugeot 508 1,6 THP Active - test, opinia, spalanie, cena Nowe Volvo V60 Cross Country D4 AWD (2016) - test, opinia, spalanie, cena Volkswagen Caravelle 2.0 TDI Comfortline (150 KM) - test, opinia, spalanie, cena Honda Jazz 1.3 i-VTEC Comfort - test, opinia, spalanie, cena Jeep Renegade Limited 2.0 Multijet (140 KM) AWD - test, opinia, spalanie, cena Volkswagen Sharan Highline 2.0 TDI 150 KM 4Motion - test, opinia, spalanie, cena Ford Mondeo Vignale (2015) 2.0 TDCI Powershift - test, opinia, spalanie, cena Volvo XC60 - szwedzki sposób na każde warunki - test Nissan Pulsar (2015) 1.6 DIG-T - test, opinia, spalanie, cena Nowy Fiat Tipo (2016) 1.4 16V - test, opinia, spalanie, cena Range Rover Evoque 2.0 TD4 180 KM HSE Dynamic - test, opinia, spalanie, cena Jaguar XF (2015) 2.0 GTDi Prestige - test, opinia, spalanie, cena Seat Ibiza FR 1.2 TSI (90 KM) – test, opinia, spalanie, cena Ford S-Max 2.0 TDCi PowerShift Titanium - test, opinia, spalanie, cena SsangYong Rexton 2.0 Diesel AT5 4WD - test, opinia, spalanie, cena Fiat Doblò 2.0 MultiJet Lounge - test, opinia, spalanie, cena Alfa Romeo Giulietta Quadrifoglio Verde TCT - test, opinia, spalanie, cena Volkswagen e-Golf i Nissan Leaf - test, opinia, cena Honda HR-V 1.5 i-VTEC vs. Kia Soul 1.6 GDI - test, porównanie, opinia, spalanie, cena Nowy Ford Focus RS (2016) - test, opinia, spalanie, cena Nowa Kia Sportage (2016) 1.6 T-GDI 4x4 - test, opinia, spalanie, cena Toyota RAV4 Hybrid (2016) - test, opinia, spalanie, cena Mazda CX-3 2,0 150 KM AT SkyPassion - test, opinia, spalanie cena Mercedes-Benz GLE 350 d 4MATIC 9G-Tronic - test, opinia, spalanie, cena

Popularne w tym tygodniu:

3 dni na serpentynach. Dzień pierwszy: Lexus LC500 3 dni na serpentynach. Dzień trzeci: Lexus LC500h 3 dni na serpentynach. Dzień drugi: Toyota Prius Plug-in Volvo V90 CrossCountry T6 – luksusowy wycieczkowiec Serce czy rozum? – porównujemy Peugeot 308 w wersjach 1.5 BlueHDi SW oraz GTi Bliskie spotkania trzeciego stopnia: Peugeot 308 SW przemierza Polskę w poszukiwaniu UFO